kija4 17.03.08, 14:55 codziennie wyciagam po dwie i super sie sprawdzaja. dzis mam 6mieczy, glupiec i 9kijow czy uda mi sie przejsc brame? wydaje mi sie ze tak, ze dzis to bylo apogeum ale od tego momentu bedzie tylko lepiej wystarczy uwierzyc... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kija4 Re: karty dnia 17.03.08, 15:06 wydaje mi sie ze tego sie chyba nie da okreslic (czy sie przejdzie brame czy nie). Karta dnia oddaje tylko charakter, esencje, zdarzenia z jednego dnia, wiec sie wycofuje z pyt;p (9bulaw) Odpowiedz Link
okwilk Re: karty dnia 17.03.08, 15:33 kija4 napisała: > codziennie wyciagam po dwie i super sie sprawdzaja. > > dzis mam 6mieczy, glupiec i 9kijow Hmm, tak na moje oko (od razu zaznaczam że profesorem matematyki nie jestem) to są trzy karty a nie dwie? No ale zawsze mogę się mylić, czepiał się też nie będę Pozdrawiam słonecznie, OW. Odpowiedz Link
kija4 Re: karty dnia 17.03.08, 15:46 Takdzis wytoczylam ciezka artylerie i dociaglam 3cia. leje sie morze lez...wiec nie odczytuje ich osobno, ale razem. Wczesniej nie ciagnelam wiecej bo nie sa juz takie jasne... Odpowiedz Link
ines113 Re: karty dnia 17.03.08, 17:19 6mieczy mowi o mozliwosci jakiejs zmiany (sytuacji, albo czegos w Tobie), glupiec wiec moze byc tym nowym poczatkiem, ale 9 bulaw go hamuje, nie starcza odwagi na krok w nieznane ... jesli wiec oceniac, czy przejdziesz ta brame, to wyglada na to, ze obawy moga zwyciezyc. Odpowiedz Link
kija4 Re: karty dnia 17.03.08, 18:21 na pewno nic nie bedzie takie samo. dzis jestem w polowie bramy. Kiedys sie calkiem od tego odetne. 6mieczy jest trudniejsze od wiezy... Odpowiedz Link
kija4 Re: karty bramy 17.03.08, 19:41 mam ostatnie pytanie co to znaczy karta brama? bo tego nie rozumiem - cos sie zmienia i nie ma do tego powrotu, zmienia sie nasz stosunek, spojrzenie na sprawe, zamyka sie pewien rozdzial w zyciu...przeszlam brame Odpowiedz Link
okwilk Re: karty dnia 17.03.08, 20:22 > dzis mam 6mieczy, glupiec(...) VI Mieczy oznacza swoistego rodzaju przemianę - jesteś na nią gotowa. Wydarzenia z Twojego życia popychają Cię w drogę - przemianę. Twoje podejście do tej przemiany powinno być dokładnie takie jakie prezentuje głupiec - ufne. Krocz z ufnością, niech Twoje przykre doświadczenia z przeszłości nie przyćmią wiary w przygodę Twojego życia która czai się tak niedaleko. Z drugiej strony Karta głupca pokazuje mi, że jeden krok, decyzja może diametralnie zmienić Twoje życie. Tak czy inaczej warto ten krok postawić. > (...)i 9kijow(...) czy uda mi sie przejsc brame? IX buław odbieram bardziej jako kartę uważności. Nie daje ona jednoznacznej odpowiedzi - uda się czy nie. Zamiast tego mówi, musisz być gotowa, przygotowana na wszystko. Bądź czujna - masz już wiele za sobą, dużo doświadczenia, lecz właśnie teraz nadchodzi czas sprawdzenia Twojej gotowości. Jeśli będziesz gotowa, czujna - dostrzeżesz moment w którym będziesz mogła "przekroczyć bramę" - podjąć zmianę jaka przed Tobą się jawi. Jest to moja pierwsza interpretacja na tym forum. Oczywiście wcale nie musi być słuszna i właściwa Mam tylko nadzieję że jest choć odrobinę zrozumiała i że nikt mi łba nie ukręci za pomyłki jeśli takowe nastąpiły Pozdrawiam Oktawiusz Wilk Odpowiedz Link
okwilk Re: karty dnia 17.03.08, 20:55 kija4 napisała: > =) Nie no, teraz będę musiał sobie karty stawiać żeby się dowiedzieć co oznacza ten uśmiech? Odpowiedz Link
angelbell Re: karty dnia 17.03.08, 21:18 Oktawiuszu, nikt Ci lba nie ukreci, bez obaw.Tworcze wspoluczestniczenie w watkach mile widziane, moze spodoba Ci sie takie czytanie cudzych rozkladow pomimo zrozumialych dla mnie oporow, o ktorych mowiles w innym watku ja bym tylko dodala do tej i nterpretacji, ze zapewne skutki owego "przejscia przez brame" zaskocza w przyszlosci sama zainteresowana-wszak Glupiec to takze niemozliwe do przewidzenia skutki Pewnie beda takze takie, ktorych zainteresowana w ogole nie brala pod uwage, lecz nie sposob bedzie ich nie skojarzyc przyczynowo-skutkowym rozumowaniem Odpowiedz Link
kija4 Re: karty dnia 17.03.08, 22:38 nie odpisywalam bo dzis trudno mi sie zdystansowac. Mam raczej ciezka sytuacje rodzinna, wiec jest to cos co sie ciagnelo i jeszcze pociagnie, ale na co ja nie mam wplywu. Wiem ze to co dzis sie stalo (nic strasznego) to jest definitywny koniec jakiegos okresu w zyciu. Nie jest to latwe , ale tak sie stalo i juz...i ja sie w tym usiluje znalesc i tyle...chcialam wiedziec czy to punkt zwrotny, czy bedzie lepiej. Ale fakt to sie pociagnie... Odpowiedz Link