spodnica_w_kratke
02.12.12, 21:01
nie tak dawno był wątek o tym jakie fajnie fajne są 5latki..kojarzę tylko tytuł wątku, ale chyba o tym traktował. A ja mam teraz inaczej- po cudownie poukłądaniej, sensownej, mądrej 5latce, nastąpił nagle jakiś zwrot. Zdarzają się pyskówki, nieuprzejme odzywki i do nas, i do młodszej siostry. No i przyznaje się sama (na zasadzie opowieści, a wiesz, że..) do hm..dziwnych (?) mysli. JUz przywykłam,ale jak pierwszy raz usułyszłąm, ze myśli o tym, żeby kogoś z nas ukatupiono, to zrobiło mi się zimno. I nie chodziło w tej opowieści o lęk przed, ale raczej o myślenie z premedytacją o takim rozwiązaniu..jak pytam skąd taki emysli, czy moze w pkolu o tym rozmawiają, bawią się czy coś-mówi, ze nie. Obiektywnie nic sie nie zmieniło u nas, więc naprawde nie wiem o co cho..taki okres i przeczekać?