strongwaz
20.11.06, 09:45
rano po sylwestrze 1999/2000 poszedłem sklepu po coś do picia, nikt się
dziwił nikt na mnie nie patrzył,do sklepu było jakieś 300 metrów,kiedy
wrócłem do domu zorientowałem się że mam na sobie tylko bokserki ech
koszalin, piękne miasto ,widocznie ludzie już przyzwyczajeni...(sprzedawca w
sklepiku (małym, ala warzywniak) zero reakcji... )
--
" tych czasach jak ktoś komuś coś to choć niewiele ale zawsze...."