Dodaj do ulubionych

wakacje - problem ???

23.03.07, 12:31
znowu "stworzylam" sobie problem ;(
moj M ma dwoje dzieci z poprzedniego malzenstwa,

gdy Jego ex dowiedziala sie o naszym dziecku i terminie porodu (ja mam 3.07)
wyslala smsa, zeby M zastanowil sie gdzie zabierze dzieci na wakacje w tym
roku...
(powiem krotko, ze nie maja ze soba dobrych relacji, wszystko jest "po
zlosci" itd, wiec ten sms tez byl zlosliwy),
do tej pory nie chciala dac nam dzieci nawet na wyjazd 2-dniowy (w zeszlym
roku) ale wkoncu pojechalismy,
M nigdzie nie chce jechac beze mnie, nawet jedna noc oddzielnie to dla nas
trudna sprawa, od kiedy mieszkamy razem, nie rozstawalismy sie nawet na ta
jedna noc,

a w mojej glowie klebia sie mysli,
czy myslicie, ze moglby pojechac w tym roku sam z dziecmi np na kilka dni
podczas gdy ja zostalabym z miesiecznym maluszkiem?
jakos to do mnie nie przemawia, nigdy nie bylo takiej sytuacji, czekamy na
nasza wspolna iskierke i akurat teraz taka sytuacja ?

spytalam wczoraj M ze te wakacje to faktycznie moze byc problem, a On na to,
ze zadnego problemu nie bedzie...
oczywiscie zrekompensowalibysmy to dzieciom jakimis wypadami nad wode, czy
jednodniowe wycieczki w gory itd,
czy na takie wypady moglabym juz zabierac miesieczne dziecko?

no a w przyszlym roku pomyslelibysmy juz nad jakims dluzszym wyjazdem
wspolnym, choc nie ukrywam, ze chcialabym tez spedzic urlop we trojke, tylko
z M i naszym dzieckiem, eh...

aha, dopowiem jeszcze, ze dzieci i tak w wakacje wiekszosc czasu spedzaja z
ojcem, wiec nie jest tak, ze jak nie ma np wyjazdu to sie nie widza,
widza i to bardzo czesto, praktycznie codziennie,

czy ja robie "problem" z niczego myslac jak to bedzie z tymi wakacjami, czy
moze to jednak wazna kwestia dla rozdraznionej wtedy i znajdujacej sie w
nowej sytuacji kobiety po porodzie ?
jak myslicie?
Obserwuj wątek
    • edzia.79 Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 12:34
      A moze wypad na majowke??
      Dzieciakom mozna wytlumaczyc ze w wakacje bedzie bobas a tata nie chce ciebie zostawiac??
      Majowka to dobry pomysl tez dla ciebie-nabierzesz sil i odpoczniesz a pogoda jeszcze nie meczaca.
      • monikaj21 Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 12:37
        To samo mi przyszło do głowy.
        A co do wakacji to ja bym była egoistką i obstawałabym za opcją posiadania męża
        blisko przez pierwsze tygodnie, tak na wszelki wypadek. No chyba że jemu bardzo
        by zależało na tych wakacjach z dziećmi - wtedy bym oczywiscie jakoś mocno nie
        protestowała.
        • edzia.79 Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 12:41
          No ale dzieci powinny to zrozumiec ze urodzisz dziecko i potrzebujesz opieki.Chyba ze maja 2 lata i nie kumaja.
          Niech zabierze je mamusia jak taka madra.
    • latortura Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 12:54
      moze faktycznie jakis wypad wczesniej, hm...

      dzieciaki sa ok, one rozumieja, maja juz odpowiedni wiek,
      gorzej wlasnie z mamusia, ktora uwaza, ze za wszystko ma placic ojciec,
      zazyczyla sobie by zabieral je 2 razy w roku, na ferie i wakacje na dluzsze
      wyjazdy, zeby "poczuly" troche luksusu (to jej slowa),

      ja tez jestem bardziej za tym, by te piersze tygodnie byl ze mna,
      tym bardziej, ze dziecko planowalismy i to byl szczerze mowiac Jego pomysl,
      zeby urodzilo sie latem ;) bo caly czas o tym mowil,

      nie sadze by az tak bardzo zalezalo Mu na tych wakacjach (tzn konkretnym
      wyjezdzie z nimi), skoro do tej pory tak nie bylo, a u nas w dodatku zaistnieje
      nowa sytuacja,
      tym bardziej, ze tak jak mowie, dzieci ma "na wyciagniecie reki", codziennie
      moze je widziec,

      no a exia, jak exia, nasza jest akurat zlosliwa i zrobi wszystko by
      skomplikowac sytuacje...
    • aninka79 Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 12:59
      Postaw na swoim, niech maz jasno powie swojej eks ze nie widzi mozliwosci
      zabrania dzieci na wakacje poniewaz pojawi sie WASZE dziecko. Dzieciakom
      wytlumaczycie o co chodzi i na pewno przyjma to do wiadomosci.
      Moze zabierzcie je na wypad kilkudniowy, zeby zmienic otoczenie - na pewno beda
      zadowolone i wytlumaczycie im, ze w lipcu pojawi sie malenstwo.
      Bo jezeli z mamusi taka wredota to bedzie tlumaczyla dzieciom ze tata ich nie
      kocha, nie chce zabrac na wakacje.
      Hmm dziwna baba z tej eks, chyba nie ulozyla sobie zycia po rozwodzie ....
      Nie przejmuj sie i nie dokladaj sobie kolejnych zmartwien, pewne rzeczy powinny
      byc oczywiste, ale jak widac nie wszyscy sa normalni ...
      • latortura Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 13:14
        nie no, dla "niej" akurat takie rzeczy nie sa normalne,
        a ze dzieciom bedzie mowic co innego to wiemy, bo zawsze tak jest,

        ale dzieciaki nadal chetnie do nas przychodza, zostaja tez ze mna "sam na sam"
        co znaczy ze sie mnie nie boja ;) wiec mam nadzieje, ze az tak powaznie do tych
        slow nie podchodza, albo moze widza poprostu ze w rzeczywistosci jest inaczej i
        ojciec nadal sie nimi interesuje,

        exia jak dowiedziala sie o dziecku to od razu byl sms, ze teraz to M napewno
        zapomni o "jej dzieciach" itd, i ze niech sobie zrobi jeszcze 10 innych, i ze
        dzieci przez niego cierpia...
        jak M pyta je o to osobiscie to mowia, ze tak nie jest i ze porozmawiaja z mama,

        exia ma juz dosc dlugo nowego partnera ale to nie oznacza, ze "daje sobie
        spokoj" z utrudnianiem nam zycia...
        wczoraj pisala (tylko pisze smsy, nie odbiera tel. od M), ze od razu zaznacza,
        ze ma sie On zajac komunia corki, bo ona placi za sukienke i buty a On za
        lokal, wyzywienie i cala impreze),
        przy czym.......komunia jest za rok, i jest pewne, ze M na tej komunii nie
        bedzie, tzn wsrod gosci, bo oczywiscie kosciol, prezent to naturalne, ale nie
        bedzie Go w lokalu (exia by sobie napewno tego nie zyczyla), zreszta On tez
        niebardzo ma ochote, to bedzie glownie jej rodzina, ale zaplacic ma za
        wszystkich ;)

        tak wiec od kiedy wie o dziecku zasypuje nas smsami, o biezacych jej
        problemach,
        nie wspominajac o tym, ze pobiegla o podwyzszenie alimentow, gdzie przy
        pojawieniu sie kolejnego dziecka czesciej chodzi o ich zmniejszanie niz
        podwyzszanie, no ale...

        chcialam tylko wiedziec jak Wy do tego podchodzicie (do kwestii wakacji) bo
        moze uslyszalabym, ze jestem dziwna, ze nie chcialabym by jechal, albo ze to
        nic takiego gdyby mnie zostawil sama na kilka dni itd,
        ale ja tez uwazam, ze to nie czas w tym roku na zostawianie mnie z dzieckiem
        araz po porodzie, skoro wcale tak byc nie musi, a i M najprawdopodobnije tego
        nie chce,
        bo to Jego pierwszy zaplanowany dzidzius i wiem, ze podswiadomie na Niego czeka,
        eh...facet z przeszloscia ;)
        (ale nie zamienilabym Go na nikogo innego...)
        • aninka79 Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 13:21
          Jezuuuu co za baba, a ciekawe co na to jej partner, ze jej sie tak chce, ze ma
          na to czas, niech sie za robote wezmie, ale widac ze baba zraniona bardzo. Czas
          po porodzie jest czasem dla Waszej trojki, a skoro dzieci bez problemu moga
          widziec tate codziennie, to tym bardziej nie widze problemu.
    • f3f Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 15:00
      Nie powinnaś mieć wątpliwości. Przecież jeśli te dzieci byłyby Wasze to też mąż
      by z nimi nie wyjechał i nie zostawiłby Cię samej. Tylko wakacje
      zaplanowalibyści tak aby on mógłbyć w tym czasie z Tobą, zwłaszcza, że mu też
      nie jest to obojętne.
    • ja-goda1 Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 15:20
      No tak - kobieta jak widać jest przepełniona nienawiścią i złoscią, że jej
      byłemu dobrze się układa w nowym związku. Ale nie ma co przelewać jej złego
      zachowania na dzieci - bo one są najmniej winne całej tej sytuacji i na pewno
      nie jest im łatwo. Wychodzi na to, że Twój facet ma bardzo dobre i regularne
      kontakty ze swoimi dziećmi, więc ich matka wakacje i ferie uznaje nie za
      budowanie kontaktu, tylko jako ,,luksus" nie za swoje pieniądze, a to juz nie
      jest fair. Najbardziej mi się nie spodobał fakt, że wcześniej jak byliście we
      dwoje to nie pozwalała na wyjazdy, a teraz jak pojawi sie ,,konkurencja" dla
      dzieci to ona walczy nagle o wspólne wakacje.

      Mi spodobał się pomysł Edzi - wyjazd majowy - będziecie mogli wyjechać wszyscy
      razem, dzieci nie będą rozczarowane, Ty nie będziesz sie czuła samotnie z
      maluszkiem, a była nie będzie miała argumentu przeciw. I jeszcze jedno -
      tłumaczcie dzieciom dlaczego wspólne wakacje w tym roku nie są możliwe - im się
      takie wyjaśnienia należą. Ich mamie nie ma sensu tego tłumaczyć, bo z opisu
      wywsnioskowałam, że nie ma dobrych intencji, wiec żadne argumenty do niej nie
      trafią.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki za trafne decyzje:)
    • latortura Re: wakacje - problem ??? 23.03.07, 21:00
      tak wlasnie zrobimy, cos wymyslimy zeby "bylo dobrze",

      dziekuje Wam za opinie, naprawde chcialam wiedziec czy mam dobry tok myslenia,
      czy moze hormony i jakas wewnetrzna chec walczenia "o swoje" tu przewazyla, ale
      widze, ze dobrze mowie ;)
      rzeczywiscie, przeciez gdybysmy mieli ta dwojke swoja to napewno w tym roku
      zrezygnowalibysmy z wakacji z powodu narodzin trzeciego,

      no a matka dzieci...
      chocbysmy nawet zabrali je na miesiac na Hawaje to powie ze tam za cieplo dla
      nich bylo, jak na Antarktyde to za zimno ;)
      rozumiecie? zawsze problem ;)

      dzieki wielkie,

      buziaki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka