02.12.08, 12:14
Od piatku Staś jest strasznie marudny- cały czas chce być na rękach
i płacze.Miał szczepienie (na szczęscie mamy już spokój ze
szczepieniami), wychodził Mu ząb itd.Opiekuję się tylko dzieckiem a
i tak mamy wypadki.Ostatnio stał obok mnie , nagle zaczął płakać i
okazało się, że nad ząbkami jedynkami ma skaleczenie-małą dziurkę z
której waliła się krew (noskiem też).Nie widziałam,żeby się uderzył,
nie trzymał nic w rączkach. Wczoraj przeciął sobie dwa razy usta
(wyszarpnął mi z ręki drzwi od szafki kiedy brałam talerz do obiadu)
i dwa razy spadł z tapczanu na główkę. Jestem cały czas przy Nim
i ....od piątku czarna seria. Wam też się tak zdarza? Ciagle
podkreślam, ze to dziecko jest bardzo żywiołowe i silne ale do tej
pory jakoś nam się udawało....
Obserwuj wątek
    • lucy_cu Re: Wypadki 02.12.08, 12:28
      Oj, też. I to też seriami. Tygodniami spokój, a potem czasem cały
      dzień to jeden wielki płacz i obijanie głowy, nosa, zębów, kolan.
      Mała jest bardzo sprawna fizycznie, ma już duże
      możliwości "techniczne", ale niestety czasem zdarza się taki zły
      dzień, może za bardzo szarżuje, nie wiem.
      Na drogach też zdarzają się takie dni, że wszyscy kierowcy jeżdżą
      jak popaprani, trąbią, robią głupoty- bardzo się boję jeździć w taki
      dziki czas. Może to kwestia pogody, ciśnienia, faz księżyca...;-P
      • patrice7 Re: Wypadki 02.12.08, 12:34
        U mnie podobnie;)
        Caly dzien z dzieckiem, siedze z nia ,spedzam czas,obserwuje, a przychodzi nm i
        pyta wieczorem skad Malwina ma siniaki/rozciecia. otarcia. nie moge nic innego
        zrobic niz rozłozyc rece;)
    • zabka1233 Re: Wypadki 02.12.08, 12:31
      Nam tez sie zdarzaja "wypadki" chociaz musze przyznac ze moj młody jest raczej
      ostrozny o ile tak moge to nazwac ale wczoraj np spadl 2 razy z kanapy nie wiem
      co chcial zrobic bo bylam odwrocona i wczesniej spokojnie siedzial i nigdy mu
      sie to nie zdarzało a tu bach
    • yvonne79 Re: Wypadki 02.12.08, 12:39
      U nas też się zdarzają wypadki. Czasami idą seriami. Bączek już czasami się za
      pewnie czuje i szarżuje za bardzo, a potem są tego skutki w postaci siniaków.
      Jestem obok, a zdarzy się, że nie zdążę z pomocą.
    • lucy_cu Re: Wypadki 02.12.08, 12:47
      A- jedną prawidłowość zauważyłam: najwięcej wypadków zdarza się
      wtedy, kiedy jestem tuż obok. Mała chyba liczy na to, że zdążę ją
      uratować i za bardzo wariuje. Jeśli jest zdana sama na siebie, np ja
      robię obiad, a ona szlaja się po chałupie, łazi po salonie, zagląda
      do łazienki, spiżarni, sypialni, nic się nie dzieje, jest
      ostrożniejsza. Na schody też nigdy nie wyłazi sama, zawsze czeka na
      mnie. Myśli, bestia. ;-)
      • a.zaborowska1 Re: Wypadki 02.12.08, 12:54
        "Wypadek" to nasze drugie imię :-/
        w sobote upadek z wersalki milimetr odemnie :-(( niestety
        dzisiaj już zdążył się napić swojego płynu do kapieli bobini :-(
        oczywiscie przy mnie, tyle, że szybko zrezygnował bo niebardzo mu to
        smakowało
        Jak uda mi się go wychować do 18-ki to cud jakis będzie :-))
    • shemreolin Re: Wypadki 02.12.08, 12:54
      Ja przeżyłam ostatnio chwile grozy, jak zobaczyłam, że mały coś żuje, a jak
      kazałam mu wypluć, to okazało się, ze to kawałek szkła ze zbitej wagi
      elektronicznej. Na szczęście waga była z grubego szkła i rozbiła się na grube
      kawałeczki (jak szyba w samochodzie). Nie było to ostre, ale jednak. A myślałam,
      że dokładnie sprzątnęliśmy wszystkie kawałki.

      Na dodatek Oskar nauczył się włazić na krzesło obrotowe przy komputerze i
      potrafi na nim skakać, a przecież ono jest na kółkach i się obraca. Raz usiłował
      wejść na biuro i wisiał między biurkiem a krzesłem. To byłoby straszne jakby mu
      to krzesło odjechało spod nóg. Murowane wybite zęby, albo i gorzej. :/

      Trzeba uważać jak cholera.
      • anula_82 Re: Wypadki 02.12.08, 12:56
        dziewczyny a moj wchodzi na stoły, krzesla obrotowe (tego juz nie
        mamy) parapety, komody w kuchni odsunie sobie dolną szufladę i
        wchodzi na nia by dotrzec do blatu, bo a nóż cos mu sie sięgnie
        stamtąd:)))
        narazie mial tylko dwa guzy na czole.
        • beata9660 Re: Wypadki 02.12.08, 22:49

          Wiktora nie jestem czasem wstanie upilnować ,jest taki szybki że
          czasami wystarczy jedna sekunda a już coś się dzieje,mieliśmy już
          podejrzanie złamanie nosa,pare razy przegryzione wargi,siniaki i
          otarcia to u nas normalka oraz małe skaleczenia,najgorsze było jak
          pootwierał wszystkie szuflady w komodzie i zaczą się po niej wspinać
          ( komoda była prawie pusta)i go przygniotła
          skończyło się szpitalem dzięki Bogu oprucz małego zadrapania między
          oczkami nic mu nie było,po prostu trzeba mieć oczy na około głowy
    • smolineczka Re: Wypadki 02.12.08, 23:11
      moja mała ostatnio stara się zwrócić na siebie naszą uwagę w ten
      sposób, że staje na oparciu sofy i próbóje tam balansować :(
      wystarczy się na cwilę odwrócić, a ona już tam. raz prawie poleciała
      i zanim zdążyłam ją złapać zatrzymała się głową o swoje łóżeczko...
      a dzisiaj samodzielnie pokonała dciesięć stopni na schodach. zawsze
      ją zostawiałam na dole przed schodami i biegłam zaprowadzić psa do
      mieszkania, teraz już nie będę mogła
      z poważniejszych "wypadków" zaliczyliśmy zrzucenie małego stolika,
      było też kilka niegroźnych upadków z sofy i krzesła
    • gosia_4 Re: Wypadki 02.12.08, 23:28
      Niestety mojego dziecka też wypadki nie omijają. Mam jeszcze
      dodatkowo młodego psiaka w domu, który to sobie skoczy na nią, żeby
      zabrać jej zabawkę, to ją potrąci przechodząc ... no i na efekt nie
      trzeba długo czekać. Zresztą Iga specjalnie ją (bo to suczka)
      prowokuje - zabiera jej kość po czym ucieka, a potem płacz, bo leży
      jak długa.

      Poza tym wspina się na wszystko. Ulubione "wyprawy":
      - opcja I: krzesło, a z krzesła na stół,a na stole robi "tany-tany".
      - opcaja II - łóżko-biurko-parapet.


      • ankas4 U nas tez 'alpinistyczny 'etap:))) 03.12.08, 04:52
        U nas tez zdarzaja sie takie serie, nasz tez teraz na wszystko wlazi wiec... maz
        wyniosl juz do garderoby wszystkie krzesla i jeden fotel... jeju niech sie juz
        ten alpinistyczny etap zakonczy:))
    • zabka11 Re: Wypadki 03.12.08, 07:11
      Zdarza się zdarza, mimo że oczy na około głowy. Przynajmniej raz
      dziennie hukniemy głową o panele, bo biega i nie patrzy pod nogi.
      Zawsze wtedy tylko patrzę czy wara nie pekła. Niestety jak
      nieortunnie upadnie, i nie zdąży rękami się zasekurować, to krew się
      leje:(
      A wczoraj, wieczorkiem szalał na łóżku siostry i wpadł dupką między
      łóżko i ścianę, a że tam mało miejsca...to złożył się jak scyzoryk:)
      i głową o ścianę! Ale na szczęście płacz był którki, więc nie
      bolało.
      A mój Jasiek z tych raczej spokojnych dzieciaków, a jednak wypadki
      ma codziennie:(
      Mnie takie upadki nie przerażaja, ale schize mam na oblanie się
      wrzątkiem i na kanty w stołach i szafkach, dlatego mam rogi
      oblepione i bramkę do kuchni.
      Pozdrawiam
      • a090707 Re: Wypadki 03.12.08, 08:39
        No to mnie pocieszylyscie, bo juz myslalam, ze moj jakis strasznie krecony.
        Wiktor wchodzi na fotel lub kanape i chce zeskoczyc, ale tylko jak w poblizu
        jest babcia, bo ona zaraz szybko biegnie do niego i maly mysli chyba, ze to taka
        zabawa. Czasem skoczy i sie przewroci, ale nie placze tylko znow sie wspina :(
        Wlazi na lawe, sciaga kwiaty z parapetu itp.
        • 27agnes72 Re: Wypadki 03.12.08, 12:09
          dzisiaj stasiu został przypiety do wózka i wyruszyłam z Nim
          spacerować a teraz grzecznie śpi więc może na tych pięciu dniach
          nieszczęść się skończy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka