Gość: Elder
IP: 193.59.95.*
05.11.02, 16:15
Kilka lat temu prawie co tydzień imprezowaliśmy w gronie kilku znajomych
małżeństw. Dużo alkoholu, mało jedzenia, muzyka, taniec, przygaszone światło.
W tańcu lubiłem popieścić dziewczyny, gdy czułem,że miały na to ochotę -
cycuszki (Uwielbiam piersi, to chyba najwspanialszy wynalazek na świecie!),
dupcia ale nic wulgarnie. Dołączyła kiedyś do nas nowa para dawnych znajomych
i dobrze się bawiłem z dziewczyną. Na następnej imprezie powiedziałem jej, że
ją lubię, a ona, że też mnie KOCHA! To nic myślę wytrzeźwieje to jej
przejdzie. Jednak w czasie następnego spotkania zapytała mnie :CO ZROBIMY Z
DZIEĆMI!!! i zaczęła płakać. Zacząłem jej unikać, pro forma jeden taniec w
ciągu wieczora, ale i wtedy kompletnie się rozklejała: szlochy i łzy jak z
fontanny, po pewnym czasie kontakty z nimi się urwały.
A ja mam jakiegoś kaca i od tej pory unikam takich sytuacji.
Już słyszę komentarze facetów: powinieneś ją bzyknąć - też mi to chodzi po
głowie, bo była fajna laska.
Jednak chciałbym usłyszeć komentarze dziewczyn.
Jak to widać z Waszej strony?
Czy traktujecie takie figle jako element dobrej zabawy? (mnie to "podkręca"
na kilka dni)
Czy może: jak facet nie ma zamiaru kończyć to niech się nie zabiera?