ania_f1
29.06.07, 21:01
Właśnie wróciłam od lekarza, termin mam na 12 lipca, mam miec cc, myślałam,
że umówimy się na konkretny termin i że to bedzie może nawet jutro,
najpóźniej w poniedziałek, jakoś tak się nastawiałam.
Ale mam przyjśc do szpitala w czwartek, 5 lipca dopiero:-( Chyba przez to, że
się tak nastawiałam, że to już to aż się poryczałam po wyjściu z gabinetu. Bo
mam już naprawdę dośc, w nocy nie mogę spac, jak mi się uda zasnąc przed 2gą
to sukces, potem wstaję co chwilę do ubikacji. No a rano starszak nie da
pospac dłużej więc jestem już padnieta.
Teraz już trochę sie z tym pogodziłąm, że jeszcze parę dni się pomęczę.
Znalazłam nawet parę plusów - jeszcze pojem sobie trochę dobrych rzeczy,
przeczytam może jeszcze parę książek w czasie gdy babcia będzie ze
starszakiem na spacerze no i w niedzielę pójdę na imieniny do mojej mamy:-)
Tak się tylko chciałam wygadac:-)