gismol77
12.09.11, 12:31
właśnie dostałam informacje, że moje strasze dziecko zostało przyjęte do szkoły muzycznej. dopiero teraz, bo zamiast zaprowadzić ją na egzamin w czerwcu jak człowiek, ja obudziłam się w zeszłym tygodniu i trochę po znajomości załatwiłam ten egzamin i do dziś czekaliśmy na informację czy będą wolne godziny.
zatem są wolne godziny i Nina od dziś jest uczennicą Szkoły Muzycznej I st w klasie wiolonczeli.
i teraz miesza się we mnie radość z przerazeniem - sama chodziłam do szkoły muzycznej 12 lat więc wiem jaki to ciężki kawałek chleba. ale co tam niech próbuje, zawsze można zrezygnować.