chmurcia4
05.04.09, 20:49
trzydniówka za nami. Ale się działo...
a tak się cieszyłam, że moje dziecko to paskudztwo ominęło, a tu
masz babo placek - poniedziałek, godzina 19 a na termometrze 38*C.
Wtorek powtórka z rozrywki - 39,8*C i tak do piątku. Plus
wybijające się trójeczki. Dziecko ledwo żywe, czerwone na całym
ciele jak pomidor, lekarze nic nie zaradzą - ja do roboty i małż do
roboty (dobrze że szczęśliwym trafem teściowa została po weekendzie
dłużej) "wuooooo matko"
teraz Olcia wystraszona, boi się wszystkiego, nawet na nocniku siku
nie chce robić :/ cieszę się tylko że to teraz jej się przytrafiło,
a nie wcześniej (bo jakoś sobie nie wyobrażam tej choroby u
niemowlaczka - brrrrrrrrrrrrrr)