asuzi
07.08.09, 18:49
mój mąż stał u moich rodziców na balkonie, nagle słyszy huk, wygląda
a niedaleko chłopak przewrócił się na motorze, patrzy a on się nie
rusza, motor rozwalony, wezwał pogotowie. Pobiegł tam, chłopak nie
przytomny, krew się leje, motor rozwalony. Po chwili chłopak się
odzyskał przytomność, wstał,okazało się że jest kompletnie pijany,
motor chyba kradziony, do tego to syn sąsiadów.
Mama moja i teść jak usłyszeli to z pretensjami po co mój m. wzywał
pogotowie. Moja mama mówi że będę mieli pretensje do moich rodziców
i do m. że wezwał pogotowie i że była policja. Bo m zadzwonił na 112
i tam od razu policja i pogotowie.
Co byście zrobiły widząc wypadek..... Przecież mój m nie wiedział
kto to. A moja mama wykrzykuje mi że nie jego sprawa.... ręce
opadają...