kamamama2
28.06.07, 12:58
Jestem właśnie po wizycie - na którą ledwie dotarłam, bo samochód się zepsuł -
38 tydzień, drugi bez fenoterolu i mój gin uśmiał się, że najpierw 4
miesiące staramy się żeby nie za wcześnie na świat moja córeczka przyszła, a
skończy się indukowaniem porodu.
Ciężko mi już bardzo biegać na to 4 piętro z zakupami i obsługiwac
przedszkolaka, ale nauczyłam sie radzić sobie sama, na szczęście mam
przyjaciół i znajomych, którzy wspierają i pomagają. No i mimo wszystko
donosiłam moją córeczkę. Bardzo, bardzo się cieszę.
Teraz już "tylko" urodzić!
I kochać
pozdrawiam wszystkie czekające mamusie i te już przytulające swoje skarby