Dodaj do ulubionych

Rozkład partnerski ,co dalej

01.04.14, 23:30
Przedstawiam rozkład partnerski jaki sobie ułożyłam.Jestem krótko po rozstaniu z panem X .

1. Co on ( x ) wnosi w tą relację ? - 5 mieczy (odwr.)
2. Co ja oczekuję od niego ? - 5 pałeczek (odwr.)
3. Czy on jest mną zainteresowany ? - Paź kielichów
4. Jego obecna sytuacja uczuciowa - Świat
5. Czy powinnam wykonać pierwszy krok w jego stronę czyli czy skontaktować się ? - Głupiec
6. Czy stworzymy razem związek ? - 2 mieczy (odwr.)
7. Jeśli tak, to czy będzie to związek miłosny poważny, czy tylko przelotny romans ? - Cesarz (odwr.)

No cóż, jak zinterpretowałam te karty to raczej nie widzę tu nic poważnego uncertain
Karta 5 mieczy odwrócona sugeruje tu przegraną, ranienie bliskiej osoby, takie bujanie w obłokach na zasadzie co by było gdyby, uparte trzymanie się jakichś idei przez co można wykonać fałszywy krok, porażka, brak zdecydowania prowadzący do porażki, błędne decyzje, chaos jakiś, trudność w porozumiewaniu się z partnerem, słabość, uwiedzenie, strata wynikła z głupoty, nieprzemyślane zmiany, hańba, intrygi, wstyd, konflikt, wprowadzenie zmian na siłę.

No niestety pan X właśnie wnosił w ten związek wiele chaosu, wciąż zmieniał zdanie, powodował jakieś konflikty miedzy nami, ja później źle reagowałam dosyć emocjonalnie i oczywiście rezultatem było to że to ja byłam "winna". Wciąż zachowywał się sprzecznie, wysyłał mi błędne sprzeczne sygnały, wprowadzał mnie w błąd, stąd moje nadzieje runęły, on dawał i odbierał, kusił i uciekał, bawił się w kotka i myszkę.Z tego też powodu ja byłam zdezorientowana, ilekroć rezygnowałam z niego, on powracał i chciał zaczynać od początku prosząc o nową szansę.Tu karta właśnie sugerowała bujanie w obłokach, czyli nie traktowanie sprawy poważnie.

Czego ja oczekuje od niego? Karta 5 pałeczek odwrócona , o ile się nie mylę to karta walki, rywalizacji? Być może to oznaka że chciałabym aby on walczył o mnie? właśnie nie jestem pewna interpretacji tej karty? ta karta oznacza niezgodność pragnień i dążeń; brak wyczucia, napięcie.
W każdym bądź razie myślę że o to chodzi, że chciałabym aby on walczył, pokazał że mu zależy.Naiwnie to brzmi, no ale jestem jeszcze na takim etapie że chciałabym aby jednak wrócił co wydaje się niemożliwe, nie umiem jeszcze z tym do końca się pogodzić.

Czy on jest mną zainteresowany jeszcze? Paź kielichów oznacza młodego mężczyznę, młodego również duchem, może nawet trochę infantylnego? flirt, zabawa, to taka zachęta jakby zaproszenie bez liczenia się z tym co będzie dalej, to takie kuszenie "chodź i zobaczymy co dalej bo niczego ci nie obiecuję" ogólnie luźny charakter relacji, nic poważnego.

Jeśli to dobrze przetłumaczyłam, to by się zgadzało.Bo dokładnie pan X właśnie robił " niczego nie obiecuję, zapraszam i zobaczymy co dalej".Tak więc owszem zainteresowany jest ale na nic poważnego .

Jego obecna sytuacja, to karta Świat, która oznaczać może że on sobie idealizuje wszystko w swojej głowie, być może nie potrafił stworzyć z nikim poważnego normalnego zdrowego związku, bo czekał na ten ideał i być może będzie czekał długo jeszcze.No ale z interpretacją tej karty miałam trudność, bo może to też oznaczać że on już czuje się dobrze, jest spełniony i znalazł kogoś? nie wiem jak mam rozumieć to znaczenie?

Czy powinnam wykonać pierwszy krok? Tu wychodzi Głupiec który chyba mówi że lepiej nie, bo pokazałabym sobie i panu X że jestem niekonsekwentna, niezdecydowana, chaotyczna? Że lepiej zająć się sobą, swoim "wewnętrznym dzieckiem" a nie skupiać się na panu X ? chociaż nie jestem pewna czy też dobrze rozumiem tą kartę i czy dobrze ją zinterpretowałam?

Czy stworzymy razem związek? Tu wychodzi 2 mieczy odwrócona , która mówi o niezdecydowaniu, lękach przed zmianami, przed podejmowaniem decyzji, blokadach wewnętrznych, bojaźliwości, brak równowagi emocjonalnej, jakiś wewnętrzny konflikt na zasadzie "co jest dla mnie dobre, lepsze?" a nawet takie wycofanie się, ucieczka przed poważnymi decyzjami, czas na zastanowienie się i rozmyślanie, wahanie się , przeciąganie, zastój? Osoba emocjonalnie chłodna, zamknięta na innych. Jeśli wychodzi jako "karta serca" w rozkładzie, mówi o nieprzygotowaniu do wejścia w nowy związek, sercu zablokowanym na nowe, ciepłe znajomości. Na to wychodzi że trudno będzie podjąć decyzję o powrocie, gdyż za dużo żalu, goryczy, strachu w nas?

Hmmm tu nie wiem, co od czego zależy? brak decyzji a co za tym idzie, chyba raczej pan X nie wróci ...

No i jeśli wróci czy to będzie związek poważny, miłosny czy zwykły przelotny romans nic nie znaczący? Karta Cesarz odwrócony niestety mówi o zdominowaniu, czyli wszystko zależy czy ja podporządkuję się , jeśli nie to nie będzie związku, bo albo na JEGO zasadach czyli znanych mi "bądź grzeczna, uprzejma, nie możesz mnie denerwować, stresować, ty w ogóle nie masz prawa mieć pretensji czy roszczeń do mnie, masz mnie słuchać i zgadzać się ze mną, akceptować mnie takiego jakim jestem, nie masz prawa być zła, mieć złego nastroju, odmiennego zdania !" , albo zabawa nic nie znacząca.

Jeśli coś źle zinterpretowałam to bardzo proszę o poprawę smile

Obserwuj wątek
    • misboaa Re: Rozkład partnerski ,co dalej 03.04.14, 10:50
      Unikam stosowania odwróceń (choć tego nie neguję) bo dla mnie wprowadza to chaos. Wydaje mi się, że i tobie taki sposób dodatkowo "zamieszał" w rozkładzie np.: odnoszę wrażenie, że niektóre karty i tak interpretujesz w + lub nawet mieszasz + z - i wychodzi z tego galimatias.
      Mogę jednak powiedzieć, że chłopak lubi cię i nic nie stoi na przeszkodzie ku temu byś się z nim po kumplowsku skontaktowała. Bez podtekstów, bez "zamiarów" na przyszłość, ot tak po prostu smile Nie ma sensu dorabiać tu większej teorii, jeśli go lubisz to dzwoń, ale z deklaracjami i oczekiwaniem na deklarację się wstrzymaj bo mogła byś poczuć się zawiedziona. W tym momencie on raczej jest zamknięty na wielką miłość. Podkreślam: w tym momencie.
      • misboaa Re: acha! 03.04.14, 10:59
        Teraz dopiero skojarzyłam, że to o tego Papieża chyba chodzi tongue_out
        Kolegować z nim byś się mogła. Jeśli czujesz, że naprawdę niczego od niego nie oczekujesz to się koleguj, ale gdyby miało to rozbudzać twoje serce, wprowadzać uczuciowy niepokój to przemyśl sprawę. Cesarz odwrócony - męża z tego nie będzie, niezobowiązująca zabawa owszem wchodzi w grę.
        Po co?
        Zabawa dla tylko kobiet o stalowych nerwach tongue_out
        Inny Świat.
        • 2joana Re: acha! 04.04.14, 01:37
          Dziękuję za pomoc smile Oczywiscie "kumpelskie" kontakty wogóle nie wchodzą w grę, wolę nie mieć wcale z nim kontaktu niż traktować jego jak kumpla, to jest wykluczone, za dużo uczuć we mnie jeszcze jest. Żadna wiec niezobowiazująca zabawa też nie dla mnie.
          Moze faktycznie najpierw nauczę się wróżyć kartami unikając pozycji odwróconej czy prostej.Misboaa dziękuję za pomoc w interpretacji.
          • misboaa Re: acha! 04.04.14, 09:44

            > Moze faktycznie najpierw nauczę się wróżyć kartami unikając pozycji odwrócone
            > j czy prostej.Misboaa dziękuję za pomoc w interpretacji.

            Wróż tak jak tobie lepiej pasuje smile Każdy sposób jest dobry jak się go dobrze opanuje he he
            Pozdrawiam big_grin
            • 2joana Re: acha! 04.04.14, 10:50
              No i pan "arcykapłan" odezwał się sam, ledwo zdążyłam napisać tu, a później patrzę a on zaniepokojony dlaczego ja wyrzuciłam go z komunikatorów! po tygodniu czasu NIBY DOPIERO SIĘ ZORIENTOWAŁ.Myślę że to znowu był pretekst do podtrzymania kontaktów przyjacielskich.Powiedziałam mu że niech nie dziwi się, że tak się stało, bo nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy NAGLE przejścia na inną formę znajomości czyli przyjaźń, nie byłabym uczciwa ani wobec siebie ani tym bardziej wobec niego, bo we mnie drzemią jeszcze silne uczucia do niego i jest to dosyć bolesne dla mnie. Myślę że lepiej wcale nie utrzymywać z nim kontaktów, bo świadomość że z jego strony to już nie uczucia a zwykła znajomość, i że nie będzie tak jak dawniej to naprawdę boli sad
              • 2joana Re: acha! 12.05.14, 22:14
                Słuchajcie. Minął miesiąc a nawet ze dwa miesiące i mój pan przemyślal wszystko. Emocje mu opadły i nadal chce być ze mną i myśli o ślubie ! Co robić? Mam teraz niezły kołowrotek. ..
                • misboaa Re: acha! 15.05.14, 13:12
                  2joana napisała:

                  > Słuchajcie. Minął miesiąc a nawet ze dwa miesiące i mój pan przemyślal wszystk
                  > o. Emocje mu opadły i nadal chce być ze mną i myśli o ślubie ! Co robić? Mam te
                  > raz niezły kołowrotek. ..

                  W sumie można by zrobić teraz rozkład bo pojawiły się nowe okoliczności, a temten właściwie już się sprawdził. Można spróbować z nowym i sprawdzić czy faktycznie ten moment o którym pisałam, że nie jest gotowy na związek już minął i można wierzyć jego obecnym deklaracjom i posunąć sprawę dalej czy jednak wtedy dostałaś wiążącą odpowiedź, że mimo wszystko na ślub z nim nie masz co liczyć. Warto by to sprawdzić dla pewności.
                  Dziewczyny losujcie karty dla koleżanki smile
                  • hanna1985 Re: acha! 15.05.14, 20:17
                    Ja po przecyztaniu tych postow uwazam, ze ten rozklad jest wciaz aktulany i milosci nie bedzie, on wychodzi jako odwr. Cesarz, wiec tyran psychiczny! Zastanow sie czy warto z kims takim sie wiazac?
                    • 2joana Re: acha! 16.05.14, 12:31
                      No to mnie nie pocieszylas. .Narazie sytuacja wygląda tak ze zawieszenie jest między nami. Z powodu moich wątpliwości i wahania on znowu milczy. Podałam mu mocne argumenty o moich obawach. On mówi ze nie może powiedzieć że kocha mnie ale przeciez w jego mniemaniu to nie jest najważniejsze. Bo on zapewnia ze ja będę z nim szczęśliwa bo on jest dobrym człowiekiem. I tak ciągnie się to już 3 rok. Po co mi to było ten powrót do kontaktów? Może faktyczne to tyran bo wciąż czuje presję ze muszę podjąć szybką decyzję o ślubie. A ja nie jestem gotowa na żaden ślub. Tu presja jest wielka bo ów pan stracił pracę parę miesięcy temu i szuka rozwiązania. Co prawda nawet gdy pracował to myślał o ślubie ze mną w przyszłości lecz ja mam obawy czy tu jego motywacja nie jest czysty interes w postaci wizy. ..? Zawsze wiec o to się kłócimy bo on twierdzi ze innego rozwiązania na związek nie ma bo jak się można spotykać? Tylko latać do niego i płacić kupę kasy za bilety? Skoro można zalegalizować związek i zamieszkać razem. Ale tak naprawdę sama nie wiem już jak szczere są te intencje. To już trzy lata. ..czy oszust czekały tyle?
                      • misboaa Re: acha! 16.05.14, 22:58
                        2joana napisała:

                        > Podałam mu m
                        > ocne argumenty o moich obawach. On mówi ze nie może powiedzieć że kocha mnie al
                        > e przeciez w jego mniemaniu to nie jest najważniejsze.
                        Jest najważniejsze!!!
                        Współczuję osobom które decydują się na taki krok bez miłości. Nie rozumiem tego.
                        A ty też uważasz że to nie ma znaczenia?


                        > Bo on zapewnia ze ja będę z nim szczęśliwa bo on jest dobrym człowiekiem. I tak ciągnie się to już 3 rok.
                        Wbrew powszechnym narzekaniom na trudności w życiu świat współczesny daje mam kobietom ogromne możliwości. Możemy pracować, głosować, same wychodzić do kawiarni, kiedyś to było nie do pomyślenia. Dzięki temu nie musimy marzyć o "tylko" dobrym mężu jak robią to dziewczyny w niektórych częściach świata po to aby funkcjonować w społeczeństwie. Po co współczesnej kobiecie związek z rozsądku???

                        > czuje presję ze muszę podjąć szybką decyzję o ślubie. A ja nie jestem gotowa na
                        > żaden ślub.
                        i to ci powinno wystarczyć za odpowiedź. Kropka!

                        Tu presja jest wielka bo ów pan stracił pracę parę miesięcy temu i
                        > szuka rozwiązania.
                        > Ale tak naprawdę sama nie wiem już jak szczere są te intencje.
                        Odpowiedziałaś sobie na to pytanie kilka linijek wcześniej i to jakie on ma intencje nie ma tutaj nic do rzeczy. On nie czuje do ciebie za wiele, ale obiecuje być dobrym , ty nie jesteś gotowa na żaden ślub - to co to może znaczyć?
                        Naprawdę mogła byś związać się z facetem wiedząc, że nie jest w tobie zakochany?

                        • misboaa gdybym mówił językami ludzi i aniołów... 16.05.14, 23:05
                          Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

                          Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

                          Miłość jest najważniejsza!
                          zawsze o tym pamiętajcie i tym się kierujcie smile
                          • 2joana Re: gdybym mówił językami ludzi i aniołów... 17.05.14, 03:34
                            Problem w tym że on kiedyś wyznał mi miłość, po kilku miesiącach coś mu się odwidziało twierdząc ze on wciąż gdzieś tam w sercu ma swoja ex..Jednak twierdził i twierdzi cały czas ze czuje do mnie coś silnego, że są to silne uczucia, bo w przeciwnym razie nie utrzymywałby tak zacięcie ze mną kontaktów.Czyli jakieś tam uczucia są, ale żeby nazwać to miłością to już on mówi że nie, musiałby pożyć ze mną i być może miłość przyszłaby...ale to takie gdybanie.Nie daje mi więc gwarancji na miłość, zapewnia jednak to że byłabym z nim szczęśliwa.Oczywiście on jest fajnym człowiekiem, ale znając życie wiem też że gdyby faktycznie nie potrafił mnie pokochać to ciagle w duszy byłby niespełniony, podświadomie czekałby na tę jedyną miłość, bo nie wierzę że nikt nie pragnie spotkać miłości takiej najprawdziwszej , silnej i pięknej.Poprostu staram kierować sie rozsądkiem, a moje uczucia wobec niego są również silne, on nie jest mi obojętny...gdyby tylko kochał to wlazłabym w to na pewno.Przynajmniej sprawdziłabym siebie w tym zwiazku, jak sie czuję, jak mi z nim jest...a tak? zaraz myślę że może wiza nim kieruje tylko i wyłącznie...
                            • misboaa Re: gdybym mówił językami ludzi i aniołów... 17.05.14, 10:10
                              1. Co on ( x ) wnosi w tą relację ? - 5 mieczy (odwr.)
                              2. Co ja oczekuję od niego ? - 5 pałeczek (odwr.)
                              3. Czy on jest mną zainteresowany ? - Paź kielichów
                              4. Jego obecna sytuacja uczuciowa - Świat
                              5. Czy powinnam wykonać pierwszy krok w jego stronę czyli czy skontaktować się ? - Głupiec
                              6. Czy stworzymy razem związek ? - 2 mieczy (odwr.)
                              7. Jeśli tak, to czy będzie to związek miłosny poważny, czy tylko przelotny romans ? - Cesarz (odwr.)

                              Poprzednie moje rozważania to moje przemyślenia, przyjacielska rozmowa, teraz wracam do kart smile
                              Z tego rozkładu naprawdę nie widać żeby on ciebie kochał. Trzeba mu przyznać, że uczciwie o tym z tobą rozmawia, to wielki plus dla niego i stąd pewnie karty pokazują, że nic nie stoi na przeszkodzie abyś z tym człowiekiem utrzymywała kontakt koleżeńsko-przyjacielski. Szczerość to luksus z którym nie zawsze mamy do czynienia. On mówi tak jak jest. Nie ściemnia, nie naciąga. Dobrze to o nim świadczy. Dla mnie (moje zdanie) to jednak za mało by za niego wyjść. Nie pamiętałam twoich wcześniejszych wpisów i zapomniałam, że on jest z innej kultury, teraz trochę lepiej rozumiem jego motywy. Być może tak właśnie jest jak podejrzewasz. On potrzebuje solidnej podstawy do życia a w zamian tobie oferuje dobry związek małżeński. W tamtych kulturach dobry mąż to podstawa, u nas też tak było jeszcze do niedawna, ale teraz my kobiety wymagamy czegoś więcej. Tam dobry mąż to luksus, tu dobry mąż to oczywistość, punk wyjścia do czegoś więcej. My oczekujemy więcej od małżeństwa bo zarobić na siebie potrafimy same, nie musimy być zależne od mężczyzny. To jest ta różnica. Wiążąc się z nim na stałe spotkała byś wiele innych różnic i jak je wtedy pokonywać kiedy w sercu tyle pustego miejsca???
                              Karty pokazują, że ilość uczuć jakie on ma do ciebie jest skończona, więcej już nie przybędzie. To jego limit. Lubi cię, ma sympatię i tak już zostanie dlatego być może z jego punktu widzenia to wystarczy, bo też szuka "dobrej żony" a ty te warunki spełniasz, ale dla ciebie to znacznie za mało. To nawet nie jest połowa tego czego być sobie życzyła. Paź Pucharów to naprawdę niewiele jak na tak długą znajomość. Pazia Pucharów można czuć do sąsiada który naprawi ci łańcuch w rowerze.
                              On w swoim wyobrażeniu małżeństwa nie stawia na te same wartości co ty. Czym innym się kieruje i robi to w sposób uczciwy wg. swojego nazwijmy to kodeksu. Uczciwie też rozmawia z tobą, dlatego ja bym go nie skreślała z listy przyjaciół bo to jest wartość. Ja bym to doceniła i "zatrzymała" go w swoim kręgu. Pytanie tylko jak ty byś się w tym czuła? Jeśli czujesz do niego więcej to mogło by to być dla ciebie trudne emocjonalnie. Na to pytanie musisz sobie odpowiedzieć sama. Czy nie szarpała byś się ze swoim sercem.
                              Możesz się z nim kolegować, przyjaźnić, zadzwonić. Doceń to, że cię nie mami, nie kłamie. Ślubu z tego jednak nie będzie. Za dużo różnic by dało się pogodzić twoje oczekiwania z tym co on tobie oferuje.

                              /nie mogłam znaleźć poprzedniego twojego rozkładu, gdybyś mogła go dokleić tutaj to może jeszcze coś by się dodatkowo pokazało, ale to i tak nie zmieni ogólnego spojrzenia.
                              Jak byś się czuła wiedząc, że inną był w stanie pokochać a ciebie mniej? Zadręczała byś się myślami. Po co?
                        • 2joana Re: acha! 17.05.14, 03:38
                          Oczywiście ze uważam ze po to ludzie wiążą się ze sobą bo kochaja się i chcą być razem! Ja nie wyobrazam sobie mieć świadomości zę nie usłyszę w takim zwiazku słowa kocham cię, słów które daja poczucie że jest sie kochaną.On mógłby być dobry i wogóle starać sie ale bez miłości ? co to za zwiazek? bez sensu...Kim miałabym być dla kogos takiego, kochanka do łóżka, kumpelką? bez sensu.Dziwne, ja tego człowieka nei rozumiem, choć on z innej kultury to jednak przecież to też są ludzie i też chcą kochać i być kochani..Facet albo sam siebie oszukuje albo mnie.
                          • exiled.angel Re: Czy... 17.05.14, 19:45
                            to jest ten facet z wątku od karty Papież?
                            pytam bo paź kielichów też by ł w rozkładach na tamtego pana no i cesarz. Jeśli to ten sam myślę że kieruje nim tylko chęć zdobycia wizy, nie jesteś mu obojętna ale tak jak sam to przyznał nie kocha Cię, przykro mi to mówić.
    • 2joana Re: Rozkład partnerski ,co dalej 17.05.14, 21:40
      Tu jest mój wątek wcześniejszy, i też wcześniej wylosowałam arcykapłana na pytanie czy on chce ze mna być?forum.gazeta.pl/forum/w,46867,150336355,150336355,Czy_on_chce_byc_ze_mna_Arcykaplan.html

      i był jeszcze jeden rozkład : forum.gazeta.pl/forum/w,46867,150649690,150649690,Zakochani_sprawiedliwosc_glupiec.html

      Ale faktem jest ze warunki to on stawia od razu : dzieci MUSZĄ być muzułmanami, to nie ulega wątpliwości...tu nie ma co nawet polemizować, bo dla niego to jets oczywista oczywistość. No i te zasady że jeśli będę w porządku, miła, dobra to on też taki będzie i będę z nim szczęśliwa.
      Tak misboaa, to co piszesz to prawda, tu wychodzi właśnie ta różnica kulturowa na temat stosunku do miłości, zycia w małżeństwie.My jestesmy kobietami wyzwolonymi i dobry mąż to jeszcze za mało, aby być szczęśliwą..MUSI byc miłośc, inaczej taki związek byłby dla mnie i dla niego niespełniony.On nie ma pojęcia jak ważna jest miłość w związku, on mysli ze bez miłości można tak sobie zyć fajnie szczęśliwie, być spełnionym...Najtrudniejsze jest dla mnie to że on przez ten czas naprawdę traktował mnie jakby kochał mnie, jego zaangażowanie, reakcje w przeróżnych sytuacjach, zazdrość (umiarkowana ale jednak).Jest między nami pełno emocji, namiętności, jest to coś silnego, dlatego łatwo wzajemnie się "nakręcamy" przez co rodzą się nieprzyjemne rozmowy, sprzeczki, gniew z obu stron, wycofanie..po czym znowu powroty.Po tym co mu powiedziałam że ja nie jestem w stanie wyjść za niego wiedząc że on mnie nie kocha, przecież tak nie można..i że on powinien to przemyśleć i wiedzieć czego chce i co mu serce mówi, a nie kierować się tylko interesem....znowu milczy.Powiedział ze on doskonale wie czego chce i nie będzie mi tego ciagle powtarzał i nie zamierza mysleć nad tym.No cóż..znowu w kropce, w zawieszeniu, bez sensu.Wątpię aby doszło do slubu, nie potrafię i chyba nie chcę tego udźwignąć..za duże ryzyko.Gdyby tylko kochał...to już co innego.
      • misboaa Re: Rozkład partnerski ,co dalej 17.05.14, 22:57
        2joana napisała:

        > Ale faktem jest ze warunki to on stawia od razu : dzieci MUSZĄ być muzułmanami
        > , to nie ulega wątpliwości...tu nie ma co nawet polemizować, bo dla niego to je
        > ts oczywista oczywistość. No i te zasady że jeśli będę w porządku, miła, dobra
        > to on też taki będzie i będę z nim szczęśliwa.
        pytanie: co to dla niego znaczy miła i dobra???? A jak nie będziesz miła i dobra to jak on się zachowa? Co to znaczy, że on też nie będzie miły??? Możesz być szczęśliwa z mężczyzną który ciebie nie kocha? Dla niego jesteś sympatyczna i jemu to wystarcza. Żona by mu się przydała, nie musi mieć kobiety na życie.
        To są bardzo poważne pytania.


        > Tak misboaa, to co piszesz to prawda, tu wychodzi właśnie ta różnica kulturowa
        > na temat stosunku do miłości, zycia w małżeństwie.My jestesmy kobietami wyzwolo
        > nymi i dobry mąż to jeszcze za mało, aby być szczęśliwą..MUSI byc miłośc, inacz
        > ej taki związek byłby dla mnie i dla niego niespełniony.On nie ma pojęcia jak w
        > ażna jest miłość w związku, on mysli ze bez miłości można tak sobie zyć
        Niby można, tylko po co?????
        Sama jesteś w stanie na siebie zarobić, sama możesz wyjechać na wycieczkę to po co ci taki ktoś? W tamtych kulturach to ma sens bo samotna kobieta jest marginesem społecznym. Bez męża się nie liczy to logiczne jest, że szuka przede wszystkim dobrego, szczególnie, że on może być dla niej nie miły a ona dla niego nie! Dobry mąż to skarb i to wystarczy by funkcjonować w społeczeństwie, szczególnie, że on musi wyrazić zgodę na pójście na kurs czy studia więc bez męża ani rusz. W naszej kulturze nie musisz się pytać o takie sprawy nikogo. Chcesz to się uczysz, robisz prawo jazdy itp. W naszej kulturze dobry mąż to oczywistość, nowoczesna kobieta nawet już się nad tym nie zastanawia bo jak nie jest dobry to fora ze dwora! Kobieta marzy o miłości, mężczyźni również i tak siebie szukają, tak się dobierają smile


        .Powiedział ze on doskonale wie czego chce i
        > nie będzie mi tego ciagle powtarzał i nie zamierza mysleć nad tym.No cóż..znow
        > u w kropce, w zawieszeniu, bez sensu.Wątpię aby doszło do slubu, nie potrafię i
        > chyba nie chcę tego udźwignąć..za duże ryzyko.Gdyby tylko kochał...to już co i
        > nnego.
        i zgadzała byś się na wszystko? Przecież on daje tobie tylko jeden wybór: wyjść za niego lub nie, o reszcie decyduje sam. Przy dzieciach mogła byś zdecydować jedynie o wyborze pieluchy. Tyle z twojej wolności, niezależności.
        Facet wychodzący w Cesarzu to twarda lekcja życia dla kobiety i nie musi on być wcale muzułmaninem. Wiele tutaj na forum było takich przypadków (mówię o Cesarzu) i każdy był trudny.
        Zasługuje na szacunek dlatego, że jest uczciwy wobec ciebie, nie kręci, nie naciąga faktów. Jasno przedstawił ci propozycje, zasady, ale ten kontrakt nie jest dla ciebie korzystny.
        Jeżeli twoje serce to wytrzyma to możesz się z taką osoba kolegować, ale jeśli miałabyś cierpieć to należy dać sobie spokój.
        Ślubu z tego nie będzie. Nie zdecydujesz się.

        • 2joana Re: Rozkład partnerski ,co dalej 18.05.14, 07:47

          > Jeżeli twoje serce to wytrzyma to możesz się z taką osoba kolegować, ale jeśli
          > miałabyś cierpieć to należy dać sobie spokój.
          > Ślubu z tego nie będzie. Nie zdecydujesz się. [/b]

          Nie zdecyduję się absolutnie, nie ma mowy. Na jakich podstawach budować taki zwiazek? tak z "rozsądku"? Z której strony nie spojrzeć to jest przeszkoda, bo facet zachowuje sie jakby kochał a nie kocha tylko lubi so so much, jest bez pracy, nie ma właściwie pomysłu na siebie, perspektyw żadnych...Jedynie ratuje go ślub z europejką, bo szanse aby wyrwać się ze swojego kraju w inny sposób... są żadne. Masz rację misboaa, wszystko można, można wziąc ślub ale po co? aby przekonać się że to z czasem, a nawet szybko przeistoczy sie w gorzki niesmak? a ja nie dam sobie wejść na głowę , on twierdzi że tylko w kwestii religii dziecka byłby stanowczy, musi być muzułmanin i koniec.To rozumiem, wiara musi być po ojcu. Właściwie nie mam wyboru.Szkoda że stanęłam przed decyzją która właściwie jest tylko jedna, odpuścić sobie.Szkoda że zmarnowałam 3 lata na mrzonki, że zaangażowałam się w tą relację. Nie wiem teraz po co to było.Ech, miałam juz wewnętrzny spokój, cieszyłam sie każdym dniem pogodzona że stało się jak sie stało..po tym wczesniejszym rozstaniu.Zaprzestałam kontaktów, to tak drążył i drążył że w końcu wpuściłam go do siebie i znowu smutek, przygnębienie...po raz kolejny dowiedziałam się że on nie kocha, ale lubi so much!
          A miało być tak pięknie...smile

          Pora aby ponownie przerwać kontakt, zacisnąc żeby i jakoś przetrwać to i iść dalej.Może po drodze ktoś inny sie pojawi, ktoś realny, bliski mi a nie tak odległy.Oby..smile
      • misboaa Re: Rozkład partnerski ,co dalej 17.05.14, 23:04
        Przerzuciłam okiem poprzednie rozkłady i widzę, że już wszystko o co pytałaś zostało powiedziane. Dostałaś odpowiedzi na wszystkie pytania, decyzję musisz podjąć sama.
        Wklejam cytat z mojej wypowiedzi:
        Sugerowała bym szczególną uwagę na ciążę bo to zmieniłoby wiele w twoim życiu i postawiło przed faktem dokonanym gdzie nie ma za wiele wyborów.
        bo to właśnie potwierdziłaś, narzuca ci swoje zasady, religię a ty nie miała byś nic do powiedzenia.
        Nie zmienisz go, nie namówisz, on wychodzi w mocnych kartach niezmiennych. Powiem tak: to jest twoja ostatnia decyzja jaką możesz podjąć samodzielnie.
        • 2joana Re: Rozkład partnerski ,co dalej 18.05.14, 07:52
          A tak na marginesie.Bałam się że mogę być w ciąży, lecz na szczęście był to fałszywy alarm.Gdy mu powiedziałam był przeszczęśliwy, bo bardzo chciał mieć dziecko ze mną..Czekał na wynik, myslał ze sie udało i troche się nakręcał pozytywnie ..a gdy dowiedział się że nic z tego to odczułam to od razu w jego reakcji, emocjach.Był bardzo rozczarowany, bo juz miał nadzieję nawet większą niż ja. Dobrze że jednak nic nie wyszło.W tej sytuacji to byłoby naprawdę kiepsko.
          • misboaa Re: Rozkład partnerski ,co dalej 18.05.14, 08:49
            2joana napisała:

            > A tak na marginesie.Bałam się że mogę być w ciąży, lecz na szczęście był to fał
            > szywy alarm.Gdy mu powiedziałam był przeszczęśliwy, bo bardzo chciał mieć dziec
            > ko ze mną..Czekał na wynik, myslał ze sie udało i troche się nakręcał pozytywni
            > e ..a gdy dowiedział się że nic z tego to odczułam to od razu w jego reakcji, e
            > mocjach.Był bardzo rozczarowany, bo juz miał nadzieję nawet większą niż ja. Dob
            > rze że jednak nic nie wyszło.W tej sytuacji to byłoby naprawdę kiepsko.

            O tym mówił właśnie ten wcześniejszy rozkład i pisałam tobie o tym.
            Ciąża to dla ciebie uwiązanie, bez wyjścia, dla niego najlepsze rozwiązanie bo wreszcie miał by to czego chce, lepsze życie i mógłby być panem sytuacji. Takie jego celowe działanie by osiągnąć swoje cele. Dla ciebie to dramat.
            Choć jak już pisałam, szanuję go za to że nie okłamuje ciebie w tak ważnej kwestii (a mógłby łatwo cię nabrać jak widzę bo jesteś nim zauroczona), mówi prawdę to ta prawda nie jest dla ciebie absolutnie korzystna, z żadnej strony.
            Rozkład mówi, że tobie uda się pomyśleć racjonalnie, zrobić rachunek za i przeciw i wybierzesz dobrze dla siebie. Rozum tobie podpowie co jest najlepsze dla ciebie i tego będziesz się już trzymać. Relacja zostanie zawieszona. Ja nie widzę żeby to była dla ciebie jakaś dramatyczna decyzja. Ty już przecież wiesz co masz zrobić, potrzebujesz tylko "postawić pieczątkę".
            Głowa do góry! smile
            • 2joana Re: Rozkład partnerski ,co dalej 18.05.14, 09:04
              Na szczęście nie jest to dla mnie dramat, staram sie kierować rozumem, zdrowym rozsądkiem który walczy z sercem...ale na szczęście ma przewagę smile Niemniej jednak jakoś mi żal, tak wyobrażałam sobie że byłoby miło i fajnie jak w filmach czy książkach..Tu jest tak dziwnie, bo gdy długi czas nie rozmawiamy, gdy jest cisza to i ja lepiej się czuję, uspokajam emocje, usmiecham się do siebie, do ludzi, jestem zrównowazona.W momencie gdy on jest aktywny, obecny i zajmuje mój czas, ja zaczynam być nerwowa, pogubiona, drażliwa...stąd też nieprzyjemności między nami, bo tworzę sobie przez niego w głowie niezły bałagan, totalny chaos, czuję się stłamszona, jakby zarzucił na mnie coś ciężkiego, jakieś sidła a ja się wiję, myslę, główkuję i martwię się co dalej i jaki to ma sens. No ale w końcu musze postawić pieczęć na tym i koniec, bo sama nie chcę się wykończyć.
              Misboaa jesteś wspaniałą mądrą kobietą, dotarłaś do mnie mocno , chyba potrzeba mi było takiej rozmowy...choć w zasadzie to forum jest poświęcone dla TAROTA a nie dla połamanych serc...choć jedno czasem nie wyklucza drugiego smile Dziękuję ci że jesteś i że wspierałaś mnie , otworzyłaś oczy na dosyć ważne aspekty tego związku - nie zwiazku smile
              • misboaa Re: Rozkład partnerski ,co dalej 19.05.14, 12:46
                2joana napisała:

                > Na szczęście nie jest to dla mnie dramat, staram sie kierować rozumem, zdrowym
                > rozsądkiem który walczy z sercem...ale na szczęście ma przewagę smile
                tak, 2Mieczy o tym mówi tongue_out

                > chyba p
                > otrzeba mi było takiej rozmowy...choć w zasadzie to forum jest poświęcone dla
                > TAROTA a nie dla połamanych serc...choć jedno czasem nie wyklucza drugiego smile
                > Dziękuję ci że jesteś i że wspierałaś mnie , otworzyłaś oczy na dosyć ważne asp
                > ekty tego związku - nie zwiazku smile
                Ty przecież samo o tym wszystkim wiesz tylko czasami łatwiej gdy się usłyszy kiedy ktoś obok jeszcze raz to powtórzy.
                Sama masz w sobie tą mądrość i zdecydujesz dobrze.
                Na przyszłość pamiętaj, że pozbawiając siebie miłości żyje się w nicości. Miłość to takie koło ratunkowe które pozwala wypłynąć kiedy się w życiu traci materię. Wzmacnia po prostu w każdej trudnej chwili.
                Szkółka zaś to jak najbardziej kącik serc bo przecież tarot w pierwszej kolejności zajmuje się miłością, związkami a dopiero potem finansami i zdrowiem big_grin
                Nawet po tym widać co jest w życiu najważniejsze big_grin
                Pozdrawiam big_grin

                • 2joana Re: Rozkład partnerski ,co dalej 19.05.14, 16:15
                  No i wczoraj powiedziałam panu że to koniec, że nie dam rady za dużo żalu gniewu niejasności nazbierało się i poza tym zaszły nieoczekiwane okoliczności które jeszcze bardziej wprowadziły chaos i beznadzieje i juz nie wytrzymałam postawiłam pieczęć na tej znajomości jako przeszłość życząc mu wszystkiego najlepszego w zyciu. Odpowiedział tylko "jak sobie życzysz". Znowu wychodzę z tego dołka i zaczynam dostrzegać że wszystko jeszcze przede mną. Dziękuję raz jeszcze za pomoc i uwagę. Będę tu zaglądać często ponieważ czasem stawiam sobie karty a ta szkółka tarota jest świetna, można wiele się nauczyć i zrozumieć karty. Pozdrawiam również moje kochane wróżki smile
                  • hanna1985 Re: Rozkład partnerski ,co dalej 19.05.14, 18:48
                    Madry wybor! W zyciu nalezy sie chronic, umiejetnie przewidywac co nas spotka! Tutaj wiele bylo do przewidzenia, glowa do gory! Tysiace kwiatow jest korzeniem tego swiata i dla Ciebie kwitnie juz jakis smile
                    • 2joana Re: Rozkład partnerski ,co dalej 19.05.14, 20:23
                      Z której strony bym nie spojrzała to wszystko przemawiało na NIE, wiecznie jakieś przeszkody.Czasem sobie myslałam że jesli istnieje coś takiego jak związek czy miłość karmiczna, to właśnie tak między nami było.Swoje trzeba było przecierpieć, przerobić lekcję, dostać po tyłku ale zawsze w takich sytuacjach wyciągam wnioski i traktuję to jako porządną lekcję, która przyda mi się w przyszłości aby nie popełniać róznych błędów.
                      Dziękuję raz jeszcze Wam za pomoc smile
          • exiled.angel Re: Głupiec 18.05.14, 09:30
            Głupiec to niekoniecznie ciąża, można stracić wszystko co się ma, tak zrealizowała mi się ta karta, musiałam powolutku wszystko odbudowywać. Czytam chaotycznie jednocześnie stare wątki i odp w obecnym, jednak cesarz też był w odp na pytanie co on czuje do tego w odwrocie co wzmacnia jego autorytarność.
            Możesz stracić wolność i to co jest dla Ciebie cenne, znając kartę głupiec powiem, że to może się stać w sposób niedostrzegalny, zupełnie inaczej niż we wieży, zupełnie niepostrzeżenie możesz się stać zależna od niego jak dziecko (gł jest bezradny, nie potrafi ocenić sytuacji!) a cesarz odwr to ekspansja władzy, na razie nie ma jeszcze praw do Ciebie może tylko manipulować, namawiać, ale gdy będzie ślub to wg tamtego prawa żona i dzieci jest własnością mężczyzny, nie będziesz mogła bez zgody męża opuścić jego kraju.
            • 2joana Re: Głupiec 18.05.14, 09:44
              Na szczęście on w swoim kraju mieszkać Ne chce bo nie może znaleźć pracy i nie ma ku temu szans. On powiedział mi wielokrotnie zw jemu do szczęścia potrzeba normalnego godnego życia. Nie musi być bogaczem, chce żyć normalnie, mieć dobrą pracę za dobre pieniądze, dobrą żonę z którą miałby dobry sex, zrozumienie, szacunek i to na tyle z jego ambicji.Wiec wyrwać się chce raczej niż trzymać się tam kurczowo zwłaszcza z żoną na którą nie stać go przecież. Ale tak czy inaczej prawdą jest ze po ślubie oni potrafią się zmieniać. Jaki on by był tego raczej się nie dowiem bo nie mam podstaw do zawarcia małżeństwa z nim, coz to za łaska? Raczej to ja łaskę jemu bym zrobiła godząc się na taki układ. Sam mi niedawno powiedział ze co on może skoro ja mam wszystkie karty w ręku? Ze zeby być razem musimy przecież wziąć ślub bo jak będziemy się spotykali? Przeciez on nie może ot tak przyleciec do mnie jak ja do niego. I kolo się zamyka.
              • exiled.angel Re: Głupiec 18.05.14, 11:03
                Na razie chce mieszkać w Europie, ale nie wiadomo czy kiedyś mu się nie odmieni, oni są bardzo podporządkowani rodzinie, za kilka lat może się okazać że będzie miał pracę u siebie w kraju, albo jakieś inne okoliczności wpłyną. Nawet po dobrych kilku latach ludziom sie odmienia, w tamtej kulturze został wychowany, pewnie że tu bardziej mu się podoba, bo teraz jest młody i chce żyć na styl zachodni.
                • 2joana Re: Głupiec 18.05.14, 15:18
                  Wiem, wszystko wiem...naczytałam się, nasłuchałam smileObserowowałam wnikliwie przez 3 lata, lecz wiadomo życie codzienne w realu zweryfikowałoby jakim jest człowiekiem naprawdę.Obserwowałam również jego znajomych, jacy są, jakich ma przyjaciół, jego rodzeństwo.Jego bracia są w zwiazkach małżeńskich, jeden ożenił się z rozwódką i mają dziecko i są szczęsliwi (przynajmniej oceniłam tak obiektywnie czytając różne posty ,oglądajac zdjęcia itp) mieszkają od lat w Europie, drugi również ożenił się z europejką i też mieszkają w Europie i nie zamierzają wracać do kraju.No i ON, też tak chce żyć...normalnie, a nie w biedzie gdzie nie ma perspektyw na dobrą pracę, bo przecież nie pójdzie pracować gdzieś do hotelu za grosze.
                  Tak więc pod względem wyboru małżonki nikt mu nie kwestionuje kogo i dlaczego, to jego wybór i jego sprawa .Zresztą on ma juz dobrze po 30-tce wiec o zdanie pytać sie nie musi mamy.
                  To prawda że oni lubią wracać w rodzinne strony, ale dopiero jak się dorobią finansowo ewentualnie.Myślę sobie zresztą, czy ja byłabym w stanie jego kochać? może prędzej mnie by sie odwidziało po jakimś czasie? Nigdy nic nie wiadomo.Tak czy inaczej to trudne jest, skomplikowane i nie mam pojęcia dlaczego tkwimy w tym już dosyć długi czas..Czy namiętność i silne uczucia czyli więcej niż lubię a mniej niż kocham..mogą ludzi scalić ze sobą? No nic, ja narazie nic nie zrobię, nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji i odpuszczam sobie, a co ma być to bedzie.
      • exiled.angel Re: Rozkład partnerski ,co dalej 18.05.14, 09:17
        Czyli powtórzył się głupiec a nie cesarz, ale kapłan i cesarz to dosyć podobne karty, jednemu i drugiemu trzeba się podporządkować, papież reprezentuje wartości, względy kulturowe, rodzinę z tradycjami, a cesarz bardziej jednowymiarowo (1 osoba na karcie), on rządzi bo ma takie widzimisię...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka