Dodaj do ulubionych

no i...udało sie ;) (o pracach domowych)

08.10.08, 09:14
rzeczywiscie udało mi sie powiesic dobrze pranie i nie prasowac go
pozniej, i wcale nie wygląda ono źle ;)

ciesze sie, bo zaoszczedze czasu i wiem teraz jak mam postepowac z
prankiem, mimo iz zawsze wieszałam je super równo teraz wyjmuje je
od razu po zakonczeniu prania i rozciągam troszke, "układam" zeby
rozprostowac i ładnie wieszam,
body Synka, Jego koszylki,pizamki wystarczyło ładnie złozyc do
szafki ;)
i nie czuje zeby wygladał w ciuszkach źle i niedbale,

teraz juz wiem o co Wam chodziło i dlatego drązyłam temat,
postaram sie zeby jak najwiecej rzeczy nie wymagało prasowania,

polecam wszystkim mamom, które tak jak ja nie potrafią wyobrazic
sobie nie przeprasowania ciuchów, da sie tak,

oczywiscie zawsze znajdą sie rzeczy, które powinny spotkac sie z
żelazkiem ale nie bedzie juz tego az tyle ;)

pozdrawiam ;)
Obserwuj wątek
    • anulka-m6 Re: no i...udało sie ;) (o pracach domowych) 08.10.08, 09:18
      To super, że sie udało, ja powiem ze uwielbiam prasować, jakoś tak
      mam, poprostu lubie postać przy zelazku,włacze w tym czasie tv i
      choć tyle w spokoju poogladam. Szczerze powiem ze chwilami oddała
      bym małego do którejs z was i przyjęła sterte prasowania, tak dla
      relaksu ;)
    • babajagaa Re: no i...udało sie ;) (o pracach domowych) 08.10.08, 09:27
      No ja wlasnie tak robie,ale i tak znajda sie rzeczy co tzreba
      wyprasowac
      • edzia.79 Re: no i...udało sie ;) (o pracach domowych) 08.10.08, 09:32
        latortura jestem z ciebie dumna :))))
        • latortura anulka-m6 08.10.08, 09:44
          ja tez czasem lubie, ale za duzo mi sie zbierało tego prania na-raz,

          równiez patrze wtedy na jakis program czy film,

          i napewno takie chwile mnie czekają, bo są jeszcze koszule, jeansy,
          które czasem trzeba pogłaskac zelazkiem choc troche ;) no i ciuchy,
          które zelazka faktycznie potrzebują, bo takowe przeciez są,

          wiec całkowicie nie pozbywam sie problemu ;)

          zawsze mówiłam sobie, ze skoro i tak prasuje to machnę jeszcze
          ciuszki Synka, reczniki itd a czas niestety leciał,
          teraz oszczedze sobie tego czasu,

          pozdrawiam
          • edzia.79 Re: anulka-m6/latortura 08.10.08, 09:56
            a co robia przez ten czas wasze dzieciaczki??
            bo Ola jak zmywam uczepia sie nogi i odrazu chce na rece.
            ne wyobrazam sobie zebym stala pol godziny przy desce a oona sie sama bawila.
            • latortura Re: anulka-m6/latortura 08.10.08, 10:18
              tak samo mam gdy próbuje zmywac ;) tez Synek sie wciska przede
              mnie ;)

              nigdy nie prasuje podczas dnia,

              moj NM prowadzi działalnosc gosp. i musi wyjechac jeszcze zawsze
              wieczorem "doglądnąć interesu", wtedy wyciągam sprzet ;)

              przy dziecku nie robie czynnosci, które mogą okazac sie
              niebezpieczne,

              w sumie to wszystko robie wieczorem - gotuje Synkowi na drugi dzien,
              nam przygotowuje obiad na nast. dzien, ładuje pranie do pralki, myje
              podłogi, naczynia,

              w dodatku chodze do pracy, tyle, ze na 3/4 etatu, ok. 15 jestem w
              domu,

              mam czas dla dziecka, chodze na spacery dlatego, ze wszystko robie
              wieczorem,

              kłade sie 23-24 i wstaje z Malutkim, ok. 6,
              no i...na 8 do pracy ;)
              • 27agnes72 Re: anulka-m6/latortura 08.10.08, 12:07
                Ja też zawsze robiłam wszystko wieczorem i wtedy było super.Ale z
                powodu warunków w moim mieszkanku Stasiu śpi teraz w pokoju gdzie
                jest telewizor więc prasowanie przy filmie odpada i w ogóle niewiele
                można zrobić przy małym świetle.A do tego śpi wieczorem bardzo
                niespokojnie i popłakuje...niewiele się da.Ale po Waszych postach
                zaczęłam zwracać uwagę na to co w ogóle robię z wolnym czasem! ;-)))
    • domatorka.amatorka Re: no i...udało sie ;) (o pracach domowych) 08.10.08, 10:10
      a ja uwielbiam prasować;)
      prasuję wieczorem /jak M jest w pracy/, do tego dobry film,no i lampka winka dla
      dopingu. Nie wyobrażam sobie prasowania w dzień przy Młodszym,który jest na
      etapie "WszystkoMnieNuuuudziMamoUczepięSięTwojejNogiToMożeBędzieMilepiej"
      • edzia.79 Re:domatorka 08.10.08, 10:12
        hahahahhaha
        swietnie to ujelas,u mnie ten sam etap:))))
        • anulka-m6 Oczywiście prasowanie tylko wieczorem 08.10.08, 12:22
          ... a pamietam czasy jak malutki leżał sobie na wersalce na swojej
          macie, jeszcze nie raczkował, leżał patrzył na mamusie a mamusia
          prasować mogła całymi dniami hehe.
          Teraz tylko wieczorem, a jeśli o mycie naczyń chodzi to też sie
          uczepi nog, a jak drze za dresy to nieraz by mi juz spodnie z tyłka
          zdarł!
          • kamila_m_g Re: Oczywiście prasowanie tylko wieczorem 08.10.08, 14:27
            Może ja jako druga maniaczka prasowania też powinnam spróbować, ale
            przecież nie raz starałam się idealnie wieszać itp. Najgorsze, że ta
            pralka nie piszczy, że już skończyła....
            Kiedyś faktycznie było fajnie, mała leżała na matce i można było
            wszystko zrobić, ale od kiedy się porusza to jedynie wieczór
            wchodzi w grę.
            Ale widzę, że Klara jest bardzo samodzielna, nawet jak mnie przez
            cały dzień nie widziała to się nie uczepia ale robi coś sama.
            Ostatnio ściągneła np. serwetkę papierową ze stołu i zaczęła ścierać
            kurze z szafki lub przenosi zabawki w różne miejsca i się nimi bawi,
            ileś czasu potrafi się bawić w chowanie przedmiotu i go wyciąganie.
            To taka mała zosia-samosia. Zeby takie każde dziecko było...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka