narttu
22.01.09, 06:28
bo noc fatalna. Ale nie ma co narzekac- wyszlam z psem i spotkalam
sasiadke ktorej przed godzina umarl ojciec. Wiec buzie na klodke
zamykam..
Maz wyszedl do pracy, Ida dosypia a po 11 wyprowadzimy psa, i
idziemy do babci- tam Ida zostaje a ja do biura na 4godz bo sie juz
zaczynaja rzucac ze nie bywam..
Milego dnia zycze i zabieram sie do pracy