matizka
22.12.07, 16:09
Hej dziewczyny,
Karol wstał o 5 tej rano i do 7 -dmej niespał. I nagle w środku tego
niespania mnie olśniło. Moje dzieci są chore na ospę. Już się nawet
z tym pogodziłam, ale fajne to nie jest, bo np. nigdzie nie mogę się
z nimi wybrać z domu. mają masę krost (zwłaszcza karol niestety),
ale czują się OK, nie goraczkują, o dziwo nie drapią się. Jak Emilka
zachorowała to wezwaliśmy lekarkę do domu i ona na koniec spytała
czy nie potrzebuję zwolnienia na opiekę. Powiedziałam, że nie, bo
przecież jestem na urlopie. Ale teraz uświadomiłam sobie, że chyba
można w takiej sytuacji wziąć L-4 i wypoczynkowy się jakby przerywa.
Czy mam rację? Czy wtedy mogłabym po tym zwolnieniu wziąć od razu tę
resztę urlopu (dodam, że zaległą)? I czy na moim miejscu
poszłybyście do swojej lekarki poprosić jednak o to zwolnienie (ona
mi nie proponowała no, ale widzi nas chorych tylko może jej jak i
mnie nie przyszło to do głowy)?
W sumie to juz chorujemy 3 tyg. i pewnie z tyle jeszcze będziemy,
więc to masa niefaajnego czasu. Dodam, że w ciąży byłąm mało na
zwolnieniu, na starszą nigdy i po powrocie też nie będę chodzić, ale
teraz to w sumie powinno być im już wszystko jedno czy wrócę 2-3
tyg. wcześniej czy później. Co myślicie o tym?
Pozdrawiam
Aga