Dodaj do ulubionych

Patenty na gości

05.07.07, 18:24
Temat przyjmowania gości wypłynął dziś w dwóch wątkach dzięki Magdzie. Więc
pozwalam sobie założyć wątek osobny.

Przyjmujecie gości po porodzie tudzież planujecie przyjmować? Tak od razu,
czy po paru tygodniach?
Jak wyglądają te wizyty- staracie się dobrze wypaść jako gospodynie, czy nie
przejmujecie się porządkami i menu?

Ja, przyznam, jestem wredna w tej materii. Od jakiegoś czasu. Po urodzeniu
pierwszego dziecka przecierpiałam tabun odwiedzających, ba, nawet
przygotowywałam kolacyjki i herbatki. Padając na nos. I potwornie się
przejmowałam uwagami i dobrymi radami ciotek i koleżanek, które mi wciąż
patrzyły na ręce.
A przy kolejnych dzieciach się zrobiłam asertywna, hehe. Oczywiście rozumiem,
że ciotki tudzież znajomi są ciekawi nowego dziecka, ale moja rodzina i moja
kondycja też są ważne.
Wrednie pozwalam na wizyty tylko ludzi najnajnajbliższych i
najnajnajulubieńszych. To są ludzie, przy których nie muszę się przejmować
tym, że kurz się wala po kątach, a do herbaty są tylko słone paluszki. Pełny
luz. Takie wizyty mnie absolutnie nie męczą, wręcz przeciwnie. Moja
przyjaciółka na przykład była u mnie w domu zaraz po tym, jak wróciłam z
Emilką ze szpitala- czyli dwie doby po narodzinach Małej. I nie było sprawy.
Posiedziałyśmy, pogadałyśmy parę ładnych godzin. Czysta przyjemność. Ale już
tzw. ciotki były u nas dopiero po ok. miesiącu.

Wrednie trochę, prawda? Ano, wrednie. Ale ten właśnie patent mi się
sprawdził. Już nie padałam na nos jak biedna Magda przez to przyjmowanie
gości.
Obserwuj wątek
    • monikaj21 Re: Patenty na gości 05.07.07, 18:40
      Ja dokładnie tak samo tylko tak się własnie zastanawiam, że mnie raczej nie
      odwiedzają ludzie przy których musiałabym jakoś specjalnie się starać :) Mam
      duże grono przyjaciół dla których nie ma nic zaskakującego w lekkim chaosie czy
      poczęstunku złożonym z delicji i kawy. Z dlaszych zanjomych, dla których
      bardziej bym się musiała postarać to chyba tylko znajomi z pracy przychodą mi
      do głowy.
      Jest tylko jeden, ogólnie znany warunek takich wizyt - po wcześniejszym
      umówieniu się - żadnych niespodzianek. Jak mi nie pasuje to mówię wprost -
      poprzednim razem nikt się nie obraził.
      Aha i jeszcze jedno - umawiałam się na godziny popołudniowe (17 - 18),
      uprzedzając że koło 20 kąpiemy i kładziemy dziecko więc nie będziemy wtedy już
      mogli poświęcić czasu gościom.
      A te wizyty naprawdę dobrze mi robiły :)
    • bubunia1 Re: Patenty na gości 05.07.07, 19:14
      Ja sama nie odwiedzam znajomych zaraz po przyjeździe ich ze szpitala tylko po
      jakimś czasie jak "młodzi rodzice" dadzą znać że już są gotowi na wizyty ;)
      Jeśli chodzi o wizyty u nas po porodzie to też tylko wtedy jak my będziemy
      chcieli. Oczywiście nie mówię o rodzicach czy rodzeństwie ale dla nich nie muszę
      nawet mieć krakersów na taką wizytę bo pewnie sami coś przyniosą.. mamusia
      pewnie dobry obiadek ;)
      co do znajomych to sorry - ale wyczucie trzeba mieć i po prostu zapytać przed
      wizytą czy można a z naszej strony nie uważam by było niegrzeczne jak komuś
      odmówimy wizyty. I wg. mnie nie jest to wredne ;)
      Lucy_cy jestem twarda tak jak Ty ;)
    • gismol77 Re: Patenty na gości 05.07.07, 19:25
      Lucy uwielbiam Twoje podejscie do wielu spraw. ze sie tak wyraze, wyjmujesz mi z
      ust wiekszosc wypowiedzi :)
      • lucy_cu Re: Patenty na gości 05.07.07, 20:23
        Gismol, też jesteś wredna małpa?!? A takie robisz miłe wrażenie! ;-)))
        A tak na serio to fajnie- mam bratnią duszę, miło mi ogromnie.
        • gismol77 Re: Patenty na gości 05.07.07, 21:28
          Kochana Lucy, nie wredna malpa, tylko swiadoma swych praw mloda (ekh, ekh)
          kobieta, asertywna znaczy..
          a tak naprawde to tak, wredota ze mnie straszna :)
    • atenette Re: Patenty na gości 05.07.07, 19:26
      U mnie trudna dosyc sytuacja bo mieszkamy za granica, w kawalerce. Poprosilam
      rodzine, aby dali nam troche czasu na oswojenie sie z sytuacja i pobycie troche
      w trojke. Poprosilam zeby dali nam PRZYNAJMNIEJ cztery tygodnie czasu. Wiadomo,
      ze jak ktokowlwiek przyjedzie to po pierwsze trzeba sie bedzie nim zajmowac,
      pokazac miasto, zaprowadzic do sklepu itd., tym bardziej jezeli nie zna jezyka.
      Tak wiec oprocz opieki nad noworodkiem dochodzi u mnie opieka nad goscmi. Moi
      rodzice uszanowali i zrozumieli moja prosbe i przyjezdzaja ok. 5 tygodni po
      porodzie. Tesciowa zapowiedziala natomiast, ze przyjezdza wczesniej, a na moja
      odmowe i prosbe o troche czasu strasznie sie obrazila, stwierdzila, ze wogole
      nie chce jej widziec i zadzwonila na skarge do moich rodzicow! SIC!
      No i coz... niby moglam postawic na swoim, ale sklocac rodziny nie chce i
      tesciowa przyjezdza wkoncu tak jak chciala, na tydzien. Nie wiem jak wytrzymam
      ta wizyte, tym bardziej, ze jak wspomnialam mieszkamy w kawalerce. Po prostu
      masakra!
      • lucy_cu Atenette 05.07.07, 20:29
        O rany. Trzymam kciuki, żebyście przetrwali bez uszczerbku na zdrowiu
        psychicznym. Kurka blada, w życiu bym się nie wpakowała synowej tuż po porodzie
        na tydzień do kawalerki. Do hotelu bym poszła, to przede wszystkim. O rany. No
        nic, przeżyjesz jakoś, ale nie zazdroszczę.
        • atenette Re: Atenette 06.07.07, 14:47
          Dzieki lucy-cu! Ja tez nie wiem jak ja to przezyje tym bardziej, ze tesciowa
          charakterak ma! Ech.. szkoda gadac... Zartuje sobie do meza, ze im namiot pod
          domem postawimy :))
    • bozena.br.0307 Re: Patenty na gości 05.07.07, 19:42
      To ja się wyłamię... Lubię gości :D Chciałabym żeby cały świat zobaczył moją
      śliczną córeczkę!!Wyszłam do domku 2 dni po narodzinach Julci i już tego dnia
      wpadli do nas rodzice,następnego brat z żoną itd. itd. Jestesmy w domu
      dokładnie tydzień i odwiedzili nas już prawie wszyscy z rodziny i przyjaciół,
      którzy mieszkają w pobliżu. Na szczęście Mała jest grzeczna jak aniołek więc
      mogę z gośćmi posiedzieć i pogadać a sprawami typu kawka, herbatka, ciasteczka
      i sprzątanie "po gościach" zajmuje się mój mąż. pozdrawiam
      • edzia.79 Re: Patenty na gości 05.07.07, 21:37
        Ja nie pozwalam na odwiedziny w szpitalu,chce odpoczac a nie pokazywac sie umordowana i rozczochrana;no moze ew siostra i dziadkowie.
        ChociaZ ze starszakiem najblizsza rodzina przyszla dopiero do domu.
        O porodzie tez powiedzialam po fakcie zeby sie nie stresowali i nie daj Boze nie siedzieli pod porodowka w nocy hihihi
        teraz bedzie gorzej bo starszaka trzeba bedzie odstawic do dziadkow wiec sila rzeczy rodzice sie dowiedza.
        Najblizsi moga przyjsc od razu,reszta za ok miesiac
    • magda7717 Re: Patenty na gości 05.07.07, 22:28
      noo wiem to przeze mnie ten watek/heh
      a u nas oprocz ogladania dziecka dochodzi ogladanie nowego domu i wszyscy laza
      po katach i sprawdzaja, a ja mam w d, ze w jednym pokoju leza kartony a w 2
      wisi pranie ehh.ale dol staram sie sprzatac i masz racje Lucy po cholere.
      ehh zakazalam przez tydzien przylazenia a teraz juz nie wiem co mam odpowiadac
      a najgorsze i tak sa telefony, ktore dzwonia i dzwonia mimo,ze ja nie odbieram;-
      )
      jestem wredna i asertywna ale maz moj ktory odbuera telefon kiedy po 10 razie
      dzwonienia do mnie znajomi dzwonia do niego, zaprasza gosci...
      a najlepsze jest to ,ze ci najfajniejsi i najulubiensi grzecznie czekaja az ich
      zaprosimy...
    • a.hysa Re: Patenty na gości 06.07.07, 08:11
      a ja nie mam nic przeciwko owiedzajacym... dzis na cztery dni przed terminem
      moja mama do mnie przyjerzdza, na 3 tygodnie wiec bede miala troche pomocy,
      coprawda ona nie mowi w tutejszym jezyku ale zawsze cos moze pomoc, zrerszta
      wiekszasc moich znajomych czy najblirzszej rodziny, nawet sie zadawala tylko
      herbata czy kawa, a znajac ich to i sami conierco przyniadsa ze saba, aby mnie
      rozpiescic...a jak trzeba kolacje zrobic... to w najgorszym wypadku moze byc na
      wynos..z dostawa do domu..


      pozdrawiam
    • ja-goda1 Re: Patenty na gości 06.07.07, 13:47
      Lucy bardzo, bardzo mi się podoba Twój patent na gości. Ja zamierzam zrobic
      podobnie. Zaproszę grono najbliższych osób, przy których czuję się swobodnie i
      które nie oczekują wypoczętej pani domu z wykwintną kolacją, tylko jeszcze
      chętnie pomogą. My mamy tak, że cała rodzina mieszka 200 km stąd, więc nie liczę
      na napływ ciotek i dalekich krewnych, ale najbliższych z radością przyjmę.
      I wcale wredna nie jesteś, po prostu nauczyłaś się odrobiny zdrowego egoizmu,
      brawo:)
      Pozdrawiam cieplutko, Aga
    • mirinda80 Re: Patenty na gości 06.07.07, 14:58
      Ja asertywna w tej kwestii zrobiłam się już dawno :) Praca, zajęcia na studiach
      doktoranckich, zajęcia w tygodniu i wekendy ze studentami sprawiły, że
      przestałam mieć czas na sprzątanie domu. Goście, którzy przychodzili bez
      zapowiedzi czy zaproszenia musieli się liczyć z bałaganem, trudno :). Teraz po
      urodzeniu Tośki też się nie przejmuję - przecież trzeba zająć się dzieckiem,
      nacieszyć się tym maleństwem bo chwile nieubłaganie uciekają, samemu odpocząć.
      Mam jeszcze tę komfortową sytuację, że niedawno przeprowadziłam się, więc tylko
      rodzina i najbliższi przyjaciele wiedzą, gdzie mieszkam, reszta musi dzwonić, a
      tu zawsze można się czymś wymówić :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka