ridibunda
24.06.07, 13:07
Kurcze mój mąż dziś wyjeżdżał z bramy i nie spojrzał w lewo i wjechał w inny
samochód:( Mamy rozwalony zderzak i reflektor i nie wiadomo czy jeszcze się
coś nie okaże, poza tym jesteśmy stówę do tyłu za mandat. Na szczęście nic sie
nikomu nie stało, ale teraz auto może być w każdej chwili potrzebne i powinno
być sprawne, a nie stać w warsztacie:( Trzymajcie kciuki żebym nie zaczęła
rodzic jak nie będzie samochodu, bo inaczej to mnie chyba mąż do szpitala na
plecach zaniesie, a mam do niego 20 km. Ale się nam niedziela zaczęła:(