Milosc i Zdrada

IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 20.11.02, 23:41
Mam 21 lat i wspaniala dziewczyne. Uklada nam sie cudownie i na nic nie
narzekam, doslownie na nic. Jestesmy ze soba ponad 2 lata i nigdy jej nie
zdradzilem ani ona mnie, rzecz polega na tym ze w moim towarzystwie wszyscy
mezczyzni (zonaci) zdradzaja, smieja sie ze mnie i malo tego namawiaja mnie
rowniez do tego. Twierdza oni ze tez kiedys byli "Wielkimi romntykami"
zapatrzonymi w swoje lube, ze tez kiedys nie wierzyli ze beda potrafili
zdradzac a z biegiem czasu co sie okazalo? Ze tylko ten pierwszy raz bolal.
Teraz urzadzaja sobie wspolne wycieczki ktore na ktorych zdobywaja nowe
trofeum.
Ja osobiscie nie wierze ze mozna pogodzic milosc i zdrade, takie zycie nie ma
sensu, powiedzcie mi prosze czy ja jestem staromodny bo nie zdradzam czy
swiat jest chory, czy wszyscy mezczyzni kiedys beda zdradzac?
Ja wierze tylko w milosc a wy???

Pozdrawiam...
    • kalina79 Karol! 21.11.02, 09:09
      Karol!

      Zmień to niedojrzałe emocjonalnie towarzystwo!!! Dziwie sie, jak facet taki,
      jak Ty moze w ogole spedzac czas z takimi burakami. Jesli jest Ci wspaniale z
      dziewczyna, to nie badz glupi i nie psuj tego! Po zdradzie nigdy nie bedzie tak
      samo! A ci Twoi kolesie, to są albo nienormalni, albo maja koszmarne kobiety, a
      to tez o nich nie za dobrze swiadczy, bo jesli sie w zwiazku nie uklada, to
      trzeba sie rozstac, a nie zdradzac na lewo i prawo!

      Ja kiedys zdradzilam i to byl koniec. Nie dlatego, ze on sie dowiedzial. To ja
      nie umialam dalej z nim byc. :( Bardzo zaluje, ze dopuscilam do zdrady.
      Zdradzilam, bo czegos mi w zwiazku brakowalo. Tyle, ze najpierw powinnam byla
      skonczyc zwiazek, a potem dopiero szukac kogos innego. A ja sie balam, ze
      zostane z niczym. Idiotka ze mnie byla! Juz wiecej nie popelnie tego bledu.
      • czarna_26 Re: Karol! 21.11.02, 12:01
        kalina79 napisała:

        > Karol!
        >
        > Zmień to niedojrzałe emocjonalnie towarzystwo!!! Dziwie sie, jak facet taki,
        > jak Ty moze w ogole spedzac czas z takimi burakami. Jesli jest Ci wspaniale z
        > dziewczyna, to nie badz glupi i nie psuj tego! Po zdradzie nigdy nie bedzie
        tak
        >
        > samo! A ci Twoi kolesie, to są albo nienormalni, albo maja koszmarne kobiety,
        a
        >
        > to tez o nich nie za dobrze swiadczy, bo jesli sie w zwiazku nie uklada, to
        > trzeba sie rozstac, a nie zdradzac na lewo i prawo!
        >
        > Ja kiedys zdradzilam i to byl koniec. Nie dlatego, ze on sie dowiedzial. To
        ja
        > nie umialam dalej z nim byc. :( Bardzo zaluje, ze dopuscilam do zdrady.
        > Zdradzilam, bo czegos mi w zwiazku brakowalo. Tyle, ze najpierw powinnam byla
        > skonczyc zwiazek, a potem dopiero szukac kogos innego. A ja sie balam, ze
        > zostane z niczym. Idiotka ze mnie byla! Juz wiecej nie popelnie tego bledu.

        A MOJE ZDANIE JEST TAKIE:
        Oni poprostu nie kochają! bo jak ktos kogoś kocha tak naprawdę mocno to nawet
        mu przez myśl nie przejdzie że mógłby zdradzić! to wszystko......
        a takich facetów jak Karol to w tych czasach trzeba by szukać ze świecą:)
        Pozdrawiam, CZARNA
        • sea_man Re: Karol! 22.11.02, 13:42
          Ja takze sobie nie wyobrazam zdrady - i to nie tylko, zeby nie skrzywdzic najblizszej mi osoby, ale takze,
          zeby nie popsuc czego tak pieknego jak nasza milosc. Jestem pewien, ze czulbym sie z tym okropnie i
          przygodny seks nie jest tego warty.
          Ale musze przyznac, ze poflirtowac, takze i na tym forum, nie potafie sobie odmowic. To chyba nie
          zdrada???
    • meduza4 Re: Milosc i Zdrada 21.11.02, 09:24
      Moim zdaniem jestes wspanialym, mlodym
      facetem i tak trzymaj!
      Znam wielu porzadnych gosci, ktorzy nigdy
      nie zdradzili i sa dzieki temu bardzo szczesliwi.
      Widocznie twoi koledzy mimo wieku sa bardzo
      niedojrzali i zbieranie trofeuw sluzy im tylko jako
      sposob na wykazanie sie. Pomysl co by bylo,
      gdyby w jakikolwiek sposob dowiedzialy sie ich
      zony -to bylby koniec a oni biedni nie rozumieliby
      dlaczego i nie potrafiliby sie pozbierac. A mogliby
      stracic wszystko -dzieci, czesc dochodu, mieszkanie
      gdyby zona udowodnila zdrade i na tej podstawie
      wniosla sprawe do sadu.
      I nie przejmuj sie banda forumowych dupkow ktorzy
      zaraz sie tu wpisza, zeby zmieszac cie z blotem
      -to tylko niedojrzale emocjonalnie bachory, ktore
      nie dorosly jeszcze do swojego wieku kalendarzowego!
    • Gość: Tedi Re: Milosc i Zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.02, 10:27
      Było tak kiedyś w moim żywocie Karolu, że bawiły mnie te ciągłe podboje,
      zdradzałem. I generalnie nic to nie daje. OK, sprawdzisz się, że jesteś ciągle
      100% facetem, ale co z tego. Teraz jestem z cudowną niewiastą i nie wyobrażam
      sobie bym mógł ją zdradzić. Trzeba budować, a nie niszczyć.
      A jeżeli chodzi o Twoich kolegów (zapewne towarzystwo z pracy, też to
      przerabiałem), to przeważnie są to opowieści dziwnej treści, które z
      rzeczywistością nie mają wiele wspólnego. Jeżeli kochasz i chcesz być wierny,
      to bądź. Na pewno trudno Ci czasem ich słuchać, jednak pomyśl o tym inaczej. To
      Ty jesteś orginalny, wyjątkowy, to Ty nie ulegasz stereotypom. Bądź wierny
      sobie. Naprawdę warto !
      Pozdrawiam
      Tedi
    • sonnya Re: Milosc i Zdrada 21.11.02, 11:01
      Karol, pielegnuj to, co masz w sobie, a przede wszystkim to, co spotkales w
      swoim zyciu!! Milosc mam na mysli;)
      Ja tez swego czasu nie moglam sobie znalezc w tym wszystkim miejsca i jesli nie
      zmienialam sobie facetow z czestotliwoscia obcinania koncowek, to krecilam z
      kilkoma naraz...! Ble! Okropnosc i do dzisiaj ciezko mi sie to wspomina....
      Bylam koszmarnie przerazona faktem spedzenia zycia z jednym mezczyzna, budzenia
      sie, kochania, jedzenia sniadan ciagle z tym samym facetem! Obled! Tym
      bardziej, ze zaden z moich zwiazkow nie byl pozbawiony luk i ciagle mi sie
      slepia krecily wkolo glowy, czym by tu zalepic te dziury! Horror, zle mi z tym
      bylo i zwatpilam w to, ze moge byc fajna wartosciowa kobitka... Instytucja
      malzenstwa napawala mnie przerazeniem, a kazdy nowy mezczyzna rozbijal mnie
      jeszcze bardziej! Ba, prawie zwialam raz ze slubnego kobierca!!!!
      Az stalo sie, poznalam mix moich marzen, snow, idealow (czy ja je w ogole
      mialam?!?!), kogos w kogo praktycznie nie wierzylam (moich wymagan nie jest w
      stanie NIKT zaspokoic-myslalam), no po prostu TEGO! Pierwszy raz w zyciu nie
      mialam lekow, ze zjawi sie ktos kto go pobije, zacmi swoim blaskiem, bedzie
      bardziej pociagajacy, bo... nie moj(?)! Po raz pierwszy tak naprawde sie
      zakochalam na maxa, pol roku temu sie zareczylismy, a za kolejne pol
      pobieramy...:) Na mysl o bialej sukience, dzieciakach, jego pod moja kolderka
      oblatuje mnie dreszcz. JARAM sie tym jak dojrzalam i jak okropnie podoba mi sie
      to, ze przyslonil mi caly swiat i jednym ruchem odcielam sie od przeszlosci -
      ciecie i nowa bajka!!!
      Zycze szczescia i nowego grona, tym razem, przyjaciol:)
      • olivvka Re: Milosc i Zdrada 22.11.02, 10:45
        sonnya napisała:

        > Karol, pielegnuj to, co masz w sobie, a przede wszystkim to, co spotkales w
        > swoim zyciu!! Milosc mam na mysli;)
        > Ja tez swego czasu nie moglam sobie znalezc w tym wszystkim miejsca i jesli
        nie
        >
        > zmienialam sobie facetow z czestotliwoscia obcinania koncowek, to krecilam z
        > kilkoma naraz...! Ble! Okropnosc i do dzisiaj ciezko mi sie to wspomina....
        > Bylam koszmarnie przerazona faktem spedzenia zycia z jednym mezczyzna,
        budzenia
        >
        > sie, kochania, jedzenia sniadan ciagle z tym samym facetem! Obled! Tym
        > bardziej, ze zaden z moich zwiazkow nie byl pozbawiony luk i ciagle mi sie
        > slepia krecily wkolo glowy, czym by tu zalepic te dziury! Horror, zle mi z
        tym
        > bylo i zwatpilam w to, ze moge byc fajna wartosciowa kobitka... Instytucja
        > malzenstwa napawala mnie przerazeniem, a kazdy nowy mezczyzna rozbijal mnie
        > jeszcze bardziej! Ba, prawie zwialam raz ze slubnego kobierca!!!!
        > Az stalo sie, poznalam mix moich marzen, snow, idealow (czy ja je w ogole
        > mialam?!?!), kogos w kogo praktycznie nie wierzylam (moich wymagan nie jest w
        > stanie NIKT zaspokoic-myslalam), no po prostu TEGO! Pierwszy raz w zyciu nie
        > mialam lekow, ze zjawi sie ktos kto go pobije, zacmi swoim blaskiem, bedzie
        > bardziej pociagajacy, bo... nie moj(?)! Po raz pierwszy tak naprawde sie
        > zakochalam na maxa, pol roku temu sie zareczylismy, a za kolejne pol
        > pobieramy...:) Na mysl o bialej sukience, dzieciakach, jego pod moja kolderka
        > oblatuje mnie dreszcz. JARAM sie tym jak dojrzalam i jak okropnie podoba mi
        sie
        >
        > to, ze przyslonil mi caly swiat i jednym ruchem odcielam sie od przeszlosci -
        > ciecie i nowa bajka!!!
        > Zycze szczescia i nowego grona, tym razem, przyjaciol:)


        Będe pod jeszcze większym wrażeniem, gdy te same słowa zechcesz wypowiedziec za
        lat np. 5 lub 10, gdy może sie tutaj spotkamy, gdy ten portal będzie jeszcze
        istniał. I gdy ten entuzjazm nie opadnie.


        pozdrawiam
        olivvka
        • sonnya Re: Milosc i Zdrada 22.11.02, 17:11
          olivvko,
          Ja rowniez jestem pod wrazeniem tego, jak sobie ukladasz (po)zycie, na serio!
          Tym bardziej, ze mi by to chyba jednak nie wyszlo;)
          Z mila checia opowiem Ci o tym jak ta moja bajka zewoluowala (?)..., bo na
          pewno w ktoryms kierunku to pojdzie! Na tym chyba polega rozwoj... Trudno,
          kiedys zgubi mnie ten goopiutki optymizm, ale na te chwile inne myslenie nie
          wchodzi w rachube;>
          Do zobaczyska za kilka latek, a moze duzo wczesniej w innym watku;P
          Pozdrawiam cieplo i milego likendu!!!

    • Gość: Kobalt Re: Milosc i Zdrada IP: *.acn.waw.pl 21.11.02, 15:54
      Śmieją się ? To jacyś dziwacy. Jeszcze się nie spotkałem z takim kuriozum.
      Grupa facetów śmieje się z tego że kolega jest zadowolony ze swojego związku
      damsko-męskiego ?. Nic z tego nie rozumiem.
      • meduza4 Re: Milosc i Zdrada 21.11.02, 15:59
        Kobalt -a ja rozumiem! Smieja sie dla picu,
        bo sami nie sa zadowoleni z wlasnych zwiazkow,
        a nie wypada sie przyznac do tego, ze mu zazdroszcza.
        No to lepiej wysmiac i zmieszac chlopaka z blotem...
        Po co ktos ma widziec, ze ich zazdrosc zzera? Nie znasz
        naszej polskiej mentalnosci?
        • Gość: Kobalt Re: Milosc i Zdrada IP: *.acn.waw.pl 21.11.02, 16:02
          No dobra, ale to przeciez nie jest 5 klasa podstawówki, tam to się jeszcze
          chłopaki podśmiechują z kolegi który zaczął "chodzić", jak to dzieci. W
          przedstawionym case'ie naprawdę coś jest kiepsko z tymi umysłowościami :)
          • meduza4 Re: Milosc i Zdrada 21.11.02, 16:08
            Ja znam chlopow po trzydziestce, ktorzy zachowuja
            sie jak male dzieci -mnie juz wcale nie dziwi widok
            piecioletniego brzdaca bardziej intelektualnie
            i emocjonalnie rozgarnietego od tatusia :)))
            No i co poradzisz na idiotow? Im sie wydaje, ze to
            oni sa strasznie dorosli...
    • Gość: karol Re: Milosc i Zdrada IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 21.11.02, 22:02
      Sek w tym ze oni twierdza ze wszystkich to czeka,predzej czy pozniej jak sie
      nadarzy okazja to i tak bedziemy zdradzac bo to czyni ich mezczyznami w 100%,
      przeciez to jest zalosne, jak mozna zdradzi i kochac???-jak dla mnie nie
      mozna!!!!

      Dziekuje wszystkim za wypowiedz i pozdrawiam.

      P.S. Wszyscy z tego towarzystwa maja okolo 30 lat...
    • Gość: Nemo Re: Milosc i Zdrada IP: *.vet.uga.edu 21.11.02, 22:50
      Karol,
      Mam 29 lat kocham swoja zone, mam z nia wspanialego synka, nigdy jej nie
      zdradzilem , nawet w czasach narzeczenstwa czy wczesniej kiedy jeszcze ze soba
      chodzilismy a niejedna dziewczyna mnie kusila. Ale jakos sie wybronilem :-).
      Teraz tez mam niejednokrotnie pokusy ale przeciez moge isc do domu i isc do
      lozka z moja kochana dziewczyna. Czuc sie bezpiecznie, nie martwic ze cos
      zlapie,ze kogos zaplodnie,ze mi nie stanie :-) i po prostu bzykac sie do
      utraty tchu niczego sie nie wstydzac. Ole!

      Generalnie to mila przeczytac ze jeszcze komus zalezy zeby byc wiernym a nie
      bzykac panienki za prawo i lewo i jeszcze sie tym chepic. Jesli sie kochacie
      tak jak piszesz to masz to za czym wielu ludzi umiera z tesknaty, czesto sie do
      tego nawet nie przyznajac. Dbaj o Wasza milosc i dbaj o to zeby nie skoczyc w
      bok w przyszlosci kiedy bedziecie malzenstwem. NIE WARTO. Nic na swiecie nie
      przebija milosci do kobiety, ktora kochasz czy pozniej dzieci, ktore razem
      zmajstrujecie. :-)
      Czesto jest tak ze Ci, ktorzy tak zdradzaja wciagaja w to innych czujac sie
      wtedy usprawiedliwionymi. Mysle ze jesli sie kogos kocha to kazda zdrada
      powoduje wyzuty sumienia. Chyba ze sie nie kocha...Ale to juz inna sprawa. Nie
      boj sie plynac "pod prad". Dbajcie o siebie nawzajem! Trzymaj sie! Don't give
      up.
      Nemo
    • Gość: Nemo Re: Milosc i Zdrada IP: *.vet.uga.edu 21.11.02, 22:51
      Karol,
      Mam 29 lat kocham swoja zone, mam z nia wspanialego synka, nigdy jej nie
      zdradzilem , nawet w czasach narzeczenstwa czy wczesniej kiedy jeszcze ze soba
      chodzilismy a niejedna dziewczyna mnie kusila. Ale jakos sie wybronilem :-).
      Teraz tez mam niejednokrotnie pokusy ale przeciez moge isc do domu i isc do
      lozka z moja kochana dziewczyna. Czuc sie bezpiecznie, nie martwic ze cos
      zlapie,ze kogos zaplodnie,ze mi nie stanie :-) i po prostu bzykac sie do
      utraty tchu niczego sie nie wstydzac. Ole!

      Generalnie to mila przeczytac ze jeszcze komus zalezy zeby byc wiernym a nie
      bzykac panienki za prawo i lewo i jeszcze sie tym chepic. Jesli sie kochacie
      tak jak piszesz to masz to za czym wielu ludzi umiera z tesknaty, czesto sie do
      tego nawet nie przyznajac. Dbaj o Wasza milosc i dbaj o to zeby nie skoczyc w
      bok w przyszlosci kiedy bedziecie malzenstwem. NIE WARTO. Nic na swiecie nie
      przebija milosci do kobiety, ktora kochasz czy pozniej dzieci, ktore razem
      zmajstrujecie. :-)
      Czesto jest tak ze Ci, ktorzy tak zdradzaja wciagaja w to innych czujac sie
      wtedy usprawiedliwionymi. Mysle ze jesli sie kogos kocha to kazda zdrada
      powoduje wyzuty sumienia. Chyba ze sie nie kocha...Ale to juz inna sprawa. Nie
      boj sie plynac "pod prad". Dbajcie o siebie nawzajem! Trzymaj sie! Don't give
      up.
      Nemo
      • Gość: karol Re: Milosc i Zdrada IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 21.11.02, 23:18
        Dzieki to bylo naprawde budujace :)

        Ja nie mam zamiaru zdradzic i bede w tym trwal do bolu, nie mialem nawet checi
        zeby to zrobic, nigdy nie mialem zamiaru, po prostu nie potrafie ich zrozumiec
        znam ich dosc dlugo i wydaje mi sie ze bardzo dobrze, to nie sa zli ludzie a
        jednak zdradzaja...mysl o tym ze mnie tez moze to kiedys spotak staje sie
        przygnebiajaca :(

        Dziekuje i pozdrawiam
        • meduza4 Re: Milosc i Zdrada 22.11.02, 09:18
          Karol -to nie jest tak, ze ciebie moze to spotkac!
          Zdrada to nie grypa, nie lapie sie tego z powietrza.
          Zdrada to swiadomy wybor -nie jestesmy zwierzetami
          i mamy wolna wole w wyborze wlasnych zachowan.
          Oni tak wybrali i -jak pisze Nemo -pewnie szukaja
          usprawiedliwienia, twierdzac, ze wszyscy tak robia
          i wciagaja w to innych. A smieja sie z ciebie, bo
          nie maja zadnych argumentow na swoja obrone
          i wiedza, ze nie maja racji! Oni po prostu maja wyrzuty
          sumienia, ktore chca zagluszyc!
          • Gość: smyk Re: Meduza ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 09:27
            Facetów kręci coś nowego,(tak jak dzidziusia nowa zabawka ) zawsze to jakaś
            odmiana a Nemo jak się znudzi swoją babą to się założe, ze zrobi skok w bok -
            poczekajmy troszeczkę
            • meduza4 Smyk! 22.11.02, 10:08
              A ty wiesz to z doswiadczenia, czy jak, ze taki madry
              i wyedukowany jestes? :))))))
              • Gość: smyk Re: Meduza! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 10:11
                meduza4 napisała:

                > A ty wiesz to z doswiadczenia, czy jak, ze taki madry
                > i wyedukowany jestes? :))))))

                doświadczenie, a co ma do tego edukacja ?
                • meduza4 Smyk! 22.11.02, 10:16
                  Jak to co? Edukacja bez praktyki zawsze opiera sie
                  tylko na teorii, a zatem z natury rzeczy -jest niepelna.
                  A ty musisz znowu psuc powazny watek?
                  Szkodnikow tu nie ma, mozna polowac na nie na innych,
                  specjalnie do tego przeznaczonych watkach :))))))))
                  • Gość: smyk Re: Meduza! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 10:23
                    meduza4 napisała:

                    > Jak to co? Edukacja bez praktyki zawsze opiera sie
                    > tylko na teorii, a zatem z natury rzeczy -jest niepelna.
                    > A ty musisz znowu psuc powazny watek?
                    > Szkodnikow tu nie ma, mozna polowac na nie na innych,
                    > specjalnie do tego przeznaczonych watkach :))))))))

                    Nasze prababcie i babcie nie edukowały się w tym kierunku a jakoś jesteśmy i
                    myśle że orgazy też przeżywały !
                    • meduza4 Smyk! 22.11.02, 10:34
                      Nie edukowaly sie teoretycznie! A skoro o orgazmach
                      mowisz -z praktyka musialo byc u nich nienajgorzej,
                      no wiec jednak byly w tej materii "wyszkolone" :)))))))
                      • Gość: smyk Re: Maduza ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 10:42
                        Praktyka czyni mistrza !
                        • meduza4 Smyk ! 22.11.02, 10:42
                          Jasne.... mistrzu?????
                          :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • Gość: Nemo Do smyka..(i innych) IP: 128.192.84.* 22.11.02, 16:51
              Smyk,
              Nie ma watpliwosci, ze facetow (wlaczajac mnie :-)) kreca jak to nazwales
              nowosci...Nie zaprzeczam. Ja na przyklad uwielbiam flirtowac i mysle ze jestem
              w tym calkiem dobry. Mysle, ze kobiety rowniez to bardzo lubia pod warunkiem,ze
              jest to z klasa i na poziomie. I zdarza mi sie flirtowac z kobietami, ktore mi
              sie podobaja. I jest to bardzo mile i sympatyczne kiedu widzisz jak taka
              kobieta KWITNIE bo czuje sie dowartosciowana i czuje meskie zainteresowanie. I
              czujesz to rosnace napiecie miedzy Wami i w pewnym momencie wiesz, ze Ona
              chcialaby rowniez zeby do tego doszlo-Bingo! Czy to tez nie jest potwierdzeniem
              Twojej meskosci? Nie musisz od wskakiwac do lozka palac wszystkie mosty za soba.

              Jak to zauwazyla juz Meduza odpowiedasz za swoje dzialania i chyba niezmiernie
              rzadko sie zdarza zeby 2 nieznajome osoby spojrzaly na siebie i lecialy sie od
              razu "bzykac". Takze, aby doszlo do zblizenia musisz budowac sytuacje i
              okolicznosci, ktore do tego doprowadza. Wszystko o czym musisz pamietac to nie
              przeciagac struny i nie stwarzac sytuacji, w ktorej moglbys polec. Czy Ty
              myslisz,ze ja jestem inny od reszty facetow?! Tez bardzo czesto mysle ta 2-ga
              glowa :-) i uwielbiam dziewczyny mlodsze i starsze. Jestem dosyc slaby jesli
              chodzi o te sprawy i przypuszczam, ze uleglbym kobiecie, ktora w jakis sposob
              by mnie fascynowala. Dlatego po prostu staram sie unikac tych wszystkich
              opisanych wyzej sytuacji. Czy warto poswiecac zaufanie, milosc i wiare tej
              2giej Osoby, ktora kochasz? Za 15, 30 czy godzine sexu, nawet wspanialego?...
              Mysle, ze nie. Mysle, ze wlasnie seks z dziewczyna, ktora kochasz moze byc
              cudowny. Nie tylko ze masz DUZA fizyczna satysfakcje ale rowniez czujesz ta
              unikalna tkliwosc, delikatnosc, wdziecznosc za Jej obecnosc w Twoim zyciu i
              obok Ciebie w lozku...Przeciez moglaby byc z kims innym. A oddala swoje serce i
              cialo wlasnie Tobie...Glupio byloby zaprzepaszczac takie skarby. A jak jeszcze
              splodziliscie dzidziusia...Chlopie, to co sie czuje do kobiety, ktora dala Ci
              dziecko i do tego malego czlowieczka, ktory pojawil sie w Twoim zyciu, to jest
              nieporownywalne do NICZEGO innego.
              Nie mowiac juz o Twoim honorze bo przeciez przysiegasz wiernosc oprocz milosci,
              prawda? Ale Slowo dewaluuje sie w naszym spoleczenstwie nie tylko jesli chodzi
              o zwiazki partnerskie ale na wielu innych plaszczyznach rowniez. Przewaznie tam
              gdzie w gre wchodza pieniadze.
              Nie wiem czy trafi to wszystko do Ciebie ale moze wlasnie trafi?! :-) Takze,
              Smyk, zamiast mowic ludziom ze i tak zdradza predzej czy pozniej, mow im
              wlasnie cos przeciwnego. Ze wytrwaja we wzajemnej wiernosci, milosci i
              szacunku. Bedziesz mial wtedy dobry uczynek :-) bo takie dobre slowo czesto
              potrafi pomoc. Zauwazyles ze czasami szczesliwe pary niektorych kola w oczy?
              Karol jest tego przykladem. Wykorzystuja jego mlodosc i probuja zrobic mu
              brainwash (wode z mozgu). Takze, zeby zakonczyc na optymistyczna nute: chlopaki
              mlodsze i starsze, szanujcie i kochajcie swoje Zony i Dziewczyny! Badzcie im
              wierni i dbajcie o nie! A jak Wam czasem ptaki chca wyfrunac z rozporkow to je
              przytrzymajcie i wykorzystajcie te potencjal wlasnie z Nia...:-) Zapewniam, ze
              moze byc odjazdowo!!! ;-)
              Pozdrowienia,
              Nemo
              • kalina79 Nie róbcie jaj z pogrzebu 24.11.02, 20:06
                Traktujecie Karola, jakby był zagrożonym gatunkiem, albo nawet wymarłym i cudem
                ożywionym mamutem!

                Czy wierny i kochający facet to aż takie curiozum??? Opanujcie się! Z czegoś,
                co powinno być normą w szczęśliwym, partnerskim związku (wierność) robicie
                cnotę godną jakiegoś świętego! Może już dziś napiszecie petycję do Papieża o
                beatyfikację Karola... jako jedynego wiernego faceta na Ziemi?

                Moim zdaniem powinien on jedynie zmienić towarzystwo, żeby mu pod wpływem
                koleżków nie przyszła do głowy jakaś głupota.
                • Gość: Nemo Re: Nie róbcie jaj z pogrzebu IP: 128.192.84.* 25.11.02, 16:26
                  Kalina,
                  Curiosum, nie curiozum, za pozwoleniem. Ale moze to byla tylko literowka...
                  Nemo
                  • kalina79 Re: Nie róbcie jaj z curiosum 25.11.02, 16:35
                    Gość portalu: Nemo napisał:

                    > Kalina,
                    > Curiosum, nie curiozum, za pozwoleniem. Ale moze to byla tylko literowka...
                    > Nemo


                    To było pisanie fonetyczno- ortograficzne. Nie zastanowiłam się. Za to teraz
                    zastanowiłam się, dlaczego rzuciłeś tylko taką krótką uwagę na temat
                    ortografii? Jeśli czytasz to forum , pewnie zauważyleś, ze forumowiczom
                    przytrafiają się gorsze błędy... jednak tam ich nie wytykasz. Dlaczego? Czyżby
                    w tym przypadku chodziło o zwrócenie uwagi na siebie? Owszem, czytałam Twoje
                    notki i owszem, też jesteś wierny, ja jednak nie zamierzam wystawiać Tobie
                    pomnika za coś tak oczywistego i podstawowego, jak wierność.
                    • Gość: Nemo Re: Nie róbcie jaj z curiosum IP: 128.192.84.* 26.11.02, 18:29
                      Z czystej sympatii poprawilem-czasem sie zdarza ze ludzie uzywaja laciny z
                      bledami i troszke to razi. Nie chodzilo mi o pomnik ani o Twoja uwage :-)
                      Chcialem byc tylko uprzejmy. Nie chcialem Cie obrazic, drwic ani robic sobie
                      jaj.
                      Pozdrawiam serdecznie,
                      Nemo
                • Gość: karol Re: Nie róbcie jaj z pogrzebu IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 23:09
                  Nikt tu sie nie szczyci tym ze jest wierny i jak ktos tak to zrozumial to
                  zrozumial zle. Sprawa opiera sie na przekonanich moich kolegow ktorzy twierdza
                  ze ja wczesniej czy pozniej zdradze, ze na to nie mam wplywu,twierdza oni ze
                  kazdy zdradz tylko nie kazdy sie do tego przyznaje i nie kazdy o tym jeszcze
                  wie ze zdradzi, smieja sie ze mnie dlatego ze oni tez tacy byli, przeciwni jak
                  ja. Dla nich jestem kwestia czasu...
                  Skad ta ich pewnosc?

                  Pozdrowionka dla Wszystkich :)
                  • meduza4 Re: Nie róbcie jaj z pogrzebu 28.11.02, 15:11
                    A masz pewnosc, ze oni maja pewnosc? Moze tylko
                    udaja pewnych siebie zeby zatuszowac brak wiary
                    w to co ci opowiadaja?
                    Przeciez chyba doktoratow czy habilitacji z seksuologii
                    czy psychologii nie maja?
                    Oni moga byc pewni tylko tego, co sami zrobili do tej
                    pory, bo tego co zrobia jutro czy za godzine nie sa
                    w stanie przewidziec a co dopiero -wyrokowac o losach
                    drugiego czlowieka. Moim zdaniem pewnosci to oni nie
                    maja i tylko graja wazniakow!
                    Karol -nie szkoda ci czasu na takich ludzi? Niech sobie
                    gadaja co chca, patentu na nieomylnosc przeciez nie
                    maja, wiec po co sie tym przejmowac?
                    Widze, ze chcieli zrobic ci wode z mozgu i zrobili a ty
                    teraz
                    glowisz sie nad tym jakby bylo nad czym... Nie maja racji
                    i koniec dyskusji -wielu ludzi juz to napisalo i wielu
                    innych
                    moze poswiadczyc, ze facet nie musi zdradzac.
                    Moze zdradzac jesli chce, ale na pewno nie musi!
Pełna wersja