Dodaj do ulubionych

byłam w szpitalu

10.05.07, 14:17
własnie wróciłam ze szpitala, a trafiłam tam przez te moje bóle. Bóle w lewej
dolnej częsci brzucha miałam od piątku, we wtorek poszłam wreszcie do gin,
która od razu mnie skierowała do szpitala. Padło podejrzenie na nerki albo
wyrostek robaczkowy. W szpitalu morfologia, badania moczu noi USG jamy
brzusznej. Na szczęscie okazało sie że wszystko w porządku. Wg lekarzy tak mi
się rozciągnęło wiezadło i tak mi przeszkadza. Czyli nic grożnego.
Przy okazji miałam KTG. Mi sie tam za bardzo nie podobało... Musiałam leżeć
przez 30 min na prawym boku. Aż mnie żebra zaczęły boleć :)
a szpitalne jedzenie- okropne, na szczęscie położne miłe a chciałabym w tym
szpitalu rodzić
Obserwuj wątek
    • edzia.79 Re: byłam w szpitalu 10.05.07, 15:15
      To dobrze ze wszystko ok ijuz jestes w domu.Zawsze lepiej dmuchac na zimne.
    • asia19813 Re: byłam w szpitalu 10.05.07, 18:59
      dobrze że wszystko w porządku, nie musisz się martwić o nic. Możesz napisac w
      którym szpitalu byłas w wojewódzkim czy w miejskim? Ja chce rodzic w miejski,
      mam nadzieje, że będzie dobrze.
      • ingapol Re: byłam w szpitalu 10.05.07, 23:46
        asiu, leżałam na starowiejskiej na patologii ciąży. też tam zamierzam rodzić,
        mimo że szpital gorszy standardem od wojewódzkiego podobno ma lepszy oddział
        położniczy. Zapomniałam zapytac o znieczulenie- pamiętam że kiedyś pisałaś że
        nie ma u nas zzo.
        Pytałam za to co trzeba spakowac na pobyt w szpitalu. Położna powiedziała że dla
        siebie standardowe rzeczy do szpitala ( koszulę do porodu dają szpitalną), ale
        dla dziecka nic nie trzeba oprócz oczywiście ubranek na wyjście.
        Jeśli chodzi o poród ( to wiem od kobiety która była dziś rano na porodówce ale
        minęly ją skurcze i przegonili na patologię) że do porodu sa trzy pojedyncze sale.
        Położne bardzo miłe, chętnie odpowiadały na różne pytania i przy dzieciach tez
        widziałam że pomagały. Niestety jedzenie okropne, mi donosili z domu ( ale ja
        ogólnie jestem wybredna :) )
        • asia19813 Re: byłam w szpitalu 11.05.07, 08:03
          ciesze się że napisałas o ubrankach dla dziecka, miałam sprzeczne informacje, a
          Ty wiesz z pierwszej ręki, moim zdaniem to dobrze, że dają swoje, nic potem nie
          ginie, no i zawsze czyste, bo codzień zmieniają. Dobrze że te sale są
          pojedyńcze a nie oddzielone niskimi ściankami, podobno tak jest w wojewódzkim.
          • ingapol Re: byłam w szpitalu 11.05.07, 12:06
            za dwa tygodnie idę znowu do szpitala na badania ale zostanę na noc na
            obserwacje więc postaram sie dowiedzieć o więcej szczegółów. Widziałam że w
            zabiegowym jest laktator elektryczny z którego wszytkie mogły korzystać w razie
            potrzeby. Tylko przychodzi się chyba z własną butelką, jakoś czyściły te gumowe
            nakładki i dziewczyny ściągały sobie pokarm. Widziałam tez że połozne pomagały
            przystawiać dziecko do piersi ( tego sie najbardziej boję, że nie bedę
            potrafiła)
            • asia19813 Re: byłam w szpitalu 11.05.07, 12:20
              ja też najbardziej się martwię że nie będę wiedziała jak opiekowac się
              dzieckiem, teściowa mówi, że jak zobacze swoją córeczkę, to nikomu się nie dam
              do niej dotknąć i wszystkobędę wiedziała, najgorsze to karmienie i przewijanie,
              ale może jakoś z pomoca położnych dam radę.
              Porodu się jeszcze nei boję, a mogę rodzić już za 8 tygodni, mam ndzieję że
              szybko zleci i że poród będzie łatwy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka