Dodaj do ulubionych

mentalnosc v/s zycie

06.07.07, 21:49
Jaki wplyw ma dom/miasto/kraj z ktorego pochodzisz ma Twoja mentalnosc?
czy jadac np. na studjado Warszawy czy Krakowa, za granice na zbior truskawek
zauwazyles roznice?
Obserwuj wątek
    • miejscowy7 Re: mentalnosc v/s zycie 07.07.07, 07:40
      staneuro napisał:

      > Jaki wplyw ma dom/miasto/kraj z ktorego pochodzisz ma Twoja mentalnosc?
      > czy jadac np. na studjado Warszawy czy Krakowa, za granice na zbior truskawek
      > zauwazyles roznice?

      Tu działa efekt stada z wszystkimi jego wadami i zaletami. Np. człowiek
      pochodzący z okolic Czeremchy przyjechawszy do Wys. Maz. zdziwi się że można
      zarobić na rolnictwie, i odwrotnie człowieka z Wys. Maz. zdziwi ziemia leżąca
      odłogiem w okolicach Czeremchy. Bo każdy ma doświadczenia ze swego stada.
      Zauważyłem, że osoby wychowane w rodzinach (stadzie) nieposiadających własnych
      majątków (domu/mieszkania własnościowego, działki itp.) bardzo rwą się do
      rządzenia cudzym majątkiem (np. miasta, gminy itp.). :)
      I robią to zazwyczaj z marnym skutkiem. :(
      • pablo.el Re: mentalnosc v/s zycie 07.07.07, 18:39
        miejscowy7 napisał:

        (...)Np. człowiek
        > pochodzący z okolic Czeremchy przyjechawszy do Wys. Maz. zdziwi się że można
        > zarobić na rolnictwie (...)

        no właśnie : czy w można zarobić na rolnictwie?

        Na rolnictwie, zarabiają wszyscy, oprócz rolników.
        Dajmy na ten przykład: mleko. Kupując w sklepie kartonik mleka dajemy zarobić sklepikarzowi, on dał zarobić hurtowni, hurtownia dała zarobic mleczarni, mleczarnia skupiła je od rolnika, który zyski ( jeśli będą!) zacznie liczyć, dopiero jak spłaci kredyty i nie weźmie następnych.

        Rolnik spod Czeremchy, przyjechawszy do Wys.Maz. zdziwi się, że na rolnictwie najlepiej zarabia Mlekowita, zaś rolnicy miast gospodarstwa doglądać, w głowach mają tylko kredyty, dotacje, kwoty mleczne, a w oborze komputeryzacja rządzi.

        Człowiek spod Wyz.Maz. dziwi się, że pod Czeremchą ziemia odłogiem leży, przecież to kupa pieniędzy z dopłat ! Wystarczy wziąć kilka kredycików, kupić trzy ciągniki,dwa kombajny, belownice i kupę innych, bardziej lub mniej przydatnych, postawić oborę 100 na 50, kupić ze 200 krówek, ziemię obsiać tym i owym, z mleka spłaci się kredycik na oborę, z plonów skupionych interwencyjnie - maszyny, a z dopłat do ziemi się pożyje.

        Jednakże pod Czeremchą, choć martwi ziemia leżąca odłogiem, ludzie wolą żyć sobie spokojnie, zaufania do Unii musi nie mają. Oni na tych terenach wiele przeszli i przeżyli, Unię Jewropejską też przeżyją, bez tych jej dobrodziejstw.

        • lexington1 Re: mentalnosc v/s zycie 07.07.07, 20:08
          Też pochodzisz spod Czeremchy?
        • uspoleczniony Re: mentalnosc v/s zycie 08.07.07, 14:26
          Jak to jest, że rolnicy jeszcze żyją? Wszyscy zarabiają na biednym rolniku, a
          on jedyny traci. Kto mu w takim razie dopłaca?
          A jeżeli chodzi o kredyty..
          Jest tka kategoria ekonomiczna jak koszt kapitału W normalnie funkcjonujacej
          gospodarce koszt kapitału własnego jest wyższy niż obcego. Stąd nie dziwota, że
          rolnicy(skądinąd nie mający o tym pojęcia)wolą brać kredyty niz inwestować
          własne pieniądze
        • uspoleczniony Re: mentalnosc v/s zycie 08.07.07, 14:38
          Jak to jest, że rolnicy jeszcze żyją? Wszyscy zarabiają na biednym rolniku, a
          on jedyny traci. Kto mu w takim razie dopłaca?
          A jeżeli chodzi o kredyty..
          Jest taka kategoria ekonomiczna jak koszt kapitału: w normalnie funkcjonujacej
          gospodarce koszt kapitału własnego jest wyższy niż obcego. Stąd nie dziwota, że
          rolnicy(skądinąd nie mający o tym pojęcia - jest to dowód na to, że pieniądze
          lubią rozsądek- A. Smith tylko to zwerbalizował)wolą brać kredyty niż
          inwestować własne pieniądze.
          • miejscowy7 Re: mentalnosc v/s zycie 09.07.07, 18:20
            uspoleczniony napisał:

            > Jak to jest, że rolnicy jeszcze żyją? Wszyscy zarabiają na biednym rolniku, a
            > on jedyny traci. Kto mu w takim razie dopłaca?

            Kto dopłaca? My wszyscy dopłacamy, a oprócz tych wszystkich dopłat do hektara,
            upraw, krów itd dochodzi tani kredyt 1,2% rocznie czyli darmocha. Jeśli bank
            daje nawet 3,2% odsetek od lokaty, a potem pozyskane w ten sposób
            (i za cenę 3,2%) pieniądze oddaje rolnikowi za 1,2% to ktoś musi dopłacić
            brakujące 2%.
            • pablo.el Re: mentalnosc v/s zycie 10.07.07, 18:22
              skoro już o dopłatach mowa... istnieje we wspólnocie jewropejskiej cuś takiego jak Wspólna Polityka Rolna, w skrócie WPR. Otóż zgodnie z tą polityką, "wspieramy" rolnictwo w unii dotacjami, oraz chronimy je przed tańszymi produktami rolnymi
              spoza wspólnoty, wysokimi cłami. Cło na towary rolne wynosi średnio 30% UE ma także 142 tzw. cła zaporowe (większe niż 100%) na towary rolne....
              Przykładowo banany kosztują dziś średnio 5,5-6,0 złociszy za kilogram. Z nostalgią wspominam czasy sprzed 1 maja 2004 r. kiedy to za banany kosztowały 1,5-2,0 złociszy za ten sam kilogram.
              co się stało się z bananami? - ktoś zapyta - pozłacają je teraz ?
              Ano nie tyle nie pozłacają, co paskudniejsze są jakieś, albo niedojrzałe...
              Na banany wprowadzono bowiem niemałe cło. Wszystko po to by chronić rolników z zamorskich departamentów Francji (Martynika i Gwadelupa), portugalskiej Madery i Azorów oraz greckiej Krety i Wysp Kanaryjskich. Dostarczają oni całe 20 % sprzedawanych w jewropie bananów.

              W zasadzie, nie dostarczaliby nic, bo ichże banany są, jakby dwa razy za drogie i marne, ale mają to gdzieś, bo na resztę sprzedawanych w jewropie banansów nałożono cło, które "wyrównało" ceny w górę.
              Ciekawostką jest, że reszta pochodzi z Afryki i okolic, gdzie niedotowane rolnictwo jest w stanie dostarczyć jewropie o wiele tańsze i lepsze banansy, które przed 1 maja 2004 r. sprawiały nam tyle radości po 1,8 złociszy za kilogram.

              Właśniem se przypomniał, jak to podczas koncertów Live 8, wrażliwi muzycy
              apelowali : luknijcie na Africa, nie bądźcie obojętni na biedę, pomóżta Africe, wy bogate, samolubne kraje, bo, w Africa głód i bieda...Africa potrzebuje dollarsów mnóstwo...


              ....Tymczasem w Africa czekają po prostu na obniżenie, co tam , na likwidację zaporowego cła, które sprawia, że w Africa, mogącej wyzywić i świat cały, leży rolnictwo, bo nie może sprzedać swoich produktów rolnych....

              ...Tymczasem w Belgium, Bruksels, obrady jakiejś komisji: przemawia komisarz:
              " ...najważniejsze, żeby plusy, o ile są jakieś plusy, nie przesłoniły nam minusów, jakie niezaprzeczalnie pojawią się w kwestii transportu nienormatywnie krzywych bananów africańskich. Jak dowoiodły badania przeprowadzone przez Komisję Do Spraw Regulacji Transportu, przewóz krzywych africańskich bananów, jako, że zajmują więcej miejsca, niż proste banansy z Gujany Fr., oprócz faktycznych strat w przeliczeniu na tonokilometry, to poprzez zwiększoną częstotliwość takich przejazdów, powoduje znacznie wiekszą emisję gazów cieplarnianych do atmosfery jakim jest tu Co2,( precz z Co2 - krzyknął ktoś z sali) co jawnie kłóci się z koniecznością redukcji tegoż Co2 zgodnie z podpisaną konwencją w Kioto.( brawa na sali ). Dlategoż nie może być mowy o obniżeniu cła na banansy africańskie, które może i tańsze, to prowadzą jednak do ocieplenia klimatu, na co mówimy stanowczo NIE
              ...oklaski na stojąco...
              Teraz zajmiemy się sprawą uprawy kwadratowych arbuzów, oraz korzyścią, jaką niesie dla atmosfery ich transport .... hie hie

              ....Tymczasem w Jewropie, Warsaw, w maxsuperhipermarket Tesco promocja: banansy Chiqita jedynie 4,99 peelenów za kilogram!!!
              • miejscowy7 Re: mentalnosc v/s zycie 11.07.07, 11:54
                pablo.el napisał:

                > ....Tymczasem w Africa czekają po prostu na obniżenie, co tam , na likwidację
                > zaporowego cła, które sprawia, że w Africa, mogącej wyzywić i świat cały,
                > leży rolnictwo, bo nie może sprzedać swoich produktów rolnych....

                Chciałbyś, aby to Afrykanie produkowali nam żywność? Co w takim razie mają
                zrobić ze sobą nasi rolnicy? Mają obniżyć koszty do poziomu Afrykańkich i w ten
                sposób z nimi konkurować? Zauważ, że Afrykańczyk pracuje za miskę ryżu dziennie
                i to jest cłkowity koszt robocizny, bo o ZUS-ie nikt tam nie słyszał.
                Żeby zrównać koszty produkcji z Afrykańskimi, nasz rolnik musiały również
                pracować za miske ryżu. Powiedz mu to. hehehe
                Złe są dopłaty bezpośrednie, bo całkowicie wypaczają rachunek ekonomiczny
                (rolnik dostaje kasę dlatego, że ma ziemię), natomiast cło wyrównuje tylko
                koszty produkcji. Gdyby nie cło, Chiny dawno by nam wszystko wyprodukowały,
                tylko my nie mielibyśmy za co tego wszystkiego kupować, bo nie mielibyśmy pracy.
                • uspoleczniony Re: mentalnosc v/s zycie 11.07.07, 20:23
                  To kto tu jest za rolnikami? Pablo czy miejcowy?
                • pablo.el Re: mentalnosc v/s zycie 11.07.07, 21:54
                  miejscowy raczył był zauważyć :

                  > Chciałbyś, aby to Afrykanie produkowali nam żywność? Co w takim razie mają
                  > zrobić ze sobą nasi rolnicy? Mają obniżyć koszty do poziomu Afrykańkich i w ten
                  >
                  > sposób z nimi konkurować? Zauważ, że Afrykańczyk pracuje za miskę ryżu dziennie
                  >
                  > i to jest cłkowity koszt robocizny, bo o ZUS-ie nikt tam nie słyszał.
                  > Żeby zrównać koszty produkcji z Afrykańskimi, nasz rolnik musiały również
                  > pracować za miske ryżu. Powiedz mu to. hehehe

                  odpowiem w podpunktach, będzie przejrzyściej.
                  1. Dzięki konkurencji, możesz kupować u tego, kto oferuje niższą cenę. Rynek jest bezlitosny, kto nie będzie w stanie przebić konkurencji - zbankrutuje, a na jego miejsce pojawić się może kto inny, mający więcej pojęcia o biznesie. Takie jest odwieczne prawo natury.
                  2. Delikatnie mówiąc i nie owijając w bawełnę, to gówno mnie obchodzi co zrobią ze sobą nasi rolnicy. Podobnież rolników gówno obchodzi los szwaczek, które straciły pracę, bo Chiny zalały nasz rynek tańszymi wyrobami.
                  3. Cła są złe!! złe!! złe!!
                  4. Przypuszczalnie wprowadzamy 100 % cła na chińskie ciuchy, dzięki czemu ratujemy nasz niewydolny, niekonkurencyjny przemysł włókienniczy, skazując przy tym rodaków do kupowania o wiele droższych ubrań. Idź teraz wytłumacz ludziom ubogim, wielodzietnym rodzinom, dla których jedyną szansą ubrania dzieci, były buty po 10 pln, koszulki po 5 pln. itd.że takie cło było konieczne, żeby 100 000 szwaczek miało robotę!! PCK zaciera ręce z uciechy, znów poczują się potrzebni, a zwykli ludzie upokorzeni...w kolejce po "dary"...
                  5. solidarne państwo, w trosce o pewne grupy zawodowe, dotuje, wprowadza cła ochronne, koncesjonuje, podwyższa akcyzy, robi jednym słowem wszystko, żebyśmy mogli kupować drożej !! To jest soliarne państwo ? Które w dupie ma zwykłych ludzi, czyli konsumentów ?
                  6. Każda protekcjonistyczna działalność państwa, odbija się na portfelach zwykłych ludzi. Dotowanie rolnictwa , odbija się na naszych portfelach w dwójnasób : raz, kiedy z naszych pieniędzy dotuje, dwa, kiedy przepłacamy za drogą żywność. Każde cło, na jakikolwiek towar, sprawia, że zapłacimy za niego więcej !
                  7. Gdyby Chiny wszystko nam wyprodukowały, mielibyśmy za co kupować, bo zylibyśmy z handlu i usług. Tak właśnie rozwinęła się, i nawet bardzo dobrze prosperowała przez wieki ludność żydowska...


                  - MODLITWA ŚW. TOMASZA

                  Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, ze muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.
                  • miejscowy7 Re: mentalnosc v/s zycie 12.07.07, 11:59
                    pablo.el napisał:

                    > 7. Gdyby Chiny wszystko nam wyprodukowały, mielibyśmy za co kupować, bo
                    > zylibyśmy z handlu i usług. Tak właśnie rozwinęła się, i nawet bardzo dobrze
                    > prosperowała przez wieki ludność żydowska...

                    Dzięki Twojemu pomysłowi ludność żydowska dalej by się rozwijała z handlu i
                    usług, chińska z produkcji, a my mielibyśmy wielki wybór: kupić lub nie.
                    O ile mielibyśmy za co...

                    Ps. Zastrzegam, że nie jestem ksenofobem ani rasistą i z góry proszę
                    o niewchodzenie na ten niebezpieczny grunt.
                    • pablo.el Re: mentalnosc v/s zycie 12.07.07, 21:14
                      miejscowy7 napisał:

                      > Dzięki Twojemu pomysłowi ludność żydowska dalej by się rozwijała z handlu i
                      > usług, chińska z produkcji, a my mielibyśmy wielki wybór: kupić lub nie.
                      > O ile mielibyśmy za co...

                      nie do końca, Społecznośc żydowska owszem dalej będzie się rozwijała, chocby ze względu na to, że handel jest uniwersalny, sprawdza się w każdych warunkach, nawet przy - 80 stopniach celsjusza na Antarktydzie , nawet podczas siermięznego komunizmu ( czarny rynek, bo regulacji państwowej handlem bym nie nazwał) , nawet w Auschwitz, czy w sowieckich łagrach. Handel kwitnie mimo wszelkim przeciwnościom.
                      Inaczej jest z produkcją, ta musi mieć spełnione określone warunki, żeby zaistnieć.
                      Chińska produkcja jest w większości oparta na kredytach, chętnie udzielanych przez banki. Poziom zadłużenia chińczyków jest niewyobrażalny! Koniunktura na towary made in china, jest tak ogromna, że tylko głupi nie chciałby na tym skorzystać.

                      Rzecz w tym, że dziś pieniądz jest tyle warty ile zaufanie pokłada się w gospodarce kraju . Gospodarka kitajców, wprawdzie pędzi, ale oparta jest na kredytach...dosyć kruchy to fundament. Wystarczy iskra, żeby giełdy spanikowały, banki zarządały natychmiastowej spłaty i bum.

                      Poza tym bogactwo danego kraju mierzyć nalezy raczej tym, ile dóbr może kupić przeciętny mieszkaniec, dlatego bogacą się te kraje, które kupuja tanie chińskie towary. Za zarobione w ten sposób bagsy kitajcy kupują na potęgę surowce potrzebne do rozwoju. Tak się składa, że bagsy są w sumie tanie, a eksport rozlicza się w większości w bagsach. Marny kurs dolara powoduje autonomicznie wzrost cen surowców, których wymiana rozliczna jest w tej walucie... można się domyślać, że rozbuchany chiński eksport w końcu zmaleje. Gospodarka nie musi na tym ucierpieć, o ile będzie rósł popyt wewnętrzny. coż, beneficjentami boomu w Chinach jest może z 200-300 mln.mieszkańców, ale tam mieszka przecie 1,3 miliarda ludzi ! Co znaczy, że... około 1 mld. kitajców nie ma z tego żadnych korzyści, a nawet straty, bo biedniejsze prowincje wyludniają się na korzyść bogatszych, czyli te pierwsze stają się jeszcze biedniejsze.

                      Jak się jebnie gospodara w chinach, to automatycznie reszta świata boleśnie to odczuje....
                      Cieszmy sie tanimi towarami z Chin, bo choćby nawet nałozyć na nie 200 % cła, to i tak bedą to grosze, w porównaniu z tym ile przepłacimy za te same towary wyprodukowane choćby w jewropie, jeśli się kitajcom gospodara zawali.
              • lexington1 Re: mentalnosc v/s zycie 11.07.07, 22:57
                Powiedz mi ekonomisto od siedmiu boleści dlaczego najwięcej głodujących jest w
                Afryce? Też przez nasze cła? Chyba nie muszą płacić eurpejczykom za żywność u
                siebie wyprodukowaną? Twoja głupota jest po prostu żałosna.
                • pablo.el Re: mentalnosc v/s zycie 12.07.07, 00:56
                  lexington1 napisał:

                  > Powiedz mi ekonomisto od siedmiu boleści dlaczego najwięcej głodujących jest w
                  > Afryce? Też przez nasze cła? Chyba nie muszą płacić eurpejczykom za żywność u
                  > siebie wyprodukowaną? Twoja głupota jest po prostu żałosna.

                  Doprawdy ? Mniemam, że Ty wiesz dlaczego najwięcej głodujących jest w Afryce ?
                  Na głód i ubóstwo w Afryce złożyło się naprawdę wiele czynników, jednym z nich są jak najbardziej cła. Cła na żywność exportowaną z Afryki, sprawiają, że nie ma na nie popytu. Kraje afrykańskie, które coś tam jeszcze mogą eksportować, cierpią z tego powodu najbardziej. Pomijając północne wybrzeża Afryki, które żyją z turystyki, czy Nigerię ustawioną przez ropę, większość pozostałych krajów w mniejszym lub większym stopniu opiera się na rolnictwie. Z powodu ryzyka inwestycyjnego, do krajów rozwijających się nie napływa kapitał. Dlatego też te czynniki utrudniają akumulację kapitału krajowego. Więc główną działalnością gospodarczą, jaką parają się mieszkańcy Afryki jest rolnictwo.

                  lexington żle zrozumiałeś pojęcie cła. Afryka nie płaci za żywnośc u siebie wyprodukowaną europejczykom. Cło, które na żywnośc sprowadzaną z Afryki nakłada UE sprawia, że albo import jej jest nieopłacalny, albo po prostu niewielki i dotyczy tylko tych wybranych produktów, których z racji klimatu w jewropie sie nie wyhoduje.
                  To prowadzi do prostych wniosków: niemożność sprzedaży swoich produktów powoduje powolny spadek tejże produkcji, aż do całkowitej stagnacji z powodu niopłacalności.

                  Ponadto od lat już wielu kraje bogatej Północy uparcie ślą pomoc biednej Afryce
                  (notabene jeszcze w latach 50-60 ubiegłego wieku , bogatszej od Azji), co sprawia, że ludnośc porzuca rolnictwo i przenosi się do miast, gdzie łatwiej mozna otrzymać żywność czy odzież za darmo ! Dzięki temu spada produkcja rolna, żywność drożeje więc rządy tych krajów próbują regulować ceny, przez co produkcja spada jeszcze bardziej, a masy nowych ludzi migruja do miast, i tak w kółko, aż nastąpi głód.
                  To odzwierciedla ogólną sytuację, w jakiej znalazła się Afryka A.D.2007.

                  Oto przykład Mikronezji:
                  W latach 1947-1985 otrzymała 2,4 miliarda dolarów pomocy od USA. Nic dziwnego, że, jak powiedział polityk mikronezyjski:
                  „Nie mamy żadnych techników, hydraulików, czy elektryków. Nie mamy żadnych ekonomicznych podstaw, by być samowystarczalnymi, ponieważ rząd USA po prostu dostarczył nam wszystkiego”.
                  By, jak mówili dowódcy amerykańskiej marynarki wojennej „nie zredukować ludzi z wysp do poziomu taniej siły roboczej”, dostarczano gotowe produkty za darmo (odzież jedzenie i inne).
                  W latach osiemdziesiątych dwie trzecie pracujących obywateli Mikronezji zatrudnionych było w strukturach rządowych. W latach 1963-1973 produkcja typowo eksportowych towarów rolnych, takich jak kokosy i cytrusy spadła o ponad połowę. Na ten upadek gospodarki swojego terytorium powierniczego rząd USA zareagował tak, jak to zazwyczaj czynią rządy, podwajając pomoc.

                  Problem głodu w Afryce jest poniekąd wypadkową dyktatorskich reżimów, nieprzemyślanej, narzucanej pomocy, jak i ceł na produkty rolne... Dwie ostatnie tworzą dosłownie błędne koło, bo zapewne wartość udzielanej pomocy w znacznym stopniu przekracza wartość uzyskana od narzuconych ceł... coż trudno wymagać, aby politycy wybrani w sposób demokratyczny ( tylko te państwa udzielają pomocy) logicznie myśleli w kwestii wydawania nie swoich pieniędzy. Wygląda to jakby chcieli odkupić błędy kolonizacji i niewolnictwa, a faktycznie uzależniają od siebie Afrykę jak nigdy dotąd.

                  A teraz chętnie poczytam , co ty tam panie lexington masz do powiedzenia o tym, dlaczego w Afryce jest najwięcej głodujących...
                  • pablo.el Re: mentalnosc v/s zycie 12.07.07, 01:11
                    ten błędów nie robi, co nic nie robi ....
                    Za tę Mikronezję, w tekscie o Afryce, powinienem rózgą dostać...
                    Nie wiem skąd mnie do łba przyjszło, że Mikronezja to Afryka...ale się pojebało.
                    Dyshonor dla mnie tym większy, im bardziej myślałem, że geografia, a szczególnie mapy, nie ma przede mną tajemnic.
                    • skarabeusssz Re: mentalnosc v/s zycie 12.07.07, 02:19
                      Pablo.el: w teorii Twój wywód jest wyśmienity i pasuje jak ulał. W praktyce jest
                      inaczej. Dlaczego? Ludzka natura. Człowiek nie poddaje się całkowicie prawu
                      ekonomii, kombinuje na opak i inne sposoby.
                      Co z tego, że Jewropa zniesie cła, gdy inne państwa nie zniosą? Pamiętajmy, że
                      Chiny mają wciąż sztywny kurs juana. Dlatego też ich tania produkcja jest tania
                      w teorii. Finansują ją ogromnymi wpływami z zagranicznych inwestycji. Taki
                      system nie potrwa wiecznie. Kiedyś chińskie władze będą zmuszone zmodyfikować
                      obecną politykę makroekonomiczną. I wciąż to nie będzie żaden liberalizm
                      gospodarczy, lecz pewien system z pewnymi ramami do funkcjonowania dla podmiotów
                      gospodarczych. W ramach tego systemu może i będą dość swobodnie funkcjonować,
                      ale poza niego nie wyskoczą. I tu między innymi rozbija się cała teoria
                      światowego liberalizmu gospodarczego.
                  • miejscowy7 Re: mentalnosc v/s zycie 12.07.07, 12:23
                    pablo.el napisał:

                    > Cła na żywność exportowaną z Afryki, sprawiają, że nie
                    > ma na nie popytu.

                    Ktoś niedawno pisał, że umiejscowienie produkcji nie ma wpływu na popyt. Więc
                    pytam: po co Afrykanom fabryki?
                    Ktoś niedawno pisał, że to żadna różnica, czy kapitał pochodzi z produkcji czy
                    z usług. Więc proponuję: niech Afrykanie zamiast produkować zajmą się usługami.
                    Będą mieć kasy i manioku ile dusza zapragnie. :)

                    Ps. Nie wiesz Pablo.el kto to wszystko napisał?
                    • pablo.el Re: mentalnosc v/s zycie 12.07.07, 19:38
                      miejscowy7 napisał:

                      > Ktoś niedawno pisał, że umiejscowienie produkcji nie ma wpływu na popyt. Więc
                      > pytam: po co Afrykanom fabryki?
                      > Ktoś niedawno pisał, że to żadna różnica, czy kapitał pochodzi z produkcji czy
                      > z usług. Więc proponuję: niech Afrykanie zamiast produkować zajmą się usługami.
                      >
                      > Będą mieć kasy i manioku ile dusza zapragnie. :)
                      >
                      > Ps. Nie wiesz Pablo.el kto to wszystko napisał?

                      Pierwsze i drugie zdanie, to moje słowa oczywiście, dobrze jest wiedzieć, że moje wypowiedzi są czytane, ale pamiętam ( to chyba jeszcze na poprzednim forum) żeś, pewnikiem, nienawykły do czytania na forum dosyć obszernych tekstów, strofował mnie delikatnie. :D

                      Wracając do tematu, to co takiego produkują w Afryce fabryki ? Nawet jeśli już coś, to raczej na skalę regionalną.

                      Afryka w XVII-XVIII w. coraz chętniej odwiedzana przez białych władców mórz i oceanów, nie znała głodu, ba, nie znała nawet pojęcia handlu żywnością !!
                      Ze względu na klimat, problem braku pozywienia de facto nie istniał. żyliby tak w szczęściu i harmonii z naturą, na tem ogromnym kontynencie ( raj dla hippisów ) pewnie i do dzisiaj, gdyby nie to, że w innych strefach klimatycznych ze zdobywaniem żarcia tak łatwo nie było, w wyniku czego i rolnictwo i cywilizacja rozwineła się tam, o wiele szybciej. Nic tak człowieka nie rozwija jak troska o lepsze jutro, co w Afryce kontynentalnej było pojęciem nieznanym.

                      Mimo tego, że korzenie Homo Sapiens Sapiens wywodzą się z Afryki, to jednak jego rozwój cywilizacyjny, już z tym kontynentem ma niewiele wspólnego. Tam czas nadal stoi w miejscu...po co się rozwijać, skoro niczego nie brakuje, a jedyną przeciwnością losu może byc co najwyżej atak głodnego lwa, czy jakieś tam plemienne wojenki, prowadzone raczej dla zabicia czasu, niż dla korzyści.

                      Taki , niezmieniony przez tysiące lat, obraz mieszkańców Afryki, ujrzeli pierwsi koloniści jewropejscy. Jako, że powodem ich wizytacji wybrzeży Afryki, nie była chęć odbycia wycieczki, lecz osiągnięcie zysku, szybciachem zrobili z Murzynami to, co w takim wypadku zrobiłby każdy myślący (już wtedy nawet globalnie) człowiek. Podporządkowali, bo o podbiciu przecież nie może być mowy.

                      Tak zaczął się dla Afryki okres "prosperity". Zakładane kolonie nastawione na zysk, nie omieszkały zarabiać nawet na handlu niewolnikami, co biorąc pod uwagę nie tylez odmienny kolor skóry, co zacofanie cywilizacyjne tubylców, nie rodziło żadnych wątpliwości natury moralnej.
                      Wprawdzie niewolnictwo juz od dawna prawnie nie istnieje, to podział Afryki na - białych właścicieli i czarnych - robotników utrzymał się w zasadzie
                      do lat 50-60 XX w. kiedy to kolonie, buntowane i dozbrajane przez sowietów, ogłaszały niepodległość. To wtedy diametralnie zmieniła się sytuacja na tym kontynencie. Nie mające żadnego doświadczenia świeżo powstałe państwa oparły władzę na dyktaturach wojskowych, z gospodarka modelowo socjalistyczną. Białasów wybito, lub przegnano, ziemię znacjonalizowano, lub rozdano... no i się zaczęło.

                      Afryka, która za czasów kolonii żywiła pół świata, nie mogła wyżywić nawet siebie. O ile koloniści zrobili z lokalnych społeczności dobrych robotników-rolników, to zarządzanie całym sysytemem rezerwowali dla siebie, kiedy więc zabrakło zarządcy wsio się rozjebało. Rdzenna ludność, przez wieki kolonii pozostała na tym samym poziomie intelektualnym. Ostatnie czego mogli potrzebować koloniści to kształcenie tubylców, oni mieli pracować, nie myśleć... No, ale nie mozna powiedzieć, że to był tylko wyzysk. ( to już temat na inną pogawędkę)

                      Wnioski: ( się zagolopowałem lekko, więc musiałem wrócić na początek...żeby przypomnieć na co odpowiadam...;)

                      W odpowiedzi na propozycje Miejscowego7, żeby Afrykanie zamiast produkować zajęli się usługami odpowiem, teraz naprawdę krótko :

                      Dziś, w erze globalizacji, bogatym gospodarkom nie opłaca się produkować wielu rzeczy. Wystarczy spojrzeć na metkę ubrania: made in China, Malysja, Singapore, Tajwan, sprzęt elektroniczny: Made in China...et cetera. Decyduje cena. Bogate kraje, są bogate dlatego, że kupują tanie rzeczy wyprodukowane na drugiej półkuli!!
                      Amerykańcy czy Japońcy ( jewropa w tyle) wymyślają co raz to nowe nowinki techniczne, które wyprodukują kitajcy, dzieki czemu kupi je tanio cały świat.

                      Afryka nie jest w stanie zająć się usługami, ona ledwo sobie radzi z produkcją, której uczy się dopiero od kilkudziesięciu lat. Poza tym, Afryka przechodzi teraz to co my w średniowieczu: namnożenie konfliktów, rebelie, najazdy konkurencyjnych plemion, walki partyzantki z władzami itp. Jeszcze w latach 90 XX wieku w Rwandzie jedno plemię wybiło ponad milion ludzi z innego plemienia!
                      Jeżeli już gdzieś sytuacja ulega normalizacji, rolnictwo się rozwija, to okazuje się, że możni tego świata, bronią się cłami. Chroniąc w ten sposób własne rolnictwo, co daje im poklask własnego społeczeństwa, sypią sowicie groszem na pomoc biednej Afryce, co daje im poklask na arenie międzynarodowej.
                      I to jest najważniejsze, choć logika podpowiada: dajmy im kurwa wędkę , nie rybę to może się z tego wykaraskają, robi sie inaczej... ot demokratycznie wybrani złodzieje


                      To jak to jest ? Chcemy pomóc Afryce? To przestańmy traktować ją jak skansen, warty uwagi jedynie podczas safari, czy kolejnej głupiej z założenia akcji Live 8, mającej zwrócić uwagę świata tylko i wyłącznie na biedę w Afryce. Zajebista reklama, jak Afryka, to musi bieda i głód, nie przyszło komu do łba na tym świecie, zrobić akcję, w której przedstawi się Afryke jako kontynent możliwości ? Tylko kogo to obchodzi ? I jak tu zagrać na emocjach?

                      się rozpisałem, no ale czasem jak trafię w temat, to nie mogę inaczej
                • miejscowy7 Re: mentalnosc v/s zycie 12.07.07, 11:50
                  lexington1 napisał:

                  > Powiedz mi ekonomisto od siedmiu boleści dlaczego najwięcej głodujących jest
                  > w Afryce? Też przez nasze cła? Chyba nie muszą płacić eurpejczykom za żywność
                  > u siebie wyprodukowaną? Twoja głupota jest po prostu żałosna.

                  Nie zabieraj głosu w sprawach, których Twój malutki rozumek nie jest w stanie
                  pojąć.
                  • staneuro Re: mentalnosc v/s zycie 13.07.07, 13:17
                    Zboczyliscie nieco z tematu, he he, Afryka dzika te sprawy
                    Wracajac na swoje podworko, z moich obserwacji wynika ze, ludzie ze wsi sa
                    leprzymi pracownikami fizycznymi od miastowych, wlasciciele domow, bardziej
                    dbaja o otoczenie i okolice od mieszkancow blokowisk i apartamentow
                    komunalnych, ludzie przy tuszy sa zyczliwsi od watlych szpanerow, wychowani w
                    rodzinach wielodzietnych nie sa samolubami i egoistami takimi jak jedynacy, a
                    mieszkancy malomiasteczkowi sa zakompleksieni, klotliwi i zazdrosni.
                    Polacy zadufani w sobie z wielkim mniemaniem, w rzeczywistosci niedouczeni i
                    niemrawi. Nawiazujac do Afryki, taki z murzyna pracownik jak z koziej dupy
                    traba, przy nich przecietny Polak jest dopiero cos warty.
                    • rakieta70 Re: mentalnosc v/s zycie 13.07.07, 16:34
                      staneuro napisał:

                      > Wracajac na swoje podworko, z moich obserwacji wynika ze, ludzie ze wsi sa
                      > leprzymi pracownikami fizycznymi od miastowych, wlasciciele domow, bardziej
                      > dbaja o otoczenie i okolice od mieszkancow blokowisk i apartamentow
                      > komunalnych, ludzie przy tuszy sa zyczliwsi od watlych szpanerow, wychowani w
                      > rodzinach wielodzietnych nie sa samolubami i egoistami takimi jak jedynacy, a
                      > mieszkancy malomiasteczkowi sa zakompleksieni, klotliwi i zazdrosni.
                      > Polacy zadufani w sobie z wielkim mniemaniem, w rzeczywistosci niedouczeni i
                      > niemrawi.

                      niewiele mowiacy zbior schematow
                      ja to rozumiem, latwiej tak swiat sobie porzadkowac, nie wazne,ze z prawda to
                      niewiele ma wspolnego

                      jestem gruby i jestem cham, o! :D
                      • staneuro Re: mentalnosc v/s zycie 13.07.07, 16:47
                        W kazdym srodowisku sa wyjatki choc nie wydaje mi sie abys Ty byl "Grubym
                        Chamem".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka