narttu
02.08.09, 07:44
powoli wracam do picia kawy chyba bo nie moge sie ostatnio obudzic.
Dziwna rzecz- kazali mi jesc zelazo bo niby hemoglobina niska a ja
jak zjem wieczorem to rano sie nie moge obudzic. Nudnosci + nie moge
nawet patrzyc na mieso (w sezonie grilowym) to rozumiem ale zeby
zelazo powodowalo stakie otepienie to w zyciu nie skumam. Powinno
byc odwrotnie..
Oprocz tego zaczyna na mnie zle wplywac brak pracy- teraz juz 2gi
tydzien nie pracuje a w perspektywie jeszcze tyle miesiecy i
zaczynam lapac jakiegos dola ze tak "bezproduktywnie" zyje. Do
regularnej pracy nad doktoratem lub finskim mam mniej motywacji , no
i efekty nie sa od razu widoczne no i popadam w jakis okropny
marazm.. Potrzebuje kopa w tylek zeby jednak sie zabrac za cos i
wyrobic sobie jakis regularny postep..
+ Przydala by mi sie porzadna randka z mezem. Bez dzieci i psow!
Ech.. niedzielne przemyslenia