Witam

To mój pierwszy post na forum.
Kartami i wróżeniem zajmuję się od dziecka. Tak jakoś wyszło.
Mama stawiała pasjanse a ja bawiłam sie kartami i układałam z nich historie.
Miała tez karty cygańskie. Spędzałam godziny bawiąc się nimi.
Byłam też dzieckiem bardzo religijnym, nie chodziłam co prawda do kościoła systematycznie
ale kolekcjonowałam obrazki święte, modliłam się, to było dla mnie ważne.
W szkole podstawowej odkryłam że z kart można wróżyć, zobaczyłam to na jakimś
filmie, to były lata 80-te.
Nie wiem skąd w naszym domu znalazła się książka o wróżbach z kart klasycznych i ręki.
Nauczyłam się wróżyć kartami do gry i odczytywać linie dłoni.
Wróżyłam więc jako dziecko obcym ludziom, na wakacjach, przypadkowo poznanym osobom
i zaskoczyło mnie ich zdziwienie że informacje które im podaję a o których prawa nie miałam
wiedzieć, tym bardziej jako mała dziewczynka są zgodne z prawdą.
Pierwszy chłopak kupił mi talie Tarota w prezencie.
I tak zaczęła się moja przygoda z kartami.
Nigdy się spejalnie nie zaczytywałam w temat ich pochodzenia ani nie zastanawiałam się
skąd biorą się odpowiedzi płynące z nich.
Jak to sie dzieje. Wróżenie było dla mnie czymś... naturalnym, jak inne talenty.
Potem trafiłam na przeciwników wróżenia (osoby bardzo religijne) które zasczepiły we mnie
przekonanie że wróżenie to podszepty złych mocy i że kiedyś dane mi będzie zapłacić
za każdą informację jaką uzyskałam z kart.
Choć jestem już dorosłą kobietą to ze wstydem przyznaje się że choć uwielbiam
wróżyć, kocham to, to moja pasja chyba największa ALE nie jestem poukładana wewnętrznie
jesli chodzi o wróżenie. Nie mam tego spokoju wewnętrznego że nie robię nic złego.
Jestem taką zakopotaną niepewną wiedżmą.
Jestem wróżką delikatną, ostrożną, zawsze uważam żeby za wróżba nie szła sugestia,
jakieś ograniczenie dla pytającego. Staram się żeby wrózby były inspirujące.
Mam dużo klientów z całej Polski, głównie pocztą pantoflową.
Starzy klienci do mnie wracają.
Po prostu lubię to robić.
Czy macie czasem takie wątpliwości dotyczące wróżenia?
Jak sobie z tym poradzić i uratować tą wiedźmę we mnie.
Myślę że moje obawy mają podłoże religijne.