a.zaborowska1 05.01.10, 17:45 Czy obniżona hemoglobina, hematokryt i MCHC (erytrocyty dolna granica normy) - to efekt pokrwotoczny? Czy trzeba doszukiwać się innego rodzaju anemii? Przy tym: Potas, żelazo w normie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kalipowa Re: Anemia ...? Kto się na tym zna? 05.01.10, 19:55 ja sporo wiem bo od urodzenia moj Jas mial anemie. Anemia jest bardzo rozna. Przyczyny tez sa baaardzo rozne. Jas mial badania na rozne choroby genetyczne. Na szczescie u niego wyglada na to, ze to pozostalosc po dluuuugiej zoltaczce noworodkowej bo wyniki powoli rosna i genetyczne badania wyszly ok. Piszesz o krwotoku. Mi po porodzie hemoglobina spadla z 13,4 do ok 9 a erytrocyty do granicy transfuzji bo duzo ze mnie krewki uszlo (nawet stracilam przytomnosc tak slaba bylam). Tak wiec jesli zelazo i ferrytyna jest ok to prawdopodobnie to od krwawienia. Ale jesli trwa to dlugo (mi po 2 tygodniach wrocilo do normy wszystko) to udalabym sie do lekarza. Odpowiedz Link
a.zaborowska1 kalipowa 05.01.10, 20:04 Krwotoki mam od cięcia cesarskiego, które było 4 lata temu. 2-3 dzień @ to krwotoki.Pod względem ginekologicznym jestem przebadana (cyt, usg, itp) Krzepnięcie krwi w normie. Nikt nie może mnie zdiagnozować a ja upadam na zdrowiu co raz bardziej :-(. Na dodatek krótkie cykle nie pozwalają organizmowi się zregenerować. Jutro mam wizytę u lekarza z badaniami pewnie da mi skierowanie do endokrynologa :-( Odpowiedz Link
uczula Re: kalipowa 05.01.10, 20:21 kochana - dokladnie, endokrynolog...tarczyca do zbadania. ;/ zajrzyj sobie na forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html bo dobry endokrynolog to skarb. :) jak ci da tylko tsh do badania...no to chyba trzeba bedzie szukac innego. :) Odpowiedz Link
uczula ps 05.01.10, 20:21 kurcze raczej tutaj forum.gazeta.pl/forum/f,24776,Hashimoto.html bo tam jest kalkulator :) Odpowiedz Link
a.zaborowska1 uczula 05.01.10, 20:28 wszystkie badania tarczyce (kompleksowe) robiłam. W normie. Odpowiedz Link
szalona_wielorybica Re:a.zaborowska1 05.01.10, 20:28 stawialabym na anemie pokrwotoczna ja niestety jestem przypadkiem takiego anemika, typem malokrwinkowca zawsze na granicy normy albo ciut powyzej, a krwawe miesiaczki nie pomagaja, niestety taka juz moja uroda, wiec moj lekarz poleca branie caly czas slabych preparatow zelaza W ciazy za to wyniki mialam jak na mnie rewelacyjne ;) Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re:a.zaborowska1 05.01.10, 21:29 szalona_wielorybica napisała: > W ciazy za to wyniki mialam jak na mnie rewelacyjne ;) więc może to sprawa hormonów hmmmm Odpowiedz Link
szalona_wielorybica Re:a.zaborowska1 05.01.10, 21:52 nie hormony sa ok, tylko krwotoki ustaly, wiec glowna przyczyna anemii zostala usunieta Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re:a.zaborowska1 05.01.10, 21:59 szalona_wielorybica napisała: > nie hormony sa ok, tylko krwotoki ustaly, wiec glowna przyczyna anemii zostala > usunieta ale może ciąża naprawiła ci gospodarkę hormonalną. Czasami tak jest, ze ciąża nas leczy. Mi cięcie za to popsuło wszystko co miałam unormowane. Jutro podzwonię do szpitali w Warszawie, pewnie się załamie terminami :-( coś muszę robić bo zwariuję. Odpowiedz Link
smolineczka Re:a.zaborowska1 06.01.10, 06:33 zaborowska, dlaczego uważasz, że cięcie cesarskie popsuło to, co miałaś unormowane? na jakiej podstawie - lekarze tak mowią, czy sama to odczuwasz? do czego zmierzam: na przykład, faktem naukowym jest to, że poronienia nawykowe są przyczyną niemożności donoszenia następnej ciąży (czyli takie błędne koło). po kilku poronieniach wiedziałam o tym, leczyłam się, oczywiście, i bałam... a jak przestałam się bać (w ogóle przestałam o tym myśleć, bo po pierwsze zrobiłam wszystko co w mojej mocy by znaleźć przyczynę poronień, a po drugie zrozumiałam, że jeśli nie przestanę się sugerować wszystkimi możliwymi niebezpieczeństwami, to zwariuję...). i wiesz co? moje hormony przestały szaleć... jeśli chodzi o samą cesarkę (też miałam cięcie), to w ogóle nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych... owszem, miałam depresję poporodową, ale to już trochę inna bajka, choć też sprawcą są hormony co z tego wynika: od naszego podejścia też bardzo dużo zależy. nawet jeśli z naukowych danych statystycznych coś wynika (że na cesarkę i niepowodzenia organizm nie zbyt dobrze reaguje), to kiedy przestajemy o tym myśleć, w ramach rozsądku, rzecz jasna, bo nie o to chodzi by poprostu zrezygnować z dalszych badań, to dajemy organizmowi szanse "zalizać rany" i wyjść na prostą nie wiem co o tym sądzisz i czy dobrze opisałam pozdrawiam i napisz czego się dzisiaj dowiedziałaś dobry endokrynolog - to skarb, dobrze dziewczyny piszą Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re:a.zaborowska1 06.01.10, 07:53 smolineczka napisał: > zaborowska, dlaczego uważasz, że cięcie cesarskie popsuło to, co miałaś > unormowane? na jakiej podstawie - lekarze tak mowią, czy sama to odczuwasz Miałam w 2005 roku cięcie na szybko (ze względu na zagrożenie życia) niestety dziecko nie przeżyło a mnie zafaszerowano bromergonem na 30 dni. Od tamtej pory krwotoki, infekcje i nierególarne cykle. Żeby zajść w ciąże z Maciusiem musiałam wspomóc się duphastonem ( z czym wcześniej nie miałam żadnych problemów a wszystkie moje dzieci były planowane. Co lekarze na to nic: jedni nie wiedzą - inni przepisali leki krotoczne - inni chcą dać właśnie tabletki antykoncepcyjne ale żaden nie wysilił się bardziej aby mi pomóc :-( Odpowiedz Link
smolineczka Re:a.zaborowska1 06.01.10, 13:22 "Bromergon - Encyklopedia Leków Preparat działa jako częściowy antagonista receptorów dopaminowych. Hamuje wydzielanie hormonu luteotropowego z przedniego płata przysadki - prolaktyny, nie wpływając na wydzielanie przez ten gruczoł innych hormonów. Jedynie w przypadku akromegalii zmniejsza podwyższone stężenie hormonu wzrostu. Działa bezpośrednio na komórki, które wydzielają prolaktynę i pośrednio podrażnia receptory dopaminowe przyspieszając uwalnianie PIF (Prolactin Release Inhibiting Factor).Preparat nie ma ubocznych działań estrogenu. Normalizuje proces jajeczkowania oraz endokrynologiczne powiązanie między owulacją a przysadką. Przy jego pomocy można zapobiec lub zahamować fizjologiczną laktację, można leczyć również stany patologiczne wywołane przez prolaktynę. Leczenie braku miesiączkowania u kobiet, spowodowanego zbyt dużą produkcją prolaktyny. Zatrzymywanie wydzielania się mleka u karmiących matek ze względów medycznych lub zatrzymywanie wytwarzania mleka u kobiet, wywołanego pewnymi środkami farmakologicznymi. " Zastanowiło mnie to: Leczenie braku miesiączkowania u kobiet, spowodowanego zbyt dużą produkcją prolaktyny... mając 14 lat trafiłam do szpitala ze względu na wtórne zatrzymanie się miesiączki (aminorea) - i pewnie też leczono mnie tym świństwem... Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re:a.zaborowska1 06.01.10, 13:35 smolineczka napisał: > Zastanowiło mnie to: Leczenie braku miesiączkowania u kobiet, spowodowanego zby > t > dużą produkcją prolaktyny... > mając 14 lat trafiłam do szpitala ze względu na wtórne zatrzymanie się > miesiączki (aminorea) - i pewnie też leczono mnie tym świństwem... Bo to jest tak, długi cykl lub brak miesiączki spowodowany jest właśnie podwyższoną prolaktyną. Gdy jest wysoka prolaktyna wtedy obniża się progesteron robia sie kłopoty z zajściem w ciąże itp. Ja jestem pewna na 99% że u mnie sprawa jest hormonalna (i to właśnie prolaktyny). Zaburzona gospodarka po tym feralnym porodzie. Źle obniżono mi prolaktynę która rosła. Dlatego miałam kłopot z Maciusiem zajść w ciąże. Wszelkie plamienia przed @ świadczyły o niskim poziomie progesteronu. Albo ktos musi mnie dobrze ustawić tylko chętnych nie ma :-/ albo mam gruczolaka w mózgu (tyle, że tu wtedy cykle by były długie i prolaktyna w badaniu nie wyszła by w normie) Odpowiedz Link
smolineczka Re:a.zaborowska1 06.01.10, 16:15 są takie specjalne poradnie "hormonalne" wiem, że w krakowie można iść zrobić kompleksowe badania, związane, powiedzmy, z brakiem miesiączki - pewnie to jest tak, że wielu specjalistów badają pacjentkę kompleksowo i robią badania we wszystkich kierunkach: usg, i mammografie, i hormony, i biopsję, jak trzeba... swego czasu leczyłam się u profesora klimka - jego metoda polega na sterowaniu gospodarką hormonalną. jego bezpłodne pacjentki "cudem" zachodziły w ciążę i rodziły dzieci. w ciągu tygodnia przebywania u niego na odziale doszłam do wniosku, że jednak medycyna, choć ciągle idzie do przodu, nie jest jeszcze przygotowana na taką ingerencję, mimo wielkich sukcesów. ale z drugiej strony, dużo się mówi o tym, że w naszych czasach leki hormonalne mają coraz mniej skutków ubocznych... Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re:a.zaborowska1 06.01.10, 17:35 dzwoniłam dzisiaj Na Karową do kliniki. Mogę przyjść 1 lutego stac w kolejce nie wiadomo do której i zapisać się na marzec. Jak starczy numerków oczywiście k@#$% a Odpowiedz Link
szalona_wielorybica Re:a.zaborowska1 06.01.10, 09:26 kiedys dobry specjalita od usg i ginekolog wytlumaczyl mi, ze przy tylozgieciu macicy wystepuja obfitsze i bolesne miesiaczki (taka to uroda), a ze reszta gra,wiec nie przejmuje sie i tyle,staram sie trzymac na granicy pozerajac bogate w zelazo produkty, a jak spadam ponizej to wkraczaja slabe preparaty zelaza. A w czasie ciazy w zasadzie juz od drugiego miesiaca bralam zelazo, wiec to tez podtrzmywalo dobre wyniki, co nie umniejsza faktu, ze glowny sprawca mojej anemii zostal wykluczony i stad "super" wyniki ;) Odpowiedz Link
kalipowa Re: kalipowa 06.01.10, 11:44 a ja rowniez sugeruje wyprawe do hematologa i zycze zdrowia! Odpowiedz Link
f3f Re: Anemia ...? Kto się na tym zna? 05.01.10, 21:09 tak mi przyszło do głowy, że moze porozmawiaj z gin. czy antykoncepcja hormonalna by Ci nie "pomogła" z tymi krwotokami bo to zawsze zmniejsza krwawienie miesieczne. Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re: Anemia ...? Kto się na tym zna? 05.01.10, 21:28 f3f napisała: > tak mi przyszło do głowy, że moze porozmawiaj z gin. czy antykoncepcja hormonal > na by Ci nie "pomogła" z tymi krwotokami bo to zawsze zmniejsza krwawienie mies > ieczne. Nie mogę brać tabletek: zatrzymują mi wodę w organiźmie, źle się po nich czuje i mam awersje na sex. Po za tym one tylko zamaskują przyczynę, którą ja muszę poznać. Własnie doczytałam o endometriozie jako powikłanie po cięciu cesarskim :-( Odpowiedz Link
uczula Re: Anemia ...? Kto się na tym zna? 06.01.10, 11:53 czyli jednak ginekolog? hmma moze endokrynolog - ginekolog?taki polaczony specjalista? bo przeciez hormony to nie tylko tarczyca, prawda? ja mam tylozgiecie i u mnie jest tak, ze 2 pierwsze dni - masakra a potem koniec. tak mam po ostatniej ciazy. ale sama ciaza pozstawila inne dolegliwosci niestety ;/ mysle, ze glownie dlatego, ze byla duza - duzy nacisk na wszystko ;/ i tez mi sie klania dobry ginekolog. a @ mi sie normuje w koncu... bo mialam bardzo krotko - rok chyba po 23÷25 dni (masakra) teraz jest 25÷28 dni... tez zle znosze tabletki:(dokladnie tak samo jak zaborowska. Odpowiedz Link
a.zaborowska1 Re: Anemia ...? Kto się na tym zna? 06.01.10, 13:27 dostałam skierowanie do ginekologa - endokrynologa (ciekawe jak zapisy w stolicy)hmmm A Anemia nie duża raczej nie związana z krwotokami. Mam się dobrze odżywiać i brać witaminki z nieduża zawartością żelaza. Dostałam exacyl mimo iż krzepliwość w normie aby dotrwać do wizyty. Czyli znowu wiem, że nic nie wiem :-/ Odpowiedz Link