Gość: karol
IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl
20.11.02, 23:41
Mam 21 lat i wspaniala dziewczyne. Uklada nam sie cudownie i na nic nie
narzekam, doslownie na nic. Jestesmy ze soba ponad 2 lata i nigdy jej nie
zdradzilem ani ona mnie, rzecz polega na tym ze w moim towarzystwie wszyscy
mezczyzni (zonaci) zdradzaja, smieja sie ze mnie i malo tego namawiaja mnie
rowniez do tego. Twierdza oni ze tez kiedys byli "Wielkimi romntykami"
zapatrzonymi w swoje lube, ze tez kiedys nie wierzyli ze beda potrafili
zdradzac a z biegiem czasu co sie okazalo? Ze tylko ten pierwszy raz bolal.
Teraz urzadzaja sobie wspolne wycieczki ktore na ktorych zdobywaja nowe
trofeum.
Ja osobiscie nie wierze ze mozna pogodzic milosc i zdrade, takie zycie nie ma
sensu, powiedzcie mi prosze czy ja jestem staromodny bo nie zdradzam czy
swiat jest chory, czy wszyscy mezczyzni kiedys beda zdradzac?
Ja wierze tylko w milosc a wy???
Pozdrawiam...