metanira
16.08.10, 10:22
Wróciłam z wakacji i wzięłam się za pranie. Nie wiem, co jest, ale wyjęłam z
pralki dosłownie śmierdzące. Brudne miało milszy zapach niż wyprane mokre. Już
od jakiegoś czasu niektóre ręczniki, czyste, po jednorazowym użyciu, śmierdzą,
jakby nie dosychały przez 2 tygodnie. Najpierw myślałam, że rzeczywiście nie
dosychają, bo nie mamy użytkowego balkonu, wszystko schnie w domu i w okresach
niegrzewczych bywają problemy ze schnięciem. Teraz jestem pewna, że to nie to.
Używam proszku vizir i niebieskiego lenora do płukania. Kiedyś byłam z niego
bardzo zadowolona, bo łanie pachniał, jeszcze długo po praniu. Teraz M mówi,
że nawet jego koszulki śmierdzą, jak te ręczniki, jak tylko się troszkę spoci.
Nerwa mam, bo piorę, dbam, a i tak śmierdzimy :( Teraz dwa bębny prania schną
w domu i śmierdzą (wczoraj cały dzień padało, było wilgotno i duszno). Maadga
mi ostatnio powiedziała, że to ten niebieski lenor jest winny. Ale przecież
kiedyś tak nie było, byłam zadowolona, obniżyli jakość, czy co?
Macie takie doświadczenia? Jakich proszków do prania i płynów do płukania
używacie? Muszę coś zrobić, bo już tego "zapachu" znieść nie mogę :/