Dodaj do ulubionych

Kawa poniedziałkowa:)

27.06.11, 08:52
Witam z pracy:)
trzeba się przywitać, to sie witam przy 2gim śniadanku i herbatce.
Plan na dziś napięty, bo wczoraj niewiele zrobiłam, ale dziś:START!!!
Pozdrawiam i miłego poniedziałku życzę.
Obserwuj wątek
    • tri-mamma Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 09:53
      No tak, zaczęły się wakacje i kawkujących niewiele.. Ania, my dziś same? :)

      My jeszcze 3 dni i wakacje.

      No to udanego dnia!
      • anmroz Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 10:03
        I ja jeszcze się dosiadam z drugą dawką kawy. Za chwilę mam radę pedagogiczną, a po południu zakończenie roku w warunkach relaksacyjnych :)
        Miłego dnia wszystkim!
    • lucy_cu Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 10:17
      szybko, szybko, bez hałasu
      szybko, szybko
      nie ma czasu!!!!

      Całuję Was i gnam dalej. :-)
      • malea1 Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 11:11
        Ja się witam z pracy, po 4 dniach laby. Było mi bardzo dobrze. Naładowałam akumulatory, miło spędzając czas z juniorem. Teraz wyczekuję wakacji, ale to dopiero w sierpniu. Ten tydzień napięty, trzeba przyszykować urodziny młodemu i zorganizować go na wyjazd do babci. Oj będę tęsknic za nim ;)
      • aga_junior Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 11:13
        U mnie dziś też szybko. Od wczoraj mam dodatkowe dziecko w domu. Rano nasmażyłam im naleśników a niedługo zapakuję i chyba pojedziemy do Warszawy. Miłego dnia dziewczynki ;-)
        • myrtille Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 11:52
          Ja z koktajlem truskawkowym i piernikiem toruńskim:)
          Miłego dnia
          • maryjka60 Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 12:07
            wakacji ciąg dalszy, i ciągle jest fajnie, pozdrawiamy z Ostródy.
            • ankas4 Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 12:23
              Oglądam własnie film o N,yORKUUUU:) JAKIE to jest fantastyczne miasto, chce tam wrócić!!!!!!!!!!!!
              To tak wakacyjnie :)powyzej ,a ze zwykłej prozy zycia: maz wyjechał na tydzien, ja z TYMKIEM sama bede swietowala pierwszy dzien wakacji, ale juz dziadkowie zarezerwowali sobie czas na czwartek i po przedszkolu Tymek bedzie miał masę atrakcji:) , ja siedze przy drugiej juz kawie i przy pracy, w głowie mi sie kołuje , nie słuzy mi zupelnie to ciśnienie....

              Pozdrawiam
              • szaszanka21 Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 12:48
                Kawka południowa poczwórna bo ciśnienie paskudne.
                Zaraz lecę na plenarkę. Nasiadówka minimum 3 godz. wrrrr
                Dziś byli cykliniarze,bo podłogę trzeba odnowić a Miśka mogę wywieżć do teściów akurat.
                "I spieszy się ,spieszy by zdążyć na czas......."
                Miłego popołudnia dziewczynki
                Michał 16.07.2007
              • smolineczka Re: Kawa poniedziałkowa:) 27.06.11, 12:53
                ankas, pisałaś kiedyś nie tak dawno, że miałaś coś z kręgosłupem - jak się czułaś po masażu?
                ja ciągle narzekam na plecy, ale ja to już starowinka, a poza tym przytyłam tu w nowej pracy: w ciągu miesiąca jestem jeszcze grubsza o jakieś 2-3 kg, i kręgosłup jest obciążony, zaczynam już odczuwać wstręt do jedzenia - będę się odchudzała w czasie urlopu
                urlop już za tydzień, koniec roku szkolnego - za kilka dni, aż trudno uwierzyć jak szybko zleciało
                Marysia poszła dziś do przedszkola: panie ją przywitały radośnie, pytały dlaczego nie chodziła przez tydzień, żałowały, że ominęło nas uroczyste zakończenie roku - obie dostałyśmy dyplomy i podziękowania :-)
                • ankas4 smolineczka:) 27.06.11, 13:30
                  Normalnie pierwszy raz w zyciu coś takiego mi się zdarzyło...facet mnie naprawił:) powaznie, jest u nas w miescie jeden takie rehabilitant, ogólnie obawiam sie zawsze kombinowania przy kościach, ale naprawde wyjscia nie miałam, okaząło się,.ze ten Pan ma zapisy ,az do ...grudnia, ale proponuje takie rozwiązanie, ze zatrudnia masażystkę ( tez wykształcona rehabilitantka) i ona robi masaż czyli przygotowuje ciało do nastawiania, a on nastawia , masaz trwał 40 minut, a 20 minut Pan mnie nastawiał, wygladąło to tak: po masazu poszłam do Jego gabinetu kazał mi sie rozlużnić i przejechał ręką po całym kręgosłupie kilka razy, zatrzymywał rękę chyba w 10 miejscach stwierdzając,ze tutaj cos wyskoczyło... najbardziej mnie bolało w dole i tam była najwieksza kontuzja tzn, jakis dysk czy cos takiego wyskoczyło, nastawił mnie całą, tylko strzelało, naprawdę niesamowite to było, nie bolało, tylko tak chrupało, no i ten dolny odcinek był najgorszy, bo nie chciało wskoczyć, az musiał normalnie kolanem na mnie nacisnąć, i ...strzeliło... powiedział,ze powinno przejsc po kilku dniach...i przeszło, jak ręką odjął, niesamowite ,naprawdę! Cała akcja kosztowała mnie 50 zl. ale dałabym 20 razy wiecej jakbym wiedziala,ze mi tak pomogą i przestanie bolec, wierz mi, ze nie mogłam bez bolu wstac z łozka, ani nie mogłam popatrzec na swoje palce u nóg:) ,bo zwyczajnie nie mogłam zgiąć głowy, umówiłam sie jeszcze na przynajmniej 2 masaze z Panią masazystka juz tylko, a ten Pan ma mnie tylko jeszcze sprawdzic czy wszystko jest na swoim miejscu.
                  Wiec ja jestem uzdrowiona:)
                  • smolineczka Re: smolineczka:) 27.06.11, 14:18
                    ankas napisała: "wierz mi, ze nie mogłam bez bolu wstac z łozka, ani nie mogłam popatrzec na swoje palce u nóg," - ja akurat wierzę w takie uzdrawianie, bo trzy lata temu sama przez to przeszłam. najpierw cierpiałam przez kilka tygodni, i pani profesor neurolog w czasie wizyty, która kosztowała 100 zł, kazała mi leżeć z nogami na poduszce i czekać aż samo przejdzie, ewentualnie zrobić RTG dolnego kręgosłupa, choć w walce z bólem samo diagnozowanie za bardzo nie pomoże, bo tak czy siak kręgosłup boli, i trzeba ratować się środkami przeciwbólowymi, a ja nie mogłam wówczas ze względu na to, że karmiłam piersią Marysię... więc, nasza forumowa koleżanka chanastel dała mi namiary do fizjoterapeuty Stanisława Czopka i on mnie naprawił w ciągu jednego seansu! byłam zdziwiona, że nie umawia się ze mną na następną wizytę, a on powiedział tylko (do mnie i do męża, bo mnie przywiózł i siedział cały czas w poczekalni, trzymając na kolanach naszą roczną wtedy córkę): "musicie państwo dbać o swoje kręgosłupy, żeby móc wychować córkę". bardzo mi te słowa w pamięci utkwiły... dostałam od pana Czopka zestaw ćwiczeń i ćwiczyłam przez kilka miesięcy, póki pamiętałam ten potworny ból i bałam się nawrotu - potem, niestety, przestałam... muszę w wakacje wrócić do tych ćwiczeń: zajmują z 20 minut dziennie, a są bardzo pomocne
                    • ankas4 Re: smolineczka:) 27.06.11, 18:26
                      No to własnie pewnie i te same cwiczenia dal mi i ten Pan, staram sie cwiczyc,ale jest dokladnie jak piszesz,,,jak pamietałam ten straszny bol to cwiczyłam codziennie, a teraz... raz na kilka dni, ale moj maz jest godny pochwały, bo przez prawie dwa lata cwiczył codziennie:) taki byl konsekwentny, niestety teraz tez sobie folguje, pewnie do kolejnego załamania kręgosłupowego:), no to smolineczka trzymajmy kciuki za nasze plecy:)
              • zurawina100 ankas 27.06.11, 12:59
                w TV oglądałaś czy na DVD?
                • ankas4 Re: ankas 27.06.11, 13:31
                  Wiesz co moj maz kiedys nagrał na dekoderze i nie mialam kiedy obejrzeć i dzis sobie zapusciłam, to był film z nationale geografic swietnie zrobiony, przecudne zdjecia.
                  mrr n,york kocham to miasto...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka