Gość: Fabrizio
IP: 80.48.171.*
29.11.04, 18:55
Chce podzielic sie z wami moim spostrzezeniem. Otoz mam pewne doswiadczenie z
kobietami i doszedlem do takiego wniosku. Ze jesli mi na jakiejs zalezy , to
nie moge jej tego do konca pokazac. To znaczy owszem musze dawac pewne znaki
ale nie moge zdradzic sie, bo wtedy ona zaczyna wiedziec ze zrobie dla niej i
nasze stosunki bardzo sie zmieniaja.Istnieje pewna subtelna granica i ja
bardzo chcialbym wiedziec gdzie jest ta granica. Bo posiadajac taka wiedze
nie chwalac sie kazda kobieta przyszlaby do mnie na kolanach. Co wy o tym
myslicie??