Dodaj do ulubionych

Moi rodzice

10.06.06, 20:43
Napewno każdy z was przeżył upokorzenie związane z wizytą waszych rodziców u
znajomych, kiedy to wasi rodzice "przechwalają" się swoimi dziećmi.
Typu, co dzieci zrobiły, a z czego teraz wszyscy mogą się pośmiać.

Dorośli mają ubaw, a młodzież chowa się po kątach.
Obagdujac rodziców.

Co ciekawego wasi rodzice powiedzieli o was samych waszym znajomym ?

Ja się dowiedziałam (podłuchując), że boję się stanć pod prysznicem bez
klapek. Z czego wywiązała się dyskusja o zasięgu międzynarodowym.

No więc ? Dajecie.
Obserwuj wątek
    • Gość: samogon Re: Moi rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 21:46
      najlepsze są zdjęcia rozebranych pociech w wieku niemowlęcym oglądanych przy
      dorosłych znajomych płci przeciwnej
      • Gość: Big ben Re: Moi rodzice IP: 62.148.79.* 14.06.06, 13:28
        Żenujące sytuacje kiedy moja mama opowiada jak to wszystkim się wydawało, że w
        młodości mojego brata (teraz 31 lat), wszystkim się wydawało,że jest opóźniony
        w rozwoju i miał iść do szkoły specjalnej. Na szczęście nie doszło do tego i
        dziś po studiach jest menadżerem w dużej firmie :).
    • moniska01 Re: Moi rodzice 15.06.06, 00:21
      Moja mama zafundowała mi wiele upokarzających chwil, bo jej sie wydawało,że jak
      jestem mała to nic nie kumam i można bezkarnie rozmawiać o mnie przy mnie na
      tematy bardzo osobiste. np. przy imieninowm stole "no musimy chyba kupić niuni
      staniczek " i sru moją bluzeczkę do góry. TRAUMA.
      • Gość: jaija Re: Moi rodzice IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.06.06, 00:30
        Współczuję... rodzice nie mają za grosz poczucia obciachu. Tylko szkoda, że nie
        liczą się ze swoimi dziećmi...
        Moja mama też mnie nie raz zawstydzała, co mnie doprowadzało do rozpaczy.
      • siostra_malgorzata Re: Moi rodzice 15.06.06, 11:37
        "no musimy chyba kupić niuni
        > staniczek " i sru moją bluzeczkę do góry. TRAUMA."

        Dokładnie.
        Albo porównywanie czyja pociecha więcej urosła i to tragiczne "ustawianie się"
        by porównać zdobyte centymetry.
      • default Re: Moi rodzice 22.06.06, 10:10
        O, mnie też moja mama zafundowała traumę staniczkową - poszłyśmy do sklepu
        kupować mój pierwszy w życiu stanik, nie dość, że wparowała natychmiast za mną
        do przymierzalni, to jeszcze w pewnym momencie bach! zasłonkę odsłoniła na całą
        szerokość i do ekspedeientki - pani pozwoli na chwilę, jak pani uważa czy ten
        dobrze leży, czy może jakiś inny spróbować? a ta baba przyłazi i obydwie mnie
        zaczynają macać po cyckach i sprawdzać jak jest dopasowany stanik! Myślałam że
        umrę!
    • e.m.i1 Re: Moi rodzice 15.06.06, 01:58
      Ja sie podobno ciagle i godzinami myje... :| O tym wie juz cala rodzina,
      blizsza i dalsza.
      Owszem, myje sie ale nie spedzam calego dnia w lazience, kapiac sie kilka razy
      po kilka godzin. Ale chyba lepsze to, niz mowilaby ze sie nie myje.
      Innych rzeczy nie napisze, bo sa takie glupie ze... :/
      • Gość: Szeherezada Re: Moi rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 14:13
        Moj tato za kazdym razem robi siare, jak jestesmy na zakupach, szczegolnie w
        duzym markecie i stoimy w ogonku do kasy. To taka maruda ze niech go szlak.
        Czasami sama przepraszam kasjerki żeby sie nim nie stresowaly...
        Moja mam wkurza mnie jak w gronie znajomych tudziez rodziny zaczynaja sie
        rozmowy o prawdopodobnych, przyszlych zwiazkach malzenskich doroslych juz
        dzieci. moja mam kwituje to od lat w ten sam sposob "ale ty to sie nie spiesz"
        fakt, jeszcze nie zamierzam, mam 23 lata, ale denerwuje mnie ta niby smieszna
        uwaga, ktora od lat jest taka sama... :-/ mnie juz nie smieszy
        • Gość: Szeherezada Re: Moi rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 14:20
          Poza tym moi strauszkowie to bardzo smieszni ludzie
          Mama dla taty od niepamietnych czasow jest PIESIEM, i nadal absolutnym obiektem
          uwielbienia. czasem tylko zdarzaja sie nieporozumienia:
          -ależ PIESIU....
          -nie mow do mnie piesiu!!!!!

          Tato kiedys zdenerwowal czyms mame i nawiazala sie dyskusja:
          - Boże, jaka ty jestes pie.., takiej to swiat nie widzial!! nawet gdyby
          urzadzili konkurs na najwiekszą pie.. to i tak bys przegrał!!
          - ale dlaczego Piesiu?
          - Bo jestes pie..!!!

          Maja swoje plusy i minusy ale ich uwielbiam! ;-)
    • Gość: 185 Re: Moi rodzice IP: *.aster.pl 21.06.06, 14:49
      Pare lat temu, mój Tata na jakimś przyjęciu, chwała Bogu nie pojechałam z nimi
      na nie, stwerdził, że ja to się chłopcami jeszcze nie interesuję, tylko lalkami
      się bawię. Miałam jakieś 17 lat... Ściana. A etap lalek był juz dawno za mną,
      zresztą od lalek wolałam samochody i klocki Lego, ale to już inna bajka.
      • Gość: tom Re: Moi rodzice IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 21.06.06, 23:45
        Mama mi zapowiada, że po południu przyjdzie jakaś tam rodzinka zapraszać na
        wesele. Jakaś piąta woda po kisielu, osobiście tych ludzi na oczy nie
        widzialem, a jak widziałem to chyba jeszcze leżałem w kołysce.
        A ja sobie zażartowałem i mówie: OO ciekawe czy będą cukierki! (nie żebym był
        jakiś, żarłokiem ale lubie jakieś czekoladki). W końcu, nie powiem do mamy, ale
        jazda, będziemy pić LOL (bo 17 lat mam).
        W końcu przyszli z tym zaproszeniem, mama sie tam z nimi rozgadała, ja na
        chwile wyszedłem i słysze:
        - A mój syn to się pytał czy cukierki będą
        - Będą będa, na pewno!!
        - o to napweno przyjdzie

        Troszke inaczej ta gadka wyglądała, bo trwała z 5 minut. A ja siedze wkurzony w
        drugim pokoju i słucham jak się wspaniale rozwija temat o mnie i cukierkach!!!
        Sie wnerwiłem już nawet nie szedłem tam, ehh sie wkurzyłęm wtety, z tej rozmowy
        to wynikło, że jestem jakimś słodyczomanem czy coś.
    • heca7 Re: Moi rodzice 22.06.06, 17:28
      Denerwuje mnie jak Mama mówi o mnie do znajomych "pani mecenas". Ci ludzie
      znają mnie od pieluchy i wiedzą do cholery jak mam na imię.
      Poza tym moja mama była kiedyś w sklepie gdzie akurat rodzice przyszli kupować
      z nastoletnim synem dżinsy ( 15 lat temu na prowincji to było jeszcze
      wydarzenie). Chłopak wyszedł z przymierzalni w spodniach obcisłych dosyć a
      matka pyta sie go czy nigdzie nie uwierają-nie odpowiada a matka ciach mu rękę
      w krok żeby sprawdzić, chłopak mamo no co ty!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka