fusigi
28.07.05, 22:36
Witam Wszystkich!
Pękam, zaczynam płakać. W ciągu paru ostatnich miesięcy wydarzyło się trochę.
Facet, który chciał mnie za żonę, okazało się, że już ma żonę i dwoje dzieci.
Zmarła mi nagle ciocia, zdechł pies. Okrutnie okłamał człowiek, którego
miałam za brata. Teraz jestem w trakcie sesji na studiach. A pare dni temu
wróciły do mnie bardzo nieprzyjemne wspomnienia z dzieciństwa. Wszystko
rekompensuje sobie jedzeniem, a że wcześniej mało jadłam, to przytyłam.
Może to wszystko to nic, ludzie mają większe problemy i tragiczniejsze
sytuacje, ale powiedzcie czemu płaczę? Czy to z nagromadzenia się tego
wszystkiego? Czy powinnam zwrócić się o pomoc do specjalisty?
Wspomnę, że mam takie okresy płaczliwości, czasem z radości. Ogólnie tłumię
emocje, więc może to taki "wentyl" i to jest dobre? Ale czemu boli?