Dodaj do ulubionych

telewizor zmora czy zbawienie

04.03.09, 15:12
zawsze uwazalam aby mala za czesto nie zerkala, nawet jak niektore z
was pisaly ze dzieci ogladaja costam to sie dziwowalam, ale od
pewnego czasu przynzm sie bez bicia naduzywam tego ustrojstwa, jak
juz nie mam pomyslu na małą to bach tv, jak nie chce wrocic z
podworka to mowie jej "idziemy na baje" , jak chce sie umyc to bach
tv
sama nie wiem czy to zmora czy zbawienie , ale czasem ratuje mi zycie
mam tylko nadzieje ze wiosna nas wygoni na dobre z domu, ale jak mi
brzuch urosnie to znowu pewnie bede przesadzac bo sie nie rusze
a jak u was, pozwalacie na wiele bajek?
Obserwuj wątek
    • burdziaa Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 15:21
      ja puszczam rano Julkowi Dommsie na 1 progranie albo jedynkowe
      przedszkole- bardzo lubi, tanczy, spiewa z dziecmi- wtedy
      przygoowuje w kuchni zupke dla niego( mam go na widoku cały czas-
      podbiega do mnie i mi opowiada co tam widzi ) Potem obowiazkowo
      Reksio- max 2 odcinki, czyli ok 25 minut - w okolicach zupy. na
      dobranoc czasem Dibranocny Ogród albo bajeczka z tv program 1.
      W tak zwanym miedzyczasie tv jest wyłaczony, słuchamy radia- ale
      Julek potrafo sobie sam wlaczyc, jak trafi na Animal Planet to
      ogladamy - staram sie zawsze razem- wyjatek to rano te Domisie.
    • monikaj21 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 15:26
      Nasz nawet nie chce dużo bajek - coś tam obejrzy (głównie przy
      starszej siostrze), najbardziej prosi o pieska Puppy - to chyba
      ulubiona. Biorąc za to pod uwagę doświadczenia ze starszą - tv nie
      jest u nas zmorą (choć był czas kiedy bardzo chciała dużo oglądać) a
      wybawieniem bywa (głównie w czasie choroby lub kiedy trzeba coś
      zrobić a córka akurat wtedy nie może się obejść bez zabawy z
      rodzicami)
      Gorzej z komputerem - oboje mają fazę - bardzo chcą pisać. Do tego
      Jasiek oglądałby w kółko Josina z Basin na youtube a Marysia Mam
      talent...
    • mimi_mm Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 15:39
      dla mnie TV to zmora. Nie pozwalam ogladac ale co z tego jak tatus
      ktory obecnie przebywa na urlopie tacierzynskim pozwala i zauwazylam
      ze na nic moje zakazy :((( baje sa grane, chociaz jak ja jestem to
      wie ze "baja śpi" :)))
      • malenkie7 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:00
        dla mnie chwilowo to wybawienie. młody od niedawna zamienił sie w
        telemaniaka, wczesniej lubil jedynie Rock Your Baby, teraz chetnie
        gapi sie na bajki na Mini Mini, wszelkiego rodzaju. ale niania ma
        prikaz, zeby bajek nie wlaczać. wiec pod jej opieka miło w tle gra
        Chili Zet.
        tylko ze młody sam do mnie przychodzi z pilotem w reku, i kaze sobie
        baje włączac. no i pewnie za jakis czas bedzie problem z
        wytlumaczeniem, ze za duzo tv to niezdrowo...
        • burdziaa Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:05
          policzyłam- tak do 35-40 minut dziennie- chyba,ze Dobranocny Ogrod
          włacze to wtedy wydłuza sie :) ostatnio króluje krótka Mysia -
          sliczna estetyczna bajka.
          TV poza tym jest wyłaczony- nie ma ogladania dziennika czy seriali w
          tle.
    • beetaa Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:16
      u nas rano koniecznie bajka, zaraz po wstaniu z butla mleka (no ale
      tylko w tym czasie leca bajki typowo dla Malego)- koniecznie bob
      budowniczy + tomek i przyjaciele (oczywiscie po niemiecku)- w sumie
      20minut spokoju, kiedy moge umyc zeby i ubrac sie bez eskorty.

      Potem kolo poludnia ogladamy razem "babcie jozie"- plebania to
      jedyny polski serial, ktory mnie wyluzowuje i ktory ogladam, Mlody
      oglada czasem mniej, czasem wiecej.

      Z polskich bajek oglada chetnie Domisie i Bajkonurra, dobranocki
      jakos mu nie podpasowaly, chyba brakuje w nich lokomotywek i
      spychaczy ;)

      Do tej pory telewizja go nie interesowala, ale od jakiegos czasu
      kocha wszystkie postacie pojawiajace sie na ekranie obsliniajac im
      lica, wiec telewizor musi pozostac wylaczony.
    • zabka11 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:19
      Zbawienie, bo chwila spokoju i obiad można przyszykować, więc na ten
      czas włączam VH1 i ogląda teledyski (bardzi lubi Dodę;)
      Potem jak się bawimy to włączam RMF Baby. Niestety o ile Gosia ma
      swój pokój, to Janek "mieszka" w naszym, więc wieczorem chcąc nie
      chcąc przez godzine, nim zaśnie, ogląda Fakty, czy poczatęk M jak
      miłość.
      Ale to sie zmieni, jak bedzie miał swój pokój.
      Pozdrawiam
      • margaritka27 Re: telewizor zmora czy zbawienie 05.03.09, 11:20
        U mnie niestety tv czasem jest czesto chciany przez malego-tzn
        przynosi mi pilot, ale sa dni ze sie tv nie interesuje.

        Moj uwielbia muzyke w tv-teledyski i to jest bardzo wybredny jak mu
        jakis nie podpasuje to wyje i szuka pilota
        a jego zainteresowania sie zmieniaja-najpierw wystarczala mu vh1
        rock your baby-teraz wyje zeby mu wylaczyc np nie lubi bebe lily

        Za to manietnie tanczy przy bushanterze,katy pery i joahna bierze
        miski albo sam itancuje

        A z bajek to ostatnio interesuje go o kaczuszcze co ma gosci(odglosy
        zwierzat trzeba zgadywac) i o korczaki co liczy zwierzeta( fan
        zwierzat i tanca)
    • kamsi Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:25
      Kostek ogląda tylko dwa razy dziennie: rano dłużej, po wstaniu,
      prysznicu i umyciu się ogląda najpierw jakąś bajkę lub dwie na
      Disney Channel (Mali Einsteini i Klu Przyjaciół Myszki Miki -
      uwielbia:)), potem jeszcze jakąś bajkę na DVD (uwielbia Mysię,
      Świnkę Peppę, Listonosza Pata, Misia Uszatka np.). My w tym czasie
      szykujemy i jemy śniadanie i w ogóle możemy się ogarnąć.
      W ciągu dnia nigdy nie ma bajek, następna porcja dopiero wieczorem,
      a w zasadzie nie porcja, tylko normalnie wieczorynka na TVP 1.
      Dorosłej telewizji nie ogląda nigdy, wyjątkiem bywało Mezzo, które
      mieliśmy do niedawna (telewizja z muzyką klasyczną i jazzem), ale
      akurat tego Mezzo już (niestety) nie mamy.
      Są jasne zasady, on wie, kiedy ogląda, i w ciągu dnia się nie
      domaga, jeśli mówi ”baja”, to normalnie mówimy, że baja będzie
      dopiero wieczorem, on to wie i musi się z tym zgodzić.
      Jeszcze co do komputera - nie wolno mu go dotykać od zawsze.
      • asia-ch Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:31
        U nas by w ogóle nie oglądał. Jest jeszcze za mały. Ale niestety siada ze
        starszym rodzeństwem. I o ile starszaków nie interesował telewizor w jego wieku,
        to on go uwielbia.
        • m_k8 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:52
          ja jestem od mediów uzależniona. TV albo radio gra praktycznie zawsze. Jak mi
          prądu braknie to z komórki muzyka leci.
          Hana niby nie ogląda godzinami, ale jakby policzyć każdą reklamę na którą zerka
          pewnie sporo się nazbiera czasu. Pocieszam się, że obalono mit o psuciu się
          wzroku od telewizora. Co najwyżej można "zmęczyć oko". Nie mniej obiecuję
          uroczyście że jak tylko będzie cieplej zamieniam godziny na TV na godziny na
          zabawie na dworze.
          [...] a swoją drogą jak mówicie? Wychodzę na dwór czy na pole? ;-)
          • m_k8 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:54
            a tak zupełnie w temacie. To jednak wybawienie. Jestem w stanie około 20 minut
            wygospodarować gdy puszczam Hani Dobronocny ogród. Na więcej nie mam szans.
          • anula_82 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 16:56
            my zawsze wychodzimy na dwór, nigdy na pole :)))ale to 'pol'e to
            taka gwara chyba, nie?
            • m_k8 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 17:09
              tak. Taka gwara. Ponoć zależy od regionu i "pochodzenia". Ci co mieli dwór szli
              na dwór właśnie, w sensie doglądać dobytku dworskiego a Ci co mieli ziemie
              (chłopi) szli na pole. Ja na pole chodzę :-) mimo że ziemi nie mam ;-)
              • a.zaborowska1 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 17:39
                No to ja się wykruszam moje dziecko ogląda dużo telewizji. Niestety
                i zdaję sobie z tego sprawę. Bez tego nie załatwiłabym niezbędnych
                spraw w działalności, nie ugotowałabym obiadu ani nie odrobiła
                lekcji z Andżelą. Czekam na wiosne, lato w tedy większość czasu
                spędzamy na działce
              • kristin4 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 20:41
                My też na pole, chociaż go nie mam ale mieszkam na wsi i wgórach unas sie tak
                mówi to gwara.

                ...a w temacie:
                oglądamy bardzo mało tv tzn. mała owszem uwielbia ale teledyski przy których
                tanczy, uwielbia muzyke u nas cały czas cos gra, za bajkami raczej nie przepada,
                jedynie wymyslila sobie rytuał - położyc sie z mamą, cycuś w dziób i oglądanie
                dobranocki, to wieczorem. Ogólnie bajek mało ogląda jakies 15 do 20 minut dziennie.
    • justyszda Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 17:36
      W listopadzie wywieźliśmy do babci, teraz mamy więcej czasu, a małej
      włączam wieczorem na dvd w kompie Misia Uszatka albo Pszczółkę Maję,
      ewentualnie na youtubie jak jakieś znajdę. Wcześniej cokolwiek byśmy
      nie oglądali, mała też się patrzyła, no i już umiała sama włączyć :)
    • atenette Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 17:58
      U nas niestety nauczylismy Emi ogladac tv przy jedzeniu, a wiec
      oglada 3 razy - przy sniadaniu, obiedzie i kolacji (inne posilki
      przechodza bez tv). Razem wychodzi tego gora 45min. dziennie. Emi ma
      etapy na rozne bajki, najpierw dlugo dlugo bylo to "In the night
      garden" czyli Dobranocny Ogrod po angielsku, potem byl etap na
      Mysie, potem na Krecika, a teraz jest na Misia Uszatka. Oprocz tego
      tv przy niej nigdy nie jest wlaczone. Wlaczamy dopiero jak Emi
      pojdzie spac, bo zazwyczaj wieczorem ogladamy z M. jakis film.
      • blanka0 sorry 04.03.09, 18:58
        ale jak slysze na pole lub na dworzu to dostaje drgawek
        zawsze mnie ciekawi skad sie bierze "na dworzu "

        ale to tak na marginesie
        • atenette Re: sorry 04.03.09, 19:08
          Wiem, ze "na dworzu" mowia osoby znad morza. Do "na pole" sie
          przyzwyczailam, bo mieszkalam przez 5 lat w Krakowie, gdzie tak sie
          mowi i moj maz i jego rodzina tak mowia :)
          • zorkaa Re: sorry 04.03.09, 20:22
            tymek ogląda dobranockę na jedynce, rano chyba tylko w weekendy coś
            z myszką miki, nie pamiętam. w ciągu dnia telewizor jest wyłączony,
            czasem jak mam nastrój to ulę bzrydulę oglądamy, ale on jest tylko
            napisami zainteresowany;) no i jeszcze raz na czas teletubisie z
            kompa, do obcinania szponów, więc w tym przypadku wybawienie, bo nie
            mam pojęcia jakbym mu paznokcie miała bez teletubisiów obciąć:)
            no i my chodzimy na dwór. jak na studiach w krakowie usłyszałam, że
            na polu dziś wieje to się mocno nie przejęłam, na polu zawsze wieje,
            nie? a potem zmarzłam jak psia kupka:)
    • kalipowa Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 19:34
      moj Jasiek nie oglada TV, bajek, niczego na kompie - ja jestem ogromnym wrogiem.
      • ankas4 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 19:54
        DLA nas wybawienie, Tymek rano od 9:30- do 11 oglada Ulice sezamkową, ktora
        uwielbia, czasami mu sie nudzi i w trakcie zaczyna sie bawic klockami, ale
        zazwyczaj zawsze cos tam zerka, pozniej popoludniu leci cos w telewizji to tez
        zerka i wieczorem przyznaje sie bez bbicia moje dziecko uwielbia; detektywów:0 ,
        jak leci ta melodyjka pilotowa to zaraz leci ze swojego pokooju i w trakcie jest
        taki jakby krzyk kogos , on zawsze ten krzyk wyprzedza i sam krzyknie:) smieszne
        to jets bardzo, oczywiscie jak sa jakies brutalne sceny to staramy sie odwrocic
        Jegio uwage, wiem ,ze to ogladanie moze malo pedagogiczne jest, ale to jest
        nasza chwila spokoju.
      • patrice7 kalipowa 04.03.09, 20:06
        A dlaczego ?
        Sama tez nie oglądasz?Napisz prosze.
        • a.zaborowska1 blanka0 04.03.09, 20:22
          a u ciebie jak się mówi ? :-)
          Mi "na pole" to się kojarzy z babcią z pod Rzeszowa :-)
          • blanka0 Re: blanka0 04.03.09, 20:34
            ja mowie ide na dwór lub podwórko
            mowie wieje na dworze / jak slysze na dworzu to noz mi sie w
            kieszeni otwiera i parskam smiechem/
            ale byc moze tak sie gdzies mowi nie chce ikogo obrazic
        • kalipowa Re: kalipowa 05.03.09, 09:01
          sama ogladam tylko tvn24 po uspieniu synka zeby wiedziec co sie
          dzieje na swiecie.
          Ale nie uzywam tv jako "tla" w zyciu codziennym.
          • kalipowa Re: kalipowa 05.03.09, 09:04
            i dodam jeszcze tylko, ze kiedys potrzebowalam czasu dla siebie i
            wlaczylam minimini dla J ale nic a nic go to nie zainteresowalo.
            NAwet 10 sekund nie patrzyl. Wiec nie ogladamy i juz :-)
          • kamsi Re: kalipowa 05.03.09, 21:43
            Ale my też nie używamy jako tła w życiu codziennym:)
            A Kostek kiedyś nie lubił TV, w ogóle nie oglądaliśmy, niedawno
            polubił i z tych swoich bajek bardzo fajnych rzeczy się też uczy:)
            Więc to nie jest tak, że to samo zło.
    • lipiec_2007 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 20:52
      akurat dzisiaj wlaczylam malemu krecika. i pierwszy raz w zyciu
      zainteresowal sie bajka dluzej niz kilka sekund. kiedy skonczyl sie
      jeden odcinek, to zazyczyl sobie kolejnego, ale po chwili wymiekl.

      do tej pory czasami z babcia ogladal "jaka to melodia".

      ja wychodze tylko "na dwor":)
    • katacha Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 21:31
      mój syn jest istnym telemaniakiem. najbardziej lubi reklamy, czołówkę Brzyduli a
      z bajek które codziennie rano lecą to lubi i tylko nimi się interesuje i
      ogląda(resztę olewa) to jedynkowe Przedszkole, Domisie, i Myszke miki w
      niedziele. Wieczorynek raczej nie ogląda. no i uwielba Jaka to melodia? ale
      czesto jest tak że nie umie skupić sie przez cały program lub bajke i w miedzy
      czasie coś tam robi.
      No i jak ja oglądam jakiś db tvn to potrafi zerkać.
    • kamamama2 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 21:42
      ja jestem przeciwniczką oglądanie przez dzieci tv, ale...
      sama nie ogląśdam od 2 lat właściwie wcale (zresztą mam na pokojowej
      antenie 4 programy hihihi i 12 calowy tv)Rupert ogląda, ale mało -
      dobranocka, albo coś na płycie ok 30 min, wiecej w weekendy,
      wtedyczasem oś i rozalkę zainteresuje, ale od jakiegoś czasu rano
      ogląda ok 30 min Mysię, bardzo jej się podoba. Nie ogląda
      codziennie, ale domaga się często, włącza tv i pokazuje, ze chce
      pipipi (tak robi myszka) nie ukrywam, że w ten sposób kupuje sobie
      chwilę na prysznic, spokojne śniadanie i wstawienie zupy np., ale
      mnie to nie cieszy
      • blanka0 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 21:46
        jeju widze ze ule brzydule kohaja wszytskie dzieci, a raczej jej
        czolowke, ja przez moje dziecko zaczelam ogladac ten serial , wstyd
        mi

        no wlasnie ja tez kupuje sobie czas dla siebie, bo Lena uwielbia
        smyki , ale tez mi wstyd ze inaczej nie umiem dziecka zająć
        jeju wiosna niech nadchodzi, bedziemy siedziec w piaskownicy
        • maryjka60 Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 22:32
          Basia jest telemaniakiem tak jak jej mama:), bardzo lubi oglądać
          bajki na mini mini, i oczywiście czołówkę Brzyduli, oglądamy przy
          jedzeniu oraz jak muszę coś zrobić, więc tv jest dla mnie
          wybawieniem. Jedyny problem to taki, że jak jej nie pilnuję to stoi
          przed samym ekranem więc np podczas kąpieli drę się profilaktycznie
          z łazienki: Basia odejdź od telewizora!!!
    • smolineczka Re: telewizor zmora czy zbawienie 04.03.09, 22:35
      do niedawna telewizor był włączony przez godzinę w ciągu dnia, od 19-
      ej do 20-ej: po kolacji oglądalismy wieczorynkę i zaraz po niej
      wiadomości. w tamtym tygodniu kupiliśmy nowy telewizor, oglądaliśmy
      trochę w ciągu dnia, teraz mała się budzi, bierze pilota, szuka sobie
      "baj", i ogląda z pięć-dziesięć minut przed sniadaniem, a potem jak
      zwykle słuchamy muzyki. myślę, że kiedy my, dorośli, przyzwyczaimy
      się do nowego telewizora, Mania będzie oglądać bajki raz czy dwa
      dziennie, nie dłużej niż 20-30 minut. na razie wcale nie jest
      telemaniaczką i postaram się, żeby tak pozostało
      • malea1 Re: telewizor zmora czy zbawienie 05.03.09, 08:29
        Ja bardzo ograniczam Antkowi. My od jakiegoś czasu nie mamy
        telewizji i jest nam z tym dobrze. Raz dziennie włączam mu bajkę na
        dvd. Ostatnio rano u dziadków ogląda też domisie czy co tam jest.
        Natomiast do szału mnie doprowadza jak dziadkowie oglądaja przy
        Antku i on się bezmyslnie gapi. No ale przeciez nie mogę im
        zabronić :(
    • klarysa007 Re: telewizor zmora czy zbawienie 05.03.09, 08:57
      Zbawienie i czas dla mnie staram się to jednak kontrolować :)
      A poza tym babcia to telemaniaczka, a siedzi w tym samym pokoju co Młoda. Więc
      tv włączone jest non stop. Na szczęście większość programów jej nie interesuje.
      Ale niestety reklamy tak.
    • qwoka nie mam TV,ale.. 05.03.09, 09:50
      My nie mamy telewizora, ale Maja przez 3 dni w tygodniu jest u
      rodziców i tam na pewno coś oglada, bo jak wraca do domu to staje
      przed komputerem i domaga się bajki.
      Zwykle puszaczamy jej 2-3 krótkie bajeczki czyli łącznie ok 20min,
      ale czasem jak chcemy mieć trochę spokoju, to lecą wszystkie po
      kolei:)
    • kalinka-pl Re: telewizor zmora czy zbawienie 05.03.09, 09:54
      Mała bajek nie ogląda, nie potrafi jeszcze skupić uwagi na bajkach
      rysunkowych. Ale nie oznacza to że nie ogląda tv. Przedstawienia
      starszaka z przedszkola zna na pamięć i uczy się z nich, śpiewa,
      tańczy. A ja mam wtedy czas na inne rzeczy niż zabawa z córcią. W
      sumie staram się żeby oglądała jak najmniej, ale około godziny
      dziennie to na pewno ogląda.
      • asia-ch Re: telewizor zmora czy zbawienie 05.03.09, 10:15
        Piszecie, że włączacie czasem telewizor, żeby dzieci wam nie przeszkadzały jak
        coś robicie.
        U mnie nie ma takiej sytuacji, gotuje obiad Jasiek gotuje ze mna, odkurzam lata
        za odkurzaczem, sam się zabawi autkami. Natomiast jak mąż z nim zostaje to on
        cały czas "wisi" na mężu i chyba w takiej sytuacji przydałaby się taka bajka. :-)
        • zurawina100 Re: telewizor zmora czy zbawienie 05.03.09, 10:27
          Ani nie zmora, ani nie zbawienie, ponieważ Młoda nie zwraca uwagi na tv w ogóle.
          Czasem to nawet bym chciała, żeby się pogapiła z 15 min, a ja bym miała czas np.
          na kawkę w spokoju.
    • kleciej Re: telewizor zmora czy zbawienie 05.03.09, 21:13
      My nie mamy wcale telewizora i mały nic nie oglada, starsza córka (prawie 4 lata) oglada bajki(góra godzinę) na komputerze wyłacznie, jak jest chora i siedzi cały dzień w domu.Uwazam, że siedzenie przed telewiizorem to strata czasu, który można poświecić na cos innego. Mały potrafi zając się sobą sam i telewizja mu do szczęścia nie potrzebna.za to obydwoeje uwielbiają czytanie książek.
      • blanka0 Re: telewizor zmora czy zbawienie 05.03.09, 21:35
        swietne podejscie
        • ankas4 Re: telewizor zmora czy zbawienie 06.03.09, 04:09
          pODEJSCIE kLECIEJ
          Podejscie kleciej w mojej opinii wcale nie jest swietne, bo znam dwie takie
          rodziny gdzie nie ma telewizora i nigdy nie mieli, dzieci wyrosly bez tv i ok...
          ale pozniej poszly do przedszkola i szkoly( teraz sa w wieku wczesno szkolnym) i
          jak przychodza do nas to zachowuja sie...soryy za to porownanie jak narkomanii
          głodni telewizji... inne dzieci, ktore nas odwiedzaja traktuja telewizje jak
          cos normalnego, te dzieci chłonną wszystko co leci, straszne to jest ale to
          wlasnie rodzice doprowadzili do takiej sytuacji, rozumiem ,ze mozna miec swoje
          poglady ale... jak sie ma dzieci to trzeba pamietac, ze zyja one posrod innych
          dzieci i w spoleczenstwie, a telewizja jest jednak jakąs tam normą, wiec
          oczywiscie ograniczenia jak najbardziej ale nie przegięcia ani w jedna ani w
          druga stronę...
          To samo zreszta jest z dziecmi , ktorych rodzice calkowicie bojkotuja Mcdonalda,
          a pozniej jak te dzieci sa starsze i maja swoje kieszonkowe to gdzie lecą jak
          rodzice nie wiedzą? wlasnie do mcdonalda...
          My jako dorosli musimy pokazac dziecku wszystko co sie da, i musimy pomoc w
          wyborze, calkowite ograniczenia doprowadzaja zawsze do patologi!
          Mam nadzieje, ze nikogo nie uraziiłam, bo nie chciałam.
          • zurawina100 Re: telewizor zmora czy zbawienie 06.03.09, 20:17
            ankas4 dokładnie znam taki przypadek - przyszła kiedyś do nas dziewczynka, u
            której w domu nie ma tv-nie mogla oczu oderwać, siedziała jak zahipnotyzowana,
            w ogóle nie była zainteresowana zabawkami Stasia, niczym, tylko tv dla niej
            istniał.

            Po tej wizycie miałam dokładnie takie przemyślenia jak Ty.


            --
            Staś 06.04.2004
            Dobrochna 27.07.2007

            Dobrusia i Staś
          • patrice7 Re: telewizor zmora czy zbawienie 06.03.09, 20:21
            ankas4 napisała:
            >jak sie ma dzieci to trzeba pamietac, ze zyja one posrod innych
            dzieci i w spoleczenstwie, a telewizja jest jednak jakąs tam normą,

            Tu sie nie do konca zgodze. Co z tego ze "norma" ? W sumie nawet nie norma tylko
            przyzwyczajeniem, tak jak np "norma" jest chrzest choc nie wszyscy chrzczą.
            Jesli ktos nie chce miec w domu tv to go nie ma i dla dzieci wychowujacych sie w
            takim domu to jest "norma" :)
    • kleciej Re: telewizor zmora czy zbawienie 06.03.09, 20:08
      Dlatego starsza córka czasami juz ogląda bajki. Wraz z wiekiem będzie miała mozliwośc wyboru i w ograniczonej ilości będzie mogła ogladać odpowiednie programy. Teraz telewizja, jak gdzieś idziemi jej zupełnie nie interesuje - woli się bawić z dziećmi, które niestety czasami ją olewają, poniewaz wolą obejrzeć bajkę.Mnie natomiast bardzo denewuję, jak idę do kogoś, gdzie cały czas jest właczony w tle telewizor, i dana osoba uczestniczy w rozmowie łypiąc na niego okiem- uważam,ze jest to brak kultury. Co do lipcowych maluchów, uważam że ogladanie TV jest bezcelowe, a wręcz szkodliwe - oczywiście nie chcę tu nikogo obrazić. Pozdrawiam.Też znam rodzinę, gdzie dzieci nie oglądają w domu zupełnie TV (ale one już chodzą do szkoły) i jak gdzieś zobaczą TV to są jak w transie. Dlatego wszystko zależy od dobrego wypośrodkowania.
      • pysiulek_79 Re: telewizor zmora czy zbawienie 06.03.09, 22:31
        telewizora nie mam, Lusia oglada Reksia na kompie, raz dziennie ok.
        pol godziny wieczorem
        • ankas4 Re: telewizor zmora czy zbawienie 07.03.09, 04:00
          Dokładnie ttrzeba zrównowazyc wszystko , jak nie ma przegięć w jedną czy drugą
          stronę to jest ok.

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka