Dodaj do ulubionych

Polskie nazwy obcojęzyczne

    • Gość: kate Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.dsl.bell.ca 09.04.08, 21:51
      A co powiecie na dziennikarzyne z wyborczej ktory byl uprzejmy
      npisac, cytuje"w kanadyjskim Toroncie"?
      • Gość: Marek A co w tym takiego złego IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.08, 03:17
        ...ze w Toroncie?

        Toronto nie ma spolszczonej nazwy jak np. Waszyngton (o którym mozna powiedziec "w Waszyngtonie", chociaz "w Washingtonie" byłoby dziwne), pasuje do polskiej gramatyki w takiej formie jak jest, wiec dlaczego nie?
        • Gość: ichi51e Re: A co w tym takiego złego IP: *.dslgb.com 10.04.08, 11:52
          Chyba tylko to ze jest to nazwa nieodmienna, takie slowa tez w polskim
          istnieja...
    • Gość: mala Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.belf.cable.ntl.com 09.04.08, 22:41
      a ja slyszalam: "jestem w REZERWEDZIE" - o sklepie z ciuchami
    • blq Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 09.04.08, 22:41
      z wszystkich podanych tu przykładów najbardziej mnie wkurza "blutacz". jest to
      tak obleśne, że aż niestrawne. chyba jakiś dzieciak neo to wymyślił, ale kto
      spopularyzował?

      natomiast nie widzę problemu, jak coś ma powyginaną wymowę i trzeba to
      spolonizować. Liroj Merlin? sam na to wpadłem jak tylko zobaczyłem pierwszy raz
      reklamę, nie wiem, z 6 lat temu to było? Czarodziej raper, towary w magicznych
      cenach i gra muzyka.

      A jak byłem mały, to z kumplami żeśmy bawili się, dziś znanymi także z filmu,
      robotami zamienianymi w samochody. Też je sobie nazwaliśmy
      TRANSFORMATORY

      ładnie, nie?
    • Gość: amx nie ma "poprawnych" nazw obcojęzycznych IP: *.chello.pl 09.04.08, 22:45
      jezyk jest żywy i jeśli większość zaczyna używać danej nazwy na
      okreslenie czegoś, to w tym jezyku nazwa taka staje sie poprawna...

      ja rozumiem że "H&M" to obcojęzyczna nazwa ale jesteśmy w Polsce i
      pozwól że będę ją wymawiał po polsku czyli "ha i em"

      zresztą wiele tych rzekomych błędów, które wymieniasz, to nie
      faktyczna nieznajomość wymowy ale celowe przekręcanie dla żartu (np.
      słynny "laptok")

    • Gość: Behemot >>> znajdzie się co nieco IP: *.crowley.pl 09.04.08, 23:33
      oj dużo kwiatków:

      - Him (H&M)
      - Dajwers (Diverse)
      - kepucz
      - Awon (Avon)
      - delejt (klawisz "Delete")
      - ul. Rosfelta (ul. Roosevelta)
      - Ałchan (Auchan)
      - labolatorium (laboratorium)
      - laptok
      - to psykre(!!!) (Top Secret) :-DDD
      - no i dyskusja w stylu "o wyższości świąt" ul. Łilsona czy Wilsona???
      - Łykend
      - byznes
      - Ardżentajna(!) (Argentina)

      - no i kwiatek na koniec:
      kilkanaście lat temu w Mielnie: napis w cenniku pewnej budki 'HOG DOG' :-))) Po
      dosyć głośnych i prześmiewczych uwagach całej ekipy z którą byłem wtedy na
      wakacjach, szefowa tego interesu poszła po rozum do głowy i następnego dnia była
      wersja poprawiona: "HOD DOG" :-DDD
      • Gość: RM Re: >>> znajdzie się co nieco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 23:49
        A co jest niepoprawnego w wymowie 'dajwers'????
      • zigzaur Re: >>> znajdzie się co nieco 10.04.08, 13:01
        To słowo "Avon" można czytać z francuska (awą) albo z angielska (ejwon).

        Podobnie jest z kosmetykiem Dove

        Po włosku oznacza "gdzie" (na pupę!) i czyta się "dowe",
        natomiast po angielsku oznacza gołębia i czyta się "daw".
    • Gość: pit Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.olsztyn.mm.pl 10.04.08, 00:23
      laptok rulez! ręce precz od laptoka bo dostaniecie laptokiem po łapach ;)
      • Gość: Jorge Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 01:51
        Huellebecq -> [Łelbek] z akcentem na drugą sylabę

        Quechua -> keczua (zresztą w tej formie się też w polskiej literaturze spotyka

        I o ile boje z francuskim mógłbym jeszcze zrozumieć, to wyrazy włoskie czy
        hiszpańskie nie powinny średnio inteligentnej osobie problemów... A co do samego
        francuskiego - ma tę przewagę nad angielskim, że po poznaniu obowiązujących
        reguł ma się o wiele większą szansę na poprawne przeczytanie nieznanego wyrazu
        niż po angielsku. Przykład? mood, wood, blood, flood. no, i jak na logikę, nie
        znając angielskiego, to odróżnić?
      • Gość: jot6 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.chello.pl 10.04.08, 01:57
        jeśli wolno - chciałam zwrócić uwagę jeszcze na przełomy
        pokoleniowe. nie jestem w stanie przyswoić imidżu natomiast imaż,z
        francuska,jak najbardziej.Podobnie nike - przez gardło mi nie
        przejdą najki.Poza tym niekiedy różnice w wymowie czy nawet pisowni
        obcych wyrazów mogą świadczyć o tym,jak długo dana nazwa jest obecna
        w polszczyżnie - Paryż ale - Dablin . Paryż zdążyliśmy oswoić, ale
        Dublina nie. A w ogóle takie przystosowywanie obcych wyrażeń dowodzi
        giętkości i młodości naszego języka - byłam zachwycona słysząc o
        kimś,że jest debeściak!
    • Gość: Marek Łell, äkszly IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.08, 03:29
      ..."laptok" to juz spolszczona nazwa... moze jeszcze nie do konca sie przyjeła, ale juz nie jest tym samym co oryginał. W Niemczech, BTW (bo tak w ogóle ;) ), mówia "Schlepptop" - od "schleppen" (dosł. "holowac", potocznie "dzwigac, nosic").

      Zgodze sie z tym ze marka wchodzaca na polski rynek musi sie liczyc z polska wymowa (i w idealnym wypadku powinna wybrac nazwe łatwo dla Polaków wymawialna i lansowac ja w reklamach).

      Ale jesli ide do, powiedzmy, włoskiej restauracji, staram sie wymawiac nazwy potraw po włosku (na tyle na ile umiem). Podobnie jak planujac wyjazd za granice do miasta które nie ma spolszczonej nazwy, dowiaduje sie jak sie je wymawia i staram sie wymawiac poprawnie.
    • Gość: levis Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.range86-157.btcentralplus.com 10.04.08, 03:42
      Akurat LEVIS czta sie LIVAJS - i nie gadajcie mi ze jes inaczej -
      znam jedna amerykanke i ona tak wlasnie mowi
    • Gość: paul Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 203.47.22.* 10.04.08, 06:03
      GW uzywa terminu mobbing/mobing nie rozumiejac jego znaczenia. Wg
      dziennikarzy jadna osoba moze mobbowac! Tymczasem mobbing to presja
      tlumu na jednostke - nie odwrotnie.
      • Gość: niutella1 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.one.pl 10.04.08, 10:04
        Oczywiście, że jedna osoba może mobbowac! Przeczytaj sobie definicję
        mobbingu z kodeksu pracy: "Mobbing oznacza działania lub zachowania
        dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi,
        polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu
        pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności
        zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie
        pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu
        współpracowników".
        • Gość: naiwna Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.08, 22:54
          No tak, tyle, że w oryginale mob oznacza tłum, a więc mobbing to
          zbiorowe dręczenie/zastraszanie kogoś - końcówka definicji którą
          podajesz ("izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu
          współpracowników") w pewnym sensie zwraca na to uwagę. To zespół,
          grupa ludzi, może kogoś "mobbować". A indywidualnie to ktoś może
          współpracownika po prostu na różne sposoby dręczyć...
          • blinski Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 17:17
            Gość portalu: naiwna napisał(a):

            > No tak, tyle, że w oryginale mob oznacza tłum, a więc mobbing to
            > zbiorowe dręczenie/zastraszanie kogoś - końcówka definicji którą
            > podajesz ("izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu
            > współpracowników") w pewnym sensie zwraca na to uwagę. To zespół,
            > grupa ludzi, może kogoś "mobbować". A indywidualnie to ktoś może
            > współpracownika po prostu na różne sposoby dręczyć...

            słowo mobbing przyjęło się w takim a nie innym znaczeniu i nie ma co nad tym płakać. to nie tylko specyfika polska - w kilku innych językach, np. niemieckim, ma dokładnie takie samo znaczenie jak w polskim, czyli obejmujące znaczeniowo zarówno angielskie 'mobbing' jak i 'harassment'.
    • Gość: paul Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 203.47.22.* 10.04.08, 06:05
      Jest tez "loft", ktory wg GW jest modna nazwa na apartament, choc
      tak naprawde to jest to strych. "Mieszkac na strychu" po polsku
      jakos nie brzmi dumnie. Na lofcie to rzekomo co innego.
      • Gość: mozambique n/z Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 10:08
        loft to strych ale przekształony na cele mieszkalne , u nas to zdaje
        sie jest mansarda ( tez ładne słowo), o nietypowych parametrach,
        wymiarach itp
        (strych nie-mieszkalny to attic)


        a ze niekumate pismaki nie odrozniają zaadoptowanego loftu od
        luksusowego apartamentu na ostatniej kondygnacji to juz widocznie
        takie nasze szczęscie
      • blinski Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 17:26
        Gość portalu: paul napisał(a):

        > Jest tez "loft", ktory wg GW jest modna nazwa na apartament, choc
        > tak naprawde to jest to strych. "Mieszkac na strychu" po polsku
        > jakos nie brzmi dumnie. Na lofcie to rzekomo co innego.

        strych jako strych to najczęściej 'attic', a 'loft' od lat 60. (czyli do kiedy modę na nie zainicjowali w stanach popartowcy) oznacza najczęściej jedną rzecz - byłe pomieszczenia przemysłowe zaadaptowane na apartamenty - zarówno w j. angielskim, jak i polskim, a więc nie po prostu byle jaki apartament.
    • usmiecham-sie Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 08:01
      Spotkałam się z określeniem "blałtacz" (bluetooth), czikago oczywiście. moja babcie z całą namiętnością nazywa cafferoura grejfrutem, ikeę - keją, a geant - dżanem.
      Jesli chodzi o inne sklepy, dużo osób na reserved mówi "rezerwed" - tak jak się czyta, podczas gdy poprawna jest wymowa angielska, czyli "rizerwd". Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to dopiszę :)
    • soffia75 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 08:30
      Dorzucam dwa kwiatuszki:
      - Richard Gere - "(Riczard) Dżiri" (padło z ust spikerki w TV!)
      - HBO - "hejcz-bi-o" (a nie prościej "ha-be-o", po polskiemu?...)

      Nie mam nic przeciwko zabawom językowym z obcojęzycznymi słowami, typu
      "Auchan-Oszołom"; ale np. ten nagminny "blutacz", dowód niewiedzy mówiącego,
      bywa denerwujący. ;)
    • Gość: ania Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.nokia.com 10.04.08, 09:01
      Jesli chodzi o H&M to mi zostala wymowa niemiecka, bo mialam stycznosc z tym
      sklepem po raz pierwszy, gdy zamieszkalam w Niemczech 6 lat temu. Tak wiec do
      dzis wymawiam HAUNDEM, choc juz nie mieszkam w DE. ;)
      • Gość: zołza Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: 78.8.105.* 11.04.08, 09:52
        Mam dokładnie tak samo! też haundem :))
    • Gość: Yanek Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.08, 09:26
      mnie śmiesza debilne nazwy ktore na sile chca sie zadomowic na naszym rynku
      oto przyklad

      Wild Bean Cafe - łajld bin kafe - brzmi jak bin laden

      moj kolega w sklepie kupiwał SNAJKERSA - sprzedawczyni kilka razy musiala doprecyzowac czego to chce ten koles

      wprowadzanie na sile idiotycznych nazw i zmuszanie do wymawiania zgodnie z jzykiem ang najczesciej jest zalosne

      w Niemczech Colgate to nie kolgejt a kolgate i nie dżunior a junior
      i to jest jakies takie naturalne zgodne z jezykiem kraju w ktorym towar jest sprzedawany i reklamowany
      • blinski Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 17:35
        > w Niemczech Colgate to nie kolgejt a kolgate i nie dżunior a junior
        > i to jest jakies takie naturalne zgodne z jezykiem kraju w ktorym towar jest sp
        > rzedawany i reklamowany

        u nas akurat 'junior' to 'junior', jako że takie słowo istnieje; wymowa 'kolgejt' sięga lat 1920., kiedy to pasta owa pojawiła się na naszym rynku.
        natomiast mnie denerwuje lansowanie na siłę angielskiej wymowy francuskich nazw produktów. dlaczego 'orendż' (już prędzej powinno być przecież 'oryndż'), a nie 'oranż' (nosowe 'an')? dlaczego 'pantin pro wi', nie 'panten pro we'?
    • Gość: podatnik Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.net-partner.pl 10.04.08, 09:56
      a zauważyliście, że Polak płaci swojej Ojczyźnie angielskie podatki?
      Wi-ej-ti (value added tax), pi-aj-ti (personal incomes tax). Ponadto
      ogląda publiczną te-fał-pe czytając z niemiecka, choć skrót jest
      angielski, bo po niemiecku to Fernsehen. Czy ustawa o ochronie
      języka polskiego nie unieważniła tej wcześniejszej o podatkach, a
      może i tej o płaceniu abonamentu?
      • Gość: birke Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.um.wroc.pl 10.04.08, 12:47
        moja znajoma irlandka zawsze zamawiala:
        cap of czino:) (cappuccino)
        nagminnie tez w krajach angielskojezycznych mowi sie:
        bruszetta (bruschetta), nie wspominajac o nazwie jakichkolwiek
        makaronow;)

        a moj osobisty znienawidzony faworyt: deżawu z angielska;)
      • Gość: gusia Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.icpnet.pl 10.04.08, 21:54
        Co Ty opowiadasz? W jaki sposób te-fał-pe to niemiecka wymowa? To znaczy,
        owszem, niemiecka też, ale przede wszystkim polska. TVP - te-fał-pe.
    • Gość: szerszeń_stepowy "Zurych" to potworek językowy. IP: *.chello.pl 10.04.08, 12:13
      Curych zamiast Zurychu powinien być koniecznie.

      "Zurych" to potworek językowy. Ani to po polsku, ani po niemiecku.
      Albo mówimy i piszemy po niemiecku Zürich, albo po polsku Curych.
      Nie mówimy przecież Zurych tak jak "zupa" tylko tak jak "cugle". A
      po niemiecku jest po prostu Zürich, a to się wymawia i pisze inaczej.

      Podobnie piszemy albo po angielsku nazwisko Shakespeare, albo w
      formie spolszczonej Szekspir. Ale Shakespir albo Szekspeare to
      potworek językowy, tak jak Zurych.
      • Gość: satyron Re: "Zurych" to potworek językowy. IP: *.w81-251.abo.wanadoo.fr 10.04.08, 12:19
        moim zdaniem , w jaki sposob wymawiamy dane slowo zalezy w pewnym stopniu od
        wiedzy jaka posiadamy i mozliwosciach jezykowo-akcentowych jakie posiadamy .
        najbardziej smutne to jak sie uzywa danych slow nie znajac ich dokladnego
        okreslenia (uzywajac ich poza "kontekstem")
        • Gość: Kwadryga Re: "Zurych" to potworek językowy. IP: *.bojko.krakow.pl 10.04.08, 12:57
          Szkoda tylko, że "czikago" to wymowa poprawna (Słownik poprawnej polszczyzny, A.
          Markowski, PWN, 2002) :) . Zresztą Rosjanie też ją tak transponują.
      • eingraudenzer Re: "Zurych" to potworek językowy. 10.04.08, 20:06
        A dla mnie potworkami językowymi są Akwizgran zamiast Aachen, zastępowanie
        Regensburga "Ratyzboną" i podobne tragedie językowe.
        • Gość: RM Re: "Zurych" to potworek językowy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 20:17
          Czyli pewnie podobną tragenią jest dla Ciebie zastępowanie 'Paris'
          Paryżem, 'London' Londynem czy 'Lisboa' Lizboną?
        • Gość: anzik Re: "Zurych" to potworek językowy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 13:11
          Na jakiej podstawie stwierdzasz, że to potworki językowe? Akwizgran
          jest, podobnie jak w przypadku wielu miast włoskich i niemieckich,
          udanym (bez koślawych zniekształceń) przejęciem starej nazwy
          łacińskiej, Ratyzbona celtyckiej.
          P. też Mediolan (Milano-Mediolanium), Monachium (Muenchen-Monachium)
          i in.
    • zigzaur Skąd się wziął "laptok"? 10.04.08, 13:06
      Ano stąd, że w roku 2001 do Sejmu dostała się wiocha i podatnicy zafundowali
      każdemu szambobronowemu laptopa. Hojny ten naród, nie ma co!

      Szambobronowcy używali przeważnie laptopów jako podstawki pod wódkę i zakąskę.

      Pewien koalicjant używał ich do wyżywania się.

      A tak w ogóle, to proponuję określenie "nałonnik" albo "łonowiec" (lap = łono).
      • Gość: gosc Re: Skąd się wziął "laptok"? IP: *.microsoft.com 10.04.08, 15:13
        on the lap - na kolanach. Wiec raczej czastka "lap" w słowie laptop
        stąd sie wzięła, a łono raczej nie ma tu za bardzo nic do czynienia!
        • zigzaur Re: Skąd się wziął "laptok"? 10.04.08, 21:24
          W bardziej poetyckich wyrażeniach częściej mówi się o trzymaniu "na łonie" niż
          "na kolanach". Zresztą, trzymanie laptopa na łonie jest technicznie zupełnie
          możliwe.

          Mam nadzieję, że z dalszą częścią mojej wypowiedzi się zgodzisz.
    • erba Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 13:13
      a ja tam mówię pędrak na pendrive, delejt (to oburzające!), gogle na google, żan
      na geanta, oszołom na auchan, HaeM, kerfur, itd.
      Lubię spolszczać obce nazy, w ogóle lubię język polski, uważam, że jest
      plastyczny i dobry do zabawy nim :-) Natomiast zauważyłam, że większość
      pseudopurystów językowych ogranicza się do poprawiania angielskiego, a inne,
      mniej znane języki przekręca ile wlezie. Bo któż mówi w Polsce pizzeria (z
      akcentem na drugie i) zamiast pizzerja? Ileż to razy słyszałam pescatore zamiast
      peskatore, te nieszczęsne macziato, nie mówiąc o wielu wersjach pisanych
      zwykłego cappuccino czy spaghetti. Ale nie oburza mnie to. Zdecydowanie bardziej
      rażą mnie "eksperci", którzy poprawiają mój angielski, a sami walą błędy w
      innych językach z polskim włącznie.
      Knajpy też mnie trochę irytują, snobując się na obcobrzmiące nazwy potraw,
      których później kelnerzy nie umieją wymówić. Czemu polska pizza w polskiej
      knajpie MUSI nazywać się quattro stagioni zamiast cztery pory roku?
      • zigzaur Geant = temat już nieaktualny 10.04.08, 13:18
        Sieć marketów Geant (dosłownie po francusku: Gigant) została wykupiona przez
        niemiecki holding METRO i zmieniła szyldy na real,-
        • wiedzmapl Re: Geant = temat już nieaktualny 10.04.08, 14:36
          Jesli chodzi o nazwy anglojezyczne to polecam stronke z prawidlowa wymowa wystarczy kliknac na ikonke glosnika i po klopocie ( no chyba ze ktos ma klopoty ze sluchem)
          np slowo Levi's czytamy livajs rzeczywiscie
          www.thefreedictionary.com
          Sama czesto korzystam szczegolnie gdy moja szefowa polka poprawia moj angielski ( wymowa fatalna!)
          Inna sprawa ze spotykajac nacje z calego swiata czasami trzeba sie domyslac o co chodzi. Ja sama mam problemy ze zrozumieniem Koreanczykow czy Chinczykow. A jak slysze wan (one) to juz wiem ze osoba pochodzi z dawnej Jugoslawii.
          Ja sama uchodze za osobe z Francji - taki mam podobno akcent :-) (nad ktorym pracuje gdyz wkurza mnie gdy zaczynaja do mnie mowic po francusku (a ja znam tylko pare slow w tym jezyku)
          Wsrod polonii nagminne jest dodawanie polskich koncowek do slowa angielskiego np poczardzowali mnie za duzo itp.
    • Gość: straszna baba Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.compower.pl 10.04.08, 14:25
      to dosyć naturalne, że ludzie upraszczają( no czasami można to nazwać uproszczeniem).I trudno wymagać,żeby wszyscy znali wymowę wszystkich słów obcego pochodzenia, jakie się u nas pojawią.Nie mam zamiaru inwestować w kurs włoskiego tylko dla nauczenia sie wymowy nazw kawy.Makaronizmy są w naszym języku od tylu setek lat, że mało kto zdaje sobie z nich sprawę.Teraz czas na angielski-przebudujemy troche te obce słówka, zeswojszczymy i za parę lat nikt może nie będzie wiedział, że laptok powinien nas śmieszyć.
      Nie wiem, czy zauważyliście, ale Amerykanie mają głęboko w d...poprawną wymowę choćby obcojęzycznych nazwisk-Wałęsa to u nich Walesa-nawet w piśmie.Nas jakoś stać na znalezienie w fontach o z umlautem kiedy piszemy o jakimś niemieckim polityku, i nikt nie wymawia Clintona przez C, o Bushu nie wspomnę
    • libra_a Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 16:32
      Ostatnio nasza cieciowa zwierzała się jednej sąsiadce, że miała robiony "rezonal magnetyczny" i w tym "rezonalu" nic nie wykazało.
      • Gość: kim Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 14:53
        No co ty, przeciez poprawnie mówi się "renesans magnetyczny".
    • Gość: Ida Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.limes.com.pl 10.04.08, 17:06
      A co jest nie tak w wymawianiu H&M jako "ha em"? Przecież to szwedzka firma, a
      nie amerykańska/angielska. Po szwedzku czyta się to (mniej więcej) "ho em", więc
      dosyć podobnie jak po polsku. "Ejdż end em", to dopiero śmieszna wymowa;)
    • Gość: mysz Re: Polskie nazwy obcojęzyczne IP: *.man.poznan.pl 10.04.08, 18:05
      Moja siostra długo się zastanawiała który kosmetyk ma podać
      klientce, gdy ta poprosiła o " puder dla baby " :)Chodziło o zasypkę
      dla niemowląt...
    • golfstrom Miało być śmiesznie, wyszło jak zwykle n/t 10.04.08, 18:09
      • nightwalk Re: Miało być śmiesznie, wyszło jak zwykle n/t 10.04.08, 23:00
        bo to są takie żarciki poliglotów/ek

        to tak jak informatycy opowiadają sobie swoje anegdotki jakie to mają historie z niedouczoną klientelą [help deski to muszą mieć ubaw]

        jednych to śmieszy innych nie, ot taka dygresja...
        • blinski Re: Miało być śmiesznie, wyszło jak zwykle n/t 12.04.08, 17:50
          > bo to są takie żarciki poliglotów/ek
          >
          > to tak jak informatycy opowiadają sobie swoje anegdotki jakie to mają historie
          > z niedouczoną klientelą [help deski to muszą mieć ubaw]

          różnica jest taka, że w programowanie bawię się jedynie informatycy (zawodowi lub domorośli), natomiast języka używają wszyscy.
    • vivian.darkbloom a skąd ludzie mają wiedzieć jak wymawiać? 10.04.08, 18:29
      nie widzę nic złego w spolszczaniu H&M. skąd ludzie mają wiedzieć czy ten skrót
      w zamyśle producenta funkcjonuje w wersji angielskiej czy szwedzkiej?

      jeśli nie zna się francuskiego to też nie wie się jak wymawiać carrefour albo
      auchon. supermarkety nie reklamują się tak często w telewizji czy radio, więc
      wiele osób nie ma okazji usłyszeć poprawnej wymowy.
      • yavanna86 Re: a skąd ludzie mają wiedzieć jak wymawiać? 10.04.08, 19:39
        puder dla baby jest czarujący!!:D
    • sutraserca Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 19:43
      A ja przechodziłam ostatnio w sklepie New Yorker obok babki, która rozmawiała
      przez telefon i mówiła komuś, że jest właśnie w nowym jorku :D No beeeka :D
      • kaga9 Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 10.04.08, 19:57
        Dorzucam się. Leo Beenhakker. Wersja spolszczona- pan Benhałer.
        • blinski Re: Polskie nazwy obcojęzyczne 12.04.08, 17:52
          kaga9 napisała:

          > Dorzucam się. Leo Beenhakker. Wersja spolszczona- pan Benhałer.

          .. i benhower, w tej samej wypowiedzi wiadomego obywatela:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka