Dodaj do ulubionych

nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie

29.04.08, 09:14
Dziewczyny czy tylko moja Amelka nie staje i nie raczkuje dodatkowo
sama jeszcze nie podniosła sie z podłogi, jak ma jakies lekkie
podparcie to sama sie podniesie do siadu ale z płakiej podłogi
jescze jej sie nie udalo choc pokazuje jej jak to zrobic, czy tylko
my mamy taki problem ,czy moze sa jeszcze inne takie leniwe dzieci??
Chyba wybiore sie z nia do neurologa,bardzo sie martwie jak czytam
ze wiekszosc waszych maluchów juz samodzielnie śmiga po domu .
Obserwuj wątek
    • delfina7 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 09:17
      Jeżdzi na tyłku od dwóch dni po pokoju , nie siada sam , nie staje ,
      nie raczkuje , nie martwię się:) Starszak miał identyko i roczek
      przebiegł.
    • aga415 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 09:17
      mysle że powinnaś iść do neurologa,
      może to nic takiego, przynajmniej się uspokoisz, a moze to osłabione
      napięcie miesniowe?
      • aga415 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 09:23
        Adaś ma 8,5 miesiąca chodzimy do neurolga i ortopedy co 3 miesięce
        od urodzenia (ciężki poród), jakieś 2 miesiace temu neurolog
        skierowała nas na rehabilitacje z powodu odwodzenia rączek tzw.
        Małysz
        po ćwiczeniach tak po 3 tygodniach było już wszystko ok, Adaś teraz
        zaczął raczkować, sam siada, wstaje, zrobił niesmowite postępy,
        najważniejszym ćwiczeniem to- zabranie wszystkich poduszek
        otaczających dziecko, i non stop na dywanie, podawanie dziecku
        zabawek ale tylko z boku.
        według mojej rehabilitanki dziecko które nie raczkuje to wina
        rodziców
      • babajagaa Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 09:24

        --Nie zaszkodzi jak pojdziesz do naeurologa,bedziesz wiedziala czy
        wszystko jest ok czy nie.
        Olafek

        mBank-konto bez oplat
        • aga415 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 09:26
          o zobacz tu znalazłam o osłabionym napięciu:

          Zbyt słabe napięcie mięśniowe możemy podejrzewać, jeżeli dziecko:

          • podnoszone za rączki w wieku 3., 4. miesięcy nie ciągnie za sobą
          główki, która zostaje z tyłu lub opada na boki (jeżeli jednak dźwiga
          ją, leżąc na brzuszku, to pewnie wszystko jest w porządku);

          • mając pół roku, nie siedzi ani nie próbuje usiąść, a posadzone
          przewraca się na bok;

          • w wieku 9. miesięcy jest zbyt wiotkie, by stać, nawet wtedy, gdy
          się je trzyma za rączkę (ale nie trzeba się martwić, jeśli zdarzy
          się to maluchowi tuż po obudzeniu, bo wtedy napięcie mięśniowe
          zawsze jest nieco obniżone).

          Uwaga: może się zdarzyć, że dziecko ma osłabione napięcie mięśniowe
          w górnej części ciała, a wzmożone w dolnej lub odwrotnie.
          • aga415 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 09:29
            ja chodzę do babca medica na rehabilitacje,
            Jesteś z Warszawy?
            tu link do przychodni:
            www.babkamedica.pl/
            • malenkie7 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 09:53
              Ja tez radziłabym wybrać się do neurologa. Neurolog dokladnie zbada
              odruchy, jesli bedą konieczne cwiczenia, to skieruje do
              rehabilitanta. Czasami musimy pomóc naszym maluszkom w rozwoju.
              Wizyta u neurologa nie oznacza tragedii:) - my chodzimy co 2-3 mce
              na kontrolne wizyty, i jak juz nie raz pisalam na tym forum,
              rehabilitacja czyni cuda, cwiczenia naprawde pozwalają kierowac
              rozwojem dziecka.
              My chodzimy tutaj: www.elpiscentrum.pl/
              Polecam dr Banaszek.
              • asia-ch Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 09:56
                Nie wiem czy wizyta u lekarza jest potrzebna. Lepiej sie upewnić u pediatry.
                Dodam tylko, że moja Róża nigdy nie raczkowała, siedziała głównie na pupie,
                ewentualnie trochę się przesuwała na pupce. Zaczęła chodzić mając 14 miesięcy.
                Wszystko było i jest do tej pory dobrze. :-)
                • malenkie7 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 10:03
                  Pediatra nie jest neurologiem - a poza tym raczkowanie jest bardzo
                  waznym etapem w rozwoju dzieci i na pewno warto zrobic wszystko,
                  zeby nasze dziecko ten etap zaliczyło.
                  Pediatra, mająca dobrą opinie w naszej przychodni, miesiac temu
                  powiedziala mi, ze jej zdaniem rehabilitacja Piotrkowi nie jest juz
                  potrzeba. A neurolog i fizjoterapeuta dostrzegają jeszcze
                  koniecznosc cwiczen, nie tak intensywnych, ale jednak.
                  Decyzja nalezy do Ciebie. Pisze to nie po to, zeby Cie stresowac,
                  ale po to, aby zachecic do wizyty.
                  • yoopi1 malenkie7 29.04.08, 20:45
                    Wybacz ale piszesz bzdury. Dziecko wcale nie musi raczkować, może
                    ten etap spokojnie ominąć. Mnóstwo dzieci nie raczkuje i są zupełnie
                    zdrowe. Ja jako dziecko wogóle nie raczkowałam, chodziłam dopiero w
                    16-tym miesiącu życia. Jestem zdrowa i dość normalna :)
                    Niepotrzebnie straszysz kotkę. POradnik "Pierwszy rok życia dziecka"
                    podaje, że dziecko powinno usiąść same kiedy skończy 11 m-cy, jesli
                    tego nie zrobi trzeba udać się na konsultację do lekarza. Spokojnie
                    kotka, będzie dobrze.
                    • nieviasta77 Re: malenkie7 29.04.08, 21:33
                      Jasne, dziecko nie musi raczkowac, ale nasza rehabilitantka mowi, ze
                      jednak warto sie postarac, aby dziecko jednak raczkowało. BO to duzo
                      daje. Tak wiec nasza rehabilitantka mowi, ze nie wie, czy Zuzia
                      bedzie raczkowac, ale stara sie ją do tego "skłonic" i przygotowac.
                      • yoopi1 Re: malenkie7 01.05.08, 21:32
                        To bardzo dziwne bo poradniki podają, że wcale nie jest to istotne.
                        Ważne by dziecko w jakiś sposób próbowało się przemieszczać choćby
                        to był najbardziej pokraczny sposób na świecie.
                        • nieviasta77 Re: malenkie7 01.05.08, 23:04
                          Poradniki? Jakie?
                          Ja bardziej wierze rehabilitantce i lekarzowi niz jakims poradnikom.
                • iguana781 Nie martw się! 29.04.08, 10:05
                  Moja Zosia nie raczkuje(czołga się od jakiegoś czasu) nie ma zębów i
                  jest bardzo zdrowym i pogodnym dzieckiem. Lekarz był u niej w piątek
                  (ordynator oddziału z długoletnim stażem)i powiedział że Zofia
                  rozwija się prawidłowo i wcale nie musi raczkować:)Głowa do góry!
                  • lilka.k Idź do neurologa, nie zaszkodzi! 29.04.08, 10:15
                    Zbada, i albo cię uspokoi albo zaleci kila ćwiczeń. Nic strasznego przecież
                    • asia-ch Re: Idź do neurologa, nie zaszkodzi! 29.04.08, 10:32
                      POnieważ nie byłam nigdy u neurologa napisałam, aby pójść do pediatry bo
                      myślałam, że potrzebne jest skierowanie do neurologa.
                      A co zrobić jak dziecko nie raczkuje? Na siłę biegać po domu?
                      Są dzieci, które nie raczkują i tez się dobrze rozwijają.
    • effka_81 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 10:37
      Moja Oliwka tez jeszcze nie staje sama i wybralismy się z nią do neurologa
      okazało się że mała ma obniżone napięcie mięśniowe i jest leniwa. Też mnie to
      przeraziło.
      Oliwka nie raczkuje tylko pełza, siada sama.Powiedział jak najwięcej na
      podłodze, nie nosić dużo(z tym nie ma problemów bo mała za bardzo nie lubi),no i
      nie stawiać, bo dziecko samo będzie stawać gdy będzie na to gotowte.
      Wybierz się do neurologa jak radzą dziewczyny to nic nie zaszkodzi a lekarz
      zbada i powie co i jak.
    • nieviasta77 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 21:30
      To i ja zabiore glos.
      Moja mała tez nie raczkuje, nie staje, ba.. nawet sama nie siada.
      Jako maluch miala "alergie" na lezenie na brzuchu, staralam sie to
      zmienic, ale od kiedy Zuzia zalapala jak przewracac sie z brzucha na
      plecy - o lezeniu na brzuchu nie bylo mowy...
      Gdy skonczyla 9 miesiecy, na badaniu kontrolnym lekarka skierowala
      nas do neurologa i na rehabilitacje. Do neurologa jeszcze czekamy na
      wizyte, ale Zuzia jest rehabilitowana od 2 tygodni. I zmiana istotna
      jest: duzo chetniej lezy na brzuchu, dzieki temu zaczela slicznie
      pełzac do tylu, jest duzo silniejsza i sprawniejsza.
      Oczywiscie podczas cwiczen protestuje, walczy, bo nie chce sie jej
      cwiczyc... ale cwiczy :) Rehabilitantka stwierdzila, ze Zuzia ma za
      slabe raczki, wiec na razie wykonujemy cwiczenia, aby jej raczki
      wzmocnic :) I postepy widze z dnia na dzien :)
      Wszystkim zmartwionym mamom polecam wizyte u neurologa i
      rehabilitacje - na pewno nie zaszkodzi ;)
      • yoopi1 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 01.05.08, 21:38
        To jakieś strasznie dziwne podejście. Kto powiedział, że kiedy
        dziecko skończy 9 miesięcy to musi robić to czy tamto. Przecież
        dziecko samo musi to wszystko wyćwiczyć i samo wie kiedy ma stawać.
        Rodzice a widzę że i rehabilitanci (to ich robota więc doszukują się
        cudów by czuć się potrzebnymi)traktują kolejne etapy rozwoju dziecka
        jak konkurs albo wyścig szczurów. Dajcie spokój tym dzieciom i nie
        przeszkadzajcie im się rozwijać. Na pewno jakiś procent z nich
        będzie wymagało rehabilitacji ale żeby robić szopki bo dziecko nie
        raczkuje to już przesada, widocznie potrzebuje jeszcze trochę czasu.
        Ważne że rodzice widzą, ze robi postępy, jesli od miesięcy nie robi
        żadnych postępów w swoim rozwoju moim zdaniem dopiero wtedy
        potrzebna jest pomoc. Dziecko koleżanki usiadło jak miało 11
        miesięcy, teraz ma rok i dwa miesiące i dopiero wstaje i pewnie za
        kolejne dwa zacznie chodzić i jest zupełnie zdrowa. Po prostu ma
        mądrą mamę, która jej nie popędza a neurolog, u której byli z
        polecenia pediatry powiedział dosłownie tak "proszę nie przeszkadzać
        dziecku i nie pomagać - po prostu stwarzać okazje i nic więcej"
        • nieviasta77 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 01.05.08, 23:19
          yoopi1 napisała:

          > To jakieś strasznie dziwne podejście.

          A kim ty jestes, zeby tak wyrokowac? Pediatra? Neurologiem????????

          > Przecież
          > dziecko samo musi to wszystko wyćwiczyć i samo wie kiedy ma
          stawać.

          Jasne.. ale czasami dziecko nie rozwija sie prawidlowo i trzeba je
          skorygowac lub mu pomoc naprawic bledy.

          > Rodzice a widzę że i rehabilitanci (to ich robota więc doszukują
          się cudów by czuć się potrzebnymi)traktują kolejne etapy rozwoju
          dziecka jak konkurs albo wyścig szczurów. Dajcie spokój tym
          dzieciom i nie
          > przeszkadzajcie im się rozwijać.

          To do mnie??? moja rada: SKUP SIE na swoim dziecku, a od mojego
          WARA. I nie komentuj w ten sposob mojego postepowania, bo nie masz
          do tego prawa..
          Wyscig szczurow? Chyba cie porabalo kobieto..... NIGDY nie
          traktowalam mojego dziecka jak szczura, ktory ma sie scigac z
          innymi. Wrecz wkurzaja mnie przechwalki niektorych mam, ktore
          oglaszaja na forum, co ich pociechy wlasnie zaczely robic.
          Rehabilitanci chca czuc sie potrzebni? A malo maja pacjentow na
          codzien? Dlatego wymyslaja kolejne wizyty jako niezbedne? co za
          bzdury...

          Na pewno jakiś procent z nich
          > będzie wymagało rehabilitacji ale żeby robić szopki bo dziecko nie
          > raczkuje to już przesada, widocznie potrzebuje jeszcze trochę
          czasu.

          Jasne.. moze tak ze 2 lata.. albo 3..

          > Ważne że rodzice widzą, ze robi postępy, jesli od miesięcy nie
          robi
          > żadnych postępów w swoim rozwoju moim zdaniem dopiero wtedy
          > potrzebna jest pomoc.

          Nie kazdy rodzic jest w stanie zauwazyc postepy swojego dziecka, a
          nawet jak je zauwaza to nie zawsze wie, czy sa wystarczajace. I od
          tego wlasnie sa LEKARZE !!!!!!!!!!!!! a nie panienki z forum...

          Dziecko koleżanki usiadło jak miało 11
          > miesięcy, teraz ma rok i dwa miesiące i dopiero wstaje i pewnie za
          > kolejne dwa zacznie chodzić i jest zupełnie zdrowa.

          I czego to dowodzi? NICZEGO !!!!!!!!

          > Po prostu ma
          > mądrą mamę, która jej nie popędza a neurolog, u której byli z
          > polecenia pediatry powiedział dosłownie tak "proszę nie
          przeszkadzać dziecku i nie pomagać - po prostu stwarzać okazje i
          nic więcej"

          o, to jednak mozna chodzic do neurologa? i do pediatry? no prosze..


          Skoro pediatra i rehabilitant stwierdzili, ze mojemu dziecku
          potrzeba pewnej stymulacji - to ja slucham ich. Tym bardziej , ze
          widze postepy i to, ze ta rehabilitacja jej służy.

          A co do wyscigu szczurów - to moze ty sobie wystawiaj w nim dziecko.
          Ja nie zamierzam.
    • lipiec_2007 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 29.04.08, 22:49
      Kotka, nie martw sie. na pewno szybko mozna sie nakrecic i
      zestresowac, kiedy poczyta sie pare watkow dumnych z postepow swoich
      pociech mam.
      moj syn tez nalezy do tych leniwych. od jakiegos czasu kiwa sie na
      czterech, ale na dobre jeszcze nie ruszyl. jesli mu sie gdzies
      spieszy to woli podpelznac (kiedy dojrzy pilota albo telefon
      komorkowy to czolga sie z predkoscia ponaddzwiekowa).
      nasza pediatra uspokaja i radzi wiecej czasu spedzac na podlodze.
      pewnie, ze cwiczenia nigdy nie zaszkodza (tak samo dziecku jak i
      doroslemu), ale na tym etapie rozwoju naszych maluchow nie sa
      absolutna koniecznoscia.
      • matizka Mój też tylko pełza 29.04.08, 23:11
        i to jak zawodowy komandos.

        Całe dnie spędza na podłodze w rezultacie czego mam wyfroterowane
        podłogi

        I z jednej strony to się nie martwię, bo wiem, że własne tempo itp.
        ale z drugiej to też bym już chciała, żeby chodził, a przynajmniej
        raczkował

        No, ale ja jeszcze nie mam @ a on jeszcze nie chodzi (to parafraza
        innego wątku:)
        • kotka232 dzieki dziewczyny 30.04.08, 08:49
          troche mnie uspokoiłyscie, do neurologa umowilam sie juz wczoraj ale
          termin dopiero na polowe maja ;( poczekamy a tym czasem na podłoge,
          Amelka tez od małego nie chciała lezec na podłodze na brzuchu , do
          dzis nie bardzo to lubi ale staram sie ja klasc jak najczesciej ,
          pokazuje jej jak raczkowac jak sie bujac na czterech konczynach ale
          ona jakos oporna jest , za to bardzo lubi siedziec, no nic zobaczymy
          co powie lekarz.
          • yoopi1 Re: dzieki dziewczyny 01.05.08, 21:42
            Oj daj jej spokój naprawdę. Julka też nie raczkuje, czołga się jak
            żołnierz a czasem jak gąsienica i jestem pewna że już nie bedzie
            raczkowała. Za to umie już stać i co? I to jest dowód na to, że
            raczkowanie wcale nie jest do życia potrzebne. Przyspieszanie może
            tylko zaszkodzić bo dziecko nie jest gotowe na coś a rodzice w
            dodatku z pomocą trrehbilitanta zmuszają do czegoś. Nie chciałabym
            być na miejscu tych dzieciaków naprawdę.
            • nieviasta77 Re: dzieki dziewczyny 01.05.08, 23:33
              Zrozum kobieto, ze tu nie chodzi o jakies przyspieszanie!! tu chodzi
              o wskazanie dziecku pewnej drogi. Przeciez i tak dziecko nie zrobi
              pewnych rzeczy, poki nie bedzie gotowe. Ale mozna mu pokazac podczas
              pewnych cwiczen, jak powinno byc ustawione, mozna podpatrzec, co
              robi prawidlowo, a co nie...
              To nie jest tak, ze dziecko jest roslinka, ktora zasadzamy i niech
              sobie samopas rosnie.. Jasne, dziecko ma swoje tempo rozwoju. Ale
              jednak istnieja pewne normy co do pewnych umiejetnosci i to LEKARZ
              powinien ustalic, czy dziecku trzeba dac po prostu czas, czy tez
              jakos mu pomoc. Wiec swoje rady typu "oje daj jej spokoj" - zachowaj
              wzgledem WLASNEGO dziecka.
    • beetaa Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 30.04.08, 09:29
      Nasz Mlody tez pozostawia sobie duzo czasu, dopiero od jakis trzech
      tygodni zaczal pelzac i wszedzie go pelno, az powoli zaczynam
      tesknic za czasami, kiedy nie byl taki szybki ;) Jeszcze nie siada i
      nie wstaje, posadzony siedzi juz w miare stabilnie, ale ciagle
      niezbyt dlugo.
      Nasz synek wybral sobie nietypowa droge rozwoju, najpierw miesiacami
      przesuwal sie na plecach robiac polmostki, dopiero gdzies kolo 6
      miesiaca zaczal sie przekrecac, a potem odkryl pozytywy rolowania
      sie po calym mieszkaniu, wtedy tez polubil lezenie na brzuszku, a
      teraz dopiero pelza. Lepiej pojdz do lekarza, wybierz sie na
      gimnastyke, to nic strasznego tylko duzo pracy z dzieckiem w domu,
      bo tylko zajecia z rehabilitantem nie dadza zbyt wiele.
      Najwazniejsze, zebys obserwowala swoje dziecko, a jesli Cie cos
      niepokoi od razu nie czekajac na cuda wedrowala do lekarza.
      My wedrujemy juz trzeci raz na rehabilitacje, tym razem wzmacniamy
      slabe miesnie plecow, ktore sa przyczyna, ze Mlody jeszcze nie siada.
      Kazde dziecko jest inne i kazde potrzebuje nieco innej stymulacji,
      tylko trzeba ta wlasciwa znalezc. Strasznie nie lubie, jak sie mowi
      o dzieciach, ze sa leniwe, one nie sa leniwe, tylko wygodne, a
      najczesciej jeszcze nie gotowe na kolejny krok rozwojowy.
      Nos do gory i wedruj do lekarza :)
      pozdrawiam b.
    • wiolek26 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 30.04.08, 10:17
      Nie masz powodów do obaw. Moja PAtka jest bardzo duża i cięzka i
      myslalam ze nie bedzie raczkowac. Ale o dziwo podpatrzylismy ze jak
      cos potrebuje to raczkuje a tak to woli sie kulac przesuwac na pupie
      i bardzo fajnie sobie radzi. A od wczoraj wymyslila cos nowego staje
      na lapkach i nozkach i tyłek wystawia do góry. A starsza cora w
      ogole nie raczkowała. Co dziecko to robi co innego
    • ridibunda Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 30.04.08, 11:34
      Dzieci rozwijają sie w różnym tempie.
      Moja Emilka była chyba ostatnim dzieckiem na forum które zaczęło przewracać sie
      z pleców na brzuch i odwrotnie. Czytając wątki jak inne dzieci sie turlają tez
      czasem zaczynałam schizować, że coś jest nie tak, ale zaraz waliłam sie w łeb i
      przywoływałam do porządku: widzisz dziecko codziennie, wiesz ze jest ok, a tego
      jednego po prostu nie lubi, wiec trzeba czekać. No i miałam rację, zaczęła sie
      przewracać, tylko że nie raz, jak zaczynały inne dzieci, tylko od razu zaczęła
      się turlać. Ona po prostu nie lubiła nigdy leżeć na brzuch, więc też sie na
      niego i nie przewracała, bo po co. Dopiero przemieszczanie się w taki sposób
      wydało sie jej atrakcyjne. A teraz biega na raczkach, staje, puszcza sie i
      próbuje sama stawiać kroki, choć kończy to sie zaraz walnięciem na pupę:) A jest
      z końca lipca, młodsza od większości dzieci z forum. Te umiejętności przyszły
      lawinowo gdzieś w ciągu 3 tygodni.
      Myślę, że i z Twoja tak będzie. Nic nic nic a tu nagle wszystko od razu. I
      nieprawda, jak piszą, że dziecko musi raczkować, nic podobnego, wiele dzieci
      opuszcza ten etap i wyrastają na normalnych, niegłupich nawet dorosłych (np.
      ja:) Ale jeśli się niepokoisz, to oczywiście warto sprawdzić u lekarza.
      Tu na forum był kiedyś wątek o dziecku, które się nie przekręca na brzuch, moja
      wtedy tez tego nie robiła, no i oczywiście wszyscy radzili do lekarza i na
      rehabilitację. Moim zdaniem, z tą rehabilitacją teraz to przesada, ćwiczenia nie
      szkodzą, ale męczą, jeśli wszystko jest w miarę ok i lekarz nie widzi większych
      odstępstw od normy to wg .mnie są zdecydowanie niepotrzebne. Po co przyspieszać
      sztucznie naturalny rozwój. To tak jak potem z korepetycjami;)
      Pozdrawiam
      • mw100 Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 30.04.08, 11:48
        Dziewczyny, jakie ćwicenia zaleciła Wam rehabilitantka, aby Maluch
        usiadł sam? Mój też nie siada sam i nie raczkuje - tylko pełza.
        • kamila_m_g Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 30.04.08, 13:40
          Klarka też na początku nie lubiła leżeć na brzuszku, dopiero jak
          nauczyła się przekręcać to polubiła. Siadała sobie też samo w
          leżaczku ustawionym pod małym kątem. Wszelkie formy pełzania,
          turlania trwały gdzieś co najmniej miesiąc. Pod koniec zaczęła w
          miejscu podnosić sie jak do czworakowania, no i kiwanie przód-tył. Z
          tej pozycji siadała sobie na nogach i z rękoma robiła jakby pokłony.
          Aż tu nagle widzę a ona na środku pokoju sama siedzi- robiła to
          właśnie z tej pozycji. Czyli siedzi na podkurczonych do tyłu nogach,
          jedną przesuwa do przodu i siedzi. Chyba dzień później zaczęła
          raczkować, no i od razu próbować stawać przy meblach. Raczkuje
          dopiero półtora tygodnia a już udało się jej wstać- wyglądoło to dla
          mnie jakoś tak nienaturalnie...
          Tak więc widzisz to naprawdę szybko idzie, musi tylko iść swoim
          rytmem. Moja mała jest wcześniakiem i podobno ma trochę słabsze
          napięcie (potrafi jej strzykać w stawach) ale nikt nas nigdy nie
          kierował na rehabilitację, sama sobie ćwiczyła.
        • beetaa Re: nie raczkuje i nie sataje sama,martwie sie 30.04.08, 18:01
          Jonas tez sam na razie nie siedzi sam i nie raczkuje, w zasadzie
          dopiero zaczal przygode z pelzaniem. Nie ma co pospieszac, bo wg.
          rehabilitantki wszystko nastapi, kiedy dziecko bedzie na to gotowe,
          tzn. kiedy bedzie wystarczajaco silne, zeby to zrobic samodzielnie.
          My robimy cwiczenia wzmacniajace, Mlody ma duzo sie bawic w pol
          siadzie-pol lezeniu podpierajac sie jedna raczka, a bawiac druga,
          nie powiem, zeby go ta forma zabawy bardzo go cieszyla, w tej chwili
          jest raczej meczaca i konczy sie protestami. Kolejne cwiczenia
          dostaniemy za tydzien :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka