gweeny Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 05.06.08, 17:41 wprawdzie nie w Żabce a w sklepie rybnym rzecz się działa, starsza pani pyta: (Pani) A jest taka ryba panda? (Ja-musiałam się odezwać) Pandy są pod ochroną (Pani) No to co innego pani mi da Odpowiedz Link Zgłoś
kaga9 Ze sklepu mięsnego 05.06.08, 23:15 Kolejka w tymże. Za ladą pani ufryzowana w loki (codziennie się czesze tak, jak większość kobiet na wesele co najwyżej). Wchodzi kobieta i pyta: czy mogę dostać kawałek papieru? Ekspedientka: ??? Pani: Kawałek papieru (wskazuje leżące na ladzie arkusze). Ekspedientka (tonem świętego oburzenia): Proszę pani, my tu nie rozdajemy papieru, to jest sklep mięsny! Jak pani coś kupi, to pani zawiniemy! Skojarzyło mi się z "Misiem" (misie z misiem;)): Cholera jasna !!! Won mi tu stąd, jeden z drugim !!! Będzie mi tu kłaki rozrzucał !!! Panie !!! Tu nie jest salon damsko-męski !!! Tu jest kiosk RUCH-u !!! Ja... Ja tu mięso mam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bebe Ja mam sklep w UK IP: *.cable.ubr07.wals.blueyonder.co.uk 06.06.08, 10:30 no i powiem ze te opinie o rodakach nie sa przesadzone. 50% najchetniej bym pogonił w cholerę. Z ciekawszych sytuacji i standartow: - gdy wchodzi murzyn lub ciapaty oznacza to ze chce wcisnąć fałszywy banknot 20 funtowy - jesli juz wchodza kolorowi to pada zwykle od razu pytanie o nielegalne fajki - kiedys polka targowała sie o cene swiezego ciasta z firmowa (nie ustalona przeze mnie) ceną - kiedys facet kłócił sie o cene gazety równiez z odgórnie narzuconą ceną i nie mógł sie pogodzic z podwyzka o 20 pensow. W knocu gosciowi powiedziałem co myslę bo nie mogłem zniesc marudzenia - rodzice żulą żeby kupic dziecku cokolwiek do granic mozliwosci , az szkoda dzieciaków - miałem goscia którego kolega wyrolował i został w UK na lodzie, spiac całą noc w parku - miałem sytuacje z klientem który popijał i wciskał mi ze dał wiecej kasy, doszło do zadymy, przyszła jego zona tez pijaczka i awanturowała sie równiez. Okazało sie ze przepił kase po drodze - sa klienci co wiekszosc zakupow polskich robia gdzie indziej a mi sie awanturuja ze nie ma tylko smietany - nie wpuszczam Cyganów do sklepu, kradną na potęgę. Po prostu wywalam ich w drzwiach - z innej beczki troszke tobylem swiadkiem jak w nocy przed sklepem Polak scigał w samych majtkach obrażoną na niego laskę która uciekała ulicą - regularnie przychodzą klienci - polacy z kradzionymi ciuchami oraz murzyni z telefonami - zdarzył sie rowniez klient zakrwawiony z odciętym palcem, oczywiscie Polak, ponoc starcie z murzynami - byla klientka Polka z dosc daleka która próbowała mnie okraść, tłumaczac sie ze chciała choc trocha odzyskac z kosztów dojazdu do sklepu - zdarzył sie tez klient transwestyta (Angol) w sukieneczce z torebką i miekkim głosikiem - polska melina zaczyna pic juz po 9 rano, oczywiscie stała ekipa - jest klient Polak (zwykle pod wyplywem) który przy zakupach regularnie je..bie zone jak burą su.kę, szkoda baby ale jej wybór - stała klientka poprosiła mnie kiedys o ocene nowego tatuazu tuz nad kuciapką i zanim cos powiedziałem obnizyła kieckę odsłaniają wiadomo co To wszystko w ciągu dwóch lat. Jak cos sie przypomni to dopisze ale mogłbym ksiazke napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Ja mam sklep w UK 08.06.08, 21:27 Rany boskie, gdzie Ty masz tez sklep, ze tacy klienci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: Ja mam sklep w UK IP: *.cable.smsnet.pl 14.06.08, 08:23 Na takim Bronxie to nie tylko można stać się rasistą, ale przestać ludzi lubić. Ale jeśli to wszystko prawda a nie suma opowiadań to wierzę, bo są takie dzielnice i u nas, tyle że za czarnych robią Romowie. Ruscy i Wietnamczycy o dziwo w moim przekonaniu pracować umieją. Odpowiedz Link Zgłoś
staszy Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 06.06.08, 11:50 klientka w sklepie prosi o sałatki do obiadu,ekspedientka podaje jej różne a ta wybiera jedną z nich,ekspedientka próbuje bardzo grzecznie doradzić,że inna jest lepsza i tańsza,ale zostaje przywołana do porządku tylko ta jest do obiadu nazywa się sałatka obiadowa a ta druga sałatka babuni. ten sam sklep inna klientka prosi o deser dla małego dziecka w słoiczku Hipp ekspedientka wymienia jakie ma:kaszka manna z bananem na dobranoc,klientka to ja dziękuję on nie pójdzie teraz spać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Etruska Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: 87.204.242.* 06.06.08, 13:12 Jeszcze 2 sceny z apteki: 1. Wchodzę do apteki, jedna osoba kupuje, po aptece plącze się jakieś nastoletnie dziewczę. Jako że nie mam w zwyczaju wypychać nikogo z kolejki, a zwłaszcza małolatów (sama byłam jako dziecko wypychana), próbuję ustawić się za dziewczęciem, a ono jakoś tak sprytnie mnie omija i jest to za mną, to gdzieś z boku. Osoba przy okienku kończy zakupy i pani za ladą patrzy wyczekująco. Ja zwracam się do dziewczęcia z uśmiechem typu jaka-to-sympatyczna-i-uprzejma- pani-ze-mnie: "Proszę, byłaś przede mną". Dziewczę skrada się do okienka z wyrazem najwyższego przymusu na twarzy i pełnym zażenowania szeptem duka: "Płyn na wszy proszę". Ups... 2. Do apteki wchodzi koleś lat na oko 17-19, plącze się dziwnie w kółko, w końcu staje za mną. Ja kupuję, płacę, pakuję, koleś jakoś dziwnie się czai, wreszcie odchodząc od okienka słyszę nieśmiały pół- szept: "Proszę prezerwatywy". Pani głośno dopytuje się, jakie mają być, koleś męczy się okrutnie - scena jak ze starego kawału z brodą, który wszyscy znacie, a ja - wzorem tegoż kawału - miałam ochotę ryknąć: "Tylko reszty niech pan nie zapomni!" Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 06.06.08, 16:00 syn moj 5 letni wowczas satl w kolejce i chcial sobie jakies slodycze kupic a pan , w gajerku i powazny stal przed mlodym i poprosil o papierosy jakiestam, a syn na to glosno: to Paaaan paaaaliii? Niech Pan nie pali chyba ze lubu pan żygać !!!(ktos powoedzial malemu ze od papierosow sie żyga) Odpowiedz Link Zgłoś
carmelaxxx Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 06.06.08, 16:20 innym razem mlody w tym samym sklepie zastanawial sie co ze slodyczy sobie kupic a osiedlowa starsza pani- pijaczka go pogania: no maly szybko sie zastanawiaj. A pani sprzedawczyni: pani dlugo mysli jaka flaszke kupic a on jakie cukierki. taki sam klient jak kazdy a pani niech czeka na swoja kolej ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Nemo Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.dsl.club-internet.fr 17.06.08, 17:26 W aptece zawsze jest obciachowo. Jesli akurat trzeba kupic jakis "intymny" specyfik, na 100% ta rzecz znajduje sie na zapleczu i wtedy pada niesmiertelne: "Wieeeeeesia, mamy cos na hemoroidy w czopkach ???? !!!! ". Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahahahahahhahahah Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.icpnet.pl 06.06.08, 22:50 Sklep gsowski, na malej wiosce po pegeerowskiej, wchodzi do sklepu traktorzysta i do sprzedawczyni: 'pani,zestaw poprosze' kobieta idzie na zaplecze i wraca z jednorazowka w rece w ktorej widac :jabluszko, 2 bulki i kielbase.Po 5 min.sie to powtarza tylko ze klientem jest inny traktorzysta Odpowiedz Link Zgłoś
wojciech.mandryk Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 07.06.08, 00:13 U nas podobnie, tylko mówi się; "Pani, jak w Biblii" i kobieta daje chleb i wino pośledniego sortu. Z tej samej kategorii, ale to już dowcip: Wino jakieś krajowe poprosze. Denaturat na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
mors52 Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 07.06.08, 11:01 wojciech.mandryk napisał: > Z tej samej kategorii, ale to już dowcip: Wino jakieś krajowe > poprosze. Denaturat na przykład. to nie dowcip, to prawda były takie czasy,że pili denaturat ,w zależności od pragnienia pili zaraz albo czekali aż się przefiltruje ,przez chleb, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.fastres.net 07.06.08, 17:50 Slask, zimowe popoludnie. Po zatloczonym empiku krazy ochroniarz pilnie patrzacy na klientow. Wchodzi srednio swiezy pan i uderza do ochroniarza: - pppprzeppraszszszam ochroniarz wykonuje charakterystyczny unik do tylu swiadczacy o niezbyt swiezym oddechu rozmowcy - prosze stad wyjsc! - pppppprzeppraszzszszszam, kaj tu mozzna kupic flaszke???? - prosze stad natychmiast wyjsc! - ale jjo sie ino grzecznie spytol! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: largecoffee uzdrowisko Nałęczów, księgarnia IP: *.gprs.plus.pl 08.06.08, 22:07 Pusto, wybieram sobie książki. Dwie panie "księgarki" rozwiązują wspólnie krzyżówkę. - broń Dawida?pięć liter? -kusza! - eee, nie, przez "ce" - cekaem? Dość głośno mówię: proca. Pasuje, panie zastanawiają się, co to za Dawid. -Pewnie z jakieś gry komputerowej, albo z plejstejszyn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juk Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12.06.08, 08:36 up Odpowiedz Link Zgłoś
jakas_kobietka Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 13.06.08, 07:52 mam typowy monopol z małą subkulturą mieszkającą pomiędzy jego tylno-boczną ścianą, a krzakami i płotem. jest tak wydeptane, że ziemia wygląda jak klepisko, ze śmiec i butelek możnaby się sporo wzbogacić, zawsze też obowiązkowo jakieś resztki ogniska się tl ZAWSZE. a jak śmiesznie wygląda przy tym napis "prosimy o nie-spożywanie alkoholu w sklepie i na jego obrębie"...:) Odpowiedz Link Zgłoś
trebor112 Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 14.06.08, 06:45 Sklep "nocny", kolejka do działu alkoholowego. Menel przede mną kładzie na ladę precyzyjnie odliczoną kwotę w bilonie, mówiąc: wino proszę. Ekspedientka rezolutnie odpowiada: białe czy czerwone? Menel: NORMALNE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kukuleczka Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: 195.93.134.* 15.06.08, 15:47 Sklep na przeciwko szkoly, w kolejce przede mna stoi majster- wozny wyklada na lade dwie butelki po piwie i mowi dwa Kubusie prosze. Moj osiedlowy sklep, (historia moze niezbyt smieszna ale jednak niecodzienna.) ide z chlopakiem do jedynej czynnej kasy pod ktora ustawila sie niezla kolejka. Jakis chlopak awanturuje sie ze druga kasa jest nieczynna, wyzywa kasjerke od k..rw , sz..at mowi ze ja zabije i ogolnie nieciekawie. Moj chlopak kaze mu przeprosic pania, pani probuje zalagodzic sytuacje, zaczyna sie przepychanka i zaczynaja sie bic, bija sie przy regale z alkoholem tamten chopak laduje na polce z winami. przyjedza policja. Zabieraja ich na komisariat, tamten koles oskarza Marcina o pobicie i malo tego, Marcin zostaje obarczony kosztami odkupienia alkoholu. A najlepsze ze Pani kasjerka nie chciala zeznawac. A wyszlismy tylko po piwo i chipsy. To bylo dwa lata temu i jak widze klocaca sie pare lub faceta obrazajacego kobiete automatycznie lapie go za reke powtarzam ze obrona honoru kobiety jest duzo drozsza niz moze sie wydawac:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksenia23***** Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 13:58 Wchodzi menel do sklepu i mowi: Wino prosz Ekspedientka podaje "wino" za 3 zl Menel na to: Dzis to lepsze i wskazuje reka na butelke za 3,50 :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 100 Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.nott.cable.ntl.com 18.06.08, 21:23 sto Odpowiedz Link Zgłoś
dorota_30 Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 19.06.08, 13:58 Dworzec Wschodni. Kiosk w hali dworcowej. Chcialam kupic bilety. Ustawiam sie w kolejce. Zamyslona. Ogladam wystawe. Juz prawie przy okienku. W oczy rzuca mi sie naklejona na wystawie kartka. Na kartce: BILETOW NIE MA I NIE WIEM GDZIE MOGA BYC. :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
patik110 Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 22.06.08, 21:43 Ja akurat żadnej anegdoty z Żabką nie znam ale moja mama parę lat temu miała zabawną sytuację w sklepie należącym do Sieci 34. Kupowała puszkę z jedzeniem dla kota, nie pamiętam jakiej firmy (to zresztą nieważne). Mama chciała kupić puszkę o obojętnie jakim smaku byleby nie z rybą (nasza Kicia była dziwaczką i nie lubiła ryb). Gdy ekspedientka przyniosła mojej mamie puszkę z kocim żarciem, mama zwróciła jej uwagę: "Przecież prosiłam, żeby nie z rybą". Na to ekspedientka z oburzeniem: "Przecież to nie ryba, tylko tuńczyk". Historia autentyczna! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
najodleglejszy Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 22.06.08, 22:02 U mnie w osiedlowym była kartka: "Kliencie! Wchodząc na sklep pamiętaj o zabraniu koszyka" ^^' Odpowiedz Link Zgłoś
pijawka_lekarska Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 22.06.08, 22:15 Wiejski sklepik wielobranżowy. Na półce stoi słoik z miodem, w słoiku z karteczka, na której odręcznie napisano MIÓD. Klient: Proszę pani, z czego ten miód? Z lipy czy z wielokwiatu? Ekspedientka: Z pszczoły! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptysiunia Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 10:10 Kartka na drzwiach jednego z warszawskich sklepów "piesku poczekaj na zewnątrz na właściciela". Miało to miejsce 20 lat temu. Pamiętam, bo urzekło mnie. Było tak różne od mentorskiego "z psami wstęp wzbroniony". Odpowiedz Link Zgłoś
ona-o-nim-o-sobie Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 25.06.08, 10:10 odkąd minimalizują liczbę plastikowych torebek coraz częściej widzę taki obrazek: Pan X: a toreb nie ma? EXPEDIENTKA: nie ma. trzeba było zabrać ze sobą. Pan X: totalna głupota .. EXPEDIENTKA: a myślałam że faceci zawsze mają TORBE ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiadw Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 25.06.08, 10:23 Stalam w kolejcie w drogerii i chcialam kupic denaturat do mycia okien. Obok stal moj maz i glosno sie zastanawial, ktory kupic bezbarwny czy fioletowy. Z nami odzywa sie ktos : " Bierz pan bialy po kolorowym odbija sie goryczka " Odpowiedz Link Zgłoś
uccello Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 08.07.08, 21:07 Gość portalu: ptysiunia napisał(a): > Kartka na drzwiach jednego z warszawskich sklepów "piesku poczekaj na zewnątrz > na właściciela". Miało to miejsce 20 lat temu. Pamiętam, bo urzekło mnie. No ale wiesz, to się mogło zdarzyć tylko w Warszawie , w lepszej dzielnicy, gdzie nawet psy umieją czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raf Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.08, 10:25 kilka lat temu zatrzymałem sie przy sklepiku m małej wiosce gdzies w centralnej Polsce.Był upał i chciałem kupic wode mineralna. Wchodze a sklepik ten ruinka, cos jakby przybudowka jakiegos garazu i malo tam artykułow ale nie to wazne. Przede mna stoi dwoch chłopcow na oko ze 16 lat i mowia 2 sztuki prosimy. Ekspedientka 40 groszy,czy cos w tym rodaju. Ja patrze a ona daje im dwa papierosy z takiej miseczki gzie luzem porozkładane były papieroski.Nigdy wiecej sie z czyms takim nie spotkałem. Czy ktos moze widział cigaretty na sztuki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 11:09 No jasne, w każdym mieście znajdziesz sklep, gdzie sprzedają na sztuki. Sama kupowałam, jak rzucałam palenie :) A małolaty bez kasy doskonale znają takie miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: florek Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: 88.82.148.* 21.07.08, 12:56 Tyle lat prowadzi pani sklep i jeszcze nigdy nie dostała mandatu, więc dla zasady muszę go wypisać - usłyszała Danuta Kędziora, właścicielka sklepu spożywczego na warszawskim Mokotowie podczas kontroli przez sanepid. Pani Danuta ma w sklepie stoisko z alkoholem. Nie dość, że na początku działalności musiała co roku starać się o odnowienie koncesji osobno na piwo, osobno na wino i osobno na napoje wysokoprocentowe, to jeszcze każde z nich musiało być opatrzone stosownym stemplem z kontroli sanepidu - płatnym oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Snow Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.pgd.pl 22.07.08, 08:49 Scena z osidlowego Tesco :) Robię sobie zakupy i słyszę jak facet robi awanture " Proszę mi to zawołać kierownika! Szefa ! Kogolwiek ku**a mać ! etc..." podchodzi jakiś szef pyta oco Panu chodzi ,czemu tak krzyczy a facet " Do hu*a!macie tu taki burdel a ja chciałem kupić tylko zupę ogórkową ! Tylko ogórkową rozumiesz człowieku!?I pytam się tych(pokazuje palcem chyba z 5 pracownic) każdej po kolei a każda suk* mówi że niewie i szukam do h*ja od pół godziny tylko zupy ogórkowej! "już taki zrezygnowany :)Ale Pan kierownik spokojnie poszedł z nim do półek i szukał, ale czy znalazł to już niewiem.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
katarynka111 Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 22.07.08, 11:48 Matko boska,jak przeczytalam ten wątek to pomyslałam,ze sceny ze sklepów osiedlowych kojarzą wam się WYŁĄCZNIE z menelami.Czy wy w sklepach spotykacie samych lumpów?Ja miałam taką przygode,ze starsza pani poprosiła mnie o siegniecie jej z wyższej półki kartonu z płatkami.Nie było mi wygodnie i jak ściągałam karton,to spadł i płatki sie wysypały.Zaraz przybiegła sprzątaczka i zaczeła mi uświadamiac jaki głod panuje w Afryce.Miałam szczeście że nie musiałam za te płatki zapłacić. Napiszcie coś mniej drastycznego niż przygody z lumpami.Wystarczy ich na ulicach kiedy tylko wyjdzie sie z domu. Pozdrawiam Katka Odpowiedz Link Zgłoś
weronkaka Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 22.07.08, 14:41 to tym razem będzie z baru: wchodzę do baru z moją znajomą, po drodze jak zwykle się zastanawiałam co chcę kupić. Migi- chce kawę dużą białą. podchodzę do lady i mówię do kobiety: (ja) Kawa duża biała RAZ i po chwili: (ja) i jeszcze raz to samo. kobieta: to ile będzie kaw? czarne czy białe? Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina_tdi Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 23.07.08, 15:14 Znajomy ostatnio opowiadał (nie wiem wiec, czy to fikcja literacka, czy real, ale przednie): Do sklepu wchodzi elegancko ubrany mężczyzna. Podchodzi do lady i prosi o wino. Nie wie jednak jakie: - Facet - Czy mogłaby mi pani doradzić. - Ekspedientka - Ja tam wina nie piję. - Facet - w takim razie może proszę podać to, które sprzedaje się najlepiej. - Ekspednietka - WYCIĄGA SPOD LADY ŻURA czy tam inną wisienkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nyame Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 19:33 'poprosze kubusia z rogami' ekspedientka podaje piwo-zubra:) Odpowiedz Link Zgłoś
karolinqua Re: Sceny z życia sklepu osiedlowego typu Żabka 25.07.08, 19:57 Właściwie to powinno trafić na forum o mądrościach menelskich, ale tak mi się spodobało, że i tu napiszę, a z resztą ze znalezieniem tamtego forum mam problem. Mniejsza o to Idę sobie dzisiaj z moim Chłopakiem i przechodzimy obok sklepu Żabka przy Kleczkowskiej we Wrocławiu. Klimat nie z tej ziemi! Pijaczków mie jak na lekarstwo, a wręcz przeciwnie. W sąsiedztwie szpital psychiatryczny i więzieni... W każdym razie usłyszeliśmy bardzo krótki aczkolwiek treściwy dialog. Z góry przepraszam za wulgaryzmy, ale jeśli je ominę nie uad mi się w pełni oddać sensu wypowiedzi, ani podkreślić języka, którmy sie panowie posługiwali. Oto on: - Chyba cie jebło! - Nie to ciebie pie..o. Odpowiedz Link Zgłoś