Dodaj do ulubionych

"rehabilitantki"- podpowiedzcie plizzz

19.05.08, 11:24
Od niedawna nie możemy już dac sobie rady z cwiczeniem metodą Vojty:(
Co z tego, że u rehabilitantki Piotrek daje sie jakoś ułożyc i
wytrzymac - rehabilitantka potrafi jednak jakoś umiejetnie
przytrzymac, ucisnąc, w koncu ma certyfikat, studia skonczyła... -
my w domu wymiękamy. Piotrek wyrywa sie, krzyczy, wiecej czasu
zajmuje ułożenie i przytrzymanie niz samo cwiczenie. Ja juz nie daje
rady i mam dosyć....
Cwiczenia bardziej przypominają teraz przemoc domową. A do tego
młody podczas protestow mówi "mamamamama" takim płaczliwym głosem.
Osrodek do ktorego chodzimy specjalizuje sie głównie w metodzie
Vojty, a ja chciałabym juz powierzyc Piotrka opiece rehabilitanta i
zmienic metode, lub robic jakies inne, mniej drastyczne cwiczenia.
Jak Wy cwiczycie z maluszkami? My musimy dbac o brzuszek i wyprost
szyi. Jakie cwiczenia wykonujecie z dziecmi? Lub jak je wykonują
rehabilitanci? Kto z Warszawy rehabilituje dziecko inaczej niz
metodą Vojty?
Obserwuj wątek
    • borowka78 ze tak sie "wepchne" w watek 19.05.08, 13:39
      malenkie- masz swietna fryzurke:-)
    • kamamama2 Re: "rehabilitantki"- podpowiedzcie plizzz 19.05.08, 13:50
      My już nie Vojtą, na szczęście, bo to rzeczywiście koszmar, ale
      wszyscy mówią że nie ma lepszej metody jeśli chodzi o maluchy i cuda
      czyni.
      Rozalka w tej chwili ma jeszcze ćwiczenia na brzuszek, rozciąganie
      lewej strony i rozluxnienie ramion, ćwiczymy 1 x w tyg na
      niekłańskiej - państwowo i 2 X w tyg w przychodni Maluch na
      Chrzanowskiego - to już prywatnie.
      Nasze w-fy, to taka bardziej zabawa, a mimo wszystko płacze, na
      piłce, wałku, ćwiczenia nóżek do raczkowania - ale już
      raczkuje !!!!!!!!!!! - w domu ćwiczymy siad boczny i wychylanie się
      po zabawki, z klęku też, odpowiednio trzeba nosić, układać, wszystko
      to mozolne, ale nie bolesne.
      Trzymaj się i ćwiczcie
    • kleciej Re: "rehabilitantki"- podpowiedzcie plizzz 19.05.08, 15:04
      Ja rehabilitowałam starszą córkę na poczatku vojtą ok 3 misięcy od 6 tygodnia zycia. Takie miałam zalecenia od neurologa. Moja rehabilitanka przekonała mnie jednak żeby przejść na bobaty i mimo sprzeciwu neurologa tak zrobiłam. Skołoniło mnie do tego, to co czytałam o vojcie: w niektórych krajach jest ona wręcz zabroniona, a w innych stosowana tylko przy bardzo powaznych wadach jak dzieciece porażanie mózgowe itd.
      Moja rehabilitantka miała uprawnienia do obydwu metod i jak ja chodziłam z małą, była jedym dzieckiem rehabilitowanym vojtą (skoro neurolog tak kazał to uważałam, że tak trzeba...) a wszystkie inne dzieci ćwiczyły bobatami i widziała, że te co kończyły były całkiem zdrowe. Zmieniliśmy więć na bobaty, było nam DUŻO ŁATWIEJ, a dziecko ma teraz 3 lata i rozwija się bardzo dobrze. Pobija w sprawności fizycznej swoich rówieśników na łeb. Bobaty są mniej inwazyjne, łatwiejsze do zaakceptowania przez dziecko i rodziców i faktycznie działają. Pozdrawiam i zyczę zdrówka.
    • beetaa Re: "rehabilitantki"- podpowiedzcie plizzz 19.05.08, 15:07
      my cwiczylismy szyje, teraz wzmacniamy miesnie karku, zeby w koncu
      usiasc i zaczac raczkowac. cwiczenia szyji byly, jak mlody byl
      mniejszy, bylo tez latwiej go utezymac w jednym miejscu, najczesciej
      na przewijaku, lezal na brzuchu i musial wodzic glowa za zabawkami,
      albo cwiczyl przewroty, albo (to chyba mozna jeszcze zastosowac)
      zbieralam raczki i stopki razem i utrzymywalam jakis czas, czasem
      robiac skrety calego ciala w prawo lub lewo. Wg. naszej
      rehabilitantki, jezeli dziecko spedza prawie caly czas na brzuchu to
      szyja prostuje sie samoczynnie i nie trzeba zbyt wiele cwiczyc, w
      tej chwili nasz mlody ma wreszcie piekna prosta szyje i okraglutka
      czaszke, a od kilku miesiecy spedza swoj wolny czas na brzuchu ;)
      Nie cwiczymy w Polsce i nasza rehabilitantka dopasowuje metode do
      dziecka, przepisanego mielismy Vojte, a w tej chwili bawimy sie
      raczej niz cwiczymy, cwiczenia podobne do cwiczen kamymamy, wiec
      chyba nie Vojta, co nie wyklucza niestety protestow, ale jak sie ma
      syna tyrana, nie ma sie czemu dziwic ;)
      • malenkie7 Re: "rehabilitantki"- podpowiedzcie plizzz 19.05.08, 19:08
        Dzięki za odpowiedzi.
        Piotrek, dzieki Vojcie tak myslimy, szybko nadrobil straty wywołane
        ciezkim porodem. Czworakuje juz od dwóch mcy, wstaje, ostroznie
        zaczyna chodzic bokiem przy meblach, siada etc. Ale cwiczylismy
        solidnie. Jednak od jakiegos czasu jest to naprawde trudne. Wiem, ze
        jeszcze warto pocwiczyc w jakikolwiek sposób, aby podtrzymać formę.
        Jutro zaczynam dzwonic do prywatnych osrodków i umówię sie z jakimś
        fizjoterapeutą.
        • becik_l79 Re: "rehabilitantki"- podpowiedzcie plizzz 19.05.08, 19:17
          Malenkie, o ile pamiętam jesteś z okolic Wwy. My mieliśmy rehabilitację metodą cos tam Bobath ii bardzo sobie ją chwalimy. Mała pięknie chodzi od 1,5 m-ca i w ogóle rozwija się super (tfu tfu żeby nie zapeszyć). Naszą fizjoterapeutka była Pani Teresa, która pracuje na Kopernika. Przyjeżdżała do nas do domu. W razie czego polecany jest jeszcze jeden fizjoterapeuta w Instytucie Matki i Dziecka, z którym od urodzenia pracuje moja kumpela (jej córa urodziła się w 26 tc i ważyła 700 g. a teraz ślicznie się rozwija. Jeżeli chcesz namiary na tych ludzi to daj znać proszę. Podam na maila gazety.
          Buźka
          Beata
          • malenkie7 do becik_l79 19.05.08, 19:38
            Jasne że chcę namiary, bedzie mi łatwiej:), podeslij proszę na
            evika@evika.net.pl
            z góry dzięki
            Ewa
            • becik_l79 Poszło:) 19.05.08, 21:42
              zobacz czy nie wylądowałam w spamie:)))
              podałam 3 namiary
              polecam i ściskam,
              Beata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka