Dodaj do ulubionych

Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ...

23.10.08, 11:27
Dziewczynki ja bym bardzo chciała się z wami spotkać ale targaja mną
takie wątpliwości apropo opieki nad małym.

Najlepiej by było, żebym ja pojechała z małym. W domu musi ktoś
zostać z psem i nie będę musiała mieszać mężowi w pracy. Ewentualnie
wziełabym Andżelę.
Nie wiem jak było w Sulejowie tym babką co same były z dziećmi?? Nie
umęczyłyście się?? U nas jest problem z spaniem po za domem. Jak
wyjechaliśmy nad morze pierwsza noc to było wycie 3 godz. :-/
Ogólnie Maciuś jest taki, ze fajnie jest w plenerze, z towarzystwem
itd. a jak przyjdzie wieczór to najlepiej poleżeć w swoim łóżeczku
(ze szczebelkami). Martwie się czy ten wyjazd nie okazałby się
wielką męczarnia zamiast fajnym spotkaniem.

Opowiadac mi tu tylko szczerze ??!!
Obserwuj wątek
    • lilka.k Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 11:46
      No to ja ci napisze z mojego punktu widzenia, a dzieci moje spia tylko w domu.
      Umeczylam sie, ale warto bylo, choc klelam pod nosem jak szewc i sie z mezem
      poklocilam na wyjezdzie.
      Nie chcialy spac w lozeczkach turystycznych. dlugo zasypialy, jak zasnely, to na
      chwile. Masakra w dzien. W nocy jeszcze gorzej, prawie w ogole nie spalam, wiec
      rano bez slowa pozegania wsadzilam w auto i modliam sie by spaly w aucie.
      Ale tu jest sprawa taka, ze oni nie zasną dopoki ja siedze w pokoju razem z
      nimi. Nigdy z nimi nie siedzialam, wiec siedzenie oznacza, ze czas na zabawe.
      I ja marze o zlocie, ale zebym mieszkala w 2 pokojach. Innej opcji u nas nie
      widze...
    • babajagaa Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 11:54
      A u nas nie bylo zadnego problemu z zasypianiem i ze spaniem.Olaf
      jest nauczony zasypiac i w lozeczku i w lozku a ze w Sulejowie
      lozeczka nie bylo to zasypial w lozku.Spal jak susel.A rano go
      budzily dzieci na korytarzu.
      Kiedys na jakims forum wyczytalam jak dziewczyna miala problem z
      usypianiem diecka na wyjazdach,za cholere nie chcial zasnac jak nie
      lezal w lozeczku,nauczyla go ze tylko lozeczko sluzy do spania
      • lilka.k Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 11:56
        No moje tez nauczone do lozeczka, nigdzie indziej nie zasypiają poza nilicznymi
        sytuacjami fotelikowymi i wozkowymi.
        I co? mam im lozka kupic zeby nauczyc? :)
        Do czerwca jeszcze kawal czasu, moze bedą mieli inne lozka, moze zrozumieją jak
        im wytlumacze...może, może...
        • a.zaborowska1 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 11:58
          no właśnie każde dziewcko inne :-/
          jedno padnie gdzie popadnie inne nie :-/
          • edzia.79 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 12:04
            Aga ja bylam sama z dzieciakami,bz meza.
            bylo spoko chociaz roboty mialam wiecej niz inni :)
            starszak bawil sie z innymi starszakami wiec na glowi byla tylko mala.
        • babajagaa lilka.k 23.10.08, 12:38
          ja nie kupowalam lozka dla malego zeby go nauczyc,nauczyl sie w
          naszym lozku spac.
          • lilka.k Re: lilka.k 23.10.08, 13:10
            A my nigdy nie spalismy z dziecmi.
            • babajagaa Re: lilka.k 23.10.08, 13:19
              mnie czasami sytuacja zmuszala,a czasi po cycku juz zostawal.No ale
              na zle mu to nie wyszlo.
      • joasia83m Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 12:10
        no i u nas bylo niezle, mimo, ze akurat bylam na etapie odstawiania od piersi.
        chociaz Dawid (nie wiem czemu) duzo lepiej spi w lozeczku turystycznym...
        a wygladalo to tak, ze jedni polozyli dzieci spac w pokojach, a inne dzieci
        zasnely w wozkach na dworze (bylo cieplo). no i wszyscy siedzielismy sobie przy
        wielkiej lawie na dworze i rozmawialismy, cos tam popijalismy;) i zagryzalismy;)
        raz na jakis czas na zmiane jakis tatus robil rundke po korytarzu i nasluchiwal
        czy ktores lipczatko nie placze, zreszta i przez okna byloby slychac, wiec pelna
        kontrola;) wiec bylo na prawde fajnie.
        no i na taka powtorke z rozrywki licze ponownie.
    • aga_n20 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 12:05
      ze spaniem moich nie było problemu, chociaż nowe miejsce i trochę dłużej to
      spało, miałam o tyle dobrze że mąż trochę się w dzień zajął Krzysiem, Michał
      miał towarzystwo do zabawy to nie było z nim problemów, tym razem prawdopodobnie
      będe sama z dziećmi więc pewnie się umęczę ale warto się spotkać w tak dużym
      gronie, zresztą to tylko 2-3 dni, odpocznę w domu:)
      • burdziaa Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 12:17
        ja wprawdzie byłam z mezem, wiec pomagał bardzo ale co do spania- to
        tez nie było problemu, zreszta chetnie spi w turystycznym, my dosyc
        czesto jezdzimy, Kasia-Katx pozyczyła nam nianie elektroniczna i
        siedzielismy do pozna na dworze, co jakis czas zagladając do pokoju-
        ale drzwi tak skrzypiały ,ze lepiej było ch nie otwierac :0 świetny
        wyjazd jesli chodzi o spotkanie z Dziewczynami.
    • a.zaborowska1 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 12:16
      w sumie jak napisała lilka do czerwca dużo czasu. 100 razy może się
      maluchom pozmieniać.
      Starszakowa to by miała raj ona uwielbia takie impreski :-))
      • kamamama2 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 21:17
        ja też byłam sama oczywiście. Tylko targanie gratów było słabe,
        Starszy się bawił ze starszymi, Rozalka jako samostanowiąca umykała
        z kocykja z prędkością swiatła, a wieczorem o 23 zasnęła na rękach u
        cioci m_k8 bo Hania poszła już spać wcześniej
        • patrice7 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 21:23
          Ja byłam sama i tak na pewno bedzie i tym razem.
          Agnieszka nie obawiaj sie nie taki diabeł straszny ,wybiega sie w ciagu dnia z
          dzieciakami to wieczorem padnie jak kawka.
          Zreszta nie jedziesz tam wypoczac ;))
    • klarysa007 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 12:53
      Ja byłam z mężem i synem ale teraz jechałabym tylko z Młodą. Z zasypianiem był
      kanał. Na ręku padała jak kawka, a w chwili gdy się kładłyśmy zaczynała wyć. W
      nocy też sie często budziła. Obie noce były takie :( Ale i tak bym pojechała
      jeszcze raz :D
      • andzia84 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 23.10.08, 21:22
        ja też byłam sama i było spoko, byłam z Patrice w pokoju, mój mały
        usnął w łóżeczku a Malwa w wózku, w dzień było super, bawił się z
        innymi dizećmi, nie wiem jak będzie bo on teraz nie chce za bardzo
        usypiać gdzie indziej i muszę na rękach go lulać ale jak już zaśnie
        to spoko
        • ankas4 Re: Pytanie apropo spotkania w Sulejowie ... 24.10.08, 03:19
          SORRY, ZE wchodze w watek, bo mnie nie bylo ...ale patrzcie jakie to wszystko
          skomplikowane...moj Tymek nie umie inaczej zasnac niz w pozycji lezacj,
          oczywiscie w foteliku samochodowym tez zasnie ale to juz naprawde musi byc
          padniety, nauczony tak jest, bo wozek mamy rozkladany na plasko i jak widzimy
          ,ze spac mu sie chce od razu go kladlismy na plasko, i to jest tez kanal... bo
          ... w samolocie np, czy tez ostattnio w pociagu nie bylo mozliwosci polozenia go
          na plasko i tak sie uwyl ,ze szok... z jedenj strony wiec zazdroszcze lily ,ze
          jej chlopaki same zasypiaja a z drugiej jesli chodzi o sytuacje wyjazdowe to
          znowu nasz systtem usypiania jest lepszy, i badz tu czlowieku madry, nigdy nie
          ma zlotej metody... eh , tak mi sie pomyslalalo wiec napisalam do Was o tym;0
          • a.zaborowska1 ankas4 24.10.08, 07:51
            bo dzieci uwielbiają rytułały :-))) które w danym momęcie
            obowiązują :-)0
            ja ze swoją starszakową mogłam jechać na koniec świata, wdała się we
            mnie aby z nami. A czy góry, czy morze czy kątem na impresce nie
            było znaczenia. No i spała z nami w łóżku a nie w łóżeczku.
            Chciałam, żeby moje dziecko usypiało i spało w łóżeczku no to
            mam :-))

            Nie no ja bym chyba bardzo chciała jechać. W tamtym roku nie byliśmy
            bo nas komunnie wykończyły :-/
            • lilka.k Re: ankas4 24.10.08, 07:59
              Dziewczyny, warto jechac, jakos bedziemy ich usypiac, jakos nawzajem sobie
              pomozemy, naprawde nie ma co sie zadreczac. Ja przyznaje, ze zwaialam, ze z sił
              opadlam, ze ryczec mi sie chcialo, ale teraz sie tak nie dam.

              ps. nawet u dziadkow moi chlopcy nie spią, zawsze jest ryk. No coz
              poradze..domatorów mam. Na dworze jak sie zmecza to placzą, marudni, jak wchodzą
              do domu, to usmiech od ucha do ucha..
              • a.zaborowska1 Lilka 24.10.08, 08:37
                > ps. nawet u dziadkow moi chlopcy nie spią, zawsze jest ryk. No coz
                > poradze..domatorów mam. Na dworze jak sie zmecza to placzą,
                marudni, jak wchodz
                > ą
                > do domu, to usmiech od ucha do ucha..

                No i u mnie est to samo tylko w 1 egz. :-))
                • a.zaborowska1 Re: Lilka 24.10.08, 08:38
                  *jest

                  rany moja klawiatura jest okropnie tępa !!!
                  • babajagaa Re: Lilka 24.10.08, 08:51
                    e no dziewczyny luz,jeszcze jest duzo czasu,moze im sie
                    przestawi,beda wiecej juz rozumialy,np ze nie ma lozeczla bo sa na
                    wczasach i spi sie na lozu.
    • f3f inny aspekt spotkania 24.10.08, 09:10
      ja też mam pytanie organizacyjne odnośnie tamtego zlotu...
      jak dzieci już spały to rozumiem, że jeszcze gdzieś siedzieliście-trochę
      balowaliście, czyli tak naprawdę dzieci były bez opieki (nikogo tu o nic nie
      oskarżam tylko nasunęło mi sie to w kontekście dyskusji o zostawieniu dziecka i
      pójściu do sklepu.
      Może planując kolejny zlot weźmy tez pod uwagę czy praktyczniejszym rozwiązaniem
      będą domki czy pokoje na wspólnym korytarzu - i czy w ogóle ma to jakieś
      znaczenie i żeby na przykład miejsce gdzie wieczorem można posiedzieć było w
      takiej odległości by każdy miał jako takie baczenie na swoje dziecko.
      Każda z nas pewnie słysząła o sprawie tej zaginionej dziewczynki (Madleyn ?)
      • patrice7 Re: inny aspekt spotkania 24.10.08, 09:39
        Tak wlasnei bylo tym razem.
        Mielismy wspolny korytarz:)
        Wiec co jakis czas ktos szedl na obchód czy któres dziecko nie placze:)
        Czesc spala w wozkach na dworze(to te dzieci ktorym hałas nie przeszkadzal:)
        A czesc na rekach u innych cioc:))
      • babajagaa Re: inny aspekt spotkania 24.10.08, 09:41
        Lepsze pokoje ze wszpolnym korytarzem,domki sa zazwyczaj w pewnej
        odleglosci od siebie i wtedy to troche strach zostawic w domu i isc
        dwa domki dalel.My siedzielismy pod oknami,niektore dzieci spaly w
        wozkach a niektore w pokojach,a jak jakies dziecko plakalo to bylo
        slychac,wiadomo ze czesto chodzilysmy do pokojow sprawdzac czy nic
        sie nie dzieje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka