Dodaj do ulubionych

pomoc w "Weselu"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 11:05
Nie jestem z gatunków humanistycznych dobry, a wypracowanie pisać muszę:/
prosiłłbym o jakieś wskazówki dio tematu wypracowania:

"Scharakteryzuj poglądy Nosa jako typowego dekadenta i stosunek do niego
innych bohaterów na pdst sceny 2 aktu III"

A oto i potrzebny tekst sceny:

"SCENA 2.
GOSPODARZ, POETA, NOS, PAN MŁODY, GOSPODYNI, PANNA MŁODA

POETA
Spił sie, no!

GOSPODARZ
Zwyczajna rzecz:
powinien mieć polski łeb
i do szabli, i do szklanki
- a tymczasem usnął kiep.

NOS
Do szklanki i do kochanki -
- chociaż nie - chociaż nie; -
rzecz mi się inaczej widzi,
coś mnie tak pod sercem rwie,
może z tego będzie co; -
Wino, wódka - to nie to,
czynnik główny:... miecz.

GOSPODARZ
Miecz - miecz, czynnik główny miecz.

POETA
Dziwna rzecz - dziwna rzecz;
połóżcie go spać.

PAN MŁODY
Szarpie sie.

NOS
Widzi mi się, jestem w lesie;
uciekają drzewa precz...

PAN MŁODY
Czy cię nudzi-

NOS
Wszystko nudzi,
wszystko mi się przykrzy już;
koło serca mi się studzi,
odleciał mnie Anioł stróż;
ino mi się widzi las
i te drzewa lecą precz:
wszystko hula: has, has, has.

PANNA MŁODA
To sie spił.

POETA
Ciekawa rzecz.

GOSPODARZ
Wszystko zawsze jest ciekawe,
wszystko interesujące.

PAN MŁODY
Własny ton muzyka duszy;
ton, przez który dusza krzyczy.

POETA
Ciszej - czegoś sobie życzy.

NOS
Kapkę wina, w gardle suszy.

POETA
Masz -

NOS
(do Poety)
Znam, znam: evviva l'arte
życie nasze nic niewarte:
kult Bachusa i Astarte.
Ha! trza znosić Fata, Los,
konsekwentnie próżny trzos;
o Wielkościach darmo śnić,
trzeba żyć, trzeba żyć. -
Bonaparte, ten miał nos.

GOSPODARZ
(ze swego miejsca)
Gdzieżeś ty się tak uwinoł,
ledwo drugi dzień wesela,
jużeś powalony z nóg.

NOS
Chciałem, żebym w tłumie zginął,
żeby się tak zniwelować,
zanurzyć się po szczyt głowy,
w ten świat zdrowy;
indywidualność zdusić,
do prostoty się przymusić,
ale cóż, kiedy natura

ozśpiewała moją duszę;
mimo żem chciał się pogłębić,
na plan pierwszy wstąpić muszę -
czuję! psiakrew, serce czuję...

POETA
Nie żarty, choroba serca;
po cóż pijesz-

PAN MŁODY
Niebezpieczno,
ach, to już prawie szaleństwo.

GOSPODARZ
(mrucząc)
...A jednak i to... męczeństwo:
żyć z tą pustką w duszy wieczną.

NOS
Piję, piję, bo ja muszę,
bo jak piję, to mnie kłuje;
wtedy w piersi serce czuję,
strasznie wiele odgaduję:
tak po polsku coś miarkuję - -
szumi las, huczy las:
has, has, has.
Chopin gdyby jeszcze żył,
toby pił -
has, has, has,
szumi las, huczy las.

POETA
Połóżże się na kanapie,
jak się wyśpisz, pójdziesz w tan.

NOS
Tańcowałem z Morawianką,
nikt jej nie chciał w taniec brać,
przecie mnie na litość stać:
ona chłopka, a ja pan,
jak się prześpię, niech poczeka.

GOSPODARZ
(majacząc)
Sen - sen: - niech poczeka tam;...
długa droga i daleka,
jedzie drogą wielki pan...

POETA
(do brata)
Coś się marzy - - -

GOSPODARZ
I ja śpiący:

GOSPODYNI
(do męża)
Podź na łóżko, zgotowione.

GOSPODARZ
Nie - zostanę tu w fotelu.
(ku Nosowi)
He, dobranoc, przyjacielu,
tych prawdziwych już niewielu.

NOS
(układa się na sofie; do Pana Młodego)
Całowałem Morawiankę,
a trzymałem flaszkę w łapie;
flaszka mi się przechyliła
i czuję, że wino kapie;
szkoda wina; - w tym przyczyna,
że trzymałem flaszkę w łapie;
chciałem wyjąć korek, a tu
korek coraz na spód idzie;
myślę sobie, daj go katu,
wyciągnę korek na włos,
na włos długi Morawianki,
a ona poszła po szklanki;
no, ale się jakoś stało,
że wypiłem flaszkę całą
i... musiałem wypić włos!
i to mnie tak rozmarzyło,
żem się kochać począł naraz -
chcę całować drugi raz
i tutaj nowy ambaras,
bom runął jak, jak - jak głaz.

PAN MŁODY
Pamiętaj na drugi raz:
wprzód całować, potem pić.

POETA
Wprzódy zmarnieć, potem żyć.

GOSPODYNI
A podźcie juz, niechze śpiom

NOS
Tom te rom tom, tom, tom, tom...

PANNA MŁODA
Ostawcie ich, podźcie już.

POETA
Ciekawy stan takich dusz.

PAN MŁODY
My jeno znamy połowę
o sobie - któż resztę wie - - ?

POETA
Gdzie to człowiek chadza w śnie:
straszno tam, tutaj źle;
prawie co dzień myślę o tem:
jak to długo może trwać -?

NOS
Na ten temat myślę co dzień;
jak się wyśpię, powiem mowę -
chce mi się okrutnie spać,
najlepiej na ten temat śpie.

PAN MŁODY
Całe ciało zlane potem.

POETA
Trza mu suknie insze wdziać:

NOS
Wieczność - czy tak rozumiecie -?
Nieskończoność - hej, gdzieś, hej -
ty mi, panno, wina lej;
spłyniem, inni po nas przyjdą.

GOSPODARZ
Czy oni już raz stąd wyjdą!
Nie tłuczcie się - ruszaj tam,
chcę mieć spokój, chcę być sam.

NOS
Spłyniem, inni po nas przyjdą;
uciekajcie, kysz, a kysz -
aprés nous le déluge.

(Nos zasypia na sofie, Gospodarz na fotelu i krzesłach i tak już śpiący obaj
pozostają)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka