kamamama2
19.11.07, 21:58
Rozalka ma 4 miesiące, a ja jakas spokojna jestem. Zmęczona ale
spokojna.
Za mna
1. morze łez
2. Bajkał melisy
3. straszna depresja
4. zwątpienie
ale też okazało się, że mimo braku snu, zmęczenia i tegowszystkiego,
co znamy bedąc mamami jakoś sobie radze, są ludzie dla których byłam
ważna, mam dwoje dzieci które mnie kochaja i kochają siebie.
Może, chociaz w to nie wierzyłam, powoli sie podnoszę. Nie płakałam
od chrzcin. Znoszę jego wizyty u syna, nawet to, że dzis miał ochotę
zająć się Rozalką (ona taka rozgadana przez ten czas nie wydobyła z
siebie dźwięku).
I wiecie co, ja go już chyba tak po prostu nie kocham...