narttu
02.10.08, 06:45
Cos mnie bierze znowu. Czuje sie fatalnie i mam ochote olac wszystko
i polozyc sie spac ale sie nie da :(. Humor tez mam paskudny, jak tu
chorowac jak dziecko, pies i jeszcze w pracy zaleglosci- musze sie
przygotowac na ta glupia delegacje w nast tygodniu a mam ju tylko
dwa dni. W dodatku weekend tez bede z nimi sama bo maz w sobote
przeprowadza brata a w niedziele idzie do pracy (musi zrobic jakies
pilne rzeczy bo od poniedzialku bierze urlop na opieke nad Ida bo
mnie nie ma).
Brak niani mnie juz bardzo meczy. Juz nie pamietam kiedy ostatnio
siedzialam i nicnierobilam- albo pracuje albo cos w domu jest do
zrobienia i tak w kolko. Nie mam czasu na zadne inne rzeczy- nawet
doktoranckie mi leza odlogiem...
W kwestii niani to mam propozycje od zaraz od studentki na wymianie -
ale ona kazdego dnia ma zajecia wiec moze byc tylko z dolotu..a
oprocz tego emailuje z jedna dziewczyna z 3letnia corka ktora sie tu
chce przeprowadzic- maz moze zmieni prace (narazie byl na rozmowie
wiec zobaczymy) ale po wczorajszej wymianie emaili jak zapytala sie
czy nie moge jej zadzwonic do jakiejs agencji i zapytac sie o
mieskzanie to sie grubo nad tym zastanawiam... kto tu dla kogo
bedzie niania...
Tak jakos pesymistyczna ta kawa..
.. no i jeszcze ja wylalam :/
Jakos mi pesymistycznie dzis..