narttu
13.06.08, 06:52
ech. A u nas ostatnio same imprezy. Ostatni weekend dwa koncerty:
Lenny Kravitz (ja z mezem) i Seikki-rock (ja z Ida).
Wczoraj "department day" meza (jeszcze chyba go troche trzyma bo cus
blady jest :P) a dzis wieczorem coroczne party firmowe.
Niezly program po calym roku bez zadnych takich wyjsc. Czuje sie
rozpuszczona jak dziadowski bicz :)