Pytanie do mam znających Tolkiena

01.12.04, 10:17
Ja niestety nie przepadam za taką literaturę, a mam pytanie:

Mój prawie 10 letni syn kończy właśnie pierwszy tom "Władca pierscieni", i
domaga się następnych części. Już jest co prawda "musztarda po obiedzie",
ale czy w książkach tych nie ma jakiś drastyczności ? Czy nie powinnam
troche osłabić jego zapału w tym kierunku ? Nie mam pojecia co jest w tych
książkach i prosze o pomoc.

dzięki
    • verdana Re: Pytanie do mam znających Tolkiena 01.12.04, 10:22
      Spokojnie! Bądź dumna, ze czyta Tolkiena. Zapał należy wzmocnić - to jedna z
      najbardziej wartościowych książek!
      Zresztą dziesięciolatek to już nie małe dziecko, nawet trochę drastycznosci w
      dobrej książce nie zaszkodzi.
      Mój też na etapie Tolkiena, tyle ze czytanego na głos przez ojca. Ja w tym
      samym czasie czytam niewatpliwie znacznie bardziej drastycznego "Wiedźmina"
      (ten też jest doskonały, ale nie nadaję się do samodzielnej lektury właśnie ze
      wzgledu na konieczność drobnej cenzury. Tolkiem jej nie wymaga).
      A nieszczęsne dziecko samo czyta trzecią książkę, ze by było śmiesznie typowo
      dziewczęcą "Byle do wakacji". Nie ma to jak eklektyzm!
      • agatka_s Re: Pytanie do mam znających Tolkiena 01.12.04, 10:32
        dzięki

        na ja niestety kompletnie w tym kierunku literackim tudziez filmowym nie mam
        inklinacji, i nawet dla "dobra dziecka" się nie przekonam...

        dzięki jeszcze raz, to mam następny prezent pod choinkę.

        pozdrawiam
    • wana Re: Pytanie do mam znających Tolkiena 01.12.04, 10:30
      Kochana, jak przeczytał tom pierwszy, to pozwól mu na resztę - drastyczności
      już poznał. Książka jest kapitalna, a drastyczności... No cóż, na zastanawianie
      się jest już za późno, prawada?
      Pozdrawiam
      wana
      • agatka_s Re: Pytanie do mam znających Tolkiena 01.12.04, 10:35
        wana napisała:

        > Kochana, jak przeczytał tom pierwszy, to pozwól mu na resztę - drastyczności
        > już poznał. Książka jest kapitalna, a drastyczności... No cóż, na
        zastanawianie
        >
        > się jest już za późno, prawada?

        Prawda, prawda ale tak nagle sie zastanowiłam, a cóż to jest tam w tej książce
        i tak z obawy o swoje czyste sumienie, czy aby nie posuwam mu czegoś
        niekoniecznie odpowiedniego, zapytałam.

        Sumienie uspokojone- DZIEKI


        > Pozdrawiam
        > wana
        • wana Re: Pytanie do mam znających Tolkiena 01.12.04, 10:39
          Nie przejmuj się, książka jest naprawdę świetna - dobrze, że zaczął przygodę z
          książką od tej - akcja, język, postaci... Uwielbiam ją!!!
          Pozdrawiam
          wana
    • cruella do agatki_s 02.12.04, 12:51
      Tolkien pisał swoją powieść w okresie wojny. Cała fabuła oparta jest na II WŚ
      (dobro, zło, chciwość ludzka, żądza władzy, zły przywódca). Jest w niej wiele
      odnośników do historii, przemoc nie większa niż w opisach wojny.
      Fanem Tolkiena jest mąż, ja i dzieci czytamy, oglądamy. Dzieci grają w
      tolkienowską odmianę Warhammera.

      Jeśli chcesz przybliżyć dziecku tą powieść, kup mu "Hobbita" smile)))) (wspaniały
      wstęp)

      www.phys.uni.torun.pl/~jacek/tolkien/hobbit.htm
      • linusia_75 Re: do agatki_s 04.12.04, 10:36
        No w książce jest wojna, bitwy itd, ale na pewno nie ma tam drastycznych
        krwawych opisów.
        Jak na 10-latka to ambitna lektura, ale jeśli sam chce to nie widzę
        przeciwskazań.
        linusia, fanka Tolkiena smile.
        • jota.40 Re: do agatki_s 12.12.04, 22:56
          Noo... rzeczywiście, bitwene sceny, to nie jest największy problem. One zresztą
          są, jednak dla mnie nie budzą wątpliwości. Mój syn czytał (ze mną, a potem sam)
          Tolkiena nawet trochę wcześniej. Najbardziej bał się napięcia psychicznego,
          lęku - są tam w końcu sceny z upiorami, duchami, zmarłymi etc. Wszystko to jest
          jednak logiczne, ma raczej charakter inicjacyjny, ma sens - no i kończy się
          dobrze, a to najważniejsze! Chyba nie ma się czego bać - jakby dziecko miało
          jakieś traumatyczne doświadczenia, to już w I tomie jest dosyć scen, które moga
          budzić strach... To jedna z piękniejszych książek dla straszych dzieci (i nie
          tylko!!) - absolutnie polecam.
          • sol_bianca Re: do agatki_s 26.12.04, 15:08
            > Wszystko to jest
            > jednak logiczne, ma raczej charakter inicjacyjny, ma sens - no i kończy się
            > dobrze, a to najważniejsze!
            Właśnie, a dzieci lubią "drastyczne" sceny, i o ile nie ma w tym przesady (a u
            Tolkiena nie ma), i dobro zwycięża, to nie powinno zaszkodzić. Zresztą trudno
            utrzymać 10-latka z dala od brutalnej prawdy o świecie... Niech więc ja lepiej
            "przyswaja" za pomocą baśni, niż np. filmów pełnych bezsensownej przemocy.
    • violik daj mu Hobbita 13.12.04, 10:00
      " Hobbit, czyli tam i z powrotem" to prolog do trylogii
      może będzie bardziej rozumiał dalsze części
      ja musze powiedzieć, że znam na pamięć
      i co więcej, co pewien okres inaczej odczytuję treść trylogii
      może temu 10 latkowi Hobbit rozjaśni bardziej w głowie
      bo i m dalej w tomy, tym więcej o pierścieniu...
      czy ja wiem
      ja skakałabym z radości, gdyby moje córki w jego wieku chciały czytać Tolkiena
      to kawał porządnej literatury!
      pozdrawiam,
    • sylviakia Re: Pytanie do mam znających Tolkiena 13.12.04, 17:46
      a moej dizeci widizały pierwszą cześc tryloggi, druga też i trzecią a z
      czytania obecnie jesteśmy an etapie hobbita.... czystanego an głos bo .. maja
      niecałe 7 i 6 lat i są zafascynowane Tolkienem... anwte pamietaja nazwy głónych
      postaci i ich imiona oraz krainy...
      Sylvia
      • grzalka Re: Pytanie do mam znających Tolkiena 25.12.04, 14:19
        Drastyczności sa, ale 10 latek sobie z nimi poradzi. Ja przeczytałam Tolkiena
        jak miałam 9 lat i wciągnął mnie dokumentnie.
Pełna wersja