Dodaj do ulubionych

Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :))

05.07.07, 11:10
Witajcie
Oto garść moich wspomnień z porodu i pierwszych tygodni macierzyństwa.
Jak już pisałam wody odeszły mi o 4 w nocy, po ciężkim dniu, w którym kiepsko
się czułam szczególnie wieczorem, ale to nie były skurcze raczej tępy ból
żołądka, który już mi się wcześniej zdarzał, teraz myślę że to mały kopał, i
tak kopał i rozpychał się, że wreszcie ten worek pękł.
Na porodówkę trafiłam o 8 godzinie z 2 cm rozwarcia, skurcze były oczywiście
nietypowe bo krótkie ale bardzo częste, przy tym rozwarciu dosłownie co 3
minuty, potem wszystko szło bardzo szybko i bolało jak jasna cholera, skurcze
miałam dwa lub trzy pod rząd i dopiero przerwa, chyba się dałam jak opętana
ale było mi wszystko jedno, od 7 cm moją bratową która była ze mną błagałam o
cesarkę.
Na porodówce spotkałam dwa anioły, pod postaciami położnych były ze mną cały
czas i pomagały jak mogły, zupełnie przypadkowe osoby, żadne tam opłacone
położne.
O 13 miałam już pełne rozwarcie i zaczęła się druga faza a z nią „schody”,
mały nie był jeszcze w kanale rodnym i mimo parcia nie mógł tam zejść, kiedy
parłam na skurczu główka się pojawiała a kiedy skurcz mijał cofała się, po
pół godzinie lekarze zdecydowali o cc, ze względu na potrzebę szybkiego
zakończenia miałam znieczulenie ogólne niestety.
Mały przyszedł na świat o 14: 27 niestety był podduszony wodami, których nie
mogli mu odsączyć i trafił na kilka godzin do inkubatora.
Przywieźli mi go dopiero o 21 wieczorem, może nie jestem zbyt obiektywna ale
czegoś tak pięknego to się nie spodziewałam, chyba się w ciąży zapatrzyłam na
synka Kami Danielito, bo tak mi się podobał, że oglądałam te jego zdjęcia w
ciąży prawie bez przerwy i pokazywałam wszystkim znajomym, teraz się śmieją
że sobie wypatrzyłam.

Mimo iż te 9 miesięcy z wami na forum to ogromna skarbnica wiedzy, w wielu
przypadkach okazało się że własne doświadczenia są zupełnie inne niż to o
czym tu rozmawiamy.

Tak się złożyło, że w szpitalu nie było ani mojego lekarza, ani mojej
położnej, ani osoby z którą byłam umówiona na poród rodzinny, ale szczerze
powiedziawszy miałam to w nosie, opiekę miałam dobrą i obcy lekarze i położne
też robili co do nich należy,
dziewczyny, których lekarze są na urlopach, strajkach bądź z innych przyczyn
nie mogą dojechać na poród nie bójcie się każdy inny też zrobi to co do niego
należy najlepiej jak potrafi.

Co do wyprawki wiele rzeczy mi się nie przydało a innych brakowało, ale o tym
już rozmawiałyście jak widziałam.

To co najgorsze zaczęło się wkrótce, mój synek był taki grzeczny i kochany
zasługiwał na wszystko co najlepsze a ja nie miałam pokarmu, do tego miał
żółtaczkę i po kilka godzin dziennie leżał w inkubatorze, rączki miał cale
pokłute o pobierania krwi, och ile ja tam łez wylałam, szczególnie jak mi się
pewnej nocy przyśniło że to nie moje dziecko bo nie mogę go wykarmić.

Pokarm przyszedł dopiero w 5 dobie po sporej dawce herbatek Hipp na laktację.

Do domu wyszliśmy dopiero w 6 dobie, ja jeszcze obolała po cięciu ale mega
szczęśliwa.

Teraz uczymy się z mężem wszystkiego i ciągle mamy stresa że coś robimy źle,
a to że źle trzymamy, a to że źle karmię, kąpię, i że zrobię mu krzywdę.

Tak więc uczymy się siebie nawzajem, i kochamy tak mocno, że czasem mi się
wydaje że z tej miłości nie mogę oddychać i serce mi pęknie, to
najpiękniejsze uczucie jakiego w życiu doznałam, ach gdyby nie ta nutka
strachu o mojego skarba, która jak myślę już do końca moich dni będzie zawsze
w moim sercu.

Ale co tam musi być dobrze grunt to pozytywne myślenie.

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4b2a03e4c832e027.html
Obserwuj wątek
    • becik_l79 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 11:18
      Rany, wzruszyłam się:)) aż mi się łezki zakręciły w oczach:) a dzieciak naprawdę super - obiektywnie!!!!! Gratuluję raz jeszcze i nie ukrywam, że trochę zazdroszczę, że już jesteście razem:)))))))) Buziaki i powodzenia!
    • bobimax Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 11:23
      O matko. Ten Twój synek faktycznie podobny do synka Kami Danielito. Tyle
      włosków i taki czarny. Fajnie, że jesteś szczęśliwa. I nie stresujcie się tym,
      ze coś źle robicie, bo napewno tak nie jest. Matka nie zrobi krzywdy swojemu
      dzieciątku. Pozdrawiam.
      • edzia.79 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 11:29
        no ja tez jestem w szoku,nawet myslalam ze to Kami synek.
        Ale numer,ale sobie go upatrzylas :)
        SLICZNY tfu,tfu na psa urok :))))


        ja tez musze chyba sobie upatrzec jakies ladne hihih
      • zurawina100 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 11:31
        też się wzruszyłam... a synek prześliczny, włoski super!!!
    • yvonne79 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 11:31
      Aż mi łezki pociekły...
      Prześliczny chłopczyk :-) Trzymaj się i myśl pozytywnie. Dla niego jesteś
      najlepszą mamą na świecie, więc się nie stresuj!
      Pozdrawiam serdecznie :-)
    • agatka_1979 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 11:32
      ojoj ale śliczne dzieciątko!!
      te wszystkie trudy porodu i pobytu w szpitalu Twojego i dzieciątka szybko pójdą
      w zapiomnienie!
      Siebie nauczycie się raz dwa!
      Gratuluję raz jeszcze!
      Dużo zdrówka i radości!
    • izoola Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 11:46
      ja poprostu nie moge czytac tych wszystkich watkow....wzruszam sie i rycze jak
      bobr, zycze wam wszystkiego naj:)
    • a090707 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 11:54
      jeszcze raz gratuluje cudnego synka i zycze powodzenia
    • burda3 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 12:00
      "Tak więc uczymy się siebie nawzajem, i kochamy tak mocno, że czasem mi się
      wydaje że z tej miłości nie mogę oddychać i serce mi pęknie, to
      najpiękniejsze uczucie jakiego w życiu doznałam..."
      Tak to pieknie opisałaś,ze sie popłakałam ze wzruszenia - jeszcze raz
      serdecznie Wam gratuluję pięknego synka !
      pozdrawiam= asia burda
    • boazeria Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 12:07
      Az mi dech zaparlo!!!!!!!!!!11
      Co za sliczny dzieciak!!!
      W skali od 1-10 daje 12!!!
      Gratulujemy rodzicom pieknego zdrowego synka!
    • e-millie do katx 05.07.07, 12:16
      przede wszystkim raz jeszcze gratuluję wspaniałego synka - jest śliczny!!!
      niejedna dziewczyna włosów mu może pozazdrościć :))) i cieszę się bardzo, że
      udało się pobudzić laktację :) czy te herbatki hipp rzeczywiście pomagają? ile
      ich piłaś dziennie i jakie proporcje? ja od dwóch dni mam pokarmu tylko tyle, że
      malutkiej bez problemu starcza, ale ściągnąć już prawie nic nie mogę, a bardzo
      bym chciała. kupiłam herbatkę i piję dwie dziennie z 4 łyżeczek, bo tak jest
      zalecane na opakowaniu, ale może powinnam więcej??? daj znać, jak znajdziesz
      chwilkę. i może jeszcze jakieś magiczne sposoby na większą ilość mleka??? z góry
      dziękuję za podpowiedź! pozdrawiam Was bardzo bardzo gorąco, cieszcie się sobą,
      a malutkiemu krzywdy nie zrobisz, za bardzo go kochasz i intuicja sama Ci
      wszystko, co najlepsze podpowie!
      ściskam Ciebie i cudnego synka,
      e-millie
    • ridibunda Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 13:03
      Ale fajny ten Twój syneczek!
      ozdrawiam i życzę zdrowia.
    • lee_a Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 13:10
      raaany... katxm, czy ty musisz czlowieka do łez doprowadzać jak ma sie zabrać
      za odkurzanie chaty? Ta końcowka z pękaniem serca mnie rozłożyła... gratuluje
      ślicznego chłopaka i życze dużo cudownych chwil!
    • a.l.a.s.k.a77 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 13:36
      Pieknie to opisałaś. Ja też miałam problem z karmieniem, nie sadziłam że to
      takie trudne i bolesne. Jednak dla tej małej kochanej istotki mozna wiele
      poświęcić. Masz ślicznego synka oby się zdrowo chował! Pozdrawiam
    • zorkaa Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 15:18
      też się wzruszyłam. ależ ci zazdroszczę ,że już go możesz tulic...
    • gismol77 Re: Opowieść o tym jak było - chciałam krótko :)) 05.07.07, 17:36
      przepiekny post szczesliwej mamusi. pieknie sie to czytalo. a to podobienstwo do
      synka kami niezwykle. chlopak jak marzenie
    • kami-danielito Alez mi schlebilas ;)))))) 06.07.07, 03:20
      a najfajniejsze jest to, ze ogladalam zdjecia Twojego synka, bodajze wczoraj lub
      przedwczoraj, i az zawolalam NM zeby go zobaczyl, bo wydal mi sie taki podobny
      do mojego Danielito. Smialam sie , ze wcale nie trzeba mies dolewu "azteckiej"
      krwi, (NM jest z Hondurasu) aby miec takiego kudlacza ;OOOO Super opis,
      poryczalam sie jak dziecko, nie denerwuj sie, ze czegos tam nie robisz perfekt,
      wsluchaj sie w to co mowi Ci serducho, a bedzie super !!!! Gratuluje wspanialej
      rodzinki i milosci !!!

      ps: mam nadzieje ze laktacja bedzie sie rozkrecac z dnia na dzien, u mnie bylo
      podobnie, pokarm dostalam w 5 dobie, ale do tego czasu prawie dostalam swira,
      zaczelam kombinowac z butelka bo panicznie balam sie ze zaglodze wlasne dziecko.
      Mysle ze przysporzylo mi to tylko wiecej problemow, teraz klade sie na 5 dni z
      maluchem, i nie wyjmuje mu cycka z buzi :)))Zoltaczka tez ma tu duze znaczenie,
      maluszki sa bardziej spiace, a wiec rzadziej przebudzaja sie na karmienia. Mam
      nadzieje ze wychodzisz na prosta, czego z calego serduch Ci zycze. No i czekamy
      na fociaki :))))

      Kami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka