Dodaj do ulubionych

mój mąż wylatuje do Norwegi :-(((

07.10.10, 21:30
rany nie wiem jak ja sobie poradzę, nie wiem czy znosę rozłąkę. Siedzę i ryczę oczy mam już spuchnięte. powiedzcie jakies słowo na pocieszenie. Dowiedziałam się dzisiaj a musi jechac już 16-17 października. Jedzie napewno na 3 miesiące a potem może zostać na dłużej jak będzie mu się podobało. Wiem że finansowo będzie dużo lepiej. Pensja 5 razy większa niż ma teraz. tydzien jeszcze jakoś zleci Klaudiuszek do przedszkola, ale weekend nie wiem. Zawsze z mężem coś robiliśmy razem, chociaż wspólny spacer z dziećmi. Zostanę sama :-(((((
Obserwuj wątek
    • lee_a Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 07.10.10, 21:33
      współczuję Iza... do tego te wieczory zimowe... brrr..
      weszłam na Twoją picasę, czy ty sama te cuda robisz? Piękna biżu, naprawdę!
      • izamig lee_a 07.10.10, 21:59
        sama robię to moja odskocznia od codzienności, relaksuje się przy tym. Ale teraz nie wiem czy będę miała ochotę buu... Miałam robić jakąś stronę profesjonalną ale nie mam teraz już zapału.
    • narttu Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 07.10.10, 21:39
      Moze jedz z nim?
      • ankas4 Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 07.10.10, 21:44
        Mam ten sam pomysl co narttu,ale...za 3 miesiace jakby sie zdecydowal to nie ma co czekac,plakac,ale pakowac manatki i do Norwegii, piekny kraj a najwazniejsze ,ze nie bedziecie sie rozdzielac, my z mezem mamy zlotą zasade,ze jesli gdzies zyc to zawsze razem, oczywiscie taka 3 miesiecznica jakos przeleci ale pozniej zastanowcie sie nad tym.

        pOCIESZE Cie rowniez,ze nie wiem gdzie on tam w tej Norwegii bedzie,ale sa tanie loty ,a leci sie ze 2godziny wiec tragedii nie ma, wiec bez paniki, w dobie internetu, skypa, samolotow nie bedziesz sie czula samotna, najwyzej w sobote bedziecie sobie siedzieli w trojke na skypie i ogladali sie na kamerkach:)
        • burdziaa Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 07.10.10, 21:59
          Przytulam bo dzisiaj jest Ci smutno ale my podobnie jak Ankas , nie decydujemy się rozdzielac,to kwestia pewnych wyborów-mieć a być/
          • izamig burdziaa 07.10.10, 22:09
            muszę Ci podziękować za mojego aniołka, chyba muszę Ci podesłac nowe zdjęcie Alicji, zakochana w nim jestem, zaraz go wrzucę, może Cie znowu natchnie
            • burdziaa Re: burdziaa 07.10.10, 22:15
              Pokaz nam swoja Alunię,taka sliczna dziewczynka,z przyjemnoscia zobacze jak rosnie :)
        • izamig Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 07.10.10, 22:07
          taką mam nadzieję że pojadę do niego. Nie jestem typem samotnika. Dzien zleci ale przychodzi wieczór i do kogo się odezwać? Jak narazie uczę się usypiania sam dwójki dzieci na pocieszenie idzie nieźle. Odstwaiłam Alicje od cycka aby mi było łatwiej. Przed nami święta a ja nie wiem nawet czy je spędzimy razem. Zawsze spotykamy się w dużym rodzinnym gronie. Mąż zawsze w weekend robi śniadanie (świeże pieczywo). Kąpie dzieci wieczorem, usypiał Klaudiusza ja Alicje. Mył naczynia po całym dniu. Mył okna i podłogi. Sprzątał łazienkę raz w tygodniu. Nie żebym się bała że to spadnie na mnie ale będzie mi tak smutno.
          • burdziaa Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 07.10.10, 22:17
            ech no na pewno bedzie Ci cięzej samej,co do sprzatania-to moze ktos Ci pomoze ,a do kapieli nie masz jakies kolezanki blisko/sasiadki?
    • anula_82 Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 07.10.10, 22:16
      Przytulam, teraz jest Ci cięzko ale z czasem sie wszystko pieknie ułoży :)

      Iza, przepraszam, zapędziłam się.. ten czas.. miałą u Ciebie zamówienie skończyć prawda :))
      odezwe sie po niedzieli... napisz mi swój nr gg. Dzięki
      • izamig anula_82 07.10.10, 23:11
        ja też na śmierć zapomiałam ostatnio miałam tyle zamówień że z głowy mi wyleciało numer gg 10615680. Obejżyj sobie stronke i jakby co to daj znać
        • ewlinp Re: anula_82 08.10.10, 01:47
          Przytulam, mój od prawie roku (jej ale to zleciało!) jeżdzi do Norwegii ma kontrakt na 1 rok a póżniej może przedłuży na 5! Sama powiedziałam że jak pracy nie znajdę to wystrzelam do niego ale potworna tam pogoda non stop deszcz i niskie temperatury a ja z tych co aura ma wpływ na cały organizm.
          Tyle że mój M ma system miesiąc tam, 2 tyg w domu i tak w kółko. Może i Was uda się po tym pierwszym okresie przestawić na dogodniejszy system.
          I wbrew pozorom da się przyzwyczaić do braku faceta w domu a nawet powiem więcej że czasami takie rozstania działają "odświeżająco" na związek.
          Ech kasa kasa, naprawdę potrafi wiele wynagrodzić ale jednak nie wszystko...
          • smolineczka Re: anula_82 08.10.10, 07:02
            co do "odswiezania zwiazku", to zalezy na jakim etapie ten zwiazek jest, ale ja osobiscie tez nie jestem "typem samotnika" i jak mialam rok temu przezyc 3,5 mies bez meza z mala Marysia - bez zadnej pomocy rodziny, jedynie na znajomych moglam liczyc - to tez na poczatku bylam przerazona... zgodzilam sie, bo jaki mamy wybor? jesli chodzi o finansy, o utrzymanie rodziny, to najczesciej takie wyjazdy sa oplacalne. i wiadomo, ze wspolny wyjazd to dodatkowe wydatki i nowe problemy. choc zobaczyc norwegie, piekny kraj, warto! zycze Tobie wspanialej podrozy do meza! a do pomocy tutaj przy dzieciakach, sprzataniu i innych sprawach faktycznie jakas kolezanka moze sie przydac, z ktora sie i pogadasz, i posmiejesz, i wszystkie sprawy pozalatwiasz (nie raz nawet lepej i przyjemniej niz z mezem);)
            • a_beatle Re: anula_82 08.10.10, 08:25
              Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, na pewno jest trudno rozstać się, ale gdyby mu się udało przedłużyć pobyt, to jedź z dziećmi tam! Gdzie dokładnie?
              Byłam w Kristiansand, cudowne miejsce, najcieplejsze i najbardziej słoneczne. Znajomi mieszkali z kolei kilka lat w Stavanger, tam urodziła im się córka, i.... tęsknią, choć cały czas padało. Tam się żyje łatwiej, spokojniej, ludzie się życzliwi i wyluzowani:-)
              Będzie dobrze!
              • aga_junior Re: anula_82 08.10.10, 09:02
                Mój mąż co prawda nie w Norwegii ale 250 km od domu i przyjeżdża co tydzień na dzień, dwa. Mija dwa miesiące i wspólnie stwierdziliśmy, że to nie dla nas :(
                Wszystko można sobie w miarę ułożyć jak dzieci są małe, można się spakować w jeden dzień i wyjechać / bynajmniej ja tak potrafię ale jak dziecko już chodzi do szkoły to już nie jest to takie proste.
                • izamig a ja cały czas płaczę 09.10.10, 07:44
                  głowa mnie juz boli od płaczu. Nie mam sił ani ochoty nic robić. Mamy jeszcze jechać razem na niecały tydzień do Zakopanego. M ma tam szkolenie ale przynajmniej wieczory i noce spędzimy razem. Wiem narazie tyle że będzie pracował w sysytemie 6 tyg pracy i tydzień wolnego lub 12 tyg i 2 tyg wolnego. wiem że największ kryzys będę przechodziła za tydzien jak w końcu wyjedzie. I znowu płaczę. Nie umiem się niczym pocieszyć. Dobrze, że jest forum i mogę choć tutaj wylać swoje żale
                  • ewlinp Re: a ja cały czas płaczę 09.10.10, 19:47
                    wiem że nie ma słów które mogłyby pocieszyć, wiem bo sama przez to przechodziłam i nadal przeżywam każdy lot samolotem, każdego dnia się boję o mojego M tym bardziej że pracuje na ogromnych wysokościach.
                    Te trzy miesiące zlecą niewiadomo kiedy bo przy dzieciach szybko mija czas a i Ty zobaczysz na jak wiele Cię stać i ile znaczą w takiej sytuacji ludzie którzy chcą pomóc. Będzie dobrze zobaczysz, Norwegia nie jest na końcu świata i zawsze można brać pod uwagę powrót albo wyjazd z dziećmi.
                    A i jeszcze jedno mi się nasuwa ze spraw przyziemnych, warto pomyśleć o wykupieniu dodatkowego bagażu, jedzenie jest tam 3-5 razy droższe niz u nas, ja mrożę wiele potraw gotowych do podgrzania (kotlety, sosy, pierogi i inne, no i wędliny) i wkładam w torby termoizolacyjne.
                    Trzymaj się dzielnie, pozdrawiam i jeszcze raz przytulam.
                    • malea1 Re: a ja cały czas płaczę 09.10.10, 20:00
                      Oj Iza, domyślam się jak ci ciężko. Chyba jedyne pocieszenie, to to, że te kilka miesięcy szybko zlecą. My kobiety zawsze damy sobie radę.
    • maryjka60 Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 09.10.10, 22:06
      Izamig a może jest ktoś kto mógłby z Tobą na ten czas zamieszkać? Jakaś kuzynka, koleżanka, samotna ciocia? Może lepiej być zniosła rozstanie dzięki temu. Wiem, że samej nie jest łatwo bo mój m też wyjeżdża na delegacje (na szczęście tylko na parę dni) i choć dni rzeczywiście szybko mijają to jest smutno, szczególnie wieczorami no i fizycznie ciężko. Trzymaj się Kochana, na pocieszenie powiem, że najgorzej jest na początku potem wskakuje się w nowe tory i już się jedzie po nowemu.
      • alcea3 Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 10.10.10, 08:47
        Iza bardzo mi przykro, doskonale wiem co czujesz i przezywasz...
        Przezywalam to samo kilka razy... za kazdym razem tak samo intensywnie.
        Pociecha moga byc tanie loty, ktore mozna zdobyc za niewielkie pieniadze i miec namiastke tych spotkan.
        Pozcati beda bardzo trudne jednak jak napisała maryjka, jak juz wijesz sie w "rytm" bedzie latwiej.
        • paris4 Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 10.10.10, 09:07
          Rozpacz rozpaczą - choć moim zdaniem to jeszcze nie powód. Trzy miesiące jakoś zlecą a potem pokombinujecie tak żebyście mogli być razem albo w Polsce albo w Norwegii. Ułóż sobie plan działań na te trzy miesiące - zaopatrz się w stosik książek, filmy, seriale które umilą Ci samotne wieczory. Wiem, że to nie to samo co ukochana osoba, ale trochę powinno pomóc. No i skoro tak bardzo to przeżywasz to może więcej nie planujcie już rozłąk. A jakoś musisz te 3 miesiące przetrzymać nie popadając w
          • lilka.k Re: mój mąż wylatuje do Norwegi :-((( 10.10.10, 09:11
            Nie płacz Iza, ale siądź i zaplanuj logistycznie wszystko, byś czuła się pewnie i mało rzeczy Cię zaskakiwało. Na pewno poradzisz sobie świetnie. Skoro Twój mąż bedzie lepiej zarabial, to poszukaj sobie pani do sprzątania. Ja miałam i bardzo sobie chwaliłam w tym trudniejszym dla mnie czasie. To duża pomoc i mnie stresu ;)
            • izamig :-) 10.10.10, 19:10
              dziękuje wam wszytkim za ciepłe i miłe słowa. Może trochę mi lepiej, zaczyna to wszystko do mnie docierać ale tak jakoś rozsądniej. Jak narazie jutro jedziemy wszyscy razem do Zakopanego bo tam do czawrtku M będzie miał szkolenia. A więc przyjemne z pożytecznym połączyliśmy. A potem to zobacze. Kochane po co mi ciocia czy kuzynka, jak czytałam wasze odpowiedzi to czułam się jakby siedziało przy mnie kilka przyjaciółek i mnie pocieszły. Internet potrafi zdziałać cuda. Pewnie przyszły weekend zniosę ciężko, bo wtedy ma już wyjazd ale jak narazie na samą myśl o wyjeździe nie zaczynam płakać tak jak ostatnio.
              • burdziaa Re: :-) 10.10.10, 21:10
                Przytulam !
                • aga_junior Re: :-) 11.10.10, 08:24
                  Przytulam :-)
                  Może ustalcie sobie jakąś nagrodę :-)
                  Ja tak mam np. że jeśli muszę zmierzyć się z czymś czego nie lubię ustalam sobie jakąś nagrodę. W tedy mi jakoś łatwiej, mam jakiś cel. teraz mam 'remont kuchni" A czas szybko płynie. Pomyśl jakie masz zaległe filmy, książki? :-) a jak ci będzie źle to zawsze możesz na forum popłakać ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka