Dodaj do ulubionych

Mamy starszaków idących do szkoły jako sześciolatk

21.02.13, 09:46
Powiedzcie, proszę,jakie macie wrażenia? Zadowolone jesteście czy nie? Jak oceniacie swoja decyzję z perspektywy czasu? Dajecie lipcowe wcześniej?
U nas zapisy do 15 marca, jeszcze bije się z myślami, chociaż decyzja na 90% podjęta.
Ale jeszcze dopytam o wrażenia praktyków. U starszaka, który poszedł jako siedmiolatek, w klasie już przeprowadziłam wywiad - część zadowolona, część nie.
Tylko proszę bez kolejnej dyskusji o wyższości jednego nad drugim jak się da., pliiiz:)
Obserwuj wątek
    • yvonne79 Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 10:08
      Nie posyłam Emi do pierwszej klasy, ale się wypowiem.
      Też mam pełno wątpliwości, choć na 95% podjęliśmy już decyzję.
      Chcemy posłać Emi do zerówki z kilku względów. No i właśnie zastanawiam się jak jest z Waszymi dziećmi, czy nie jest tak, że ja po prostu zbyt słabo wierzę w moją córkę...
      Emi jest zdolna, lubi się uczyć, ma pęd do wiedzy, ale... W ogóle nie jest systematyczna, szybko się denerwuje, gdy czegoś nie potrafi zrobić, nie dba o swoje rzeczy, o porządek w swoim pokoju. Odbieram takie zachowania jako brak gotowości do pójścia do pierwszej klasy.
      Jak jest z Waszymi dziećmi w tym temacie? Skoro decydujecie się na I klasę, to co Was do tego skłoniło? Chodzi mi tylko o kwestie związane z dzieckiem i jego zachowaniem, emocjami, itp.
      • aga_junior Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 10:25
        Przepraszam was bardzo bo może trochę odbiegnę od tematu ale (może już znacie ten test) pomoże wam w dopięciu decyzji na ostatni guzik :)



        TEST PRAKTYCZNY BADAJĄCY PRZYGOTOWANIE DZIECKA DO SZKOŁY

        na podstawie „Czy moje dziecko osiągnęło dojrzałość szkolną” Franke Meinders-Lücking i Suzanne Loy



        Motoryczność i wyczucie własnego ciała – fizyczne warunki



        Czy Twoje dziecko porusza się po placu zabaw zręcznie, pewnie bez lęku?
        Czy potrafi utrzymać równowagę, wspinając się po drzewach, nie spada lub nie trzyma się kurczowo gałęzi?
        Czy potrafi naśladować ruch, (np. skradać się jak Indianin)?
        Czy potrafi rzucać piłką do celu i ją złapać?
        Czy Twoje dziecko lubi ruch i czy dużo biega?
        Czy potrafi utrzymać mazak lub pisak (przy pomocy kciuka i palca wskazującego) i czy w czasie pisania nie naciska zbyt mocno na kartkę?
        Czy dziecko potrafi kolorować figury i czy nie wychodzi za linię?
        Czy potrafi rozpinać i zapinać guziki i zamki błyskawiczne?
        Czy potrafi wycinać proste figury?
        Czy reaguje adekwatnie na ból?
        Czy potrafi odnaleźć odpowiednie formy na obrazkach?
        Czy potrafi zlokalizować dźwięk, np. tłukącego się naczynia?



        Myślenie i język - kognitywne warunki



        Czy Twoje dziecko rozumie krótkie historie, czy potrafi je w prosty ale rzetelny sposób opowiedzieć?
        Czy potrafi znaleźć proste związki przyczynowo-skutkowe?
        Czy potrafi rozpoznać podstawowe kolory i proste formy i je nazwać?
        Czy interesuje się liczbami i literami? Czy ma ochotę napisać swoje imię?
        Czy potrafi już liczyć i dodawać? (np. w czasie zliczania oczek na kostce do gry)
        Czy potrafi zapamiętać imiona innych dzieci, czy pamięta tekst piosenek lub rymowanek?
        Czy mówi wyraźnie i głośno?
        Czy potrafi wypowiadać się pełnymi zdaniami i opowiadać o zdarzeniach w sposób zrozumiały?
        Czy w czasie majsterkowania, budowania lub malowania wykonuje konsekwentnie zadania i czy zapamiętuje polecenia?
        Czy jest wytrwałe, nawet wtedy, gdy coś się nie od razu powiedzie?
        Czy potrafi zając się jedna sprawą przez około 10-15 minut i doprowadzić ją do końca?
        Czy potrafi wykonać zadanie dokładnie i starannie?



        Emocje i empatia



        Czy dziecko wierzy w siebie i w swoje możliwości?
        Czy potrafi adekwatnie pokazać swoje uczucia?
        Czy Twoje dziecko od czasu do czasu radzi sobie z lękiem?
        Czy potrafi cierpliwie poczekać na coś?
        Czy potrafi znieść rozłąkę z Tobą i przez pewien czas pozostać bez bliskiej osoby?
        Czy jest pewnie siebie?
        Czy cieszy się z powodu pójścia do szkoły?
        Czy potrafi bawić się z innymi dziećmi, czy nawiązuje kontakty z rówieśnikami i czy potrafi bronić swojego stanowiska?
        Czy zna zasady współpracy z innymi i czy stosuje się do nich?
        Czy potrafi samodzielnie nawiązywać kontakt z innymi dziećmi?
        Czy potrafi rozwiązywać konflikty i czy akceptuje rozwiązania innych?

        • olga727 Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 15:12
          Dobry ten test,tylko odpowiedzi (w naszym przypadku) nie są takie oczywiste i jednoznaczne.
    • lucy_cu Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 10:30
      Emilka jest teraz w czwartej klasie. Jest najmłodsza w klasie i od samego początku najlepsza, ha.
      Przez pierwsze dwa lata widoczna była różnica między nią a innymi dziećmi w sensie emocjonalnym, owszem- ona była wyraźnie bardziej "dziecinna" niż reszta. Ale nie przeszkadzało to ani jej, ani dzieciom, ani nauczycielce.
      Nie żałowaliśmy swojej decyzji ani przez sekundę.
      • ridibunda Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 11:51
        Lucy, dzięki za konkretną odpowiedź. A Teresia idzie wcześniej?
        Yvonne: moje wahanie też dotyczy głównie emocji i "dorosłości". Rozmawiałam o tym z wychowawczynią małej i mam teraz takie wnioski: jest posłuszna, umie dostosować się do panujących reguł, interesuje się zajęciami, robi zadania dość staranie(ale nie zawsze jej się chce), nie ma problemu z wysiedzeniem w ławce przez określoną ilość czasu, jest otwarta, bardzo samodzielna, szybko nawiązuje kontakty, potrafi sobie w szkole wiele rzeczy "załatwić" (wg. słów pani sprzątaczki, z którą się przyjaźni:), nie wstydzi się nauczycieli (np. z nową panią na świetlicy, pierwszy raz widzianą, zaczęła rozmowę od przedstawienia się - dzień dobry, a wie pani, że ja jestem siostrą XY?). A wady: nie umie do końca zawalczyć o swoje, podporządkuje się i wycofuje w kontaktach z dominującymi ,głośnymi dziećmi (co mnie dziwi, bo w domu z bratem o podobnych cechach charakteru radzi sobie super).
        Wychowawczyni twierdzi ,że nadaje się bez problemu jako jedyny pięciolatek z klasy. Pani wymagająca i z doświadczeniem, więc raczej mogę na jej słowach polegać.
        Ale i tak nie jestem pewna swojej decyzji.
        • smolineczka Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 12:17
          ridibunda, wahasz się jedynie z powodów o których napisałaś na początku (czyli chodzi Ci wyłącznie o przygotowanie córy do szkoły, czy też o sprawy nie związane z dzieckiem bezpośrednio - o lokalizację, konkurencję, inne tego typu sprawy)?
          kiedy opisałaś wady swojej Małej: "nie umie do końca zawalczyć o swoje, podporządkuje się i wycofuje w kontaktach z dominującymi ,głośnymi dziećmi (co mnie dziwi, bo w domu z bratem o podobnych cechach charakteru radzi sobie super)", to od razu przypomniał mi się wątek mniej więcej sprzed roku na temat tego typu skłonności naszych dzieci i jak wspólnie doszłyśmy do wniosku, że trudno uchwycić gdzie jest granica między dziecinnością i charakterem, który przecież kształtuje się nie tylko na tle grupy rówieśników
          ale generalnie uważam, że inteligencję emocjonalną trzeba ćwiczyć ostrożnie, z wyczuciem, żeby dziecko miało wybór, bo nie każde musi być towarzyskie lub przedsiębiorcze mimo naszych najszczerszych rodzicielskich chęci
          • ridibunda Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 12:49
            Konkurencja i lokalizacja to dwie rzeczy przemawiające za pierwszą klasą teraz u nas. W przyszłym roku albo się nie dostaniemy, albo trzeba będzie przeprowadzić mnóstwo kombinacji i w dodatku będzie się uczyć w klasach ponad 30 osobowych (no chyba, że znów odwołają reformę i nie będzie dalej końca tego bałaganu).
            Intelektualnie jak najbardziej - zadziwia mnie jej zdolność myślenia, wnioskowania, liczy, czyta, gdyby poszła do zerówki w przyszłym roku litery poznawałaby przez 3 lata - to tylko by zniechęciło ją do pracy.
            Jedynie to wycofywanie się z konfliktów z niektórymi dziećmi - starszak zawalczy, powie co myśli, zapyskuje - a ona zwinie ogon pod siebie i podporządkuje się. i sama nie wiem, czy ją buntować, czy zostawić - ona się podporządkuje a i tak za chwilę robi po swojemu, albo odłącza się od dominującej grupy i bawi się sama, przy czym nie jest to dla niej większy problem

            • smolineczka Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 13:32
              jak "bawi się sama, przy czym nie jest to dla niej większy problem", to jest inteligentna i samowystarczalna, a nie tchórzliwa lub nieśmiała - problem pojawia się wówczas, kiedy "i chciałaby, i nie wie jak" ;-) wówczas człowiek cierpi. a jeśli żyje w zgodzie z własnymi potrzebami i po prostu nie lubi konfliktów, to chyba w porządku, nie?
              • ridibunda Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 16:57
                A wiesz, że nigdy nie myślałam o tym w taki sposób? Zabiłaś mi klina, bardzo możliwe że masz dużo racji.
        • lucy_cu Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 12:27
          Idzie, na 99%. Ten jeden procent to na wypadek, gdyby jakimś cudem pierwszej klasy miała nie prowadzić pani, która teraz ma "trzeciaków". Jeżeli pierwszaków miałaby jednak brać pewna pani X, poważnie się zastanowię- bo uważam, że jest to osoba, która zwyczajnie kompletnie nie nadaje się do pracy w młodszych klasach. Do starszych dzieci jak najbardziej.

          Tereska jest przebojowa, kontaktowa, zna wszystkich ze szkoły, gada z każdym, czy to pierwsza klasa, czy szósta, czy nauczyciel i bardzo jest lubiana (no ja wiem, 100 dzieci do kupy to nie jest bardzo dużo, ale jednak). Nie ma kłopotów z koncentracją, słucha poleceń, ładnie pracuje.
          Chodzi też na zajęcia, które ja w jej szkole prowadzę i mam okazję ją poobserwować- rewelacyjnie funkcjonuje w grupie (15 dzieci, grupa mieszana wiekowo). Emocjonalnie bardziej się o Emilkę bałam, przy Teresce zupełnie nie- poradzi sobie na tej płaszczyźnie spokojnie. Jeśli już miałabym mieć jakieś obawy, to o sferę "naukową"- bo ona, choć zdolna, czytająca, pisząca od dawna, nie ma jednak takiego powera wiedzowego i nie jest omnibusem jak jej siostra. Ale te obawy to na wyrost raczej. To pierwsza klasa, nie Oksford, nieprawdaż.
          Nie, nie boję się, naprawdę, jestem przekonana, że to będzie dobre posunięcie.
          Tak jak napisałam, tylko roszada w obsadzie nauczyciela może nam tu namotać.
          • ridibunda Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 12:51
            Moja też ma koleżanki w szóstej klasie, bardzo się lubią:)
    • spodnica_w_kratke Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 12:28
      ja jestem za pierwszą klasą, choć też mam obawy, głównie, czy emocjonalnie sobie poradzi- nadal np bywa, że słabo znosi porażkę w grze. Ale wclae nie mam pewności,ze za rok będzie lepiej.
      Z resztą mam wrazenie, że jest b. ok. Mnie pociesza, że klasy są tylko dla 6latków, panie zapewniaja, że robią przerwy w trakcie 45min i nie ma przymusu wysiedzenia szytwno w ławce. I mimo,ze z grupy Hani wiem tylko o jednej dizewczynce, która tez idzie do 1klasy, to jestem dosć pewna,ze to dorby wybór:)
    • spodnica_w_kratke Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 12:30
      a, w szkole byla tez na zebraniu mama,która posłała swojego starszaka do 1 klasy w wieku niespełna 6 lat (z końca roku) i bardzo to sobie chwali, młodsze dziecko tez wysyła do 1 klasy.
      • ridibunda Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 12:54
        Jakby u nas były klasy tylko dla sześciolatków, to bym się nie wahała. Ale u nas są mieszane.
        Ja rozmawiałam z jedną mamą, która ma dziecko z listopada posłane rok wcześniej - bardzo zadowolona. To ta pani, o której pisałam wcześniej, że przyszła nowa na świetlicę - porównując swoja córkę z moją stwierdziła, że moja jest dużo odważniejsza, bardziej kontaktowa i bardziej otwarta niż jej w tym wieku.
        • aga_junior Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 13:05
          ridibunda znalazłam podobny wątek na "starszym dziecku"
          forum.gazeta.pl/forum/w,46,142276306,142276306,Kto_poslal_6_latka_do_I_klasy_i_jest_zadowolony_.html
          • ridibunda Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 16:56
            Dzieki ,ale sobie poczytałam:)
            Tylko że tam wszyscy chwalą, i nie wiem, czy to są do końca prawda, bo nie znam tych ludzi, a na naszym forum są większe szanse na szczere wypowiedzi.
        • smolineczka Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 21.02.13, 13:36
          ridibunda napisała: "Jakby u nas były klasy tylko dla sześciolatków, to bym się nie wahała." - no i właśnie te wątpliwości podzielam
    • jutka7 Re: a skąd wiecie 21.02.13, 13:44
      jaka jest pani, któa będzie daną klasę prowadziła? Jeśli nie ma się starszego rodzeństwa w tej szkole ani żadnych znajomych? Kurcze, ja mieszkam w niedużej miejscowości, ale nie znam tu nikogo kto mógłby mi coś o paniach wychowawczyniach powiedzieć. A po lekturze wątku na starszym dziecku wynika, ze wychowawczyni najwazniejsza...
      • badowimo Re: a skąd wiecie 21.02.13, 17:02
        Moja starsza córka poszła jako 6 latek, poszli praktycznie większą grupą przedszkolną.
        Nie jest źle, choć początki nie były łatwe, ale już o tym pisałam 100 razy, szkoła nie była przygotowana, bo nawet obiecanej sali dla niech nie przygotowali, przewaliło się przez skargę do Kuratorium, teraz mają praktycznie co trzeba.
        Powiem tak, gdyby nie widmo reformy moje dzieci poszłyby do szkoły jako 7 latki, ale jeśli później miałby chodzić na popołudnia to tematu bym nie przełknęła.
        Poszła starsza, pójdzie młodsza...Nie wiem ile dzieci z grupy przedszkolnej pójdzie teraz do szkoły. Czuje, praktycznie na 90%, że Jagoda sobie poradzi, jest odważna, raczej nie krępują ją nowe sytuacje, jest koleżeńska, przebojowa, ma chęci do nauki, jest cierpliwa, myśle, że spokojnie wytrzyma w ławce. Poza tym zna dobrze szkołę, przez fakt uczęsczania siostry.
        • ridibunda Re: a skąd wiecie 21.02.13, 17:05
          No właśnie, widmo reformy i znajomość szkoły - u nas też argumenty za.
          • olga727 Re: a skąd wiecie 21.02.13, 17:19
            U nas podobnie: starsza poszła jako 7-o latka,Emilka szkołę zna ale jako 6-o latka nie pójdzie. Chodzi do logopedy (wygląda na dłuższą terapię) i wolałabym aby terapię skończyła w przedszkolu,a nie w szkole.Córka dopiero we wrześniu zaczęła edukację przedszkolną. Liczę na rozsądek MEN-u,że wycofają się z tej durnej reformy i w przyszłym roku w szkołach nie będzie kumulacji roczników.
      • ridibunda Re: a skąd wiecie 21.02.13, 17:02
        No to jest ważne, Lucy o ty wyżej pisze i jednym z powodów przemawiających za wcześniejszym pójściem do szkoły mojej małej jest to, że będzie ich uczyć dalej ta sama pani co w zerówce. Pani jest surowa i wymagająca, ale moja ją bardzo lubi i dobrze się czuje w takiej atmosferze.
        Z kolei panie, które uczyłyby ją za rok są bardzo ciepłe, ale wymagań zbyt wielkich nie mają, więc potem w 4 klasie może być problem.
        Spróbuj popytać i zasięgnąć języka, warto.
        • yvonne79 Re: a skąd wiecie 21.02.13, 21:46
          No i jestem w kropce...
          Do tej pory myślałam, że Miśka pójdzie do zerówki, a teraz mam mętlik w głowie. Wystarczyło jedno zebranie w przedszkolu. Panie twierdzą, że nasza najstarsza córka jest bardzo gotowa, by rozpocząć edukację szkolną w I klasie. Ona też bardzo chce iść do szkoły. Panie ją tak zachwalały, że nasze wcześniejsze 95% za zerówką przechodzi na korzyść I klasy. Teraz musimy wybrać szkołę. Wcześniej mnie to tak nie stresowało. Będziemy mieli zatem pierwszoklasistkę i jak młodsze dostaną się do przedszkola, to i przedszkolaki.
          Chcę zrobić jeszcze test z psychologiem w przedszkolu. O rany, głowa mi pęka...
          • leluchow1 Re: a skąd wiecie 22.02.13, 08:26
            Mateusz poszedł jako 6 latek. I uważam że to był mój błąd. Mateusz w I klasie umiał czytać i pisać. Miał szkołę z zabwkami i dywanem. W maju 1 kl przeniosłam go do innej szkoły , a tam dramat. 7 lekcji po 45 minut plus przerwy, żadnych zabawek, dywaników itp. Walczyliśmy z jego zniechęceniem i brakiem koncentracji czy zorganizowania. Lekcje które zajmowały 15 minut , robił 3 godziny bo 2.45 wył, wsiekał się generalnie szalał. Dopiero teraz "załapał" system. Jest duuzo lepiej. Pani twierdzi że mateusz robi ogromne postępy i mimo bardzo słabego poziomu w maju teraz przegonił sporą część klasy. Tak więc nawet dyslektyk, zneichęcony do nauki z materiałem spokojnie da radę. Uważam jednak że Mateusz nie dojrzał na tyle żeby wpaść w tryby takiej szkoły. Może gdyby został w tamtej gdzie było sporo zabawy i zajęć okołozabawowych byłoby inaczej. Moż egdyby nie miał dysleksji byłoby inaczej. Nie wiem. Z perspektywy czasu nie żałuje swojej decyzji tylko pod 1 względem. Gdyby poszedł rok później na pewno nie udałoby mi się go pzrenieśc do szkołyu w któej teraz jest. I to jest dla mnei jedyny plus. PIotrek idzie do szkoły w której jest Mateusz. Ni ewyobrażom go sobie od 8.30 do 15.15 bez zbaway z samą nauką. Zwłaszcza że poziom Mateusza na zakończenie zerówki (czytał i pisał) a Piotra (nie poznają liter, nie głoskują, nie sylabizują, nie piszą szlaczków) to niebo a ziemia. Mimo że wychowawczyni twietrdzi że jej zdaniem Piotruś jest jedynm dzieckiem które ona widzi w I klasie, Piotrek zostaje drugi rok w zerówce. Klejnym dla mnie agrgumentem jest to że w tym roku byłby jedynym sześciolatkiem w klasie.
      • lucy_cu Re: a skąd wiecie 22.02.13, 08:51
        Szukaj, Jutka, pytaj ludzi.
        Ważny jest człowiek. Cała reszta, czyli warunki, stan kibelków, ten cały mityczny program nauczania, oferta dodatkowych zajęć, czy prywatna, czy państwowa szkoła, wystrój, wyposażenie, okolica to są naprawdę drugorzędne sprawy. Dobry nauczyciel w byle pipidówce (pozdrawiam z malutkiej wioski) w byle jakiej, z pozoru, szkole, stworzy dzieciom świetny klimat do pracy. To są trzy lata aż- nie wyobrażam sobie, żeby dziecko miało je spędzić, obcując z kimś nieprofesjonalnym, niesympatycznym i ogólnie partolącym robotę.
        • leluchow1 Re: a skąd wiecie 22.02.13, 08:57
          Dokładnie - w poprzedniej szkole mimo że również społecznej i wyposażonej po sufit nauczycelka była do kitu . Tutaj mimo że szkoła bez takich ochów i achów i mimo że Pani to największa kosa w całej szkole nie zamieniłabym jej na inną. W sumie to ona tworzy klimat pierwszych lat w szkole naszych dzieci. A dzieciom akurat kibelki i inne tego typu sprawy aż tak bardzo nie przeszkadzają. Ja sama ni epamiętam żebym miała jakąś kibelkową traumę choć chodziłam do brzydkiej molochowatej szkoły. Teraz ta sama szkoła już zdecydowanie jako matce zerówkowicza mniej mi się podoba, ale od Piotrusia ani razu nie usłyszałam skargi.
          • leluchow1 Re: a skąd wiecie 22.02.13, 08:59
            Choc może inaczej bym patrzyła na szkołę Piotra gdybym nie traktowała jej jedynie jako zerówkową przejściówkę.... nie wiem. Kiedys szliśmy niemal wszyscy do rejonu i był ok. A teraz jakis obłęd z tymi szkołami się robi.
    • monikaj21 Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 22.02.13, 00:00
      Mania poszła jako 6 latka, ani razu nie mieliśmy powodu aby żałować tej decyzji (chociaż może gdyby poszła do zerówki to też byśmy nie żałowali :) Poszła do klasy 6 latków (nosiła wtedy ubrania na 98 / 104 :) Nie mieliśmy co do niej większych wątpliwości, ona jest takim typem 'halo do przodu'.
      Jasiek raczej też pójdzie jako 6 latek, ale w jego przypadku mamy duuuuużo więcej wątpliwości. Jest lepszy niż Mania w jego wieku w liczeniu, czytaniu, ale mała motoryka słabsza, ruchowo również i emocjonalnie też (głównie mniejsza motywacja). Przy czym ja mam taka intuicję, że te jego cechy są związane nie tylko z dojrzałością ale są również osobowościowe - on jest straszliwie i niezaprzeczalnie podobny do mojego brata, więc już widzę te szkolne perypetie ;)
      Ja ciągle mam poczucie, że próbujemy wybrać najmniejsze zło - gdyby była możliwość zostania w przeszkolu rok dłużej to każde z naszych dzieci by tam zostało, bo to dla nich wspaniałe rozwijające miejsce, o okolicznych szkolnych zerówkach niestety tego powiedzieć nie mogę.
      • badowimo Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 22.02.13, 14:10
        My dzisiaj dostaliśmy kolejne potwierdzenie od psychologa z PPP,Jagoda po przebadaniu dostała zgodę na pójscie do szkoły, wg Pani jest gotowa:)
        I o ile byłam co do tego pewna teraz jestem już spokojna, chociaż to życie będzie weryfikowało:)
        ( ps. opinia nie jest obowiązkowa, poszliśmy, żeby być do końca pewnym).
        Pozdrawiam i życzę trafionych wyborów.
    • srubokretka Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 03.03.13, 03:33
      Nie ma co prawda doswiadczenia ze szkolami w Polsce, ale z dzieckiem zaczynajacym szkole w wieku 5 lat. wszystko zalezy przede wszystkim od dziecka, pozniej od nauczycielki itd.
      Nie kazde dziecko poradzi sobie. Tutaj (usa) dzieci z problemami sa zazwyczaj kierowane do szkol specjalnych. Psychologowie ,terapeuci pracuja nad tymi dziecmi i jak dziecko osiagnie dostateczny poziom rodzice moga przeniesc dziecko do normalnej szkoly. Wlasnie pare dni temu do klasy mojej corki rodzice przyprowadzili dziewczynke z problemami z mowa. Nauczyciele wszyscy sa przeszkoleni i wiedza , jak postepowac w takich sytuacjach. A pozostale dzieci sa przygotowywane na mile powitanie takiego dziecka.

      Ja mialam tez bardzo duzo obaw. Nie uczylam swojego dziecka wogole angielskiego. Dopiero kilka miesiecy przed pojsciem do przedszkola) pozwolilam jej na ogladanie bajek po ang. Tamten rok nie byl dla niej latwy, ale bardziej z powodu problemow z zatokami.
      Do szkoly poszla od wrzesnia, jako pieciolatka. Jestem szkola bardzo pozytywnie zaskoczona. Czesto przypominalam (usprawiedliwialam ) corke, ze nie potrafi po ang. Ale nauczycielka nigdy nie dala mi nawet do zrozumienia, ze corka sobie nie radzi. Po 4 miesiacach nauki liczy do 100. Dodaje i odejmuje do 20. Najbardziej jednak zaskoczylo mnie co potrafi przeczytac. Np takie zdania:
      I can help my dad with the leaves.
      Yes, they are because they have on their life vests.
      Nie sadze, zeby moje dziecko bylo wybitnie zdolne i sobie radzi. Mysle wiec , ze i wasze dzieci sobie swietnie poradza. Tylko, zeby program byl do nich dostosowany, a raczej sposob przekazywania wiedzy odpowiedni do ich wieku. Idealnie tez by bylo, zeby klasy nie byly wieksze niz 15 osob, to zdecydowanje pomaga.
      • smolineczka Re: Mamy starszaków idących do szkoły jako sześci 03.03.13, 09:34
        srubokretka, gdzie dokładnie mieszkasz, że "dzieci sa przygotowywane na mile powitanie dziecka" z problemami? :-) pytam, bo marzy mi się takie miejsce pod słońcem, nawet nie tyle dla córki, ile dla siebie osobiście ;-) a tak serio, to się z Tobą zgadzam, że problem nie leży po stronie nieprzygotowania dzieci do nauki, tylko po przeciwnej, i wszyscy dobrze wiemy o tym, że silniejszy (przede wszystkim, psychicznie, dopiero w drugiej kolejności intelektualnie) poradzi sobie z wszelkimi przeszkodami typu dużo dzieci, mało miejsca, nieprofesjonalne/niesprawiedliwe podejście nauczycieli, a słabszemu trzeba pomóc... ale do tego trzeba motywacji (na przykład, szacunek dla zawodu nauczyciela, większe pensje, inne podejście do zatrudnienia)
        • ankas4 Jutka... 03.03.13, 22:51
          Moj idzie jako 7 latek do szkoly, niezla dyskusja w tym temacie była tutaj:) forum.gazeta.pl/forum/w,43618,141820745,,Co_jest_z_ta_zerowka_.html?s=0

          Ale ja nie o tym, mam ten sam problem co Ty...ale najgorsze ,ze ja wiem, ze jedna z Pań na którą Tymek może trafić jest zwyczajnie głupia... tak po ludzku głupia...nie chce mi sie w temat wchodzić nawet, i teraz moje pytanie czy jak dziecko trafi juz do jakiejś klasy to czy można je przepisać do innej ? i co wtedy powiesz jako argument?> ze znasz Panią i nie chcesz aby prowadziła Twoje dziecko? pytam , bo mam dokladnie takie same dylematy... wrrrr , czy nie było pięknie jak nasze dzieci zaczynaly przedszkole? wszystko bylo takie proste:) choc nam sie wydawalo wtedy ,ze wcale nie...:)
          • aga_junior ankas 04.03.13, 09:39
            u nas można przepisać tylko trzeba szybko po wywieszeniu listy reagować ;-)
            • ridibunda Re: ankas 04.03.13, 17:05
              W niektórych szkołach możesz od razu przy zapisie zastrzec, że chcesz, żeby dziecko trafiło do konkretnej pani - ja tak zrobiłam z małą. Raczej uwzględniają takie życzenia jeśli zgłosi się je odpowiednio wcześniej - oczywiście zależy to też od szkolnych zwyczajów, musisz popytać jak u Was.
          • jutka7 Re: Jutka... 04.03.13, 22:05
            Ankas, byłam ostatnio na zebraniu w przedszkole, ale były tam panie ze szkoły, do ktorej pójdzie Lenka. I pani dyrektor (mama jednej z dziewczynek z grupy Leny) powiedziała, ze starają się utworzyć grupę tylko dla 6latków i dobrać im odpowiednią nauczycielkę. Wierzę, ze się postarają, bo przecież jej też zależy, żeby jej córka dobrze trafiła. W połowie marca będzie zebranie w szkole, ale ja już prawie zdecydowałam, ze Lena pójdzie teraz do szkoły. Jakoś nie wyobrażam sobie tych skumulowanych roczników w przyszłym roku, a jeszcze znam kilku chłopców, którzy mieliby pójść do 1 klasy w wieku 6 lat i spotkać się z 7letnią Leną, jeśli ona teraz by nie poszła, no i tego się nie da pogodzić. Przepaść totalna na każdym polu. Dlatego raczej zaryzykujemy, bo ona w 90% gotowa.
            • cychnerska Re: Jutka... 13.03.13, 16:25
              To masz dobrą sytuację, ja nie miałam znajomych. Mój syn był bardzo ruchliwy, nawet w zerówce w przedszkolu wolał poleżeć na dywaniku niż siedzieć przy stoliku. Do szkoły poszedł jako 7 latek. zaczęły się problemy. Trafił na panią, która uczyła w 1-3 moją sąsiadkę w moim wieku (muzeum w całej szkole). Nie miała do niego cierpliwości. Problem za problemem. Szkoda gadać. Psycholog w poradni powiedział, że dziecko ma iloraz 128!!! a w szkole same problemy. Musiałam zmienić szkołę. Okazało się, że po prostu wolniej rozwija się emocjonalnie a szybciej intelektualnie. Tylko Pani nie miała do niego cierpliwości. Rozumiem wszystkie matki, które wahają się czy oddać dzieci wcześniej do szkoły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka