Dodaj do ulubionych

Herbatka sniadaniowa

08.06.11, 07:51
z truskawkami :) Za oknem slonce zza chmur się przebija ,ranek a juz bardzo ciepło,może jakiś deszczyk spadnie.
Miłego zdrowego dnia Wszystkim!
Obserwuj wątek
    • zabka11 Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 08:26
      Oj ja kawkę popijam, i użalam się na Jasiem moim, bo mi normalnie znów go dziś wyrywali z rąk...kuźwa mam już dość. Musze do roboty, angielski wkuwać, a zwinęłabym się w kłębek i popłakała...ech....
      Za oknem wiatr, ciepły, ale deszczyk kropi...może jakieś rozwiązanie mi ten wietrzyk podrzuci do głowy....co z tym moim Jasiem? Zaczynam się bać, że zostanie mu uraz na całe życie....bo przecież będzie pamiętał....
      A Gosia u babci, bo wczoraj gorączkowała...dzięki Ci losie za super fajną i dostępną, prawie zawsze teściową:)
      Miłego dnia kochane:)
    • guciowamama Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 08:50
      Herbatka u Burdzi mmm....To ja jeszcze dorzuce swieze buleczki autorstwa mezusia :-)
      Zabciu, smutny dzis ten Teoj wpis - wiec przytulam bardzo mocno!
      • burdziaa Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 08:59
        Bułeczki mi własnie brakuje!
        Zabko naprawde ręce opadaja,moze to czas zeby wybrac sie do jakiegos madrego psychologa- juz od wrzesnia to trwa,kawal czasu :(
        • aga_junior Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 09:14
          zabka strasznie mi cie szkoda i Jaśka :(
          kurde nie wiem co bym sama zrobiła w takiej sytuacji :(

          Ja popijam mięte z miodem. Mogłam spać dłużej ale M przyniósł mi 6.15 kawę do łóżka i z zamkniętymi oczami ja wypiłam, nie mogłam odmówić. Dzięki wczesnemu porankowi dużo rzeczy mam zrobionych i chyba z Maciusiem wyruszymy gdzieś do Warszawy.

          Miłego dnia dziewczynki ;-)
    • klarysa007 Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 09:29
      Śniadanie w upale. Kawę zaparzę za chwilkę.
      Dzieci poodprowadzane, pranie się pra, mieszkanie sprzątnięte. Czekam na deszcz albo chociaż na chmury żeby zacząć prasować to co się po zlocie już zdążyło uprać, bo w takim upale nie mogę patrzeć na żelazko. Chłodnego wiaterku dziewczyny!
      Żabko - przytulam!
      • myrtille Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 09:33
        Herbatka z dołem "biedronkowym". Eh, nawet pisać mi się nie chce.
        Ania, ja całe przedszkole wyłam, dzień w dzień, torebki mamie rozrywałam tak się szarpałam, ale to znam z opowieści, w pamięci za to mam swoją pierwszą miłość Dominika N.
        Nie sądzę by jakiś uraz Mu został, w końcu potem się bawi cały dzień z dziećmi, popołudnia macie wspólne.
        Tylko to odcięcie pępowiny trudne, ale znikasz i Mu mija.
        Choć domyślam się, że ciężkie to dla Was obojga.
      • anula_82 Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 10:54
        kawka powizytowa. a jednak Mikołaj zaczyna dziś antybiotyk, powtórka sprzed 2 mcy, w takim układzie juz końca miesiąca chyba go nie będę prowadzać do przedszkola bo na wyjazd mi sie czasem znów rozchoruje....ja nie mogę zrozumieć, że w czerwcu dzieci chorują, a miało być tak pięknie ;-)
        • kamamama2 Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 11:29
          A ja koktajl truskawkowy piję
          z NFZ karty załatwione, samochód odbiorę jutro, dziś mam miłego gościa na kolacji, jutro przedszkolny piknik, więc nie pójdę do pracy

          żabko pomyślałam dziś o Tobie w przedszkolu...
          • dorka3078 Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 12:18
            anula pocieszam ,nie tylko twój choruje w czerwcu ,moja wprawdzie chodzi do przedszkola ale dusi się w nocy i ją inhaluję ,ma potworny krtaniowy kaszel ,dostaliśmy narazie pulmicort a potem do pulmonologa bo od stycznia non stop kaszle prawie ,no cóż tatuś ma astmę babcia i ciocia to tylko trzeba było czekać aż któreś bedzie miało
            żabko nie wiem czy cię pocieszę ,moja Klaudia wyła jak ja ją odprowadzałam ( ale tylko jak ja) przez trzy lata ,panie mówiły że zaraz jak wychodzę to jest cud ,miód malina więc wymuszała na mnie uwagę i tyle ,zresztą po popołudniami opowiadała o przedszkolu i kolezankach w samych superlatywach ,więc moze u ciebie to taki typ
            • szaszanka21 herbatka południowa. 08.06.11, 13:06
              Witam się z kubkiem herbatki.
              Od wczoraj ogarniam szafowy misz-masz.Piorę,segreguje,wyrzucam,przekładam i końca nie widać!
              Zaraz zmykam na następną turę egzaminów i już marzę o wieczorze.
              Ania-przytulam mocno bo to strasznie dołujące taka rozpacz malucha przy pożegnaniach.
              Kciucze,żeby było w końcu bez stresu i Jasiowych łez!
              Miłego popołudnia dziewczynki.
              Michał 16.07.2007
    • klaudia020707 Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 14:32
      To i ja sie dosiądę do Was z pózną herbatą. Dzisiaj u Kludii był dzień sportu, chetni rodzice zaproszeni aby poobserwować swoje pociechy, potem pokaz zdjęć, kawka, herbatka z ciastkami. Miło było.

      ZAZDROSZCZE pogody i coraz bardziej nie moge sie doczekać wakacji w domu rodzinnym. Wyobrazcie sobie że od miesiąca srednia temperatur to 10-15 stopni, tylko DWA dni były takie jak w Pl. No co za kraj się pytam???? Piękny jest ale ta pogoda nie do życia!
      • lilka.k Re: Herbatka sniadaniowa 08.06.11, 16:23
        wybralismy się do Birmingham, bo Piotrek musiał sprawy firmowe zalatwic. A ja zaciągnęłam chłopców do centrum handlowego na kilka godzin i wlasnie wrocilismy, a ja padnieta tak, ze ledwo na nogach stoję. Piotrek wiec oszukal chlopakow, kazal mi isc do sypialni, a im powiedzial, ze jestem u kosmetyczki ;), POleguję więc i czekam az obiad zrobi , normalnie nie mogę ręką ani nogą ruszyć. Kochany ten mój mąż.
        Wczoraj za to zabralismy ich na przejazdzke piętrowym autobusem, tez fajnie było. Za duzo tu się dzieje czasem, ja nie przywyklam, przeciez jestem leniwiec kanapowy. I babc mi trochę brakuje ale wiedziłam an co się porywam, to nie ma co marudzic ;)
        • ankas4 Herbata popołudniowa! 08.06.11, 16:29
          dziewczyny, zdycham! co za pogoda... juz chce deszczu, ale wiecie takiego odświeżającego, letniego i żeby czasem bardziej duszno po nim nie było!, bo to juz wtedy koniec świata normalnie... nie wiem jak ja przezyłam czas kanadyjski, bo tam było takie całe lato, a nawet bardziej duszne i gęste...

          Stawiam zimną herbate z lodówki z mięta , słodką na styl marokański, niech nas odświeży!

          Lila zazdroszcze atrakcji, nie zazdroszcze braku babć, ale jakaś pakistańska czy inna opiekunka zapewne się znajdzie z biegiem czasu:)
          A chłopcy nie tęsknią za domem? za babciami? kolegami? napisz koniecznie jak przyjmują zmianę.
          • lilka.k Re: Herbata popołudniowa! 08.06.11, 16:36
            Opiekunek to mamy pod dostatkiem :) Mamy juz propozycje od Piotra kuzynki i od nowych znajomych, ktorych poznalismy a ktorzy są genialni. Czesto się spotykamy :), wiec luzik. na pewno sobie wyskoczymy gdzies. Nie mam oporow by ich zostawic.
            Babcia jednak byla na codzien, moja mama codziennie wpadala, cos podrzucala, chloapkow na dzialke zabierala itd.
            Nie tesknią za domem, rzadko wspominają, mysle, ze dla nich nie jest to taka wielka zmiana, pod warunkiem, ze jestesmy razem we czworke. Przyjmują zmiany dosc naturalnie, jak ja. Dobrze, ze sam budynek, mieszkanie nie ma dla nich znaczenia az tak wielkiego. Ale niefajnie bylo jak Piotr wyjechal wczesniej o tydzien do UK. Bardzo za nim tesknili.
            • ankas4 Re: Herbata popołudniowa! 08.06.11, 16:46
              Fajnie,ze nie odczuwają zmiany/
              dLA mnie najtrudniejszy czas na emigracji to czas chorowania, bo w Polsce , to jedna babcia wpadnie, druga., a to dziadek , a to wujek,,,jakos leci, a tam , to masakra jakaś była łącznie z takim lękiem,że jestesmy skazani sami na siebie, a przy jelitówce jak nas rozłozyło w trójke, i Tymek już doszedł do siebie, a my nie mieliśmy sił przejść z pokoju do pokoju, a jednak dziecka trzeba było pilnowac to był jakiś koszmar!!!! ale ,ale Wy juz macie duze dzieci:) więc źle nie będzie, poza tym 2 godz. lotu i jedna czy druga babcia sa na miejscu:)

              Pozdrawiam
              • lilka.k Re: Herbata popołudniowa! 08.06.11, 16:51
                tak, chorób też się boję najbardziej, ale naprawdę obie babcie po jednym telefonie będą "na zawołanie" jak trzeba. Teściowa co prawda po naszym wyjeździe pojechała znowu do Włoch, ale zadzwoniła, że jak tylko trzeba, to natychmiast się pakuje i przyjeżdża :), w koncu lotniska są wszędzie. Dluzej by chyba jechala ze starachowic, a zdarzalo się, ze po naszym telefonie wsiadala w pierwszy pociąg i choc chyba 6 godzin w pociągu to natychmiast była. Babcie mam kochane :)
                • myrtille Lilka 08.06.11, 17:28
                  Babcie do po zazdroszczenia, ja muszę urabiać jedną miesiąc, żeby pomogła przy Amelce (druga prawie nie do urobienia).
                  Najlepszy przykład to Amelkowe naświetlania, ja w ciąży i znikąd pomocy.
                  Także zazdroszczę!
                  • lilka.k Re: Lilka 08.06.11, 17:40
                    Przykre to i nie pojęte dla mnie :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka