lilianak1
15.02.08, 07:17
Po fatalnej nocy muszę mocnej kawy się napić. Grypa jelitowa syna
pokonała mnie wczoraj. Mały załatwił dwa łóżka, więc nie miałam go
gdzie położyć. W gruncie rzeczy spał na polówce a ja na pół
siedząco. Po 22 godz wstawiałam pranie i wywalałam dywan na balkon.
Ledwo żyję. Mam nadzieję że mąż dziś wróci bo padnę na pyszczek.
Oliwi wczoraj ciągle się odpijało a wieczorem aż ulała, ale mam
nadzieję, że to przypadek, a nie początek jelitówki.
Cholerne wirusy.