malenkie7
14.01.08, 10:21
Od jakiegos czasu Piotrus ma krostki na brodzie. Zaczelo sie od
kilku, potem zaczelo narastac, lekarze mówili ze to od sliny,
pozniej zaczely sie pojawiac pozyzej linii noska... W sumie bylam
juz 4 razy u lekarza - i za kazdym razem slysze ze to nie jest
skaza. A jak to wyglada - teraz broda Piotrka przypomina jeden
wielki czerwony strup, krosty sa tez na prawym uchu i za uchem, na
posladkach i tuz nad posladkami, troche na udach...
Ostatnia wizyta byla w sobote - pediatra potwierdzila diagnoze
poprzedniego i kazala smarowac te miejsca Pimafucinem, lipobazą,
podawac Clemastinum i wapno. Tyle ze to cholerstwo narasta jak
diabli. Piotrus je tylko mleko, caly czas Bebilon1 HA (po nowym roku
zaczelam wprowadzam malutkimi porcjami Bebilon2 HA) - no i
przestraszylam sie, ze ten wysyp to po mleku.
Tuz przed Nowym Rokiem jedna pediatra kazala smarowac brode mascią
Elocom przez 5 dni, faktycznie, ładnie sie zagoiło, tyle ze wlasnie
powrocilo ze zdwojoną siłą, gdy tylko przestalismy stosowac.
I juz sama nie wiem co robic. Widze, ze Piotrus nie drapie tych
miejsc, ale wyglada to naprawde brzydko. Dodatkowo dostal jakiejs
kaszki na czole...
Ktos moze boryka sie z takim upierdliwym uczuleniem?
NIe wiem, czy tak moze reagowac niemowle na siersc psa? Bo zaden
inny alergen nie przychodzi mi do glowy...