Dodaj do ulubionych

nocne karmienie

05.08.07, 11:51
Dziewczyny u mnie wygląda tak: młody śpi w dzien dosc dużo, przynajmniej w
porównaniu z nocką, gdzie prześpi godzine, dam cyca, chwile possie a potem
zasypia i nie mogę juz go dokarmic bo nie otwiera buzki. Za nastepna godzine
to samo. Czyli godzinka snu i nieraz wiecej czuwania, jedzenia, przewijania.
Jestem wyczerpana. Czy bez uprzedniej konsultacji z pediatrą moge podac
małemu mieszankę na noc??
Pomożcie
Obserwuj wątek
    • sylpal13 Re: nocne karmienie 05.08.07, 12:06
      Ja skonsultowałabym sie z lekarzem, a w ogólee to może przestawiła mu sie noc z
      dniem, a raczej jeszcze nie ustawiło mu się, ja podaję Nan1 ale Mały już w
      szpitalu to dostawał, bo miałam cesarke. Ale zrobisz jak będziesz uważała.
      Pozdrawiam
      • edzia.79 Re: nocne karmienie 05.08.07, 14:12
        Oj to moja mala odpukac spi ladnie.w nocy budzi sie tylko dwa razy,naje sie i idzie spac.Gorzej jest z usnieciam na noc,bo jak sie wyspi w dzien to pozniej juz nie chce :)
    • kami-danielito Re: nocne karmienie 06.08.07, 03:12
      Moze staraj sie go "zabawic" poznym popoludniem, aby tego spania bylo troszke
      mniej. Ja dodatkowo kapie malego okolo 19.00, potem on buszuje do okolo 21.00 (
      czesto mamy problem z zasnieciem ). Z reguly przebudza sie okolo 22.00, potem 1
      w nocy, 4 w nocy i juz jest ranek ;). Nie wlaczam swiatla w nocy, staram sie jak
      moge nie wybudzac go. Czesto zasypia dalej przy piersi, albo w czasie gdy
      czekamy na bekasy. Pokombinuj cos bo ptrzeciez sie wykonczysz, a z tym
      dokarmianiem to ja bym BARDZO uwazala, zebys nie miala pozniej problemow z
      piersiami, no chyba ze chcesz sciagac pokarm w nocy, w co raczej watpie.
      Kami
      • anula_82 Re: nocne karmienie 06.08.07, 12:23
        Pozazdrościc takiego spania :)
        moj czasem przesypia porę kąpania i spi do 22.00
        ja swiatło mam zawsze przytłumione(mała lampka). u mnie jak czekam na odbicie
        to sie młody przebudza
        moj prawie wcale w nocy nie wyssie cycka do konca i trwa to góra 15 min a
        potem wlasnie za godz. chce znowu.
        chce mi sie ryczec. jestem przygnebiona i nie tym tez ze on nie spi w nocy lecz
        tym ze juz nigdy nie bedzie jak dawniej. mogłabym pisac o tym i pisac...
        pozdrawiam
        • anula_82 Re: nocne karmienie 06.08.07, 12:37
          A moze moj pokarm nie jest zbyt sycący dla młodego? Przystawiam tak czesto jak
          sie tego domaga, leci tak mocno czasem ze młody sie krztusi, ale zupełnie nei
          wiem dlaczego troche poje i potem spioch a za godzine znowu jesc chce.
          • kami-danielito Re: nocne karmienie 06.08.07, 12:46
            A mieliscie zoltaczke? Czesto przy zoltaczce maluchy sa senne. Mleczko z
            pewnoscia jest sycace, ale maly widocznie woli pospac a nie podjesc. Nie sadze
            abys miala problem z pokarmem, moze probuj sciagnac troche mleka przed
            karmieniem, moj Filip tez czesto sie krztusi. Ja sprobowalabym przetrzymac go
            popoludniu, powinno pomoc. Trzymam kciuki za Was@!!!
            Kami
            • anula_82 Re: nocne karmienie 06.08.07, 12:51
              własnie żadnej żółtaczki malutki nie miał.Przynajmniej nic nie mówili w szpitalu
              • bobimax Re: nocne karmienie 06.08.07, 13:10
                Anula wytrzymaj, po jakimś czasie będzie lepiej. Przeszłam sajgon z pierwszą
                córką. Teraz mam drugą jest troszkę lepiej, ale i tak już chcę żeby mała miała
                trzy miesiące. No i niestety nigdy już nie bedzie tak jak kiedyś, ale mimo to
                będzie fajnie. Zobaczysz jak dzieciątko podrośnie ile Ci da radości i zapomnisz
                o tych męczących chwilach (wiem co mówię). Właśnie w sobotę się dowiedziałam,
                że przy pierwszym dziecku wyglądałam jak wysuszona, taka byłam zmęczona. Głowa
                do góry.
                • anula_82 Mam nadzieje, 06.08.07, 13:45
                  ...że wytrzymam. teraz siedze w domu, maz w pracy pierwszy dzien po urlopie, a
                  mi sie chce ryczeć. Młody śpi juz 1,5 h. Nawet nie mam ochoty na obiad, ale
                  głód mnie ponagli za chwile.
                  Kazdy mówi ze to minie, z pewnoscią ale jak przetrzymac teraz trudne początki?
                  Poza tym dochodzą pytania co jesc a czego nie...
                  zaraz wątek utworzą na ten temat.

                  Dzięki dziewczyny
                  • burda3 Re: Mam nadzieje, 06.08.07, 13:59
                    Anula!
                    jak ja Cię rozumiem- ja mam taki strach w sobie- dzisiaj mój mąz pojechał na
                    spotkanie do pracy, nie bedzie go parę godzin a ja juz się boje czy sobie
                    poradze jak mały się obudzi. Boję sie z nim sama zostac w domu ! To jakas
                    schiza- boje sie siebie,zeby mu krzywdy nie zrobic, zeby mi cos nie
                    odbiło...chyba pójde do psychiatry.
                    Tez nie wiem co ile go karmic, co robic jak przerazliwue płacze- i dlaczego mu
                    źle- ale skoro wszyscy piszą/mówią,ze damy radę- ze to minie - to musimy w to
                    uwierzuć i byc dobrej mysli.sciskam ciepło
                  • bubunia1 Re: Mam nadzieje, 06.08.07, 14:06
                    Aniu, a może dla Malucha to za mało. Ja mam córcię-ssaka, karmię ją ok 21-22,
                    później budzi się 1-2 i potem ok 6-tej. Tyle że karmienie trwa ok godz. Je z
                    jednej piersi ok 15 minut, potem akcja bekanie-ulewanie, potem zmiana pieluchy a
                    potem druga pierś, bekanie i śpi ;) Po jednej piersi to ona nabiera dopiero
                    ochoty na jedzenie ;)
                    A co do płaczu.. ja pod wieczór jak jestem bardzo zmęczona potrafię płakać na
                    zawołanie. Uczę się odpoczywać gdy tylko się da. Niestety szkoda mi na to czasu
                    w dzień a wieczorem wszystko wychodzi. Mama na mnie krzyczy, że jak nie odpoczne
                    to strace pokarm... to działa ;)
                    Trzymaj się
                    • anula_82 Re: Mam nadzieje, 06.08.07, 14:51
                      ja nawet jak bym chciała dac drugiego cyca to maly spi i nie ma zamiaru
                      otworzyc buzki. jemu sie chyba przestawiła noc z dniem.
    • mcdalenka Re: nocne karmienie 06.08.07, 14:39
      Może pomoże, u nas podziałało, Aurelka śpi w dzień po dwie godziny, w nocy po 4
      do pięciu:
      -w dzień mówimy do niej głośno, jak tylko się obudzi, żartujemy, śmiejemy się,
      nocy tylko szept (i to taki przymulony, bo wszystko jest robione prawie przez sen)
      -w dzień jasno w pokoju, w nocy tylko mała lampka - taka, przy której ja dam
      rade czytać, jak mała je
      -w dzień zachowujemy nasze normy - telewizor i normalne rozmowy, nawet jak śpi,
      w nocy jest wszystko przyciszone
      -na noc zawijamy ją dość ciasno w pieluszkę flanelową - taki jakby cieniutki
      rożek, to ją bardzo wycisza i uspokaja, przykrywamy kocykiem/rożkiem/drugą
      pieluszką, w zależności od temperatury, w dzien śpi "na luzie", tylko przykryta
      -kąpiel ją wycisza, więc kąpiemy o 22 - na bakier z podręcznikami, potem
      jedzonko, bajka o królikach i spanko od 11 do 3, potem pobudka dzienna o 8.
      Czego serdecznie życzę :)
      • ankas4 Re: nocne karmienie 16.08.07, 21:14
        Trzymajmy sie jakos:), dziekuje znowu za to forum , bo inaczej czulabym sie
        strasznie osamotniona w swoich lękach i obawach:)
        Nasz synek spal super , bo jadl kolo 24 i o 1 juz spal do 4 a czasem 5 rano ,
        potem byla znowu godzina jedzenia i spanie znowu okolo 4 godzin... niestety cos
        sie porobiło i ostatnio od 1 do 3 siedzielismy nad nim z mezem starajac sie aby
        zasnął, nie wiedzialam o co mu chodzi , nie chcial jesc , jak go kladlismy do
        lozeczka prezyl sie i plakal stawiam na kolkę niesttey, jestesm sama ciekawa jak
        bedzie dzis, zarwana noc jest masakrystyczna, nie ma sie sil pozniej nic robic ,
        nawet jesli czlowiek przespi sie w dzien z godzinkę, trzymajmy sie jakos,
        wszyscy pocieszaja , ze to minie... czekam na te magiczne 3-4 miesiace i mam
        nadzieje , ze nasz Tymek zmiłuje sie nad rodzicami i da im pospac, dla nas to
        jest trudne bo ogolnie zawsze bylismy spiochami a teraz taki szok:)))

        Tez mam chwile zalamania , wydaje mi sie , ze kompletnie wszystko zle robie przy
        dziecku, ,ze kolki sa przez moje odzywianie - a bardzo uwazam i w zasadzie boje
        sie jesc, zeby nie zaszkodzic malemu, boje sie nawet , ze go zle nosze;)) ale te
        leki to opowiesc na inny post:)) Dziewczyny trzymajmy sie ! nic innego nie
        mozemy zrobicL:)))))))))))

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka