aga_junior
05.04.13, 09:19
metanira ponarzekała na telemarketerów a ja sobie poklikam na jedzenie.
Ostatnio mam awersję do jedzenia straszna !!!! I gdybym nie była osobą wcale nie szczupłą to bym mogła siebie podejrzewać o objawy anoreksji :D
Jak mam robić zakupy ostatnio to szlag mnie trafia a producentów którzy "zarabiają" na konsumentach przez nielegalne postępowanie to bym normalnie na szubienicę wysłała.
Mięso z antybiotykami, po zdechłych zwierzętach, wędlina, kiełbasa wymieszana z przeterminowanymi wyrobami, sól uliczna wszędzie: w chlebie, ciastach i innych produktach, kurczaki muszą szybko rosnąć, warzywa gmo albo szambem podlewane, szynka to wcale nie szynka, ser żółty koło sera nie leżał :-/!!!
Jak mają nas raki nie zżerać jak od świtu do nocy wszyscy nas trują!!!!
A już na biedronkę to ostatnio mam mega awersję!! Jedyne co mogę tam kupić to worki na śmieci i paluszki.
Dlaczego w naszym kraju toleruje się takie sytuacje. Powinno być podawane do opinii publicznej kto ile czego nieodpowiedniego włożył do swojego produktu i niech klient decyduje czy chce to żreć.
Wiem wiem, że z części jedzenia mogę rezygnować, mogę znaleźć zaufanych sprzedawców, sama piec wędliny, czy chleb. Tylko wszyscy dookoła tak bębnią żeby zdrowo się odżywiać ale ja pytam jak? Jak taka babcia co ma 800 zł renty ma zdrowo żyć.
Porażka :(((((((((((