shemreolin
05.03.09, 12:09
Oskar od 2 dni ma gorączkę 38-39 stopni. Zbijamy ja, ale ciągle wraca. Od
dwóch dni jestem niewyspana, bo w nocy mały płacze, nie może zasnąć. Muszę mu
podawać dwa leki na gorączkę na raz, bo inaczej gorączka nie spada. NM był z
małym u lekarza i podobno ma chore gardło mocno. A tak to nie widać żeby to
była choroba w stylu grypy czy przeziębienia. Tylko ta gorączka. Możliwe, że
to trzydniówka... Oskar ma jakieś dziwne odruchy, tzn siedzi sobie i nagle
wygina się do tyłu i pada. Albo NM powiedział, że dzisiaj jak go przytulał to
mu nogi zwiotczały i jednocześnie nagle zesztywniał. Lekarz powiedział, że
trzeba konsultacji neurologicznej. Jeszcze czekam do 15, bo w przychodni
będzie lekarz rodzinny i go spytam dokładnie o te objawy i co o tym sadzi.
Jaki ja mam okropny tydzień, we wtorek pogrzeb przyjaciela mojego dziadka, w
tym samym dniu Oskar zaczął gorączkować, od dwóch nocy nie mogę się wyspać, no
i w pracy masa pracy i terminy gonią, więc stres. Dzisiaj jestem tak słaba i
zmęczona, że aż się trzęsę.
Żeby tylko Oskarowi nic nie było, tak strasznie się boję!!!