01.03.07, 21:22
Część dziewczyny :)
Proponuje założyć nowy wątek i pisać w nim co u nas i takie tam. A jak coś
mamy specjalnego to w oddzielnych bo sama nie wiem co czytać i czy to już
czytałam czy ktoś coś dopisał i najważiejsze nie wiem czasem co u Was. Jeżeli
sie zgadzacie to zaczynam :) i przyłączcie sie.

U mnie od kilku dni słabo, Kacper chory zapalenie oskrzeli, ja zdrowa ale
brzuch mnie troche boli, dużo stresu.
W pracy atmosfera do bani, redukcje etatów przesunięcia na stanowiskach i
atmosfera wiesielcza, bo centrala robi to bez naszej opini.
Wczoraj nawet byłam w kinie żeby sobie humor poprawić i było ok na 1,5
godziny. Mój M sie nie odzywa bo był sam na szkoleniu a ja w pracy i w dotaku
wróciłam późno. Poszłam nawet do fryzjera, troche dla nastroju, ale i po to
by wyglądać lepiej, jutro jadę na gale do W-wy Centrali po jakieś nagrody dla
najlepszych Sprzedawców - bo mam I miejsce w regionie ale nie cieszy mnie to :
( choć to vaucherpodróżny o wart 3 tys, ale nic mnie nie cieszy. Chcę
wiosny !!!!!
Pozdrawiam i życzę zdrówka
---
Obserwuj wątek
    • asia-ch Re: Marzec 02.03.07, 08:20
      U nas dzis synuś zachorował. Gorączka, kaszel. Troche humor ostatnio gorszy u
      mnie. Jeszcze chodze do pracy, ale zobaczymy co bedzie. Zrobiła mi się
      przepuklina pachwinowa. Dzieciątko kopie, no i wreszcie od tygodnia jest
      wymarzony brzuszek. Juz nie da rady go nie zauważyć.Asiu moja Róża jest nieduzo
      młodsza od Twojego Kacperka. :-)
      • annullka Re: Marzec 02.03.07, 08:40
        kończy się trzeci tydzień jak jestem w pracy, czuję się dobrze więc nie żałuję,
        że wróciłam, wczoraj byłam na usg połówkowym i wszytsko w porządku, rośnie
        sobie mój synuś, mój Staś, mam dwóch ginów, jedną na miejscu, taką od dobrych
        ciąż bezproblemowych, która za bardzo nie umie się posługiwać nowym usg jakie
        ma szpital (żadnych pomiarów, tylko teks: są dwie nózki i dwie rączki,
        serduszko bije), i jedną w wawie tam usg połówkowe mam za dwa tygodnie,
        a tak to ostatnio strasznie marudziłam dla mojego M w nocy, bo to ciasno, bo to
        musze do łazienki częściej chodzić, a woda w nocy jest taka smaczna, taka
        słodziutka, więc w końcu kupiliśmy materac i śpi się świetnie i już od dwóch
        dni czuję taki delikatny zapach wiosny w powietrzu, oby tak dalej
    • latortura Re: Marzec 02.03.07, 10:09
      witam,

      ja nie chodze juz do pracy poniewaz zupełnie mi sie to nie opłaca, ani dla
      poprawy humoru (nie satysfakcjonuje mnie zupełnie) ani finansowo,
      bardzo duzo zmian ostatnio zaszło w firmie, nie jest za ciekawie tak wiec...
      zamierzam niebawem skupic sie na szukaniu innej,

      duzo osób mówiło, ze w domu bede sie nudzic, a tu jak narazie masa zajec,
      mój M ma swoja działalnosc gosp., zawsze jest "co robic",
      obiecałam sobie nadrobic zaległosci w domu (dopieszczam wnętrza ;), zaległosci
      TV, ksiazkowe, kulinarne itd, i upajac sie niechodzeniem do pracy ;)
      staram sie tez wysypiac, bo mam swiadomosc tego, ze od lipca ...hm...moze byc
      kiepskawo ;)
      to moje pierwsze dziecko wiec chciałabym sie tez przygotowac szczegolnie do
      Jego przyjscia, chce miec frajde (ale narazie jeszcze jej nie mam ;) z
      przygotowywania pokoiku, kupowania wyprawki (mój M nie cierpi
      słowa "wyprawka" ;)
      chodze na spacery, jezdze z kolezankami na zakupy (łazimy nieraz cały dzien
      ogladajac ciuchy), chodze do kina, spotykam sie ze znajomymi, czesto odwiedzam
      rodziców, upajam sie wolnymi wieczorami z M i jeszcze panującym spokojem w domu,

      oczywiscie zdaje sobie sprawe ze mam do tego warunki nie posiadając jeszcze
      potomstwa, podziwiam te z Was, które juz mają dzieciaczki, wiem ze mój opis
      brzmiałby wtedy całkiem inaczej ;)

      jak na 6-ty miesiac mam mały brzuszek, mieszcze sie w normalne ciuchy, mam
      tylko 2 pary jeansów z wszytym materiałem na brzuszek (jedne sama sobie
      zrobiłam), kolezanki twierdza ze jak na ten czas to trzymam sie swietnie i to
      poprawia mi humor ;)
      zawsze myslałam ze jak bede w ciazy to zadziała to w taki sposób jak działają
      hormony w pigułkach antyk. czyli że zaczne od razu tyc, a tu taka
      niespodzianka, rosnie mi tylko brzuch a reszta jest ok,

      czuje sie dobrze, miałam tylko ostatnio 2-3 dni lekkich bóli w dole brzucha ale
      juz przeszło,
      MAŁY sie rozpycha, czuje GO juz bardzo wyraznie i czesto ;)

      nie mamy jeszcze imienia dla dziecka, cały czas nad tym myslimy,

      minął mi troszke czas rozdraznienia i rozżalenia, który niedawno miałam ale
      nadal rotkliwiam sie nad wszystkim, zrobiłam sie bardzo wrazliwa, kazde słowo,
      zdanie interpretuje na swój sposób, analizuje...
      wspominam nasze dawne chwile z M, nasze spotkania,
      mam spisane nasze najpiekniejsze smsy za czasów gdy nie mieszkalismy jeszcze
      razem, czytam je czesto i płacze gdy jestem sama w domu, poprostu ryczę, bo są
      takie piekne... (długą droge przeszlismy by byc razem dlatego teraz bardzo
      cenimy sobie nasz zwiazek)

      mysle, ze jak przyjdzie na swiat dziecko to nie bede miała juz czasu na
      rozmyslanie i spojrze na zycie z innej perspektywy,

      póki co, zastanawiam sie juz czy te 4 m-ce starcza mi na przygotowanie
      wszystkiego do konca, czy zdążę zrobic porzadki w szafkach, czy zdaze ze
      wszystkim do czasu porodu (kompletnie mi odbiło ;)

      no i...zastanawiam sie juz czasem nad samym porodem, jaki bedzie, czy mnie
      zaskoczy czy przyjdzie tak jakos naturalnie,
      i jak to jest gdy przychodzi sie z dzieckiem po szpitalu do domu,
      co wtedy? wchodzimy do domu z nowym, naszym człowieczkiem i co dalej?
      połozyc Go i......patrzec na Niego? Boze, jak to bedzie? co z Nim robic, jak
      sie zachowywac? a pierwsza noc? z nami w pokoju? czy ja z Nim w pokoju?

      eh.......

      no i po co ten watek? tak sie rozpisałam ;)

      no a wiosny pragne juz tez bardzo mocno,
      piękny czas.......to powietrze, zielone listki na krzewach, drzewach,
      spiewające ptaki, żółte tulipany w wazonach ;) cudo.............
      • e-millie Re: Marzec 02.03.07, 12:17
        witam Was dziewczyny!

        przeczytałam wątek latortury i powspominałam sobie pierwszą ciążę, którą
        spędziłam dokładnie tak samo :) to był piękny czas, ale teraz też jest cudownie,
        bo dziecko daje mnóstwo radości i szczęścia :)

        u nas ostatnio trochę zmian, bo rozstaliśmy się z nianią, a córeczka poszła na
        "cały dzień" do przedszkola, więc musiałam się trochę przeorganizować, ale jest
        super. codziennie rano wstajemy z mężem (jeśli jest akurat w domu), kiedy
        Ninusia jeszcze śpi, szykujemy się, potem ja szykuję małą, mąż wyprowadza psa,
        potem wspólne śniadanie i rozstajemy się w garażu - mąż do pracy, ja do
        przedszkola. do 15:00 mam czas dla siebie, więc załatwiam sprawy firmowe
        (zazwyczaj w domu, bo prowadzimy własną firmę z przyjaciółką), pranie, ogarnę
        mieszkanie i czas mija baaaardzo szybko. potem odbieram Ninę, wracamy do domu i
        cieszymy się, że możemy być razem. nie mam już tyle czasu na spotkania ze
        znajomymi, kino i zakupy, ale czas spędzony z dzieckiem daje więcej satysfakcji
        niż niejedno wyjście( choć czasami bywa ogromnym sprawdzianem naszej
        cierpliwości :))) a potem kolacja, bajka na dobranoc, kąpiel, książeczka i
        córcia zasypia o 19:30, więc nadal wieczory mamy z mężem dla siebie. i to jest
        właśnie ten czas, kiedy możemy się sobą nacieszyć, porozmawiać, pogdybać jak to
        będzie z dwiema dziewczynkami i poplanować, jak sobie zorganizować nowy porządek
        dnia, żeby czasu na te wspólne chwile nie zabrakło. głęboko wierzę, że nam się
        uda :)
        weekendy bezwzględnie rodzinne - to czas często zaplanowany pod kątem Niny,
        spacer, spotkania z rodziną... od czasu do czasu wychodzimy na romantyczną
        kolację, do kina, do przyjaciół. a potem znowu poniedziałek!

        plany marcowo/kwietniowe to jakiś fitness (chociaż raz w tygodniu), szkoła
        rodzenia (mam dwie do wyboru i muszę się zdecydować), zmiana dekoracji w domu z
        bożonarodzeniowej (niestety ciągle jeszcze na stołach stroiki z pierniczkami) na
        wiosenno-wielknocną i wielkie oczekiwanie na wiosnę!!! i pewnie zabiorę się za
        wiosenne porządki.

        też się rozpisałam ;)

        pozdrawiam wiosennie, może przywołam trochę słońca!

        e-millie
    • venita Re: Marzec 03.03.07, 14:26
      a ja się chyba rozstane z moim M.....i wyprowadze do rodziców,
      • katx1 Re: Marzec 04.03.07, 09:47
        To bardzo smutne co piszesz, szczególnie że powinnaś teraz mieć same radości i
        dużo pomocy ze strony M, ale znam takisam przypadek z mojego najbliższego
        otoczenia, jeśli próbowałaś już polepszyć sytuację i wiesz że to na pewno nie
        to, to zmykaj czym prędzej od niego,tym bardziej że jak piszesz masz gdzie,
        dasz sobie radę na pewno kobiety są silniejsze niż im się wydaje.
        Powodzenia trzymam kciuki, jeśli można ci jakoś pomóc to daj znać jestem pewna,
        że wiele z nas będzie chciało Ci tej pomocy udzielić jeśli tylko się da.
        • astarza78p Re: Marzec 04.03.07, 10:07
          Venita, ja też taką miałam ochote jeszcze pare dni temu, ale to chyba hormony
          ciążowe??? Przemyśl dobrze całą sytuacje!!! daj sobie czas!!!

          Wracając do wątku:
          My z moim synkiem byliśmy wczoraj na urodzinach u jego kolegi, on się pobawił z
          polskimi dziećmi, ja miałam okazje do drugiego już spotkania z polonijnymi
          rodzicami w Dublinie, mieliśmy oboje bardzo udane popołudnie i kawałek
          wieczoru. M oczywiście był w pracy...
          Dalej rozsyłam cv, licze na nową prace...
          moja kondycja psychiczna się poprawiła ostatnio, bo już za równy tydzień będe
          się pakowac i lecieć do domku, HURA!!!!
          ach te pierwsza ciąża... rozmarzyłam się, ostatnie dni "wolności", hihi
          pozdr
          • latortura Re: Marzec 04.03.07, 11:59
            venita,

            co sie dzieje? napisz,

            moze to rzeczywiscie te nasze "nastroje" ?
            ja juz dawno nie przechodziłam takich zmian nastrojów jak teraz w ciazy,
            czekam cierpliwie az mi przejdzie ale jest bardzo ciezko,

            ja poprostu teraz wszystkich "niecierpie", "nienawidze" wrecz...
            wszyscy mnie wkurzają i wg mnie robią mi na złosc,
            biore do serca kazde słowo, wszystko dokładnie analizuje,
            wg mnie mój M juz nie kocha mnie tak jak kiedys i w ogole nie chce ze mną
            wspominac NASZYCH WSPANIAŁYCH czasów sprzed kilku lat ;(
            ze łazami w oczach pytam Go o nasz zwiazek a On jest w szoku, wg Niego wszystko
            jest wporzadku...

            wczoraj mnie pocieszał, głaskał, ze bedzie dobrze, poradzimy sobie a ja Go
            odepchnełam i powiedziałam: dobra, dobra...jasne...
            a pozniej sama sie do Niego "kleję",

            kompletnie mi odbiło !!! kompletnie !!!
    • venita Re: Marzec 04.03.07, 20:03
      może jestem troszkę zbyt wrażliwa przez te chormony....ale mój M,ostatnio coraz
      częsciej zaczał sobie popijać po pracy z kolegami....i okropnie mnie to wkurza
      bo jak jest nietrzezwy to jest taki wulgarny i ni go nie interesuje...a ja
      ostatnio jestem chora ,na antybiotykch jade i innych lekach...zagroziłam że sie
      wyprowadzam,a on uznał,że dlaczego,przecież on nic złego nie robi...żadna
      krzywda mi sie z jego strony nie dzieje....oczywiście wytłumaczyłam mu że
      owszem dzieje sie krzywda i wogóle,....nie wiem co bedzie dalej,narazie znów
      jest oki,powiedział,że się poprawi ,ale czy faceci wogóle zdaja sobie sprawe
      czego ta naprawde potrzebują kobiety,a czego wolały by nie doświadczać???
      ...dzięki ze jesteście...
      • venita Re: Marzec 04.03.07, 20:04
        sorki za błędy...ach te hormony
        • joannakw Re: Marzec 04.03.07, 22:04
          Witam :)
          Widze, że mamy sporo problemów z naszymi facetami, albo nas nie rozunieją, albo
          nas nie szanują, albo ciągle czegoś chcą. Mało jest takich idealnych. Coż mi też
          się nie trafilo. :( tamten rok był gorszy, w tym nie jest dobrze ale sie
          uodporniłam. Już się nie żale.
          Kacper już lepiej, ale dalej nie pójdzie do przedszkola. Jutro idziemy do kontroli.
          W piątek, impreza ok, szybko i do domu, było wesoło i słońce świeciło, więc
          nakręciłam sie optymistycznie, ale tylko na jeden dzień całą sobotę
          przepłakałam, juz nie było takiego nastroju. Teraz muszę urlop zaplanować, tylko
          kiedy przed porodem czy po.;?? Mam dylemat.
          Brzuch też już coraz większy, nie było, nie było, znajomi którzy nie wiedzieli
          ze jestem w ciąży, nawet, mnie zaczepiali i mówili, że bardzo schudłam, a ja na
          to że faktycznie w 5 miesiacu :).
          Wizytę mam 13 razem z USG wiec moze zobaczę co to synuś czy córcia.
          Jutro znowu do pracy, zastanawiam się czy nie pójść na zwolnienie nie wiem jaka
          atmosfera w pracy będzie dalej.

          Teraz to ja sie rozpisalam.
          Pozdrawiam i aby do wiosny...
          asia-ch faktycznie Róża i Kacper są z tego samego wieku, jak miło.
          • joannakw Re: Marzec 05.03.07, 22:41
            Witam!
            Widze że prowadze tutaj monolog, ale to nic.
            Na forum prawie sami panowie, cieszę że już tyle mam jest po USG i że wszystko
            ok. jest też sporo córeczek. Gratuluję.
            Ruszy są raz bardziej raz słąbiej, będziemy je liczyć w 3 trymestrze, więc
            jeszcze nie ma co sie przejmować.
            Kacper juz prawie zdrowy, kończymy leczenie, i może będzie ok.
            Pozdrawiam Wszystkich
    • magda7717 Re: Marzec 06.03.07, 08:10
      a ja tez troche ponarzekam,ze moj M nie sprzata , mowi,ze mam sie oszczedzac ale
      nie wpadnie na to by poskladac pranko wiszace 3 dni albo cos tam innego
      wczoraj sie generalnie zjezylam ,ale .. i tak bardzo go kocham i jest super
      my jestesmy na etapie wykanczania domu, wszystko wtempie sprinterskim , czekamy
      az wyschna tynki i wylewki i zaczynamy robic srodek
      wiec masa czasu schodzi na szukanie plytek , paneli mebli itd- choc w sumie
      wiekszosc wybrana zakupiona!! uff victory
      cos jakos znowu cera mi sie popsula,blada jestem , gruba jestem choc w sumie
      tylko brzuch ale jakos.. tak mi niefajnie
      w pracy czekam na zmiane managera hmm juz od 2 mies, ciekawa jestem kto to
      bedzie. juz mam dosyc tego jezdzenia ale coz ... zycie .lubie swoja prace.
      • joannakw po usg połówkowym 22.03.07, 22:46
        Cześć Dziewczyny
        Oj dużo się dzieje na formu, aż miło.
        U mnie, ciągły brak czasu, byłam u lekarza i z maleństwem ok., rośnie nie jest
        za wielkie ale tym sie nie stresuje, wszystko ok i to jest ważne, już za połową
        więc się cieszę. Tyle że poprosiła o pobranie wynasu na posiew by sprawdzić czy
        powodem mojej powracającej grzybicy nie jest paciorkowiec, wiem że wynik już
        jest, i że cos urosło, a jutro mam konsultacje z lakarzem, ale mam nadzieje że
        to nie to. Po badzaniu USG Wg lekarza Kacper „chyba” będzie miał braciszka, tak
        jak chciał, i już wymyśla imię - ostatnio było Henio, ale wcześniej był Bartek,
        wiec pewnie jeszcze kilka razy zmieni : ) A ja chciałam córcie wiec licze
        jeszcze na to "chyba". Do jutra jestem jeszcze na zwolnieniu, tzn. byłam 11 dni,
        musiałam odpocząć trochę od pracy zawodowej, ale słabo mi to wyszło, bo
        znalazłam sobie masę zajęć, w dodatku ciężko jak dwoje jest w domu, tzn. mąż i żona.
        Kacper zdrowy, chodzi do przedszkola, wiec ok., kupiliśmy mu łóżko i śpi u
        siebie, tyle że ja z nim, a raczej uprawiam nocne wędrówki, myślę że
        przyzwyczaji się i będzie ok.
        Pochwale się Wam mamy nowy samochód, tzn. mąż ma, Renualt Thalia, nawet mi się
        podoba.
        Kończę bo padam, ostatnia noc nie przespana męczył mnie potworny ból głowy.
        Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka