anmroz
01.06.08, 18:14
W moim mieście, 26 maja w dniu matki,przy boisku Ośrodka Sportu i Rekreacji,
na metalowym stojaku do koszykówki powiesił się 21 -letni chłopak. Tragedia i
ogromna rozpacz dla najbliższych. Dla mnie również, bo to był najlepszy
przyjaciel mojego młodszego brata. I dzisiaj, w Dniu Dziecka patrzę i oczom i
wierzę. Dokładnie na tym boisku i dookoła tego kosza zorganizowano festyn dla
maluchów. Wszyscy szczęśliwi, dzieciaki szaleją, dorośli popijają piwo, a
wokół nich palą się znicze.Niektórzy je przeskakują, niektórzy przestawiają,
żeby nie przeszkadzały, inni patrzą na to ze łzami w oczach. Wczoraj był
pogrzeb, świeża nie zagojona rana...Albo ja durna,albo organizatorom padło coś
na łeb.A może taki jest współczesny świat, zero szacunku.Nic nie rozumiem...